Dodaj do ulubionych

Wracam na ziemię

20.11.13, 12:41
Zapewne wiecie, że człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja. Byłem za zachodnią granicą niby krótko, bo jedynie dwa miesiące, ale w ciągu tego czasu często poruszałem się po tamtejszych drogach.
O wielu rzeczach nie wspomnę, ale właśnie ta prozaiczna sprawa - zachowanie kierowców na drodze zwróciła moją uwagę. Tam wszystko jest takie normalne. Samochodów pełno, poruszają się bardzo szybko i bardzo sprawnie. Tam gdzie ograniczenia obowiązują, wszystkie auta jadą jedynie tyle ile wolno, nie prędzej. Są miasta, gdzie prędkość na całym obszarze ograniczona jest do 30 km/h i o dziwo nikt nie jedzie prędzej. 30 to 30 i koniec. Ulica wygląda jak film puszczony w zwolnionym tempie smile
Na autostradzie gdzie w większości nie ma ograniczeń, szybkie mocne auta popylają lewym pasem 200 km/h i więcej, reszta, 150-170 km/h, a tam gdzie pojawiają się ograniczenia, to wszyscy, jak jeden mąż, jadą np. 120, a na odcinkach w remoncie - 70 km/h. Nie ma mistrzów prędkości.
I jeszcze jedno. Jest dużo małych miast, gdzie w dzień wolno jechać tyle ile u nas - 50 km/h, lecz nocą od 22-6 rano ograniczenie jest do 30 km/h. Po prostu auta jadące wolno robią mniej hałasu. Tam liczy się człowiek. Ma się w nocy w ciszy wyspać!
Uświadomiłem sobie to wszystko jak tylko przekroczyłem granicę w drodze powrotnej do domu. Jadąc tam, wcale nie zwróciłem na to uwagi. U nas prędkość maksymalna na autostradzie wynosi 140 km/h i... co z tego. Wszystko wygląda podobnie jak w Niemczech. Wypasione auta gnają też ok. 200 km/h, reszta też szybko. Jadąc 130 km/h byłem jednym z najwolniej poruszających się samochodów. Przepisy sobie, a życie sobie.
W Warszawie bardzo trudno jeździć przepisowo. Np. na Trasie Siekierkowskiej jadąc przepisowo 80 km/h jest się zwykłą zawalidrogą. Chyba tylko autobusy komunikacji miejskiej jadą wolniej.
No cóż, właśnie wróciłem z "kosmosu" wink
Obserwuj wątek
    • yvi1 Re: Wracam na ziemię 20.11.13, 15:23
      Wiesz,ja tu od 25 lat mieszkam i jak jechalismy pierwszy raz do Polski ,to dla nas to byl koszmar.
      Drogi okropne i ci kierwowcy,ktorzy wyprzedzali na trzeciego.
      Ale teraz juz wiemy jak to jest i juz nie jest tak zle smile.
      Najgorzej zal mi pieszych,ktorzy sie dziwia jak ich przepuszczamy na przejsciu smile.
      Ale mysle,ze rosnie nowe pokolenie kierowcow i nie trace nadzieji,ze i w Polsce bedzie kiedys taka kultura jazdy smile.
      • lysy-jack Re: Wracam na ziemię 20.11.13, 16:40
        yvi1 napisała:

        CytatAle mysle,ze rosnie nowe pokolenie kierowcow i nie trace nadzieji,ze i w Polsce bedzie kiedys taka kultura jazdy smile.

        Wydaje mi się, że to nie tylko sprawa ludzi, tych "złych" kierowców. Musi poprawić się infrastruktura drogowa.
        Jadąc spod granicy szwajcarskiej przez obwodnicę Berlina do Warszawy, jadąc spokojnie tzn. nie przekraczając 140 km/h (mocno załadowane auto) potrzebowałem 13 godzin. Realnie można pokonać taki odcinek w 10 godzin. W Niemczech, jeśli ktoś ma do przejechania np. 500 km, to może liczyć, że pokona ten dystans w 4, najwyżej w 5 godzin. W Polsce jest to nierealne, chyba że przypadkiem zbiega się to z kierunkiem autostrady, których jest u nas jak na lekarstwo. U nas ten czas trzeba znacznie, znacznie wydłużyć.
        Sfrustrowany kierowca, to niecierpliwy kierowca, często gnający bez opamiętania, kiedy zobaczy kawałek pustej drogi gdzie da się jechać. Goni stracony czas.
        Inna sprawa, to brak szacunku do jakichkolwiek przepisów prawa, które często i gęsto nie przystają do życia. O tym też należy pamiętać.
        • olinka20 Re: Wracam na ziemię 20.11.13, 20:50
          Nie zgodze sie Jacku, ciagle słysze o tej infrastrukturze blablabla. A naprawde jest coraz lepiej. U nas ( slask, zagłebie) poruszam sie głownie DTS ( 2,3 pasy w jedną strone) albo gierkowką ( 2 pasy w jedną strone), infrustruktura naprawde dobra, a i tak debili multum na drodze.
          Ludzie po prostu maja w dupie przepsy. JEgo/jej tatus/mamusia miał w 4 literach przepsiy to sie dziecko nauczyło i powiela.
          Plus to polskie ( nie lubie generalizowac, ale tak jest) cwaniactwo na drodze. Oooo jestem gosc, udało mi sie oszukac policje i fotoradary...
          Jakos mi sie udaje jezdzic przepisowo i zyje. I sie nie spozniam. Wychodze 5 minut wczesniej jezeli wiem, ze gdzies moge utknąc. Albo 15 minut.
          To juz nie te czasy, ze drog nie ma, jak sie jezdzi po Polsce to naprawde widac te nowe drogi. Tylko podejscie ludzi stare.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka