tt-tka
12.08.16, 08:08
Jak funkcjonuje to pojecie w Lipcach ? Jak sie przejawia ? Wobec kogo ?
Mnie sie wydaje, ze abstraktu w sensie "ludzkosc" lipczacy jeszcze nie znaja. Wspolczucie, chec pomocy zawsze jest spersonalizowane, nie ogolne. Jedna Grzeli z krzywa geba kobieta uogolnia "bekarty tez boskie stworzenia", ale...o ile niechec czy uprzedzenia moga sie odnonic do okreslonej grupy (Zydy, Niemce, lutry), o tyle uczucia i zwlaszcza dzialania pozytywne dotycza jednostek.
O tyle zaskakujace, ze w tym wlasnie czasie (80 i 81 rok) spory odzew na wsiach znalazly apele Miarki i prasa cytuje listy w rodzaju "Slyseli my, ze na Slasku strasny Glud i posylamy tym bidnym braciom nasym co kto moze", po czym nastepuje imienna lista ofiar, zlotowkowych, a nawet czterogroszowych. I rzepczaki czy modliczaki przyjezdzaja pomoc wlasnie lipczakom, zbiorowosci. A w samych Lipcach indywidualizm...