Dodaj do ulubionych

Debata o reformie u Prezydenta

13.01.11, 16:12
MNiSW opublikowało zapis wystąpień z wczorajszej debaty eksperckiej o reformie szkolnictwa wyższego u Prezydenta:

www.nauka.gov.pl/ministerstwo/aktualnosci/aktualnosci/artykul/eksperci-u-prezydenta-uczelnie-potrzebuja-elastycznosci-i-otwartosci/
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 16:37
      CytatPodobną myśl wyraził doradca prezydenta prof. Maciej Żylicz. Jak mówił, wielu naukowców traktuje zdobycie doktoratu, habilitacji i profesury, jako cele same w sobie, zamiast na pierwszym miejscu stawiać badania naukowe. "To odwrócone myślenie. Jeżeli rzetelnie prowadzi się badania to doktorat i habilitacja +zrobią się+ przy okazji" - podkreślił.

      Serio? Mam powiedziec doktorantom, ze doktorat sam sie zrobi przy okazji, a rozprawa sama sie napisze?
      • dala.tata Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 17:47
        jak dla mnie to serio. ale rozumiem, ze innym moze chodzic o to zeby mwoili do ciebie pani dochtorko czy pani profesur! to tez sa zyciowe priorytety.
        • charioteer1 Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 18:33
          Dala, rozumiem, ze szukasz zaczepki, ale mozesz mnie przy okazji oswiecic w kwestii tych samopiszacych sie prac doktorskich.
          • dala.tata Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 18:39
            nie, chario, wielokrotnie tu pisalem o tym, ze szczegolnie habilitacja jest skutkiem ubocznym badan, ktore sie robi. wedle mnie tak tez powinien wygladac dokotrat (choc to jest znacznie trudniejsze).

            a zatem, by mowic o sobie, ja nie 'pisalem habilitacji'. ja robilem badania i napisalem ksiazke. i stweirdzilem ze to moglaby byc moja habilitacja. 'Robienie habilitacji' to postwienie sprawy na glowie, dokladnie tak jak mowi Zylicz. i oczywisice nikt nie chce powiedziec, ze literalnie sie 'samo pisze'. nawet zylicz wie zetrzeba usiasc przed ekranem i napisac.

            i nie sadz wszystkich swoja miara.
            • pr0fes0r Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 18:44
              Dala - ale charioteer dosyć jednoznacznie wypowiedział się w kwestii doktoratu, nie habilitacji. Jak sobie wyobrażasz realizację postulatu "róbta se badania, doktorat sam z tego wyjdzie"? Przecież tak nie ma nigdzie, nie tylko w Polsce.
              • dala.tata Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 19:30
                charioteer odniosla sie do tego co mowi Zylicz. ja uwazam ze Zylicz ma racje, choc pewnie jego slowa bardziej sie odnosza do habilitacji.

                przy dokotracie widze to jako przede wszystkim ciekawosc swiata: chce sie przede wszystkim czegos dowiedziec. natomiast oczywisice szczegolnie dzisiaj kiedy doktorat jest pisany w dosc szstywnych ramach czasowych, nie jest to latwe.

                naotmiast nadal uwazam, ze Zylicz ma racje. i tego dotyczyla moja wypowiedz.
                • charioteer1 Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 19:57
                  dala.tata napisał:

                  > naotmiast nadal uwazam, ze Zylicz ma racje. i tego dotyczyla moja wypowiedz.

                  Dala, miedzy tym, co ty powiedziales, a co miales na mysli, jest przepasc.

                  Zylicz mialby racje, gdyby powiedzial co innego niz faktycznie powiedzial:

                  Jak mówił, wielu naukowców traktuje zdobycie doktoratu, habilitacji i profesury, jako cele same w sobie, zamiast na pierwszym miejscu stawiać badania naukowe. "To odwrócone myślenie. Jeżeli rzetelnie prowadzi się badania to doktorat i habilitacja +zrobią się+ przy okazji" - podkreślił.

                  Tak powinno byc, ale tak nie jest. To moze dzialac w naukach scislych badz przyrodniczych, nie wiem, nie znam sie, ale w mojej dziedzinie z pewnoscia to tak nie dziala i nie jest to wina naukowcow. Na kazdym z wymienionych etapow - doktoratu, habilitacji, profesury - sa konkretne, okreslone wymagania i sama dobroc prowadzonych badan niestety nie wystarczy do zdobycia stopnia lub tytulu. Ma byc rozprawa, rozprawa + dorobek, dorobek + ksiazka profesorska. Bardzo watpie, czy wprowadzone w ustawie zmiany cokolwiek w tej materii w sposob istotny zmienia, skoro w ocenie "dobroci" wzmacnia sie role jednego z najbardziej konserwatywnych cial w polskiej nauce. Ksiazki profesorskiej nie ma w zadnej ustawie, a trzeba ja pisac, czy komu po drodze z ksiazkami, czy nie. Niby mozna habilitowac sie z dorobku, a ze swieca szukac tych, ktorzy tego dokonali itd. Wiec nie mowmy o idealach, do ktorych rzekomo naukowcy nie dorastaja, tylko mowmy o tym, czy wymagania, jakie powinien spelnic kandydat do tytulu czy stopnia sa tym idealom bliskie, czy wrecz przeciwnie.
                  • dala.tata Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 21:22
                    chario, naprawde nie chce mi sie zaczynac ani odnosic do twoich nowych mocy czytania w myslach, ani do twego orbazu swiata, gdzie wszyscy tepia tych swietnych i publikujacych (szczegolnie w twojej globalnej dyscyplinie). nie zycze milego wieczoru, bo swiat jest zly i okropny!
                    • charioteer1 Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 21:59
                      Dala, zycze wielu doktoratow obronionych "przy okazji" !!!
              • yellow_tiger Re: Debata o reformie u Prezydenta 14.01.11, 09:35
                Jak sobie wyobrażasz realizację postulatu "róbta se badania, doktorat sam z tego wyjdzie"?
                Hmmm przecież to jest norma w przyrodniczych. Robisz badania, publikujesz, spinasz razem/przepisujesz/rozszerzasz i tyle. Nie bardzo rozumiem jakby to mogło wyglądać inaczej.
                • charioteer1 Re: Debata o reformie u Prezydenta 14.01.11, 10:30
                  W mojej dziedzinie praca doktorska przedstawia wyniki przeprowadzonego specjalnie na potrzeby pracy badania. Typowa praca doktorska wyglada mniej wiecej tak:

                  100-150 stron: definicje podstawowych terminow plus przeglad literatury
                  100 stron: opis badania (metodologia + wyniki)
                  50 stron: apendiksy

                  Zagraniczne wygladaja podobnie, z ta roznica, ze czesc teoretyczna jest z reguly krotsza i kladzie wiekszy nacisk na przeglad aktualnych badan.

                  Ewentualna publikacja nastepuje z reguly po obronie.
      • tuluz-lotrek Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 18:32
        Mnie mniej więcej coś takiego mówił swego czasu mój promotor. I sprawdziło się. :)
        • whiteskies Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 19:13
          Nowa ustawa daje możliwość potraktowania kliku publikacji jako doktoratu (przy spełnieniu kilku warunków). I ja się z tym zgadzam, znam przypadki (zza naszych granic) gdzie to działa.
          • tuluz-lotrek Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 20:18
            U mnie to zadziałało i dawno temu - tyle, że musiałem po prostu spore fragmenty paru publikacji przełożyć na polski i zebrać do kupy. Było tego ze trzy dni ciężkiej, sumiennej roboty od świtu do zmroku, a jakbym się lenił, to pewnie zrobiłbym to w ciągu jakiegoś tygodnia ferii czy wakacji. Uważam, że była to robota zupełnie durna i niepotrzebna, ale naprawdę zaniedbywalna w porównaniu z samym osiągnięciem tych wyników, które złożyły się na rozprawę.
            • whiteskies Re: Debata o reformie u Prezydenta 14.01.11, 08:48
              Miales madrego promotora i dobre (Intelektualnie) srodowisko do pracy, i umiales to wykorzystac. Nieststy, nie jest to norma. Oststnio kolega (nie w dziedzinie, inzynier), zostal przez swoja RW zmuszony do napisania "rozprawy habilitacyjnej", bo ta wbrew przepisom, nie chciala uznac zestawu monotematycznych publikacji (Filadelfijskich). Niestety, to jest przewazajacy w krajowym srodowisku naukowym (ni mylic z uprawiajacymi czynnie nauke) model postepowania.
    • chilly Re: Debata o reformie u Prezydenta 13.01.11, 16:53
      "Tytuł naukowy – wręczany przez Prezydenta RP – powinien być przyznawany wyłącznie uczonym, których w terminologii angielskiej określa się mianem internationally recognized".
      Oj, co to będzie, co to będzie... No, chyba że przyjmiemy, iż rozpoznawalny w Czechach i na Słowacji jest rozpoznawalnym internationally.
      • whiteskies Re: Debata o reformie u Prezydenta 14.01.11, 08:51
        Nie smiej sie z naszych poludniowych sasiadow, szczegolnie z Czechow. Wskazniki jakie osiagaja w wiely dyscyplinach (w tym takze wkazniki finansowania) sa duzo lepsze niz nasze....
        • adept44_ltd Re: Debata o reformie u Prezydenta 14.01.11, 09:28
          zdaje się począwszy od dwukrotnie większych pensji...
        • chilly Re: Debata o reformie u Prezydenta 14.01.11, 09:29
          Oczywiście - przepraszam. W Czechach przede wszystkim przeznacza się relatywnie dużo większe pieniądze na naukę. I to widać choćby przy okazji konferencji. A Uniwersytet Karola wyprzedza w rankingach zarówno UW, jak i UJ.
          Chodziło mi raczej o pewną ideę: tworzymy prawo uprzywilejowujące naukowców z zagranicy, żeby ściągnąć Amerykanów (?), Anglików czy innych Holendrów. Ale życie pokazuje, że taka ustawa jest natychmiast wykorzystywana po to, aby uczelnia mogła poprawić swoje wskaźniki, ściągając pracowników z Białorusi, Ukrainy, Słowacji czy właśnie Czech (bo blisko). Czasami bardzo dobrych naukowców, ale nie tworzy to żadnej nowej jakości. Przeciwnie - zwalnia uczelnie z obowiązku dbałości o rozwój własnej kadry.
          • chilly Z raportu E&Y 14.01.11, 09:50
            "Statystyczny polski naukowiec, zatrudniony w szkole wyższej, publikuje raz na trzy lata wyniki swojej pracy w czasopiśmie z tzw. listy filadelfijskiej, czyli w liczących się na świecie czasopismach, według autorów bazy Web of Knowledge z Institute for Scientific Information w Filadelfii. Dla porównania przeciętny naukowy pracownik szwajcarskiej uczelni publikuje w jednym z czasopism z tej listy co roku, a niemiecki, włoski czy austriacki naukowiec nieco rzadziej niż raz na dwa lata".
            wydarzenia.edu.pl/2011/ernstyoung-produktywnosc-badawcza-polskich-uczelni/
            Wydaje mi się wobec tego, że jest super, bombowo! "Niemiecki, włoski czy austriacki naukowiec nieco rzadziej niż raz na dwa lata" a nasz raz na trzy? Przy tak olbrzymiej różnicy nakładów? Pozwalających m.in. wyjeżdżać za granicę, szlifować język (wiem, wiem - dziś już można to zrobić :na własną rękę"), którego niedostateczna znajomość może być bardzo znaczącym powodem braku publikacji z LF. Mniej to dotyczy nauk ścisłych, gdzie artykuły są pisane jednak dość schematycznie, ale w humanistyce juz nie.
            Niestety, dalszy fragment artykułu dotyczy cytowań i robi się trochę smutno.
            • pr0fes0r Re: Z raportu E&Y 14.01.11, 11:56
              "nieco rzadziej niż raz na dwa lata" to dla mnie nieuniknienie "raz na trzy lata". Wot, siemantika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka