Dodaj do ulubionych

pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr.

11.03.10, 13:29
Mam następujący problem który postaram się opisać poniżej

W związku z brakiem pensum dydaktycznego, a właściwie w efekcie rozwiązania
grup dziekańskich część pracowników mojego wydziału nie ma pensum. Dziekan
problem rozwiązał w taki sposób, że pracownikom z nadwyżkami godzinowymi kazał
przekazać prace dyplomowe. I tu pojawia się problem:

Właśnie dostałem do recenzji "swoją pracę" no i:

- nie miałem wpływu na jej pisanie, jest już oprawiona,
- ma 40 stron,
- z czego 30 to kopiuj wklej ze stron internetowych,
- brak justyfikacji, brak edycji, część merytoryczna marna,
- praca właściwie nie ma struktury,
- praca cytuje 16 publikacji, z czego 9 to strony internetowe,
- praca wiąże się z oczyszczaniem odpadów mięsnych, ja nigdy w życiu nie
zajmowałbym się taką dziedziną gospodarki (jestem energetykiem i inżynierem
procesowcem),
- praca została zaakceptowana do obrony przez wszystkie możliwe gremia.

Jej rzeczywisty promotor i autor są przekonani, ze praca nadaje się
do obrony. Ja, jako początkujący pracownik uczelni tak nie uważam. Z rozmowy
ustnej z rzeczywistym promotorem dowiedziałem się, że jedyne co mogę to cicho
siedzieć i dać autorowi 4 (ocena). Gdzieś w kościach czuję, że co bym zrobił,
zrobiłbym źle.

Jak z tego wyjść obronną ręką?? Co radzicie??, czy rzeczywiście poziom
szkolnictwa tak upadł? (pracuję na jednej z podobno czołowych uczelni
technicznych).
Obserwuj wątek
    • pfg Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 13:41
      mr.mud napisał:

      > - z czego 30 to kopiuj wklej ze stron internetowych

      Ocena ndst. Gdyby ktoś się czepiał, to powiedz, że PAKA jest na to bardzo
      wrażliwa i jeśli przy akredytacji weźmie do oceny akurat tę pracę, będzie rozróba.

      To u was za recenzowanie prac magisterskich dostaje się coś do pensum?
    • tocqueville Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 13:43
      ja bym tego po prostu nie brał - powiedzieć promotorowi, żeby znalazł kogoś
      innego. Ale mnie łatwo mówić, bo nie byłem jeszcze w takiej sytuacji - mam
      opinię dość zasadniczego (surowego egzaminatora i zwolennika walki z plagiatami)
      więc chyba nikt mi takiej słabej pracy nie da do oceny :)
      • mr.mud Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 13:52
        chciałbym mieć taką możliwość, tak, jak już mówiłem zarządzeniem odgórnym
        przyznano mi tę pracę. A że była już na "ukończeniu" zobaczyłem ją dopiero po
        ustaleniu terminu obrony... Ja w chwili obecnej widzę dwa wyjścia - pierwsze to
        postawić się a 2 - siedzieć cicho.
        • tocqueville Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 14:02

          ale "postawienie się" może mieć różny wymiar - najbardziej konfrontacyjne jest
          postawienie "ndst", a pośrednim rozwiązaniem jest po prostu zasugerowanie, że
          nie dopuścisz pracy do tzw. obrony (niech szukają kogoś innego) - co to znaczy
          zarządzeniem odgórny? to idź do tego, kto wydał takie zarządzenie i wyjaśnij w
          czym rzecz
        • zimnozimno1 Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 14:11
          sprawa delikatna ale wypowiem sie jako, ze wlasnie pisze
          moja ''magisterke''. W calej pracy nie ma ani jednego zdania
          skopiowanego z ksiazki, nie wspominajac o internecie. Wkladam w nia
          duzo pracy, czasu, energii i przede wszystkim serca. Jest mi
          przykro, ze ktos w kilka godzin skopiuje cos z internetu i zostanie
          to zaakceptowane. Jednak rozumiem, ze nie masz innego wyjscia.
          Smutne.
        • pfg Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 17:00
          mr.mud napisał:

          > zobaczyłem ją dopiero po
          > ustaleniu terminu obrony

          To jest coś dziwnego. Wyznaczono termin obrony zanim praca - gotowa, ze wszystkimi załącznikami i *podpisana przez promotora* - została złożona w dziekanacie? Trudno jest mi sobie coś takiego wyobrazić.

          Mr.mud, chario ma rację. To twoje nazwisko będzie na tej pracy. Jeśli sprawa plagiatu wyjdzie na jaw, to ty się będziesz wstydził i twoje konto ta sprawa obciąży. Nikt wówczas nie będzie słuchał, że to kolega, a tobie dziekan kazał. Gdyby był smród, dziekan pierwszy zapomni, że coś kazał, albo powie, że kolega mud miał obowiązek sprawdzić, czy praca spełnia standardy etc. Słowem, ndst. I uprzedź recenzenta.

          My tu narzekamy na poziom studentów, naukowców, ministerialnych ekspertów i ogólnie całego świata, a gdy pojawia się sprawa ewidentnego plagiatu i wyłudzenia nienależnego tytułu zawodowego (praca magisterska ma potwierdzać kompetencje zawodowe studenta!), ktoś ma wątpliwości?!

          Mnie raz magistrant przyniósł pracę z ewidentnie ściągniętym skądś wstępem - postraszyłem go policją. A PAKA strasznie wydziwiała, gdy w jednej pracy na naszym wydziale znalazła splagiaryzowany *fragment* (dwa akapity bodajże) wstępu (nie części merytorycznej).
          • pfg Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 17:07
            Jeszcze tytułem ciekawostki dodam, że właśnie toczy się u nas sprawa, w
            której recenzenta powiedziała, że albo da ndst, albo student gruntownie
            pracę przerobi, bo jest merytorycznie bardzo słaba. Student i promotor
            (dr) stulili uszy po sobie i student przerabia, bo recenzentka jest
            prof. a tematyka wybitnie się zgadza z jej tematyką badawczą.
        • pr0fes0r Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 17:41
          Sytuacja jest nieprzyjemna. W tym środowisku zostaniesz, a opinia
          niespolegliwego życia Ci nie ułatwi. Z drugiej strony, jeśli tę pracę
          przepuścisz, możesz być pewien, że to będzie pierwsza z wielu takich sytuacji,
          nie jedyna - czy na pewno tego chcesz?
      • dr_pitcher Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 11.03.10, 15:09
        A nie mozesz powolac sie na "konflikt interesow" i odmowic?
        ALbo pojdz do dziekana w opisz problem. W zadnym wypadku pozytywnie tej pracy
        nie oceniaj.
        Jakkolwiek widze, ze sytuacja jest patowa - by nie powedziec patologiczna. Jesli
        taka jest reakcja promotora (daj mu 4 i cicho siedz) to bardzo i wspolczuje.
        druga opcja jest e-mail do promotora opisujacy jakie masz problem z praca, cc do
        studenta i dziekana z zadaniem by Ci oficjalnie odpowiedzieli. Jak ich odpowiedz
        (na pismie, a zatem oficjalna) jest taka sama - masz ich w szachu. Oczywiscie
        przy zalozeniu, ze plagiat etc masz udokumentowany. Znajac stosunki mozesz miec
        przechlapane - ale zastanow sie, czy jezeli mimo wszystko studenta puszcza i nie
        objeja a Tobie zaczna dzialac kolo piora, to czy winienes byc w instytucie o
        niskiej etyce. Jesli tak sie stanie uderzaj dalej (rektor, ministerstwo). jesli
        dalej nic to sie powaznie zasnatow czy nie warto tym wszystkim pieprznac.
        W koncu nie mowisz jaka jest Twoja pozycja (pracownik samodzielny czy nie). Jak
        nie - idz do szefa.
        Powiem szczerze, ze to co piszesz mnie lekko zalamuje
    • q_vw Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 12.03.10, 08:53
      Dziwię się, że masz wątpliwości co do dalszego postępowania.
      Osobiście bym pracy nie puścił, jak mam się pod czymś podpisać, coś
      firmować, to musze mieć pewność, że mnie to, w żaden sposób, nie
      zdyskredytuje.

      Oceń negatywnie i wyraź żal, że cię wrabiają. Recenzenta weź na
      rozmowę przy kawie.
    • alba.alba Re: pytanie-klopotliwy-problem:praca mgr. 15.03.10, 10:43
      mr.mud napisał:
      > Jej rzeczywisty promotor i autor są przekonani, ze praca nadaje się
      > do obrony. Ja, jako początkujący pracownik uczelni tak nie uważam. Z rozmowy
      > ustnej z rzeczywistym promotorem dowiedziałem się, że jedyne co mogę to cicho
      > siedzieć i dać autorowi 4 (ocena).

      > (pracuję na jednej z podobno czołowych uczelni
      > technicznych).

      To co napisałeś rzuca pewne nowe światło na poziom uczelni wyższych w ogólności. Dotychczas na tym forum czytałam jedynie o pogardliwych wypowiedziach na temat żenującego poziomu studentów uczelni prywatnych wątpliwej reputacji, a okazuje się, że kiepskie prace magisterskie są na porządu dziennym nawet na "czołowych uczelniach technicznych". Skoro tylko ty jeden masz wątpliwości czy tę pracę dopuścić do obrony, to znaczy że taki żenujący poziom uchodzi za normę. Tyle w temacie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka