zaczynam nowy wątek, bo stary miał mylący tytuł
forum.gazeta.pl/forum/w,87310,156022020,156022020,Wszedzie_dobrze_.html
Po cichutku Wam powiem, że waga pomaluśku, ale systematycznie idzie we właściwą stronę.
Trochę śmiać mi się chce, bo ostatnio obserwuję u siebie efekt placebo. Po pierwszym koktajlu schudłam kilo

Oczywiście waga wróciła, potem przyszły święta a z nimi ciasto. Ale teraz idzie ku dobremu. Za wcześnie, żeby się chwalić, bo to dopiero pół kilo, ale i tak cieszy. Dodam, że absolutnie się nie głodzę, jak jestem głodna to wcinam kanapki i się nie przejmuję. A efekt i tak widać. Jakby się udało dojść do rozmiaru 38 to byłby cud. Mam trochę fajnych ciuchów w tym rozmiarze bardzo mało używanych i fajnie by było znów w nich chodzić
Drugi przykład placebo to moje stawy. Od jakiegoś czasu bolały i w końcu wpadłam na genialny pomysł - kolagen! Szczerze, to jakieś forum mnie pokierowało w tą stronę. No i po pierwszej tabletce, następnego dnia nie bolało nic. Oczywiście kolejnego ból wrócił, ale po jakimś czasie rzeczywiście przeszło.
Nigdy czegoś takiego nie miałam, wcale nie jest tak, że wierzę w jakąś cudowną moc specyfiku czy koktajli a na pewno nie spodziewam się natychmiastowego efektu. A tu takie cuda wianki.
Ale najważniejsze, że wszystko skutkuje. Trzymajcie mocno kciuki, żeby tendencja się nie załamała.