ford.ka 05.04.11, 10:13 fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/rewolucja-w-szkolnictwie-wyzszym-dzis-podpis-prezydenta,1619934,3 Pytanie - na kiedy przewidujecie pierwszą poważniejszą nowelizację? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
h_hornblower Re: Consumatum est 05.04.11, 10:45 ford.ka napisał: > Pytanie - na kiedy przewidujecie pierwszą poważniejszą nowelizację? Zalezy co masz na mysli mowiąc "powazniejszą"? Btw. gdzies czytałem, że kilkadziesiąt procent aktów prawnych jest zmienianych jeszcze przed wejśceim w zycie. pzdr horny Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Consumatum est 05.04.11, 14:27 Bez przesady, oczywiście nie kilkanaście, niemniej takie kompromitujące przypadki się niestety zdarzają. Albo nowelizacja tej samej ustawy w dwóch innych, uchwalonych tego samego dnia... Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Consumatum est 05.04.11, 20:37 spokojny.zenek napisał: > Bez przesady, oczywiście nie kilkanaście, niemniej takie kompromitujące przypad > ki się niestety zdarzają. Albo nowelizacja tej samej ustawy w dwóch innych, uch > walonych tego samego dnia... Też wydawało mi się to przesadą. Jednak są to oficjalne dane rządu. Być może jest w nich błąd - tego nie wiem. Nie jest to dziedzina, w której się specjalizuję :) pzdr horny Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Consumatum est 05.04.11, 21:08 h_hornblower napisał: > spokojny.zenek napisał: > > > Bez przesady, oczywiście nie kilkanaście, niemniej takie kompromitujące p > rzypad > > ki się niestety zdarzają. Albo nowelizacja tej samej ustawy w dwóch innyc > h, uch > > walonych tego samego dnia... > > Też wydawało mi się to przesadą. Jednak są to oficjalne dane rządu. A jakiś konkret? To nie jest możliwe. Vacatio legis jest na ogół krótkie, więc chocby nawet ktoś chciał, to by nie mógł "kilkunastu procent" znowelizować przed wejsciem w życie. Zreszta po co? Było kilka głośnych przypadków, najgłośniejszym chyba jedna z katastrofalnych nowelizacji "ziobrowych" - wszyscy tłumaczyli, że liczne skomplikowane procesy w sprawach karnych gospodarczych będą musiały się zacząć od nowa, ale pomysłodawca tej nowelizacji (zresztą zupełnie zbędnej) - wiceminister Kryże potraktował to ambicjonalnie i nie pozwolił na poprawienie błędów. W końcu w ostatniej chwili nowelizacje znowelizowano. No ale tam było dość długie vacatio legis, wiec się dało. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Consumatum est 05.04.11, 12:47 I tak to platforma bije we własny elektorat. Uchwala ustawę, która nakłada obowiązki nie dając nic w zamian. W życiu nie widziałem bardziej szkodliwej ustawy - mój wydział może na jesieni opustoszeć. Praca na jednym etacie dla 90% pracowników oznacza zmniejszenie dochodów o 60%. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Consumatum est 05.04.11, 13:56 Dlaczego miałby opustoszeć już na jesieni? Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Consumatum est 06.04.11, 13:50 spokojny.zenek napisał: > Dlaczego miałby opustoszeć już na jesieni? Dlatego ze niektóre rady wydziałów i senat uczelni już uchwaliły jakieś gnioty, zabraniające z góry WSZYSTKIM PRACOWNIKOM pracy na dodatkowym etacie z uwagi na "konflikt interesów". Trzyletnie vacatio legis w ustawie nie ma nic do rzeczy, ponieważ w wewnętrznej uchwale Senatu uczelni stoi, że jak od października będziesz miał dodatkowy etat to ci w lutym walną negatywną ocenę na ocenie okresowej. I po roku wylot, niezależnie czy jesteś adiunktem czy profesorem-belwederem. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Consumatum est 07.04.11, 20:36 bumcykcyk2 napisał: > spokojny.zenek napisał: > > > Dlaczego miałby opustoszeć już na jesieni? > > Dlatego ze niektóre rady wydziałów i senat uczelni już uchwaliły jakieś gnioty, > zabraniające z góry WSZYSTKIM PRACOWNIKOM pracy na dodatkowym etacie z uwagi n > a "konflikt interesów". Owszem, niektóre juz wiele lat temu. I co? > Trzyletnie vacatio legis w ustawie nie ma nic do rzeczy > , ponieważ w wewnętrznej uchwale Senatu uczelni stoi, że jak od października bę > dziesz miał dodatkowy etat to ci w lutym walną negatywną ocenę na ocenie okreso > wej. No to zrezygnuję z dodatkowego etatu. I co? Odpowiedz Link
flamengista aż tak szybko to nie nastąpi 05.04.11, 16:07 Po pierwsze - słyszałem, że przez pierwsze dwa lata jest okres przejściowy, więc zakaz dwuetatowości (konieczność wyrażenia zgody przez rektora) nie obowiązuje. Po drugie - wszystko zależy od skutków finansowych niżu i na ile będą one bolesne. Z jednej strony rektorzy chcą ograniczać konkurencję prywatnych, z drugiej - chcą mieć zadowolonych i nie sprawiających kłopoty pracowników. Więc sądzę, że większość rektorów będzie się starała utrzymać obecną sytuację tak długo, jak będzie to możliwe. Co innego, gdy do władzy dorwie się prawdziwy rektor-reformator. Albo gdy liczba studentów gwałtownie spadnie. Wtedy faktycznie zrobi się nieciekawie i zgody na 2 etat nie będzie. Ale moim zdaniem to będzie następowało stopniowo, nie gwałtownie. PS. mnie bardziej teraz ciekawią rozporządzenia Pani Minister, szczególnie to dotyczące dorobku habilitacyjnego. Czuję, że tu dopiero będzie afera. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: aż tak szybko to nie nastąpi 05.04.11, 16:22 Okres przejściowy przesuwa to w przyszłość. Problem może być gdzie indziej - jeśli zamiast rektora-reformatora ujawni się rektor małostkowy albo rektor-cwaniak, który po uważaniu swoim poplecznikom będzie zgód udzielał a pozostałym - odmawiał. To jest niezwykle silne narzędzie nacisku albo wręcz szantażu. Na takie kryterium podmiotowe moze jeszcze się nałożyć podmiotowe - do tej szkoły - OK, do tamtej - mowy nie ma. Ale to rzeczywiście dopiero za kilka lat. Odpowiedz Link
h_hornblower jest jeszcze coś 05.04.11, 20:46 spokojny.zenek napisał: > Okres przejściowy przesuwa to w przyszłość. Zakaz wieloetatowości? Dlaczego? Przecież chyba przepisy przejściowe dotyczą pewnych obszarów, regulowanych przez ustawe, ale nie wszystkich? > Problem może być gdzie indziej - jeśli zamiast rektora-reformatora ujawni się r > ektor małostkowy albo rektor-cwaniak, który po uważaniu swoim poplecznikom będz > ie zgód udzielał a pozostałym - odmawiał. To jest niezwykle silne narzędzie nac > isku albo wręcz szantażu. Nu uczelniach, w których są przerosty zatrudnienia, może być to narzędzie jego restrukturyzacji. Bardzo obosieczne narzędzie, ale nacisk finansów "wymusza" często w naturalny sposob krótkookresowy pkt widzenia. pzdr horny Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 20:54 h_hornblower napisał: > spokojny.zenek napisał: > > > Okres przejściowy przesuwa to w przyszłość. > > Zakaz wieloetatowości? Dlaczego? Przecież chyba przepisy przejściowe dotyczą pe > wnych obszarów, regulowanych przez ustawe, ale nie wszystkich? W ustawie jest jasne sformułowanie, że osoby już zatrudnione na drugim etacie przez dwa lata nie muszą występować o zgodę do rektora. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 21:04 h_hornblower napisał: > spokojny.zenek napisał: > > > Okres przejściowy przesuwa to w przyszłość. > > Zakaz wieloetatowości? Dlaczego? Przecież chyba przepisy przejściowe dotyczą pe > wnych obszarów, regulowanych przez ustawe, ale nie wszystkich? No ale dotyczy właśnie tego konkretnego. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 21:17 h_hornblower napisał: > Nu uczelniach, w których są przerosty zatrudnienia, A gdzie to takie cuda??? Pomijam oczywiście "przerosty" wynikajace z wymogów minimów kadrowych. Jeśli w okresie, w którym liczba studentów zwiększyła sie o 1000% liczba pracowników zwiększa się o 50% (a niektórzy twierdzą, że znacznie mniej), to o jakich przerostach mówisz? Owszem, znam wydział, gdzie samodzielnych jest więcej, niż studentów, ale tam akurat drugoetatowcy są rzadkością. Zjawisko wieloetatowości występuje natomiast jak na złość na kierunkach masowych, gdzie i tak na każdego pracownika przypada jakaś kosmiczna liczba studentów. Odpowiedz Link
h_hornblower Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 21:28 spokojny.zenek napisał: > h_hornblower napisał: > > A gdzie to takie cuda??? > > Pomijam oczywiście "przerosty" wynikajace z wymogów minimów kadrowych. > Jeśli w okresie, w którym liczba studentów zwiększyła sie o 1000% liczba pracow > ników zwiększa się o 50% (a niektórzy twierdzą, że znacznie mniej), to o jakich > przerostach mówisz? TAkie cuda się zdarzają. Poza tym nie zapominaj, że część uczelni przechodzi od podejścia podażowego (kierunki i zajęcia oferuję się pod wykładowcę) na popytowe. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 21:32 To prawda, ale ewentualne przerosty są jednak rzadkością i z wieloetatowością mają luźny związek. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 21:44 myślę, że one są, zwłaszcza na małych uczelniach, które mają coraz mniej studentów... to jeszcze nie jest dramatyczne, ale za parę lat może być Odpowiedz Link
chilly Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 23:14 spokojny.zenek napisał: > h_hornblower napisał: > > > Nu uczelniach, w których są przerosty zatrudnienia, > > A gdzie to takie cuda??? > A są, są. Jak instytut, gdzie na jednej ze specjalności znajduje się jeden (sic!) student. Bo tylko on się ostał (widzicie tę aule wykładową?). A że to już końcówka studiów, to i nie było kogo przerzucić z innych specjalności. Zresztą, i tam studentów niewielu. Za to kadra ma faktycznie wyniki naukowe :) Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: jest jeszcze coś 05.04.11, 23:25 Zapewniam Cię, że podobne kurioza znam, o czym zresztą pisałem. Tyle tylko, że to margines i to z wieloetatowoscią niemający istotnego związku. Odpowiedz Link
ford.ka Re: Consumatum est 05.04.11, 14:21 Podpisał: wyborcza.pl/1,75968,9379168,Jak_sie_ucierala_reforma_uczelni.html Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Consumatum est 05.04.11, 14:25 ford.ka napisał: > Podpisał: koma trzy... Odpowiedz Link
chilly Co chciał nam pokazać tym gestem Pan Prezydent? 05.04.11, 15:32 www.edulandia.pl/Edulandia/1,98377,9378435,10_przykazan_znowelizowanej_ustawy_reformujacej_uczelnie.html Odpowiedz Link
flamengista odgrażała się 05.04.11, 16:02 Solidarność, myślę że są do tego zdolni. Choć wycofano najbardziej dla nich kontrowersyjny przepis - by 8 lat liczyć wstecz, a nie od momentu wejścia ustawy w życie. Odpowiedz Link
pfg Re: odgrażała się 05.04.11, 21:28 Szefowi Krajowej Sekcji Nauki, prof. Edwardowi Malcowi, niezwykle istotny wydaje się Art. 125 (możliwość zwolnienia mianowanego "z innych ważnych przyczyn" po zasięgnięciu niewiążącej *opinii* zamiast wymaganej *zgody* organu kolegialnego). Solidarność na pewno ustawę zaskarży - jeżeli Solidarność sama nie ma takich uprawnień, za Solidarność zrobi to PiS. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: odgrażała się 05.04.11, 21:33 Nie ma to jak symbioza. Oraz komensalizm. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Consumatum est 05.04.11, 16:14 ksn.nszz.solidarnosc.salon24.pl/294222,ksn-nszz-solidarnosc-do-prezydenta-komorowskiego Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Consumatum est 05.04.11, 16:19 praca.gazetaprawna.pl/artykuly/502193,platny_drugi_kierunek_studiow_w_trybunale_konstytucyjnym.html Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Consumatum est 05.04.11, 16:24 praca.gazetaprawna.pl/artykuly/502453,nowelizacja_ustaw_dotyczacych_szkolnictwa_trafi_dotrybunalu_konstytucyjnego_chce_tego_pis_i_s.html Niewykluczone, ze prywatni tez wystapia. Odpowiedz Link
chilly Trochę optymizmu! 05.04.11, 23:20 Tylko narzekamy i rozważamy czarne scenariusze. A tutaj Pani Minister odpytywana w TV3 (z pewną taką nieśmiałością) w kwestii płac, z dziarska mina oświadcza, że rząd o tym myśli. I w planach budżetowych nawet ujął. Co prawda - znaczne zwiększenie wydatków na naukę już od 1 stycznia 2013 roku (to tylko 1,5 roku), co niekoniecznie musi oznaczać wzrost płac, no ale bądźmy optymistami. No, chyba, że źle wybierzemy w nadchodzących wyborach... Co także dzisiaj wieszczył Palikot. Odpowiedz Link
ford.ka Kasieńka skomentowała 06.04.11, 08:47 naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=stronaGlowna&dep=381165&data&lang=PL&_CheckSum=1474668047 Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Kasieńka skomentowała 06.04.11, 14:00 Kto tej babie dał stołek? /.../ Przy czym początkowo może na niektórych uczelniach zabraknąć doświadczonych pracowników, potrzebnych do spełnienia wymogu minimum kadrowego, ale problemy będą przejściowe" - powiedziała prof. Chałasińska-Macukow. /.../ Ta ustawa ma taką cechę, że będzie działała na korzyść, albo będzie tworzyła patologię w zależności od mądrości uczelni, która będzie ją wprowadzała. Nowe prawo daje rozmaite swobody. Np. możliwość zatrudniania osób bez habilitacji na stanowiskach profesorskich można wykorzystać, żeby zatrudniać znakomitych specjalistów z zagranicy, którzy mają znakomite kwalifikacje, a pracują w kraju gdzie habilitacji nie ma, albo wykorzystywać do awansowania młodych ludzi, bo uczelni brakuje kogoś do minimum kadrowego. 1. "Przejściowe problemy"? no na pewno będzie masa chętnych aby kierując się mitycznym PRESTIŻEM objąć zwolnione posady za 2500 zł netto (adiunkt), 3600 zł netto (dr hab.) i 4300 zł netto (profesor). 2. Już widzę wielki powrót "znakomitych specjalistów z zagranicy, którzy mają znakomite kwalifikacje". Widzę jak do kraju spływa z Wlk. Brytanii Profesor Dala.tata, by pracować na UW za 3600 zł netto. Widzę i się rozpływam z zachwytu nad mądrością Pani Profesor. 3. Rozumiem, że zatrudnianie młodych do minimum kadrowego to patologia? - tak przynajmniej wynika z rozbioru logicznego wypowiedzi pani Profesor. Odpowiedz Link
flamengista trochę przesadzasz 07.04.11, 08:59 Po pierwsze - mnóstwo osób obejdzie ten zakaz, przechodząc na własną działalność gospodarczą. Po drugie - "mityczny prestiż" nie jest do końca taki mityczny, bo marka UW czy UJ daje spore możliwości złapania dodatkowych, lepiej płatnych fuch. Po trzecie - dlatego właśnie nie widzę masy chętnych, rezygnujących ze słabych zarobków na tych uczelniach. Zrezygnować mogą tylko: a) skłóceni, mający poczucie niedocenienia, szczególnie nowi habilitowani bez szans na szefostwo katedry lub inną pozycję dającą WŁADZĘ b) mający bardzo silną pozycję - tzw. wielkie nazwiska. Tylko ich na ogół macierzysta uczelnia nie będzie chciała się pozbywać i zgodzi się na ich warunki c) najbardziej przedsiębiorczy, nie bojący się ryzyka - rezygnacja z pewnej, choć słabo płatnej posady na uczelni państwowej to jednak ryzyko W dodatku Ty piszesz o wielkich miastach - Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku. Tam 4300 netto dla profesora to faktycznie śmieszna kwota. W przypadku Bydgoszczy, Białegostoku czy Kielc już niekoniecznie. No i skażeni jesteśmy działką naukową. W naukach społecznych ofert pracy jest znacznie więcej, niż w humanistyce. W humanistyce popyt jest w zasadzie na filologów (gł. anglistów) i ew. historyków. Reszta ma przerąbane i musi przystać na 2500 netto na miesiąc dla adiunkta, bo po doktoracie nie ma lepszej alternatywy. Myślę, że w wielu specyficznych dyscyplinach technicznych i przyrodniczych jest podobnie. Odpowiedz Link
ford.ka Re: trochę przesadzasz 07.04.11, 09:08 Nikt nie płaci dr anglistom znacząco więcej 2500-3000 netto za działalność dydaktyczną naukową na etacie. Prywatni też nie. Mogą sobie za to dorobić dając korepetycje czy prowadząc kursy językowe, ale do tego dr nie jest potrzebny, starczy lic z kolegium nauczycielskiego. W dużym mieście, gdzie jest popyt na różne języki, sytuacja wszelkich filologów jest podobna, w małym anglista będzie miał fory. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Kasieńka skomentowała 07.04.11, 20:44 bumcykcyk2 napisał: > 1. "Przejściowe problemy"? no na pewno będzie masa chętnych aby kierując się mi > tycznym PRESTIŻEM objąć zwolnione posady za 2500 zł netto (adiunkt), 3600 zł ne > tto (dr hab.) i 4300 zł netto (profesor). Nie wiem, czy będą się kierować prestiżem, zwłaszcza mitycznym, wiem natomiast, że chętnych naprawdę brakowac nie będzie. Wiem, że to bolesna świadomość, ale żenujące zarobki, które tu przytaczasz są niestety zarobkami równowagi. > 3. Rozumiem, że zatrudnianie młodych do minimum kadrowego to patologia? - tak p > rzynajmniej wynika z rozbioru logicznego wypowiedzi pani Profesor. Jakim cudem "wynika"? Powiedziała, że będzie - jej zdaniem - okazja do szybkiego awansowania młodych - skąd pomysł, że to miałaby być "patologia"??? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Kasieńka skomentowała 07.04.11, 22:29 spokojny.zenek napisał: > Nie wiem, czy będą się kierować prestiżem, zwłaszcza mitycznym, wiem natomiast, > że chętnych naprawdę brakowac nie będzie. Wiem, że to bolesna świadomość, ale > żenujące zarobki, które tu przytaczasz są niestety zarobkami równowagi. Rozne bywaja poziomy rownowagi. Na niektore konkursy na stanowisko lecturer w UK wplywa 50-100 aplikacji. Place sa kilkakrotnie wyzsze niz w PL, chetnych tez nie brakuje, wiec rownowaga jest. Tym niemniej nasza rownowaga jest rownowaga niskich kosztow pracy w zamian za jej niska jakosc i kiepska efektywnosc. Odpowiedz Link