tropem_misia1 23.01.14, 08:21 niewygodne buty po prostu wyrzucam....nie uszłabym w nich metr nawet Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tropem_misia1 Re: a napewno 23.01.14, 08:21 nie pozwoliłabym ich założyć sobie takiemu pacanowi choćby był najlepszym ekspedientem świata : Odpowiedz Link
anus-hka Re: a napewno 23.01.14, 08:51 No tak coś mi to dzisiejszy ranek przypomniało...a buty mam wygodne Odpowiedz Link
kicho_nor Re: a ja 23.01.14, 09:33 > niewygodne wyrzucam czy to się przekłada na inne podmioty, kochasia itp. Odpowiedz Link
kicho_nor Re: a ja 23.01.14, 21:58 Chłopczyk szedł przez rynek w Krakowie między gołębiami Spierdalać, spierdalać tak chłopczyk gadał i szedł między gołębiami. Chłopczyku tak się nie mówi do gołębi upomniała pani. ? Pani poderwała ręce i krzyknęła głośno a sio! - widzisz jak spierdalają powiedział pani do chłopczyka Odpowiedz Link
debi_bebi Re: a ja 24.01.14, 05:58 Też tak robię, jak nikt nie widzi. Nie wiem, czemu, ale gołębie wyjątkowo mnie wkurzają i wywołują sadystyczne odruchy. Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: a ja 24.01.14, 08:09 Właśnie je nakarmiłam - na parapecie. ogólnie nie lubię głodu a u nas zimno jak diabli ...podobno minus osiem Odpowiedz Link
debi_bebi Re: a ja 24.01.14, 21:23 Zapowiadają do minus 30 ponoć. Myślisz, że wtedy gołębie mają szanse pozamarzać wreszcie? Odpowiedz Link
debi_bebi Re: a ja 24.01.14, 06:03 W moim ósme, więc wątpię, żeby jakiś intruz wdrapał się na nie. Zresztą już w nadmiarze wystarczy mi moja sąsiadka zza ściany. Odpowiedz Link
zegor Re: a ja 24.01.14, 10:30 Może czują do siebie "miętę" ???? Tyle się teraz mówi "o zmianie zainteresowań"....... Odpowiedz Link
debi_bebi Re: a ja 24.01.14, 19:16 Wkurza mnie coraz częściej. Np. przedwczoraj wróciłam z pracy wpół do ósmej wieczorem, głodna jak wilk i uchetana jak wół roboczy. Ledwo postawiłam sobie przed nosem podgrzany obiad - telefon. -Ojej, co się z toba dzieje? - Nic się nie dzieje, dopiero co wróciłam z pracy i własnie jem obiad. (przeszło koło uszu) - A o której wyszłaś do tej pracy, bo dzwoniłam do ciebie za 15 osma, to juz cie nie było. -Dziwne, bo wyszłam chwilę przed ósmą. - To niemożliwe, bo dzwoniłam do ciebie za 15 ósma i nikt nie otwierał.A ja chciałam ci dać ciepłe wełniane majtki, bo mam 2 pary, to aż tyle nie potrzebuję, a teraz jest tak zimno, więc pomyślałam, że ci dam. - Niemniej jednak wyszłam nieco później. Poza tym dziękuję za majtki, nie są mi potrzebne, mam własne (ona zazwyczaj próbuje dawać, jak jej coć zalega od lat w szafie i chce sie pozbyć - oczywiście używane) W tym momencie telefon zaczął pikać, bo 2 dni go trzymałam poza bazą i sie dokumentnie rozładował, więc mowie: -Przepraszam, ale chyba nie pogadamy, bo telefon mi sie rozladował i zaraz padnie. - A to nie szkodzi... - i coś mi tam dalej usiłuje nawijać Wreszcie telefon padł, ku mojemu niekłamanemu zadowoleniu. Odstawiłam go na bazę, żeby sie podładował. Ledwo pojawiła się oznaka zycia na displayu ( po jakichś 20 sek) znów telefon. - Bo ja chciałam... - Marysiu nie pogadamy, bo telefon padł i zaraz nas rozłączy. Rozłączyło. Powtarzam operację, i mam powtórke z rozrywki - znowu dzwoni. No to juz sie wściekłam i wrzasnełam -Mowiłam ci przeciez, że nie pogadamy... Chyba nie usłyszała, bo padł, zanim zdązyłam skończyć. No. Se dojadlam obiad w spokoju. I jak przy takiej zachować zimna krew? Dodam, że sąsiadka jest od dawna na emeryturze, nie ma żadnych obowiązków rodzinnych, śpi do południa a rozkwita wieczorem. ALE JA NIEEEE!!! Czy to, do cholery, tak trudno zrozumieć? Odpowiedz Link
zegor Re: a ja 24.01.14, 20:39 Pamiętam,że to już nie pierwszy raz z tą sąsiadką ) Ale, jakby na to nie patrzeć, jesteś nerwowa zołza )) Dzisiaj wieczorem też nie rozkwitniesz ? Odpowiedz Link
debi_bebi Re: a ja 24.01.14, 21:02 Zastanowię się Też byś był nerwowy, gdybyś nigdy nie wiedział, od której strony Cię dopadnie i w którym momencie. Ona się czai wszędzie, na balkonie, albo wypada nagle zza swoich drzwi, albo telefonuje i nawija minimum pół godziny. Ma w nosie, że jesteś zmęczony, albo że akurat jesz obiad, albo że masz co innego do roboty, niz wysłuchiwanie po raz enty godzinami tych samych wynurzeń. Przy tym konfabuluje sporo. Święty by się wściekł, a co dopiero ja. Poza tym nie wiem, jak Ty, ale jak dzwonię do kogoś, to zawsze najpierw pytam, czy nie przeszkadzam, i w razie czego umawiam się na telefon kiedy indziej. To chyba normalne, czy nie? Odpowiedz Link
zegor Re: a ja 24.01.14, 21:09 Ja to wiele rzeczy,jak zaczynam, to pytam ,czy nie przeszkadzam ))) Niedawno wróciłem,też nie wiem,kiedy padnę. Za to jutro wieczorem padnę bez dwóch zdań ))))) Odpowiedz Link
debi_bebi Re: a ja 24.01.14, 21:43 Obchodzenie urodzin córki to prawie to samo, co obchodzenie wkładu obecnego tu Tatusia w jej narodziny, tyle że akcent pada gdzie indziej Oczywiście nie zapominamy o Mamusi, ale z grzecznosci nie mówimy o nieobecnych Odpowiedz Link
zegor Re: a ja 24.01.14, 21:57 Jasne,jasne,o wkładzie nie należy zapominać,dobrze,że zwróciłaś mi na to uwagę Odpowiedz Link