szczesliwa.mama78
19.11.10, 11:08
Jestem tu od niedawna, doznaję szoku czytając wątki na forum codziennie po trochę. Moją rodzinkę również dotknął problem pasożytów (glisty ludzkiej). Wkurza mnie to bagatelizowanie sprawy przez lekarzy, idę do pediatry rodzinnej i dostaję opakowanie vermoxu!!! To szczyt wszystkiego! Na cały problem powinno patrzeć się z innej strony. Od 7 lat jestem astmatykiem, od dwóch tygodni nie biorę wziewów, olałam AZS który obejmował tylko dłonie i ręce do wysokości łokci, przestałam brać leki na alergię i smarować się maściami. Nie mam kaszlu, duszności, wysypek. Leczę pasożyta od maja i w sierpniu miałam wyniki negatywne, więc oznacza to, że pozbyłam się francy w pełnym tego słowa znaczeniu, również astmy i alergii. Kiedy mnie diagnozowano parę lat temu, nikt mnie nie skierował na badania w kierunku pasożytów, a jednak...
Ktoś powinien się wziąć za to w naszym kraju! Co z tego, że mamy leki na pasożyty, które mogą, ale nie muszą działać i to w dodatku na dorosłe postaci robali, a gdzie reszta. Poza tym dawkowanie do kitu, jedna opakowanie tabletek? Na co? Dla kogo? Mamy ściągać drogie leki z zagranicy, bo nasze dopuszczone do obrotu, mogą pomóc choć wcale nie muszą.