Dodaj do ulubionych

Znikający nabór 2010

14.09.10, 21:05
Trochę się czuję, jak czytam dyskuję o kolejnym projekcie, jakbym się miał włączyć w debatę o tym, gdzie ma stanąć krzyż i dlaczego. A tym czasem z kilku miejsc dostałem wiadomości, że nabory są tak złe, że gdzieniegdzie zaczynają grozić zamykaniem kierunków. A u Was jak?
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Znikający nabór 2010 14.09.10, 21:25
      Nabór na studia pierwszego stopnia, na wszystkie kierunki stacjonarne prowadzone przez nasz wydział - znakomity. Dawno nie było takiego dobrego. Nie żartuję, piszę poważnie. Za to nabór na studia drugiego stopnia bardzo kiepski. Częściowo zawalił marketing, a raczej kompletny brak takowego, myślenie, że Słynny Wydział UJ przyciągnie morze kandydatów ot, tak, dzięki wstawiennictwu Kazimierza Wielkiego, Królowej Jadwigi, Mikołaja Kopernika i Jana Pawła II. Drugim aspektem jest to, że UJ, podobnie jak inne duże uczelnie, dopiero od tego roku powszechnie wprowadza od Boga przeklęty "proces boloński", to znaczy wypuszcza własnych licencjatów. Otóż część owych licencjatów nie zdążyła z sesją poprawkową przed ostatecznym terminem rekrutacji, częśc świadomie wybrała "gap year", część świadomie poszła gdzie indziej.
      • chilly Re: Znikający nabór 2010 14.09.10, 21:32
        Na kierunkach dotychczas obleganych w większości jest znaczny spadek. Na II stopień - jeszcze gorzej. Ale to dlatego, ze porównujemy z nienormalnie wysokimi naborami z lat ubiegłych - przekraczającymi tak naprawdę możliwości uczelni. Że możliwości intelektualne sporej części kandydatów na studia nie odpowiadały minimalnym wymaganiom już nie wspomnę. Ale to samo w latach 90. było w liceach dla pracujących - najpierw olbrzymie nabory, a po kilku latach gwałtowny spadek
      • sendivigius Re: Znikający nabór 2010 14.09.10, 23:44
        pfg napisał:

        część świadomie poszła gdzie indziej.


        Oto, to wlasnie. To sa te wspomnane w ekonomii politycznej nieoczekiwane zbiegi okolicznosci dzialan wielu podmiotow. To wlasnie proces bolonski elegancko w rekawiczkach zabije wasz wydzial fizyki. Rzecz sie sprowadza do tego ze maturzysci wybierajac robia to troche malo rozsadnie. I gdyby musieli tkwic na jednym wydziale do magisterium to te fizyke juz by skonczli, a tak majac licencjat i bedac w wieku gdy sie powoli przejrzewa na oczy daja dyla aby skonczyc cos bardziej rynkowo sensownego.
        • pfg Re: Znikający nabór 2010 14.09.10, 23:50
          sendivigius napisał:

          > proces bolonski elegancko w r
          > ekawiczkach zabije wasz wydzial fizyki.

          E, chyba nie. Tak źle nie jest i nie zanosi się, żeby miało być. Ty zresztą, sendi, odczuwasz jakąś organiczną niechęć do fizyki. Ach, zapomniał bym: jesteś sfrustrowany. To pewnie dlatego.

          Dla pociechy dodam, że nabór na studia doktoranckie był w tym roku wyjątkowo duży.

          > aby skonczyc cos bardzi
          > ej rynkowo sensownego.

          Czyli na przykład co? Bo z twoich dotychczasowych listów nie wynikało, abyś *jakiekolwiek* studia w Polsce uważał za "rynkowo sensowne". A po fizyce wciąż są o wiele większe szanse na prace, niż po mnóstwie modnych kierunków.
          • sendivigius Re: Znikający nabór 2010 15.09.10, 00:13
            pfg napisał:

            > sendivigius napisał:
            >
            > > proces bolonski elegancko w r
            > > ekawiczkach zabije wasz wydzial fizyki.
            >
            > E, chyba nie. Tak źle nie jest i nie zanosi się, żeby miało być. Ty zresztą, se
            > ndi, odczuwasz jakąś organiczną niechęć do fizyki. Ach, zapomniał bym: jesteś s
            > frustrowany. To pewnie dlatego.

            Nie, nie odczuwam niecheci, zal mi tylko mojej ulubionej dziedziny. To sie dzieje ze wszystkimi podstawowymi dyscyplinami. Rozrastaja sie, po czym smaczniejsze kawaleczki sie usamodzielniaja i dyscyplinie wlasciwej zostaja "ogony". Ja jeszcze pamietam jak elektronika zajmowali sie wlasnie fizycy, potem informatyka zajmowali sie elektronicy. Ciekaw jestem co wkrotce obetna informatyka.

            > Czyli na przykład co? Bo z twoich dotychczasowych listów nie wynikało, abyś *ja
            > kiekolwiek* studia w Polsce uważał za "rynkowo sensowne".


            Medycyna. Prawo. Budownictwo/Architektura. Finanse. Informatyka.

            A po fizyce wciąż są
            > o wiele większe szanse na prace, niż po mnóstwie modnych kierunków.


            Podtrzymuje wielokrotnie wyrazana opinie. To nie po fizyce sa wieksze szanse na prace tylko to ze na fizyke idzie wyjatkowo dobry material ludzki ktory pomimo skonczenia fizyki daje sobie rade.
            • sendivigius Re: Znikający nabór 2010 15.09.10, 00:16
              sendivigius napisał:

              > Podtrzymuje wielokrotnie wyrazana opinie. To nie po fizyce sa wieksze szanse na
              > prace tylko to ze na fizyke idzie wyjatkowo dobry material ludzki ktory pom
              > imo
              skonczenia fizyki daje sobie rade.


              Przypomnialo mi sie. To sie nazywa "efekt zdrowego pracownika". Polega on na tym ze do zawodow bardzo niebezpiecznych przyjmowanie sa tylko wyjatkowo zdrowi ludzie, wiec umieralnosc w tych zawodach jest nizsza niz moznaby oczekiwac po analizie zagrozen.
            • pfg Re: Znikający nabór 2010 15.09.10, 09:55
              sendivigius napisał:

              > Medycyna. Prawo. Budownictwo/Architektura. Finanse. Informatyka.

              Z tych po licencjacie z fizyki można przejść tylko na informatykę. I takie przepływy, w istocie, się zdarzają.
            • yellow_tiger Re: Znikający nabór 2010 16.09.10, 11:46
              To nie po fizyce sa wieksze szanse na prace tylko to ze na fizyke idzie wyjatkowo dobry material ludzki ktory pomimo skonczenia fizyki daje sobie rade.
              Skoro na fizykę idzie wyjątkowo dobry materiał, to fakt skończenia tych studiów potwierdza, że się jest wyjątkowo wyjątkowo dobrym materiałem (wszak wszyscy nie kończą a właściwie to kończy je procent tych którzy zaczęli). Jeśli tak jest (a jest) i jeśli ludzie o tym wiedza (a wiedza) to jasno z tego wynika, że dyplom potwierdzający że jest się świetnym materiałem zwiększa szanse na znalezienie pracy, czyż nie?
              • chilly Re: Znikający nabór 2010 16.09.10, 13:38
                E, nie przesadzajmy z tym "materiałem". To zależy od uczelni. A na wielu z nich studia na fizyce były sposobem na przetrwanie roku (zniżki studenckie, stypendium, akademik, możliwość dorabiania). Po roku znów można było spróbować się dostać na wymarzoną historię (medycynę, szkołę policyjną ...).
                • yellow_tiger Re: Znikający nabór 2010 16.09.10, 14:18
                  Ojej. Po pierwszym roku jest wiadomo kto przyszedł studiować fizykę (wyjątkowo dobry materiał) a kto przyszedł bo nie miał nic lepszego do roboty (cała reszta). Z tych którzy przyszli studiować fizykę cześć się wykruszyła a cześć skończyła (to ten wyjątkowo wyjątkowo dobry materiał). Oczywistym jest, że nie pisałem o tych 300 osobach których pierwsze kolokwium powaliło na łopatki ani o następnych 150 które nie przetrwały pierwszego semestru, ani nawet o następnych 100 które nie przetrwały pierwszego roku, tylko o tych 100 które ten odsiew przetrwały. Z tych 100 ok. 60 skończyło i to jest ten wyjątkowo wyjątkowo dobry materiał którego jakość gwarantuje dyplom ukończenia fizyki. Tyle.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Znikający nabór 2010 15.09.10, 08:07
        pfg napisał:

        > Nabór na studia pierwszego stopnia, na wszystkie kierunki stacjonarne prowadzone
        > przez nasz wydział - znakomity. Dawno nie było takiego dobrego.

        Kiedyś sądziłeś, że kierunki zamawiane się nie sprawdzą. Myślisz, że ten dobry nabór to efekt kierunku zamawianego i obiecywanych 1000 zł stypendium? Czy jest jakaś inna przyczyna? Może samo to, że zaczęli trąbić w mediach propagandę o ważności nauk ścisłych i technicznych dla gospodarki?
        • pfg Re: Znikający nabór 2010 15.09.10, 10:10
          Nie wiem z czego to wynika. Raczej nie bezpośrednio z reklamy kierunków zamawianych, czyli obietnicy stypendium 1000 PLN - tym bardziej, że wyjątkowo duży nabór był też na niezamawiane biofizykę i ZMiN. Reklama kierunków zamawianych mogła raczej zadziałać pośrednio: po prostu zaczęto mówić o takich studiach, że są po nich perspektywy, że ich studiowanie to nie jest dziwactwo. Być może, podkreślam, być może jakiś efekt miało przywrócenie matury z matematyki: Owszem, była na wyjątkowo niskim poziomie, ale licealiści czegoś musieli się nauczyć i przestali się matematyki i przedmiotów ścisłych tak bardzo bać.

          Ja się jednak boję, że może przestać działać "efekt zdrowego pracownika", o którym wspomniał sendi (dziękuję, warte zapamiętania): Przy licznym naborze sporo nowoprzyjętych kandydatów może być z, nazwijmy to, niewłaściwego ogona rozkładu umiejętności. Czas (pierwsza sesja) pokaże.
    • wedrowiec2 Re: Znikający nabór 2010 14.09.10, 21:39
      Zamknięto nabór na jeden kierunek, a na dziś ogłoszono drugi nabór dodatkowy na cztery kierunki. Na studiach niestacjonarnych nie było chętnych na sześć kierunków.
      Nawet na zazwyczaj obleganym wydziale mieliśmy tylko troje chętnych na jedno miejsce:(
    • tocqueville Re: Znikający nabór 2010 16.09.10, 10:33
      to bedzie ciezki rok dla prywatnych - wiele moze go nie przetrwac
      • chilly Re: Znikający nabór 2010 16.09.10, 10:44
        Uczelnie prywatne maja duże zdolności przystosowawcze. Będą uruchamiały nowe kierunki i specjalności.
        Inna sprawą jest, czy spora część z nich musi mieć range studiów wyższych. Jednak dostrzegam ich przydatność jako wyższych szkół zawodowych i doceniam zdolności przystosowawcze (które w uczelniach państwowych występują jednak w formie zredukowanej).
        • hohvar Re: Znikający nabór 2010 24.09.10, 11:42
          Zależy co rozumieć przez "zdolności przystosowawcze". Jak dotąd to w większosci przypadków kręcenie prywatnych lodów przez właścicieli kosztem nabijaneych w butelkę nieszczęśników lub zwykłych cieniasów, którym się zamarzyło (lub ich rodzicom) że będą w stanie skończyć STUDIA. I w tym ostatnim słowie jest klucz: zmiana statusu/nazwy to degradacja. Moim zdaniem mozę być tak, że - zwłaszcza w świetle nowych przepisów (ustawa) - prywatne po części wyginą, po częsci zaatakują niezliczoną liczbą niezwykłych kierunków i specjalności, po częsci: będą realnie konkurować (także pod względem oferty finansowej dla kadry) z uczelniami państwowymi. Patrz np. SWPS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka