Moja córcia niestety ma lamblie , była już przez 7 dni na
metronidazolu ale pomógł na czas jego zażywania i może jakieś 3-4
dni po kuracji. Teraz znów ból brzuszka własciwie o każdej pore, po
jedzeniu najbardziej . Byłam u pediatry i ta mi powiedziała że w/w
lek podaje się tylko raz , i teraz domowe sposoby czyli picie
kiszonego barszczyku białego lub czerwonego,wody z ogórków ....czego
rzecz jasna moje dziecko nawet powąchać niechce . Podaję jej
probiotyki z enzymami i po tym niema zaparć bo wczesniej miała z tym
problem.
Pytałam pediatrę czy i my mamy się przeleczyć profilaktycznie ,
powiedziała że nie bo lamblie nie są takie jak glisty i inne
świństwa , nie zaleciła diety ani również"prania całego
domu".Konsultowałam się również z kobietą która że tak powiem siedzi
w tych "robakach " zawodowo i również powiedziała że przy lambliach
niema aż tak dużo roboty a z tego co czytam na necie to powinna się
odbyć dezynfekcja oraz dietka .
Córcię brzuszek nadal boli, oczka ma troszczeke podkrążone,
baaaaardzo źle śpi a ja niewiem zabardzo co robić , kiszonek pic
niechce nawet za obiecane góry "złota".Jutro znów do niej podejdę na
czczo może się przekona a jak nie to niewiem , trudno nawet na siłę
4-latce podawać
Dziewczyny co mam jej podawac lub gdzie iść z tym fantem ??
I mam jeszcze jedno pytanie czy lamblie zakładając że je mam lub
teoretycznie mogę dostać mogą jakoś "przejść" na dzieciątko w
brzuszku ? jestem w 2 miesiącu ciąży.
Będe wdzięczna za odpowiedźi bądź jakieś linki bo im więcej czytam o
tym tym bardziej jestem przerażona i niewiem co robić .
Pozdrawiam