Dodaj do ulubionych

Balkon dla opornych

17.03.14, 20:54
Pomocy. Sezon wiosenny się zbliża i już na ten rok wyczerpały się wszelkie dostępne mi wymówki dlaczego utrzymuję na balkonie model Sahary w miniaturze.
Na kwiatkach doniczkowych znam się minimalnie, nie mam tzw. ręki i potrafię zamorzyć nawet plastikowe rośliny. Przez lata wyznawałam teorię że kwiaty dostają tyle wody ile niebiosa raczą im dostarczyć. Teoria się nie sprawdziła w praktyce, więc w tym roku postanowiłam się przyłożyć i zostać prymuską balkonową.

Marzy mi się kolorowy, pachnący miniogródek bez cienia iglaka. Mam jedną długą skrzynkę (dług. 2,5 m/ szer ok 0,7 m) + stojące na ziemi donice o średnicy 60 cm. Balkon od południowego wschodu, wyeksponowany na wiatr. Nie potrafię robić żadnych czarów z pikowaniem inspektów, w grę wchodzi więc tylko sianie do gruntu.

Czy macie jakieś porady co posiać i kiedy?
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Balkon dla opornych 17.03.14, 21:38
      Zioła. Ja w skrzynce, dokładnie jak u ciebie południowowschodni balkon, wysiałam kiedyś oregano. Na opakowaniu było kiedy siać do gruntu, ja już nie pamiętam. Jak zrobiło się ciepło, w jednym miejscu zrobiłam dziurę i wsadziłam miętę z supermarketu, taką w małej doniczce. Wszystko się szybko rozrosło, pięknie poprzeplatało, długo kwitnie, oregano na fioletowo, mięta tak też podobnie, przyciąga przecudne owady, a co najważniejsze, co roku samo wychodzi i się odnawia. Trzeba tylko późną jesienią, albo wczesną wiosną poobcianać suche badyle. Przedtem miałam lawendę, zakupioną w małych doniczkach i wsadzoną wiosną w ziemię. Też była nieśmiertelna, ale kiedyś weszły mi w nią mrówki, rozpanoszyły się, zadomowiły i zachciało im się wędrować przez mój salon do kuchni. Musiałam więc całość lawendy z ziemią wyrzucić. Dobrze rosną też mieszanki typu kwiaty polne, sypniesz nasiona do ziemi, czekasz i patrzysz co wyrośnie. Siać najlepiej, jak nie obawiasz się przymrozków, ale aż tak dokładnym być nie trzeba. Natura się przebije, coś tak zawsze wyjdzie. Mnie kiedyś moje oregano wyschło totalnie podczas dłuższej nieobecności w czasie bardzo upalnego lata. Po powrocie podlałam, wyszło na nowo i kwitło prawie do listopada. W tym roku chcę znowu kupić gotową już lawendę, dorzucić tymianek, szałwię z nasion i może jeszcze coś ziołowego, co w krajach śródziemnomorskich uchodzi za chwast.
    • teresa104 Re: Balkon dla opornych 17.03.14, 22:52
      To nie siej, tylko sadź, rośliny będziesz miała od razu. I jeszcze jest za wcześnie o jakiś miesiąc, na razie gromadź wiedzę:)

      Jeśli chodzi o zioła, to suchość lubi np. tymianek, cząber i rozmaryn. Ja od lat kupuję takie zioła do jedzenia w markecie (nie sadzonki w ogrodniczym) i doskonale rosną w ziemi. Mięta jest zawsze fajna i też nic od człowieka nie chce, zadowoli się bodaj resztką kawy z filiżanki.

      Jeśli chodzi o kwiaty, to dobrze przesuszenie znoszą aksamitki, cynie (cynie bardzo, bardzo lubię), pelargonie (nie lubię), świetnie sprawdzają się wszystkie rozchodniki, ponieważ pokrywają ziemię, zatrzymują też parowanie wody.

      Dobrze sprawdza się też komarzyca (do nasadzeń wiszących, pod sufit, do skrzynek wiszących).

      Wymienione gatunki im bardziej per noga się traktuje, tym im lepiej.

      Moim hitem ostatnim jest chmiel, który rośnie po prostu w oczach, a ja lubię szybkie efekty. Wąsy dziennie wydłużają się nawet o 10 cm. Pędy chmielowe można jeść gotowane jak szparagi (nie jadłam, widziałam w TV omlety). Liście zaś można jarać, ponoć ma słaby efekt narkotyczny - próbowałam, nie byłam w stanie wypalić tyle, żeby coś poczuć, ale bardzo mi było radośnie na balkonie ze skrętem i był to mój pierwszy "papieros" od drugiego roku studiów, kiedy znudziło mi się palenie. Jak kupisz 3 - 4 sadzonki, w miesiąc będziesz miała obrośniętą całą ścianę. A potem trzeba pilnować, żeby nie polazło za daleko, czyli ciąć. I jarać;)

      Też mam wietrzny południowy balkon, ale zachodni, bardzo gorący, dlatego też poniekąd wybieram rośliny lubiące suszę - żeby mi nie zdechły po dniu bez podlewania.

      Pójdziesz na targ, zapodasz pierwszemu z brzegu sprzedawcy, jaka jest sprawa, i dobierze Ci rośliny, naprawdę tym ludziom można zaufać (w przeciwieństwie do obsługi działu ogród w jakimś molochu).
      • jolunia01 Re: Balkon dla opornych 23.03.14, 17:31
        teresa104 napisała:

        > Moim hitem ostatnim jest chmiel, który rośnie po prostu w oczach, a ja lubię sz
        > ybkie efekty. Wąsy dziennie wydłużają się nawet o 10 cm. ...
        > Jak kupisz 3 - 4 sadzonki, w miesiąc będziesz miała obrośniętą całą śc
        > ianę. A potem trzeba pilnować, żeby nie polazło za daleko, czyli ciąć.



        W skrzyni czy doniczce na balkonie to może się nawet sprawdzić, tylko trzeba uważać w kontaktach z pędami, bo drapie.
        Mnie się "przywiał" z sąsiedniej posesji i od lat walczę z cholerstwem za pomocą szpadla i roundupu, ale bezskutecznie, co roku odkrywam nowe próby zasiedlenia mojej rabaty i trawnika.
    • magdalaena1977 Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 06:51
      Ja kilka lat temu wyeliminowałam wszelkie rośliny z domu i z balkonu i nareszcie nie mam suchych badyli, skrzynek z piaskiem itp.
      • teresa104 Magdalena bez Ziemi 18.03.14, 08:12
        To trochę tak jak ogolić się na łyso i tym samym wreszcie wyeliminować problem puszenia się włosów.

        Rośliny są źródłem radości, dobra i piękna, można jednak nie podzielać tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzić z innych źródeł.
        • magdalaena1977 Re: Magdalena bez Ziemi 18.03.14, 15:14

          teresa104 napisała:

          > To trochę tak jak ogolić się na łyso i tym samym wreszcie wyeliminować problem
          > puszenia się włosów.

          Poczułam się jak Tywin Lannister, który zaczął golić głowę, żeby rozwiązać problem łysienia.

          > Rośliny są źródłem radości, dobra i piękna, można jednak nie podzielać tej wiar
          > y, a te uniwersalne wartości wywodzić z innych źródeł.

          IMHO balkon bez roślin wygląda lepiej niż balkon ze zdechłymi badylami.
          • teresa104 Oczywiście 18.03.14, 15:40
            jeśli się nie ma zamiaru badyli zamienić na rośliny, to trzeba po prostu posprzątać i się nie silić. Ja tam moje badyle z zeszłego roku mam, sikorki się nie skarżą, bo mają na czym siadać, przylatują też kawki i sroki, ułamują suche gałęzie komarzycy i zabierają. Zrobi się wiosna, badyle znikną.

            No i świat też jakiś mniej zapyziały mi się wydaje i brudne okna nie rażą, kiedy pracując poglądam sobie na coś takiego:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/g03WzGzjIVJg7lYd7B.jpg

            Zwykły storczyk, potrzebuje tylko kieliszka wody co jakiś czas, lampki do opierania się i niemej atencji.
            • felisdomestica Re: Oczywiście 18.03.14, 15:46
              Piękny. Tej odmiany akurat nie mam, ale inne posiadam i jak zakwitną, podziwiam.
            • kis-moho Re: Oczywiście 19.03.14, 13:34
              Tereso, a w czym mieszka Twój storczyk? Moja miniaturka ma się - co mnie samą zaskakuje świetnie - ale nadal trzymam ją w przezroczystej plastikowej doniczce, co jest dość mało dekoracyjne. I cały czas szukam odpowiednio dużego, ale niewysokiego szklanego naczynia na osłonkę. Czy olać fotosyntezę i założyć, że storczyk sobie poradzi?
              • teresa104 Re: Oczywiście 19.03.14, 20:26
                Tę plastikową wstawiłam do ozdobnej ceramicznej osłonki o średnicy jakieś 3 cm większej od średnicy plastikowej. Tak mam od lat, ten storczyk jest już dość stary. Tylko zawsze pluję sobie w brodę, że nie zauważam łodygi kwiatowej na czas i zamiast osadzić ją na plastikowym maszcie muszę ją tolerować w zwisie, przez co roślina zajmuje mi pół metra cennego parapetu normalnie zawalonego papierami.
                • kis-moho Re: Oczywiście 19.03.14, 21:50
                  Czyli nie przejmujesz się fotosynteza, a storczyk ma się świetnie? To super, bo nic szklanego nie mogę znaleźć, a ten plastik wygląda średnio.
                  A jeśli chodzi o zajmowanie przestrzeni - polecam miniaturki, mój niby tez zwisa, ale miejsca zajmuje niewiele. Oczywiście nie zamiast tego pięknego storczyka, ale gdyby Cie naszlo na nowe.
              • mniickhiateal Re: Oczywiście 04.04.14, 07:41
                kis-moho napisała:

                > Tereso, a w czym mieszka Twój storczyk? Moja miniaturka ma się - co mnie samą z
                > askakuje świetnie - ale nadal trzymam ją w przezroczystej plastikowej doniczce,
                > co jest dość mało dekoracyjne. I cały czas szukam odpowiednio dużego, ale niew
                > ysokiego szklanego naczynia na osłonkę. Czy olać fotosyntezę i założyć, że stor
                > czyk sobie poradzi?
                >

                Ja swoje Phalenopsisy wkładam razem z plastikowym domkiem do przezroczystej szklanej osłonki. Niech se mają te fotoniki na fotosyntetyzowanie. Jakiś czas temu Ikea takie robiła, potem przestała, a teraz właśnie zoczyłam to:
                www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20214463/
                • felisdomestica Re: Oczywiście 04.04.14, 11:15
                  Takie przezroczyste osłonki bywają w supermarketach w działach ogrodniczych, i w Obi, Merlinie, Castoramie, itp. Kolorowe i bezbarwne też
                  • kis-moho Re: Oczywiście 04.04.14, 11:17
                    Wiem, ze bywaja :o) Problem w tym, ze nie w odpowiednim rozmiarze, trudno mi znalezc cos odpowiednio szerokiego, ale nie wysokiego.
                • kis-moho Re: Oczywiście 04.04.14, 11:16
                  O, dzieki, to wydaje mi sie ma szanse pasowac. Trzeba bedzie sie znowu wybrac do Ikei, ostatnio jak bylam, widzialam tylko malutkie i gigantyczne.
      • pierwszalitera Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 10:33
        Rośliny sadzie się do ziemi, a nie do piasku. ;-) Ja ostatnio zamiast ziemi kupiłam granulat z gliny i też się sprawdza. Generalnie jest tak, że jak chcę jakąś roślinę wyrzucić, to ona się broni i zaczyna rosnąć jak głupia. Dostałam w spadku małego kaktusa, chciałam wywalić, bo jakiś krzywy był i w ogóle. Palma Madagaskarska się to nazywa. Ale przeczytałam, że kwitnie jak osiąga pewną wielkość, więc dałam mu szansę. Po latach ma metr, od samości rozdzielił się na pewnej wysokości na trzy trzony, za taki dałabym dziś w sklepie ogrodniczym majątek. Tylko jeszcze nie kwitnie, ale się nie dziwię, zapominam go podlewać i przez długi czas był w za małej doniczce. Jeżeli ktoś nie umie, nie chce, albo nie ma czasu dbać o kwiaty musi sobie sprawić mało wymagające gatunki. Takie co 2-3 tygodnie bez wody przeżyją. Oprócz mojej Palmy Madagaskaru, świetnie radzą sobie jeszcze inne palmy z suchych regionów, mam taką jedną wielgachną, nawet nie wiem co to za jaka, bardzo skromna w wymaganiach. Jak dostanie wody natychmiast wypuszcza stado zielonych, liści, suche badyle się obcina i tyle. No i niezniszczalny grubosz, czyli drzewko szczęścia. A kwiaty u wielu ludzi często zdychają nie dlatego, że się je za mało, tylko za dużo i za często podlewa. No chyba, że sprawisz sobie papirusa, ten lubi stać w wodzie, dlatego moja miłość do niego były krótka.
        • magdalaena1977 Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 15:15

          pierwszalitera napisała:

          > Rośliny sadzie się do ziemi, a nie do piasku. ;-)

          Sadziłam do ziemi. Piasek pojawiał się nie wiadomo skąd ;-)
        • felisdomestica Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 15:44
          Ależ to ludzie nazw nie wymyślą...
          To nie palma, tylko Pachypodium. Nie kaktus zresztą. W domu raczej nie zakwitnie, w naturze też kwitnie rzadko. Ale i bez kwiatów jest ładne i oryginalne. Lubi gliniaste podłoże. Dlatego w domach często kiepsko sobie radzi, że ludzie sadzą je w "substrat" dostepny w sklepie, czyli w torf.
          • pierwszalitera Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 21:39
            felisdomestica napisała:

            > Ależ to ludzie nazw nie wymyślą...
            > To nie palma, tylko Pachypodium. Nie kaktus zresztą. W domu raczej nie zakwitni
            > e, w naturze też kwitnie rzadko. Ale i bez kwiatów jest ładne i oryginalne. Lub
            > i gliniaste podłoże. Dlatego w domach często kiepsko sobie radzi, że ludzie sad
            > zą je w "substrat" dostepny w sklepie, czyli w torf.

            Palma Madagaskaru, oficjalna nazwa u mnie, nie obchodzi mnie, że w Polsce nie ma na to nazwy i używa się łacińskiej całego gatunku. I wiem, że nie kaktus a sukulent, ale zapytaj ludzi na ulicy co to sukulent. Palma Madagaskaru ma kolce więc wygląda dla większości jak kaktus. U mnie żyje i rośnie od 25 lat chyba na torfie, bo kupowałam ziemię w zwykłym sklepie ogrodniczym, w żadną glinę jej nie wsadzałam. Więc albo mam szczęście, ale twoja wiedza ogrodnicza nie jest absolutna. ;-)
    • yaga7 Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 08:33
      Ooo, ja też mam lewą rękę do kwiatków.

      Zioła się u mnie nie sprawdziły w zeszłym roku, wyschło wszystko. I jeszcze jakieś robaczki się przypałętały.
      Rzodkiewkę też posiałam, też nie urosła.
      Papryczki nie urosły - daliśmy znajomym takie małe sadzonki, u nich urosły, u nas nic.
      Poziomka mi urosła, nawet przetrzymalam przez zimę, może wyjdzie.
      Truskawka - nie urosła, moja mama miała drugą od pary (kupowane razem), u mamy piękna truskawa z owocami, u mnie jakieś małe truskawkopodobne stwory + robaczki.

      Z zielonych rzeczy na balkonie mam dzikie wino, ma chyba z 20 lat, rośnie powoli, jest zielone, cały czas zajmuje taką samą powierzchnię, bo przycinam, bardzo odporne na suszę, kwiatek nie do zdarcia :)

      Pelargonie przerabiałam, ale zdarzało mi się, że niektóre ususzyłam.

      Zastanawiam się nad iglakami...

      I ten chmiel do mnie przemawia - to się sieje?
      • teresa104 Chmiel 18.03.14, 08:56
        Można siać, ale lepiej kupić sadzonki. Miałam sadzonki chmielu zwyczajnego, miały tak po pół metra długości, chmiel zwyczajny właściwie nie potrzebuje podpór, on się klei do wszystkiego i rośnie w górę jak strzała, żeby mieć coś gęściej na wyskokości wzroku, trzeba jednak jakieś sznurki umocować, ściągać go i przywiązywać. Trzeba też uważać, żeby się nie podrapać, ja mam od chmielu ślady jak po pokrzywie, ale nie każdemu tak się robi.
        Chmiel już odbija, zaraz będą liście, dosłownie zaraz, w chmielowym tempie.

        Z nasion wyhodowałam chmiel japoński, strasznie długo na niego czekałam, ale w końcu urósł i, kiedy zwyczajny już marniał jesiennie, japoński nadal się pysznił swoją zielonością. Piękne, ciemne, wielkie liście, grubaśne łodygi, znacznie jednak delikatniejszy, zimy nie przeżył.
        • felisdomestica Re: Chmiel 18.03.14, 12:31
          fajna jest też kobea, sadzonki jak najbardziej do dostania. Ale wymaga obfitego podlewania i nawożenia, co dla naszej wątkodawczyni może być kłopotliwe.
          • teresa104 Re: Chmiel 18.03.14, 12:43
            Kobea, którą miałam, była bardzo krucha i pokonała ją pierwsza letnia burza. Ale roślina piękna i wdzięczna. Ale ja mam balkon w jakimś tunelu powietrznym, najczęściej łeb chce urwać.
    • felisdomestica Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 10:20
      Możesz spróbować domowego geranium, pachnącego cytryną. Bardzo odporne na suszę i lubi słońce. Możesz spróbować pomidorki koktajlowe albo okrę, obie rośliny są ciepło-i słońcolubne. teraz można posadzić bratki, potrafią wytrzymać do sierpnia. Fajne są pelargonie, tzw. angielskie, tylko koniecznie przed posadzeniem trzeba im usunąć jak najwięcej podłoża z doniczki, bo to sam torf.
      https://www.juniperus.pl/fotki/o93d.jpg

      Jeśli nie lubisz podlewać, możesz zastosowac systemy nawadniające, profesjonalne (droższe). albo domowe (tanie).
      Np. https://www.agrokosiarki.pl/galeria/IDOZ_4ea319b6bbb7b.jpg
      Zresztą podstawą jest odpowiednia gleba, nie dostaniesz jej niestety w sklepie, bo sklepie sprzedaja torf, nie ziemię. A torf wysycha w trzy minuty. Jesli masz znajomego działkowicza, możesz się uśmiechnąć o worek kompostu (najlepszy). Albo od znajomego chłopa ukopać sobie nieco ziemi łąkowej, z gliną. Brzmi skomplikowanie, ale opłaca sie :-).
      • teresa104 Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 10:41
        I rodzi Ci ta okra? Lubię, a ciężko kupić, albo kosztuje upiornie, bym sobie wyhodowała sama zatem.
        • felisdomestica Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 12:26
          Odniosłam częściowy sukces, nie zdążyła dorosnąć do wymiarów konsumpcyjnych. Na działce za zimno jednak. Na balkonie (ciepłym) ma szansę. Trzeba ja wysiać już teraz na parapecie, coby jej okres wegetacji wydłużyć.
          • teresa104 Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 12:47
            Jestem zaintrygowana. Mam nadzieję, że jakoś naziemnie trafię nasiona niebawem.
            • felisdomestica Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 12:53
              Są w supermarketach, kupiłam w Auchan.
            • teresa104 Wynik eksperymentu z okrą 18.08.14, 14:01
              Sezon okrowy raczej należy zamknąć, jest to roślina wybitnie gorącolubna.

              Niestety nie mogę uznać wyniku za satysfakcjonujący, chociaż bardzo dbałam o rośliny.

              W liczbach: 36 wysianych ziaren pod szkło, 6 wzrosłych roślin (1 padła jeszcze w maju, kiedy zapomniałam zabrać szklarenkę do domu na noc), 4 owoce w tym 3 jak palec serdeczny, 1 jak pępek. Po drodze borykałam się z mszycami i pleśnią. Podsumowanie: roślina zupełnie nie mieści się w mojej koncepcji dobrej rośliny na balkon. Za to zrozumiałam, czemu mała tacka okry kosztuje w Almie dwie dychy.
      • szarsz Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 16:50
        felisdomestica napisała:
        > Zresztą podstawą jest odpowiednia gleba, nie dostaniesz jej niestety w sklepie,
        > bo sklepie sprzedaja torf, nie ziemię. A torf wysycha w trzy minuty.


        Aaaaaaaaaaaaa, to dlatego mnie wszystko schnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nic mi nie urosło, nic zupełnie, wszystko na wiór. Na "ziemi" z supermarketu oczywiście.

        A taka ziemia, co ją mam na łące pod trawą się nada? Tam przecież jakieś robale mogą być.
        • juannita Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 20:25
          No wlasnie zeby zapobiec przywleczeniu robali do doniczek moj wujek zapalony ogrodnik przed uzyciem ziemie prazy w piecu. Ja osobiscie nie stosowalam, kupuje, ale u mnie to nie jest sam torf.
        • pierwszalitera Re: Balkon dla opornych 18.03.14, 21:48
          szarsz napisała:

          > Aaaaaaaaaaaaa, to dlatego mnie wszystko schnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nic mi nie
          > urosło, nic zupełnie, wszystko na wiór. Na "ziemi" z supermarketu oczywiście.
          >

          Ja bym nie przesadzała. U mnie rośnie i to zdrowo na ziemi z supermarketu. Tylko rośliny mam niewymagające. Jak chce się truskawek i pomidorów, to inna sprawa. Chociaż jednego roku miałam na tym torfie fantastyczne kwiaty jadalne, głównie nasturcje, wyglądały pięknie na balkonie i na talerzu. Ale zasmakowały także mszycom i było po przyjemności.
        • teresa104 Re: Balkon dla opornych 19.03.14, 12:12
          Ziemia jest ważna, ale byłabym ostrożna w potępianiu w czambuł kupnej ziemi. Kupna ziemia jest dobra, bo jest dostępna, nie trzeba kopać, prażyć czy prosić. Bierzesz do kosza i masz.
          Ziemię trzeba dobrze ubić, po sadzeniu roślin solidnie podlać, jeśli się po tym zapadnie, dodać ziemi, ubić. Jeśli są duże połacie gołe, zanim rośliny się rozrosną, same zacienią ziemię i ochronią przed parowaniem, można na nich albo posadzić rozchodnik (rośnie szybciej od większości roślin), albo położyć kilka płaskich kamieni.
          Glina pomaga utrzymać wilgoć, ale też nie każda roślina się z nią lubi. Często jest tak, że sadzonki roślin glinolubnych są w glinie. I z tą gliną wtykamy to w nasz torf i załatwione.

          Dlatego JA jestem za ziemią ze sklepu, chociaż mogę sobie mazowieckiego piachu nakopać do bólu bez proszenia. Ale i specjalistką ogrodową nie jestem. Tyle że nie rozpamiętuję porażek, każdej zapleśniałej truskawki i każdego zasuszonego badyla. Wywalam te porażki, puszczam w niepamięć i wsadzam nowe, żywe rośliny. A jak i tym się u mnie nie podoba, to spadówa. W każdym razie siebie winą nie obarczam, wszystkiemu wszak winna jest przyroda;)

          Dla opornych balkoniarzy, niewiedzących jak wygląda rozchodnik, zdjęcie moich niezbyt imponujących pozimowych rozchodników. Czy ja je podlewam? ;) Na głowę nie upadłam, żeby hołubić takie gówienecko. A żyje. Ta palisada jest antygołębiowa, bardzo sobie ukochały to miejsce, a ja bardzo nie lubię gołębi. Jak przestaną szukać miejsca, patyki powyjmuję.
          Takie rozchodniki rosną na torach kolejowych (i stamtąd można pozyskać taki mały paluszek, nie musi mieć korzeni, ukorzenia się szybko w ziemi sam), to najlepiej świadczy o ich niewybredności. Za kilka tygodni będzie znowu gęsty zielony dywan, że nawet gołębie go szanują.
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/ZgAdNyHlH99yEuesBB.jpg
          • felisdomestica Re: Balkon dla opornych 19.03.14, 12:50
            "Ziemia" ze sklepu nie jest bynajmniej sterylna, czasem można sobie nią nieźle sadzonki zagrzybić. Na takim kupnym substracie powinien być podany skład. Zawiera zwykłe odkwaszony torf i dodatek nawozów mineralnych, bo sam torf jest całkowicie pozbawiony substancji odżywczych. Ziemia ukopana z łąki prawdopodobnie będzie zdrowsza niż produkt dostępny w sklepie, bo patogeny są tam raczej rozcieńczone, w przeciwieństwie do środowiska zakładu produkcyjnego.
            Dawniej po prostu kupowało się ziemię liściową od ogrodnika, dziś ziemia liściowa jest jednorożcem.
            • teresa104 Re: Balkon dla opornych 19.03.14, 13:07
              Przyznam, że temat ziemi traktuję powierzchownie, w życiu bym nie rozróżniła torfu od ziemi liściowej.

              Chodzi mi jednak o ideę tego wątku - ktoś chce zacząć robić cokolwiek na balkonie. Zamiast straszyć, trzeba powiedzieć, co będzie zresztą prawdą, "luzik, nie umiesz robić - zacznij robić, po prostu rób". A jak człowiek jest wdrożony i połknie już bakcyla, to może sam zechcieć wdawać się w niuanse i po tę ziemię na łąkę pojedzie. Po pierwsze nie straszyć. Z uświadamiania przedwcześnie zawiłości dziedzin biorą się tylko rzesze ludzi, którzy nie umieją gotować, bo to skomplikowane, szyć, bo to niepojęte, liczyć, bo to nie do ogarnięcia, sadzić kwiatków, bo nie ma dobrej ziemi itd. To moim zdaniem.
              • genepi Re: Balkon dla opornych 20.03.14, 12:47
                Dziękuję Wam za wszystkie rady z dobrego serca.
                Ta jednak najbardziej trafnie dotyczy mojej sytuacji.

                Jutro ma być 21 stopni, więc zabieram się do pracy, a dziś jadę do ogrodniczego.
                • 5th_element Re: Balkon dla opornych 22.03.14, 09:12
                  jesli masz dostep do jakichs targow ogrodniczych to wyszukaj aptenie. To niepozorna roslinka gdy jest sprzedawana, latem na poludiowym balkonie da Ci wiele radosci w postaci kwiatkow podobnych do stokrotki, zywozielonych lisci i minimalnych wymogow co do opieki (podlac raz na 2 dni. Poszukaj w necie, na all tez sprzedaja czasem (jesli bede miala sadzonki w lecie to moge odstapic)
              • szarsz Re: Balkon dla opornych 22.03.14, 20:41
                > ie. Zamiast straszyć, trzeba powiedzieć, co będzie zresztą prawdą, "luzik, nie
                > umiesz robić - zacznij robić, po prostu rób".

                eeetam, ja już zaczęłam i poddałam się wielokrotnie. Ale też przeprowadziłam się w międzyczasie i w miejsce południowej patelni smaganej wichrami mam na ten przykład balkon północy i balkon południowy, ale cienisty, obydwa zaciszne, szczególnie ten południowy. Może by tam się cokolwiek udało...
        • felisdomestica Re: Balkon dla opornych 19.03.14, 12:52
          Moim zdaniem nada się. I nietrzeba jej sterylizować, bo życie biologiczne w glebie jest niezbędne dla prawidłowego wzrostu roślin. Można kupić nieduży worek granulowanego kurzaka czy obornika (nie śmierdzą) i ją dodatkowo wzbogacić.
    • 5th_element Re: Balkon dla opornych 19.03.14, 18:46
      nie siej, nie rob tez w skrzynce balaganu pt "wysiej i patrz co ci wyrosnie"bo sie calkowicie zniechecisz. Posadz rosliny zelazne, w miare jednolite, by robily wrazenie ladu i porzadku, co bedzie mila odmiana po dotychczasowej pustyni. Jesli potrafisz zmusic sie do codziennego podlewania w upaly, polecam pelargonie (wspomniane angielskie sa duzo bardziej eleganckie i moim zdaniem mniej banalne), lawende, smagliczke (cudnie pachnie miodem i jest naprawde odporna). Jesli zas wiesz, ze nie dasz rady zagladac codziennie, posadz rozchodniki. Poczekaj jeszcze chwilke, zaraz w ogrodniczych bedzie tego mnostwo. Przy torach kolejowych chyba za wielkiego wyboru nie ma :) Popatrz sobie w guglach na kompozycje z rozchodnikow, sa piekne i bardzop niewymagajace. Gdy spodoba Ci sie pierwszy efekt, dokupuj cos, o co bedziesz mocniej dbala. Moze zlapiesz bakcyla. Zachecam!
      • pierwszalitera Re: Balkon dla opornych 19.03.14, 19:53
        5th_element napisała:

        > nie siej, nie rob tez w skrzynce balaganu pt "wysiej i patrz co ci wyrosnie"bo
        > sie calkowicie zniechecisz. Posadz rosliny zelazne, w miare jednolite, by robil
        > y wrazenie ladu i porzadku, co bedzie mila odmiana po dotychczasowej pustyni. J
        > esli potrafisz zmusic sie do codziennego podlewania w upaly, polecam pelargonie

        No i właśnie dlatego pelargonii żadnym świeżynkom bym nie polecała. Bo nikt kto do tej pory nie miał ogrodniczej żyłki, nie będzie codziennie coś robił przy kwiatach. A pelagroniom nie tylko nie wolno dać wyschnąć, a jeszcze nie można ich podtopić i trzeba usuwać dolne liście, bo lubią gnić i łapać grzyba. Za dużo zachodu dla kogoś, kto do tej pory miał badyle i chce by mu samo rosło. Nie oszukujmy się, zapał ma się często tylko przez krótki czas i jak postawimy sobie za ambitne cele, to skończymy przy suchych badylach.
        I mnie osobiście podobają się ogródki nietypowe, grzeczne rządki uważam za nudne. Takie ma na dole sąsiadka i mam czasem ochotę zdesantować z góry jakiegoś chwasta, by trochę ten ład i porządek zakłócić. Mnie podoba się też głupia cebula i czosnek włożone do skrzynki, rośliny można wyczarować praktycznie z wszystkiego, a kwitnący czosnek wygląda prześlicznie. Ostatnio u koleżanki widziałam specjalną trawę dla kota, bardzo dekoracyjna i może zastąpić smutne iglaki.
        • 5th_element Re: Balkon dla opornych 19.03.14, 23:20
          to bardzo ladnie, ze popdoba Ci sie nielad. Byle byl artystycznym nieladem lub niabanalna kompozycja. A od niej do zwyklej balkonowej katastrofy naprawde niedaleko. PS pierwsze slysze by przy pelargoniach trzeba bylo duzo robic, a mam ich na balkonie co roku cirka 20 szt. Podlewam, cos usuwam....jejku, chyba jesli ktos chce miec kwiatki to czasem usunie zwiedle liscie? Bo jak na to niegotowy, to niech pomaluje jakies wzorki na murze a reszte betonem zaleje ;)
    • caroline.1 A przeciw szkodnikom 20.03.14, 16:42
      Parę lat temu, płynąc z jakiś ekologicznym prądem, zakupiłam orzechy piorące, które jednak w praniu nie bardzo mi się sprawdziły. Zapoznawszy się z innymi ich zastosowaniami, zaczęłam używać celem pozbycia się kwiatowych szkodników (w domu - przędziorki, najczęściej przynoszone z nowym kwiatem z zewnątrz, w ogrodzie - mszyce). Muszę przyznać, że orzechy używane w tym celu sprawdzają się bardzo dobrze, ale: nie zwlekam z rozpoczęciem oprysku, a kuracja ma dużą intensywność, co w przypadku "opornych ogrodników" może być niewykonalne :)
      • zenobia44 Re: A przeciw szkodnikom 23.03.14, 08:34
        Możesz przybliżyć? Robisz jakiś wywar z tych orzechów? Czy tylko namaczasz w wodzie i potem wodą pryskasz? Przędziorek co roku mi dewastuje plantacje:(
    • sylwiastka Re: Balkon dla opornych 23.03.14, 20:49
      Mam wprawdzie słabo nasłonecznimy balkon, ale temperatury przez większość roku dość wysokie. U mnie świetnie rośnie i kwitnie lawenda i pelargonie. Miałam też zioła, ale ładnie rósł tylko rozmaryn. Mieszkam przy ulicy i zanieczyszczonym mieście, wiec tych ziół nie jadłam. Dziś dosadziłam gerbery i zobaczę jak będą rosły. Kwiaty podlewam 2 razy w tygodniu lub jak więdną, zazwyczaj są bardzo przesuszone i leje naprawę dużo wody, ziemia oczywiście jest z supermarketu. Latem okazuję łaskawość i podlewam co 2 dzień (ale to w barcelońskie upały) Mimo to kwitną. Zastanawia mnie ten fenomen, jak widać przetrwały osobniki najtwardsze. Pozostałe takie jak surfinia, niecierpki, róże padły. Przy okazji mam 2 pytania. Lubię kwiaty, ale tylko białe (wyjątek stanowi lawenda), znacie ładne i odporne białe kwiaty? Po drugie w Barcelonie latem pojawia się szkodnik atakujący pelargonie. Duża gąsienica, które wżera się w głąb łodyg, czy ktoś wie co to jest i jak to zwalczać?
    • teferet a co na balkon zaciszny acz ciemnawy? 31.03.14, 16:52
      I ja postanowiłam przerobić mój balkon ze składziku na części rowerowe na mini ogród. Balkon jest o tyle kłopotliwy że po pierwsze na litą, murowaną barierkę i jest jakby cofnięty do wnętrza bloku (część sąsiadów ma powstawiane okna i tym sposobem powiększony pokój). Po drugie jest skierowany na wschód, ale naprzeciwko i od południa są bloki, przez co nie dociera do niego przesadnie dużo słońca. Świeci bezpośrednio tylko przez kilka godzin po południu, przez resztę dnia jest tam cień. Nie mam talentu do kwiatków ale dużo dobrych chęci ;) Na pewno chciałabym trochę ziół a z ozdobnych to raczej coś niedużego, żeby nie zasłoniło światła w pokoju. Czy Lobbystki podpowiedzą co ma szansę przetrwać w takich warunkach? Dla ułatwienia dodam że jest raczej zacisznie i nie wieje ;)
      • felisdomestica Re: a co na balkon zaciszny acz ciemnawy? 01.04.14, 16:06
        To zależy, czy chcesz trzymać roślinki na podłodze (za murkiem) czy jednak powiesić na murku skrzynki. Za murkiem będzie ciężko o kwitnienie. Dadzą radę funkie, które są wieloletnie i mają piekne liście. Kwitną, owszem, choć niepozornie.
        Polecam stronę www.hostalibrary.org/
        Można obejrzeć sobie tysiące odmian (obejrzeć, nie znaczy kupić, niestety :-)).
        Małe nasłonecznienie dobrze znoszą begonie bulwiaste, niecierpki, lobelie, ale to już raczej w skrzynkach na murku.
        • teferet Re: a co na balkon zaciszny acz ciemnawy? 03.04.14, 17:07
          Na początku chciałam skrzynkę na podłodze, przy bocznej ścianie, najlepiej z czymś pnącym. Ale że tam nigdy nie dociera bezpośrednio słońce, będę chyba musiała porzucić ten pomysł. Skończy się na skrzynce na graty obawiam się ;) Zostają mi więc parapety, murek i sufit (mam dziury po sznurkach na pranie, można by zawiesić jakąś roślinkę). I może boczne ściany? Rety, tyle decyzji... ;P Funkie ma chyba moja mama w ogródku, może się podzieli ;) A który z tych kwitnących jest wg Ciebie najodporniejszy? Podobają mi się wszystkie, ale na początek chciałabym coś łatwego w uprawie, żeby się nie zniechęcić.
          • kk345 Re: a co na balkon zaciszny acz ciemnawy? 03.04.14, 19:49
            > Na początku chciałam skrzynkę na podłodze, przy bocznej ścianie, najlepiej z cz
            > ymś pnącym. Ale że tam nigdy nie dociera bezpośrednio słońce, będę chyba musiał
            > a porzucić ten pomysł.
            Bluszcz pospolity lubi cień;)
          • felisdomestica Re: a co na balkon zaciszny acz ciemnawy? 04.04.14, 11:35
            Bardzo dobre są niecierpki, znoszą cień, lubią wilgoć. Kwitną jak szalone i są dostepne w wielu kolorach.

            https://www.guide-to-houseplants.com/image-files/new-guinea-impatiens.jpg

            Na ścianie można umocować doniczki z surfiniami. Przy odrobinie światła surfinie dadzą radę.

            https://markus-sklep.celtur.com/galerie/d/doniczka-corsica-hanging_277_m.jpg

            Hak można kupic np. tu:
            markus-sklep.celtur.com/k183,1-dom-i-wnetrze-1-5-wiszace-uchwyty-metalowe.html
            Możesz wypróbować nasturcje, chociaż w cieniu słabiej kwitną. Ale ich liście są tak piekne, że mogą stanowić tło dla innych kwiatów.
            W zasadzie wszystkie, które wymieniłam w tym i w poprzednim mailu, powinny sobie u ciebie poradzić. Wybór pierwszy to niecierpki.
            • felisdomestica I jeszcze: 04.04.14, 11:47
              Dodam też, że osłonięty, zacieniony balkon to dobre miejsce na wystawienie roślin pokojowych. Storczyki, draceny, krotony będą wdzięczne za świeże powietrze i więcej słońca. Bo nawet na zacienionym balkonie dostaną go więcej niż za szybą. Trzeba tylko pamiętac, żeby je zahartować i nie wystawiać przed 20 maja.
    • teresa104 I jak efekty balkonowego wzmożenia? 26.04.14, 15:49
      U mnie jak zwykle - zamiast planu, spójnej koncepcji (bo zawsze postanawiam mieć kwiaty tylko białe, ewentualnie białe i niebieskie plus zielenina) mam miszmasz, bo znowu ta uśmiechnięta gęba przyniosła mi z rynku 6 żółtych bratków i 6 różowych stokrotek. No to dokupiłam jeszcze dwie skrzynki, żeby mieć też to, co chcę. No i stoję, patrzę i nie widzę, by mój balkon miał się stać eleganckim letnim salonem, jak zamiarowałam. Chaos, bezład, dżungla i kompromis. Wypada to tak życzyć bratkom i stokrotkom, żeby zdechły?
      • teferet Re: I jak efekty balkonowego wzmożenia? 21.05.14, 17:54
        Wzięłam się za balkon: odgruzowałam, wyszpachlowałam dziury, odmalowałam. Zorganizowałam pierwszą skrzynkę, ziółek nasadziłam (o dziwo, rosną!) i radośnie korzystam. Już na tentychmiast, zachęcona sukcesem z ziołami, miałam jechać nabyć kolejne skrzynki i kwiecie do nich. Ale w tzw. międzyczasie rozstałam się z pracą i pojawiła się perspektywa na nową... w innym mieście. Więc przeprowadzka. Co robić? Jak żyć? ;) Organizować balkon czy się wstrzymać do wyjaśnienia tematu pracy?
    • genepi Re: Balkon dla opornych 07.06.14, 23:22
      Jako że założyłam ten wątek czuję się w obowiązku zameldować jak mi idzie.
      Idzie mi zdumiewająco dobrze.
      Cześć kwiatów posiałam (fasola ozdobna, lwie paszcze, maciejka), część kupiłam już do wysadzenia (bratki, smagliczki). Na najbliższym bazarku wybrałam najstarszą, najsympatyczniejszą sprzedającą i zdałam się również na jej porady - tam kupiłam sadzonki.

      Znienacka dla samej siebie odkryłam zaangażowanie osobiste i przypływ satysfakcji kiedy wszystko zaczęło rosnąć i wybijać się. Zrezygnowałam z wyjazdu na majówkę bo miały być upały a wszyscy dookoła wyjechali i nie było komu zlecić podlewania. Cieszy mnie wyjście na balkon.

      Postawiłam na symetrię roślinną i to był dobry plan. To co z prawej jest i z lewej, tylko w odwrotnej kolejności. Smagliczki pokochałam oraz okoliczne pszczoły. No i właśnie mam zmartwienie w związku z nimi. Z prawej strony rosną bardziej intensywnie, mocniej i gęściej. Lewa jakby kulawsza. Różni je raptem 1,5 metra. Czy te z prawej nawozić czymś?
      • teresa104 Re: Balkon dla opornych 08.06.14, 08:32
        Nawozić zawsze możesz, ale tu mogą decydować jakieś bardzo subtelne warunki, jak na przykład długość nasłonecznienia w ciągu dnia albo potencjał samej rośliny. Jeśli chcesz mieć symetrię i z jednej strony wyszło nieco łyso - dosadź może po prostu jeszcze jedną roślinę i nie turbuj się, że coś tam gorzej rośnie.

        Ja w tym roku zaliczyłam kilka niepowodzeń (za wszystkie obarczam mężczyznę, bo zawsze je stwierdzam po powrocie z wyjazdu, kiedy kwiaty są pod jego opieką)
        - zdechła mi bakopa pod sufitem, zawsze mi się udawała, ta zdechła z dnia na dzień

        - do okry wdały mi się mszyce, ubiłam je chemią z troski o inne rośliny i raczej nic z tej okry nie zjem, nie wiem, po co ją jeszcze trzymam, chyba z ciekawości, czy cokolwiek urodzi

        - w dawno (nigdy?) nieużywanej donicy, do której wsadziłam miętę, bazylię i lawendę dla urozmaicenia kompozycji, ujawnił się jakiś grzyb, cała donica jest pokryta białym nalotem, rośliny mają kropki na liściach, muszę wywalić wraz z zawartością

        - komarzyce zawsze rosły mi wielkie, w tym roku mikre, nie rosną wcale, pewno za dużo wody z nieba, za mało słońca.

        To nie jest mój wybitny rok. Jak się ogarnę w pracy i wrócę z czerwcówki, zacznę zaradzać, bo mnie drażni brak satysfakcji na balkonie. Chcę się walnąć z książką i gapić znad niej na bujną zieloność, której panią jestem.
    • teresa104 Inauguracja 2015? 25.02.15, 11:08
      Czyżby to już? Czyżby Marzanna sama się utopiła zamiast czekać na egzekucję?
      Moje chmiele już odbijają. Z tego wątku wnoszę, że w zeszłym roku o tej porze hodowałam jeszcze suche badyle w skrzynkach, w tym roku zmuszona byłam do ich usunięcia znacznie wcześniej - nowy chmiel nie powinien się piąć po swoim trupie, nowa mięta wśród zeschłych komarzyc. Za to modrzew chyba zdechł na amen.
      • genepi Re: Inauguracja 2015? 25.02.15, 15:36
        Jeszcze zima nie powiedziała ostatniego słowa. Tak czuję. Temat balkonu jeszcze w zawieszeniu, nie licząc kiełków spożywczych w kiełkownicy i stada hiacyntów na parapecie kuchennym.
        • teresa104 Re: Inauguracja 2015? 25.02.15, 21:00
          W zeszłym roku 18 marca deklarowałam "chmiel już odbija".
          W tym roku fakt, że zaczął odbijać, przeoczyłam. Ale 25 lutego stwierdzam: odbił.

          Co do zimy, to też nie chce mi się wierzyć, że odpuściła na dobre. Ale trzymam za to kciuki.
          • salsadura Re: Inauguracja 2015? 26.02.15, 18:37
            Tereso, czy możesz powiedzieć, gdzie kupiłaś chmiel? Przeczytałam cały wątek i albo przeoczyłam, albo nie napisałaś gdzie go można dostać.
            W zeszłym roku byłam w castoramie i pani powiedziała, że chmielu nigdy nie mieli, a ja uparłam się na chmiel, bo chciałabym, żeby szybko porosło ;).
            • teresa104 Re: Inauguracja 2015? 27.02.15, 07:25
              Chmiel zwyczajny w postaci sadzonek kupiłam w sieci ogrodniczej Tracz. Raz kupiłam, co roku odbija.
              Chmiel japoński kupiłam w torebce w nasionach i nie jest prawdą, jak pisałam wyżej, że nie odbija. Odbija, tylko później i w tej zwyczajnej gęstwie go nie widać, a on cichaczem sobie rośnie. I kiedy zwyczajny już zaczyna wyglądać jesiennie, on się wspaniali. Ma grube łodygi, piękne wielkie liście, intensywną zieleń, kwitnie inaczej, nie tworzy szyszek, ale owady też go lubią. Chmiel japoński ścina dopiero mróz. Dobrze zatem między chmiel zwyczajny wetknąć kilka nasionek japońskiego, uzupełniają się i zieleń jest gęstsza i dłużej to wygląda ładnie.

              Potrzeba wielkich donic, duuużo wody, i ciąć, ciąć, nie żałować, wtedy chmiel się zagęszcza i rozkrzewia.

              Ponoć chmielowe liście można palić, a jak się dużo wypali, osiąga się efekt marihuany:) Nawet wykonałam jednego skręta, ale nie nawykłam do palenia i jako balkonowy jaracz czułam się komicznie, zdrowo się uśmiałam sama z siebie i zaprzestałam nałogu. Zapaszek podobny, choć znacznie mniej intensywny. Ale dym w płucach to dym w płucach, czyli nic przyjemnego.
          • the_pipeline Re: Inauguracja 2015? 26.02.15, 20:49
            W kilku miejscach widziano już powracające gęsi. One coś wiedzą ;)
            • teresa104 Re: Inauguracja 2015? 27.02.15, 07:26
              Ja też widziałam. Ptaki w ogóle już śpiewają wiosennie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka