mitta 20.08.16, 16:03 mój chop znalazł grzybów w drodze do sklepu niedaleko naszej chałupy. W zagajniczku w środku miasta. Dwa kozaki i reszta prawdziwków. Dzień wcześniej byliśmy w Wielkim Lesie i oprócz kilku gęsich pępków niczego nie znaleźliśmy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mitta Re: Tyle 21.08.16, 01:06 > Co to są gęsie pępki? Żaby Inaczej podgrzybek złotawy Odpowiedz Link
wadera3 Re: Tyle 21.08.16, 09:43 Aaa, czyli zajączki Wiem, wiem, że zajączki są inne(wczoraj zebrałam) ale jakoś mi pasuje. Odpowiedz Link
mitta Re: Tyle 22.08.16, 17:03 U nas zajączki lub zajęczaki to te gorzkie grzyby podobne do podgrzybków. Fajne te nazwy regionalne, czasem w różnych miejscach znaczą zupełnie co innego. Niedawno przeglądałam forum ogrodnicze i ktoś pisał, że ładnie rośnie mu pindyrynda (nie mylić z lafiryndą). No więc patrzę do internetu, co to takiego, a to nic innego, jak świńska wesz, inaczej durna rzepa A dzisiaj chłop przytargał z 5 kg podgrzybków. I kto to mówił, że od przybytku głowa nie boli. Mam już do szpilki wypchaną zamrażarkę - dwie szuflady grzybów i jedną kociny. Odpowiedz Link
pi.asia Re: Tyle 24.08.16, 19:58 Mitta, a mrozisz surowe grzyby czy obrobione? Bo z własnego doświadczenia wiem, że lepiej mrozić obrobione, np. usmażone. Taki rydz, gdy się go zamrozi, to po rozmrożeniu jest paskudny i już usmażyć się nie da. Więc gdy trafi mi się większa ilość runa leśnego, to smażę "na gotowo", studzę i dopiero zamrażam. Kanie zamrażam usmażone w panierce. Po odsmażeniu są równie pyszne jak świeże, no i zajmują zdecydowanie mniej miejsca. A jak np. w środku zimy przychodzą fajni goście, to robię im jajecznicę na smażonych rydzach i to dopiero jest sensacja! Odpowiedz Link
dorcia1234 Re: Tyle 24.08.16, 22:31 ja smażę i mrożę a kurki podobno trzeba obgotować i wtedy zamrozić- inaczej są gorzkie. Nie wiem, nie mają szansy przetrwać, znikają od razu. Może z rydzami jest tak samo... Odpowiedz Link
mitta Re: Tyle 24.08.16, 22:57 Rydzów to ja już 10 lat na oczy nie widziałam, więc nie mam z nimi problemu. Kurki na minutę wkładam do wrzątku i takie sparzone zamrażam. Nigdy tego nie robiłam i były smaczne, ale raz zrobiły się gorzkie i od tego czasu wolę nie ryzykować. Jeśli chodzi o grzyby z "gąbką" to mniejsze ilości mrożę oczyszczone i pokrojone. Ale one zajmują dużo miejsca w zamrażarce. Jeśli mam więcej to wkładam surowe do woreczka foliowego i mocno uciskam, żeby wyszło powietrze. Potrafią się spłaszczyć na talerz. Zamykam i takie mrożę. Zdarzało mi się też mrozić w postaci farszu lub utarte - robię z nich takie grzybowe mielone. No i suszę, ale tylko w suszarce do grzybów, wychodzą idealne. Chłop ogłupiał, dzisiaj znowu przyniósł ze trzy kg. Przypomniało mi się, że ktoś polecał suszyć całe kapelusze, ale do czego one - to już nie pamiętam. Był to jakiś rewelacyjny przepis, ale za chiny nie wiem, o co chodziło. Odpowiedz Link
barba50 Re: Tyle 26.08.16, 10:07 W Atenach grzybów prawie nie było. Udawało się jedynie wracać z kurkami. Jako, że tam nie gotowaliśmy nadwyżkę po jajecznicy na kurkach na śniadanie należało przetworzyć. Od kilku lat krótko obgotowane i lekko osolone przekładam do słoików i odwracam do wystygnięcia. Na zupę kurkową przez parę tygodni jak znalazł. Pewnie gdyby zapasteryzować nadawałyby się dłużej do spożycia, ale u nas apetyt na nią jest wielki, więc nie udaje się słoikom długo postać. Odpowiedz Link
mitta Re: Tyle 29.08.16, 23:27 Przyszli upały i grzyby się skończyli, kłopot z ich nadmiarem również Barbro, że ty się nie boisz zatrucia takim nędznym konserwowaniem. Moja mama kiedyś tak zaprawiała grzyby do słoików, dwukrotnie w ciągu doby pasteryzowała je po godzinie i przechowywała w zimnej piwnicy. Mieszkałam wtedy na drugim końcu Polski i dostałam taki słój. Zjadłam ze smakiem, podzieliwszy się z koleżankami. A dwa tygodnie później przyszedł telegram od mamy (było to w czasach, kiedy o komórkach się nie śniło), żebym pod żadnym pozorem nie jadła tych grzybów i natychmiast je wyrzuciła, bo się wydały jej jakieś podejrzane Ale kurki - cudne. Też mam paczuszkę, ale zamrożonych. Odpowiedz Link
barba50 Re: Tyle 30.08.16, 10:49 Jeśli któryś by się zepsuł to nie dałoby się go użyć - byłby po prostu gorzki. Więc spoko. Ale do w miarę szybkiego użycia sposób dobry. Tak samo (metodą odwracania) robię co roku pomidory, w tym roku jeszcze został mi jeszcze poprzedni przerób, nie zepsuł się ani jeden. No, ale jak ktoś nie przekonany to nie namawiam Odpowiedz Link
pi.asia Re: Tyle 03.09.16, 22:31 Mitta napisała: >Przypomniało mi się, że ktoś polecał suszyć całe kapelusze, ale do czego one - to już nie >pamiętam. Był to jakiś rewelacyjny przepis, ale za chiny nie wiem, o co chodziło. To ja Ci przypomnę. Na kapeluszach (całych) gotujesz smak na zupę grzybową, a po ugotowaniu wyciągasz i studzisz. Robisz ciasto: 1 żółtko mieszasz z łyżeczką mąki i dodajesz pianę z białka. Zanurzasz w tym grzyby i wrzucasz na gorący olej. Boska potrawa wigilijna, u nas zawsze tego jest za mało, bo wszyscy rzucają się na te grzyby jakby rok nie jedli. Odpowiedz Link
barba50 Re: Tyle 04.09.16, 10:40 Tyle, że u nas placki z grzybami na wigilię niekoniecznie z całych kapeluszy. Tak jak w ciągu roku robi się placki z jabłkami tak w wigilię z grzybami (bez cukru ofkors, a z solą). Szybko znikają Odpowiedz Link
mitta Re: Tyle 04.09.16, 18:56 Pi.asiu, o to właśnie mi chodziło. Dzięki! Coś mi dzwoniło, ale nie wiedziałam w którym kościele. Odpowiedz Link
arim28 Re: Tyle 27.09.16, 18:21 Nie wiem dlaczego dopiero teraz przeczytalam ten wate. A w ogole nie rozumiem dlaczego mojaostatnia wigilia byla bez tej potrawy W tym roku tez bedzie bez Zmielilam wszystkie ususzone grzyby Odpowiedz Link
aankaa Re: Tyle 27.09.16, 20:32 wydaj kilka groszy i kup suszone gotowce tak postanowiłam zrobić po przeczytaniu przepisu Pi - pod warunkiem, że wypłynie przed 24 grudnia Odpowiedz Link