Dodaj do ulubionych

Sluzba zdrowia

02.04.09, 23:55
W kontekscie naszej poprzedniej dyskusji dotyczacej kompleksow; jedna z
rzeczy na ktora patrzy sie z zainteresowaniem w Australii i z ktorej niektorzy
chca brac przyklad jest organizacja sluzby zdrowia w NZ. Chodzi o obecny w NZ
system kapitacyjny, gdzie pacjenci zarejestrowani u jednego GP otrzymuja
znizki, badz nie placa za wizyty u swojego lekarza a panstwo placi danemu GP
za opieke w zaleznosci od ilosci zarejestrowanych pacjentow ich stanu zdrowia
itd. Zarowno pacjent jak i doktor maja finansowa motywacje aby trzymac sie
siebie co przeciwdziala rozproszeniu pacjentow.
W Australii w chwili obecnej za wizyty pacjentow placi Medicare, pacjent
doplaca (lub nie), ludzie czesto chodza od lekarza do lekarza. Nowy lekarz
czesto nie wie jakie badania byly robione poprzednio, nie zna dobrze wywiadu i
ogolnie ma bardzo fragmentaryczna wiedze na temat pacjenta. W zwiazku z tym
bardzo czesto powiela sie badania lub przepisuje sie niepotrzebne leki. Moim
zdaniem system w NZ jest bardziej ekonomiczny bo pozwala na racjonalne
uzywanie srodkow i calosciowa opieke nad pacjentem. Pisze to jako osoba
swiadczaca uslugi i ciekawa jestem Waszych opini z punktu widzenia odbiorcow
uslug medycznych. Czy podoba Wam sie system sluzby zdrowia w NZ?
Czy wolelibyscie wiecej swobody w wyborze lekarzy?
Obserwuj wątek
    • kotkanadachu Re: Sluzba zdrowia 03.04.09, 02:25
      Wydaje mi sie ze nie brakuje swobody w wyborze lekarza w N.Z. Owszem
      jestem zapisana do jednego osrodka medycznego ale nie jestem
      przypisana do jednego lekarza, wiec ze zmiana lekarza np w danym
      osrodku nie ma zadnego problemu. Gdybym chciala zmienic osrodek
      lekarski, zdaje sie ze przepisanie zajmuje okolo 3 miesiecy,
      poprostu wypelniam formularz w nowym miejscu, wykreslaja mnie ze
      starego a rejestruja w nowym. Jezeli mam chec zaplacic lekarzowi z
      innej placowki ustalone kwote bez znizki tez to moge zrobic, wiec
      chyba nie mozna tu mowic o braku swobody.
      • iza42 Re: Sluzba zdrowia 03.04.09, 10:16
        Chodzi mi o swobode w takim sensie albo tez nonsensie jaki tutaj w Australii
        widze, ze pacjenci chodza od praktyki do praktyki bez dokumentacji, czesto bez
        spisu lekow za kazdym razem widzac innego lekarza, ktory ich widzi po raz
        pierwszy i nic o nich nie wie. Za taka swobode w NZ trzeba placic, owszem jest
        wolnosc wyboru lekarza i mozna zmienic praktyke, do ktorej sie uczeszcza ale
        przeniesienie fiansowania trwa dobrych pare miesiecy. Z tych powodow w NZ
        ludziom po prostu nie oplaca sie chodzic od lekarza do lekarza z dobrym skutkiem
        dla obu stron.
        Chociaz z kolei latwa dostepnosc refundowanych wizyt lekarskich przydaje sie w
        sytuacji tzw emergency kiedy do regularnego GP nie ma sie dostepu.
    • abere8 Re: Sluzba zdrowia 03.04.09, 10:15
      Wiesz, nie zastanawialam sie nad tym zbytnio. Od poczatku pobytu jestem zapisana
      do tej samej przychodni i do tej samej lekarki, bo po prostu tam mialam blisko i
      caly czas mi to pasuje. Inna rzecz, ze do lekarza chodze dosc rzadko i jakos nie
      zdarzyla mi sie sytuacja, ze mojej lekarki nie bylo czy cos. Gdyby byla na
      urlopie, to mysle, ze zaproponowaliby mi innego lekarza w tej samej przychodni
      bez problemu.

      Dane z wszystkich moich wizyt lekarka ma w komputerze, co jest fajne, bo sprawia
      wrazenie, ze mnie pamieta (akurat dzis bylam u niej, bo od tygodnia jestem
      przeziebiona, a ogolnie nigdy nie choruje, wiec juz sie troche wkurzylam). I
      chociaz wiem, ze niemozliwe jest, zeby pamietala moja wizyte z 2007 roku, to
      milo mi, jesli cos wspomni o tym, co mi wtedy dolegalo smile

      Aha, za wizyte place zwykle ok. $50 - nie wiem, czy to standard, czy nie.
    • sennys Re: Sluzba zdrowia 04.04.09, 12:58
      Izo swoboda w wyborze lekarza jest, wybierasz na początku i musisz wybrać mądrze
      bazując najlepiej na opiniach znajomych ...
      i swoją drogą to zawsze znajdą się osoby(też lekarze przeważnie), które będą
      narzekać i zmieniać lekarzy bez końca twierdząc: "eee ten tam g... wie co mi
      dolega" za wizytę zawsze płacę coś koło 35$ - co uważam że jest dobre bo z byle
      pierdołą ludzie nie chodzą żeby się wyżalić i ponarzekać jak w Polsce ...
      a cały system bardzo mi się podoba, bo jak to napisał abere8 wszystko
      jest w komputerze i jak mnie GP podesłał do specjalisty, z moim kolanem przez
      łażenie po górach zmęczonym, to ten spec wszystko widział co tam przedtem się ze
      mną działo ... jak wróciłem do GP to GP widział wyniki prześwietlenia zlecone
      przez speca i jego opinie ...
      a w Polsce latasz ze stertą świstków i musisz pamiętać co gdzie, z kim kiedy i
      dlaczego bo jak coś zapomnisz to diagnoza będzie złą albo tylko zmarnują czas i
      pieniądze podatników(lub twoje) na te same badania nic nie wnoszące do sprawy
      najczęściej ...

      a swoją drogą to ciekawe jak to wyglądało w NZ przed epoką komputerów ...
      • iza42 Re: Sluzba zdrowia 04.04.09, 23:45
        Mnie rowniez podoba sie to, ze w NZ informacja na temat pacjenta skupia sie w
        reku jednego lekarza a poprzez system dotacji pacjent zachecany jest trzymac sie
        swojego GP a odstraszany od tzw doctor shopping. Uwazam ten system o wiele
        lepszy od australijskiego, gdzie marnuje sie wiele pieniedzy na niepotrzebne
        leczenie bo wiele ludzi chodzi od lekarza do lekarza w zaleznosci od tego co im
        w glowie zaswita. Wiele ludzi w Australii nie ma w ogole stalego lekarza i
        odnosi sie to rowniez do takich ludzi, ktorzy maja rozmaite schorzenia. Gorsza
        rzecza w NZ sa koszty opieki zdrowotnej a szczegolnie oplaty za wizyty po
        godzinach bo pacjent musi placic calkiem wysokie kwoty za konsultacje np w A&M
        clinic a nie kazdy moze sobie na to pozwolic. W Au jest pod tym wzgledem lepiej
        bo jest duzo tzw bulk billing clinic, otwartych w niedziele i swieta i gdzie
        pacjent nic nie placi bo klinika bezposrednio przesyla rachunek do Medicare.
        Sennys, jak to bylo w NZ przed wprowadzeniem komputerow nie wiem bo jak tu
        zaczelam pracowac w 2003 moja praktyka byla juz skomputeryzowana ale wiem bylo
        jeszcze w tym czasie sporo praktyk
        " papierowych" .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka