dworzec 15.01.12, 12:38 sprawa z Wroclawia: Tekst linka Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 14:28 dworzec napisał: > sprawa z Wroclawia: Tekst linka Aaaa z Wroclawia to czasem nie jest hugow? Jesli tak to nic juz mnie nie dziwi. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 15:22 pr0fes0r napisał: > A to jest pomówienie. > A skadze znowu !!!! Jesli ktos poczul sie urazony to przepraszam. I nie mam tym razem nic do hugow personalnie. Po prostu sposob postepowania pana dr opisanego w artykule przypomina mi propagowana przez hugow "popularyzacje". Dwa razy to samo. Raz w ramach cwiczen dwa w ramach "konsultacji'' (co zrobic ze odplatne ://// - tak widocznie musi byc). Stad moje skojarzenie co do wspolnego osrodka (Wrocław). Odpowiedz Link
translatoryk Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 16:29 doprawdy dziwia mnie takie opinie jak twoja.. ktos jest specjalista w jakiejs dziedzinie, ma dorobek, to ma prawo robic z nim co chce. I nie chodzi mi o autoplagiatowanie czyli pisanie sto razy tego samego w roznych zrodlach, ale o dowolnosc robienia ze swoim co sie chce, czyli np. prowadznie kursu, korepetycji, zajec pozalekcyjnych, itd itp. naprawde wierzysz w to , i sama praktykujesz, ze naukowcy codziennie maja nowe tresci, ktore sa ich wlasnym dorobkiem i codzien zapodaja studentom cos nowego? zejdz na ziemie. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 16:33 translatoryk napisał: > doprawdy dziwia mnie takie opinie jak twoja.. ktos jest specjalista w jakiejs d > ziedzinie, ma dorobek, to ma prawo robic z nim co chce. I nie chodzi mi o autop > lagiatowanie czyli pisanie sto razy tego samego w roznych zrodlach, ale o dowol > nosc robienia ze swoim co sie chce, czyli np. prowadznie kursu, korepetycji, za > jec pozalekcyjnych, itd itp. > naprawde wierzysz w to , i sama praktykujesz, ze naukowcy codziennie maja nowe > tresci, ktore sa ich wlasnym dorobkiem i codzien zapodaja studentom cos nowego > ? zejdz na ziemie. wierze i praktykuje i jestem na ziemi Odpowiedz Link
translatoryk Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 16:42 to gratuluje, ale chyba jestes jednym z wyjatkow. gdyby wszyscy polscy naukowcy tak dzialali to mielibysmy uczlenie na poziomie cambridge a nie 4 setke. Choc i ci najweiski w nauce jada na jakims swoim koniku ktory wcale nie oznacza codzien nowych odkryc....choc postep napewno jest wiekszy i szybkszy niz prezentuje to srednia polskiej nauki... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 23:46 wiara mnie nie interesuje, ale opowiedz coś o praktyce - jak to za każdym razem mówisz coś innego na dany temat? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 00:56 adept44_ltd napisał: > wiara mnie nie interesuje, ale opowiedz coś o praktyce - jak to za każdym razem > mówisz coś innego na dany temat? W praktyce jest to banalnie proste. Wystarczy odpowiedziec na inne pytanie. Cala sztuka polega na sformulowaniu odpowiedniego pytania. Jezeli temat jest dobry, to pytan nie powinno zabraknac. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 09:20 w praktyce była mowa o czymś innym :) Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 18:50 To jest po prostu niemoralne. Uczelnia płaci panu dr. za realizację określonych treści programowych; pan dr. ich nie realizuje, ale oferuje studentom, że za skromne "co łaska" nadrobi własne niedociągnięcie. Taka postawa jest niemoralna, karygodna i niczym nie do usprawiedliwienia. Odpowiedz Link
translatoryk Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 19:19 przyznam ze nie wczytalen sie w ten konkretny przyklad, chodzilo mi tylko o reakcje na wypowiedz donnyjohnson, ktora zawsze podnosi debate na temat popularyzacji...a popularyzacja to szerokie pojecie. Do tego rzuca konkretnymi danymi personalnymi co chyba tez nie jest fair jesli sie kogos nie zlapalo na goracym uczynku PRZESTEPSTWA. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 19:23 translatoryk napisał: > Do tego rzuca konkretnymi danymi per > sonalnymi co chyba tez nie jest fair jesli sie kogos nie zlapalo na goracym ucz > ynku PRZESTEPSTWA. Yyyyy , że co??? Jakimi koknkretnymi danymi personalnymi??? Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 19:24 donnajohnson napisała: > translatoryk napisał: > > > Do tego rzuca konkretnymi danymi per > > sonalnymi co chyba tez nie jest fair jesli sie kogos nie zlapalo na gorac > ym ucz > > ynku PRZESTEPSTWA. > > Yyyyy , że co??? > Jakimi koknkretnymi danymi personalnymi??? > > A wlasnie, tym razem to jest pomowienie... Odpowiedz Link
translatoryk Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 19:46 Ciagle wskazujesz na hugowa w kontekscie plagiatow i autoplagiatow (nie majac zadnych powodow aby myslec ze dopuscil lub dopuszcza sie jakiegos oszustwa-ba, nikt na tym forum ostatecznie nie stwierdzil gdzie przebiega granica miedzy autoplagiatem a popularyzacja - bo i trudno takawa wskazac), przy czym dane personalne hugowa tez zostaly przez Ciebie upublicznione na tym forum. Forum nie sluzy do podawania imion i nazwisk, i to w sprawach watpliwych z prawnego punktu widzenia. Mozesz komus niechacy narobic klopotow. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 19:58 translatoryk napisał: > Ciagle wskazujesz na hugowa w kontekscie plagiatow i autoplagiatow (nie majac z > adnych powodow aby myslec ze dopuscil lub dopuszcza sie jakiegos oszustwa-ba, > nikt na tym forum ostatecznie nie stwierdzil gdzie przebiega granica miedzy aut > oplagiatem a popularyzacja - bo i trudno takawa wskazac), przy czym dane person > alne hugowa tez zostaly przez Ciebie upublicznione na tym forum. Forum nie sluz > y do podawania imion i nazwisk, i to w sprawach watpliwych z prawnego punktu wi > dzenia. Mozesz komus niechacy narobic klopotow. My dear. 1. Nie wskazuje. Hugow sie nimi chwali i czesto usiluje nam wmowic, ze sa one zgodne z etyka. Kwestie oszustwa wynikajace z autoplagiatow byly juz czesto podawane na tym forum. Niechce mi sie specjalnie szukac linka dla ciebie. 2. Od kiedy to forumowicze sa instancja roztrzygajaca aspekty prawne. Jak sadze definicji "zla" tez nie precyzuje zadna ustawa, a kazde z nas wie czym ono jest. 3. hugow sam powszechnie podaje swoje dane. Ja niczego nie upubliczniam. Niektorzy forumoicze sami decyduja o ujawnieniu sie i chwala im za to (uklon w kierunku Pawla - pfg). Ja takiej potrzeby akurat nie mam. Prosba - zanim cos napiszesz pomysl o czym piszesz. Odpowiedz Link
translatoryk Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 20:22 a jednak sprawa nie jest widocznie tak jasna zeby podpadala pod paragraf. W koncu hugow pracuje na uczelni ( o ile sie nie myle) , wszyscy go znaja,wiec czemu jest wciaz dopuszczany do dydaktyki zamiast siedziec za plagiaty? az tak sie codziennosc rozmija z prawem w polskim systemie edukacji i nauki? Odpowiedz Link
pfg Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 20:10 translatoryk napisał: > nikt na tym forum ostatecznie nie stwierdzil gdzie przebiega granica miedzy aut > autoplagiatem a popularyzacja Nieprawda. Wiele osób powiedziało, że jeżeli ktoś tę samą (lub efektywnie tę samą) publikację liczy jako niezależne pozycje w dorobku, to jest to autoplagiat. Jeżeli natomiast publikuje to samo drugi, trzeci, dziesiąty raz dla sławy mołojeckiej, ale nie naukowej, może tak robić, o ile nie narusza zawartych wcześniej umów z wydawcami; na to, że taka działalność zasługuje na miano "popularyzacji", zgody akurat nie było. Odpowiedz Link
translatoryk Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 20:20 o ile nie narusza zawartych wcześnie > j umów z wydawcami; na to, że taka działalność zasługuje na miano "popularyzacj > i", zgody akurat nie było. wiec jak nazwac takie zachowanie? skoro nic nie narusza, za to powiela i dystrybuuje wiedze to jest to przeciez popularyzacja. gody akurat nie było. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 20:25 translatoryk napisał: > o ile nie narusza zawartych wcześnie > > j umów z wydawcami; na to, że taka działalność zasługuje na miano "popula > ryzacj > > i", zgody akurat nie było. > > wiec jak nazwac takie zachowanie? skoro nic nie narusza, za to powiela i dystry > buuje wiedze to jest to przeciez popularyzacja. A jednak narusza i szkodzi. Przyklady znajdziesz tutaj Odpowiedz Link
pfg Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 21:07 Powielanie zdecydowanie nie wystarcza do bycia popularyzacją, świadczy za to o intelektualnej jałowości. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 19:26 pr0fes0r napisał: > To jest po prostu niemoralne. Uczelnia płaci panu dr. za realizację określonych > treści programowych; pan dr. ich nie realizuje, ale oferuje studentom, że za s > kromne "co łaska" nadrobi własne niedociągnięcie. Taka postawa jest niemoralna, > karygodna i niczym nie do usprawiedliwienia. > Tak z ciekawosci zapytam od czego pr0fes0r uzalezniasz stawianie kropki po dr? :DDDDD Odpowiedz Link
dala.tata Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 22:14 najprawdopdobniej od regul gramatycznych. kropka po 'dr' w tym, co napisal pr0fes0r byla nie dosc, ze uzasadniona, to na dodatek jej brak bylby bledem. donna, proponuje powrot do zasad pisowni szkoly podstawowej! najwyrazniej masz braki! donnajohnson napisała: > Tak z ciekawosci zapytam od czego pr0fes0r uzalezniasz stawianie kropki po dr? > :DDDDD > Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 08:03 dala.tata napisał: > najprawdopdobniej od regul gramatycznych. kropka po 'dr' w tym, co napisal pr0f > es0r byla nie dosc, ze uzasadniona, to na dodatek jej brak bylby bledem. > > donna, proponuje powrot do zasad pisowni szkoly podstawowej! najwyrazniej masz > braki! > Hahaha a jednak nie mam. Moje podchwytliwe pytanie bylo oczywiscie o kropke przy drugim dr. tam raczej ona jest nie uzasadniona. Dziekuje jedank za polajanki. " To jest po prostu niemoralne. Uczelnia płaci panu dr. za realizację określonych > treści programowych; pan dr. ich nie realizuje, ale oferuje studentom, że za s > kromne "co łaska" nadrobi własne niedociągnięcie. Taka postawa jest niemoralna, > karygodna i niczym nie do usprawiedliwienia. Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 10:00 dala.tata napisał: > najprawdopdobniej od regul gramatycznych. kropka po 'dr' w tym, co napisal pr0f > es0r byla nie dosc, ze uzasadniona, to na dodatek jej brak bylby bledem. Pierwsza była poprawna, druga mi się kropnęła z rozpędu. Za dodatkowe 200 zł od forumowicza usunę tę drugą :P. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 13:16 pr0fes0r napisał: > dala.tata napisał: > > > najprawdopdobniej od regul gramatycznych. kropka po 'dr' w tym, co napisa > l pr0f > > es0r byla nie dosc, ze uzasadniona, to na dodatek jej brak bylby bledem. > > Pierwsza była poprawna, druga mi się kropnęła z rozpędu. Za dodatkowe 200 zł od > forumowicza usunę tę drugą :P. Ja za 200zl nie bede sie domagac przeprosin od niektorych uzytkownikow forum, ktorzy zdazyli juz mnie do szkoly odeslac. :]]]] Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 16:16 no bo ;), koleżanko purystko, trzeba było nie przywoływać w poście purystycznym poprawnego przykładu Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 23:51 akurat w tym przypadku od reguł poprawnościowych języka, w poprzednim od czegoś innego zapewne ;-) Odpowiedz Link
hugow pomówienie 16.01.12, 01:32 Myślę, że jest to pomówienie - wystarczy wrzucić "Janaszak Tadeusz" do googli - i wyskakuje forum studentów Politechniki Wrocławskiej: polwro.pl/viewtopic.php?t=557 CytatForum Politechniki Wrocławskiej » Opinie o Prowadzących » Matematycy » Janaszak Tadeusz, dr Janaszak Tadeusz, dr Autor Wiadomość angel Wydział: W10 Mechaniczny Rok studiów: 3 Wysłany: 2006-02-23, 23:49 Janaszak Tadeusz, dr Ocena: 5 Janaszak Tadeusz, dr Analiza matematyczna I cw Sposób prowadzenia zajęć: potrafi wytłumaczyc i poruzumiec się ze studentami Czy potrafi nauczyć?: tak Podstawa oceny w indeksie / zaliczenia: dwa kolokwia + punkty za kartkówki, rozwiązanie zadań przy tablicy Niespodziewajki: nie Poczucie humoru: czasami powie jakiś żarcik Ogólne podejście do studenta: bdb (student też człowiek), nie robi żadnych problemów jeżeli chodzi o nieobecności na zajęciach (ale wiadomo bez przesady) Ocena ogólna: Nr 1 Świetny człowiek. Zajęcia czasami bywają trochę nudnawe, ale wówczas Janaszak widząc że wszyscy prawie śpią opowie jakiś kawał co by obudzic studentów. Umie wytłumaczyc trudne zadania, chociaz tak naprawde te najtrudniejsze to z miła chęcią omiajał mówiąc po prostu że są one trudne i nie będziemy ich liczyc bo i tak takich nie będzie na kole . Zrobił pare zapowiedzianych kartkówek, każda za 1pkt. Na święta zadał dla chętnych zrobienie 80ciu zadań z całek, za co dał 4pkt. Kolokwia są........ łatwe. Zadania są bardzo podobne do tych, które były liczone na powtórce. Tylko 4 bodajże osoby poszły z grupy cwiczeniowej na egzamin (nie wiem jak to zrobili ) Jeżeli trafisz do Janaszaka to masz naprawde duże szczęście, jeżeli nie - biegnij na korekty i się do niego przepisz. Ostatnio zmieniony przez Piotrek 2006-09-14, 19:58, w całości zmieniany 1 raz Roksana Wydział: W-1 Rok studiów: 2 Wysłany: 2006-02-31, 16:00 Pearce One and Only Wydział: W10 Mechaniczny Rok studiów: 4 Wysłany: 2006-02-25, 14:35 Ocena: 5 Stary dobry Sasza :] Dr Janaszak ma bombowe poczucie humoru, jego dowcipy traktują zazwyczaj o ZSRR i rzeczach z nią związanych ( np. podobnie jak pewien rosyjski generał, bierze do tablicy " na ochotnika" :] ). Jeśli chodzi o kolokwia, to trzeba było totalnie wyłożyć laskę na analize, zeby tego nie zaliczyc ( właśnie tak sie im to udało Angel ). Ogolnie polecam, szczegolnie jak ktoś czuje kilmaty PRL i sowieckiej porpagandy :] Ostatnio zmieniony przez Piotrek 2006-09-14, 19:59, w całości zmieniany 1 raz djkhazad djkazad Wydział: W-5 Elektryczny Rok studiów: 5 Wysłany: 2006-03-27, 21:48 Ocena: 5 Tak jest nasz pan Tadziu!!! Coz wiecej powiedziec nic dodac nic ujac!!! To cudowny gosciu z zarypistym podejsciem do zycia i do studenta. U niego trzeba sie strac bardzo aby nie zdac. Oczywiscie jak sie go ladnie poprosi to poda konkretne zadania na kola ktore musicie sie nauczyc!! A kolo jest cudowne poniewaz zeby nie stresowac nas podczas pisania siada sobie za biorkiem zajmujac sie sfoimi zadankami!!! Oczywiscie jezeli sie go zapyta podczas kola o cos to on z checia w podskokach ci podpowie a no i oprocz tego jak macie dobrze zorganizowana grupe to polecam prace grupowa, wychodzi dobrze i wszystkim na dobre!!! Powodzenia zycze wszystkim na analizie 1 z Tadeuszem!!! Ostatnio zmieniony przez Piotrek 2006-09-14, 19:59, w całości zmieniany 1 raz bolek elektryk Wydział: W-5 Elektryczny Rok studiów: 2 Wysłany: 2006-03-28, 21:45 Ocena: 5 He he!!! Świetny gość normalnie to jest az nienormalne!!! Analiza z tym panem to powrót do szkoły średniej! Pan Tadek kazdego studenta traktuje tak samo nigdy nikogo nie gani lub upokaza za to ze czegoś nie wie jedyne co może zrobić to delikatnie przypomina ze trzeba coś powtórzyć! to zloty gośc nigdy nie robi zadnych kartkówek niespodziewanych zawsze mówi o czymś takim tydzień szybciej! Analiza nie jest taka straszna jak się wydaje ....! Dacie sobie rade! Pozdro Ostatnio zmieniony przez Piotrek 2006-09-14, 20:00, w całości zmieniany 1 raz ... i tak dalej, za: polwro.pl/viewtopic.php?t=557 Wniosek: oszustwo ze strony redaktora - autora paszkwila z Gazety - jest nie tylko udowodniony (bo nie było żadnych zajęć z finansów - co już wykazałem dokumentując linkami do strony z planem z UE) ale również, że nie ma poparcia wśród studentów. Obstawiam, że trafiła się jedna grupa studentów która stwierdziła przy wódeczce, że swoje numery z liceum zastraszania nauczycieli - gdy nikt nic nie napisze - zastosuje na radzieckim spadochroniarzu, i na razie kontynuują zabawę uruchamiając przyjazne tłukom media. Odpowiedz Link
pfg Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 16:40 donnajohnson napisała: > Aaaa z Wroclawia Z Wrocławia jest tyle doniesień (sprawa rektora Andrzejaka, sprawa "barona", ale coś jeszcze było), że albo w tym mieście czai się ZUO, albo są tam wyjątkowo dociekliwi dziennikarze, albo wreszcie jest to rzadka, aczkolwiek możliwa, fluktuacja statystyczna. Odnośnie do meritum, to sam fakt, że część materiału nie została przerobiona na zajęciach, ale pojawia się w wymaganiach końcowych, nie musi koniecznie oznaczać patologii. Wszystko zależy od tego, jaką część materiału pominięto, jak bardzo ważyła ona na zaliczeniu (jedno zadanie na dziesięć czy cztery na dziesięć?), czy studenci byli o tej sytuacji poinformowani, czy rzecz jest wyjaśniona w podręczniku, czy studenci mieli dostęp do materiałów itd. Ba, za tak zwanych moich czasów to, że wykładowca nie mówił wszystkiego i brakujących partii trzeba się było douczyć samemu, było rzeczą normalną. Natomiast organizowanie płatnych korepetycji/konsultacji dla swoich studentów to jest rzecz wstrętna i godna potępienia. Odpowiedz Link
capo.di.tutti_capi Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 18:32 pfg napisał: > Z Wrocławia jest tyle doniesień (sprawa rektora Andrzejaka, sprawa "barona", al > e coś jeszcze było), że albo w tym mieście czai się ZUO, albo są tam wyjątkowo > dociekliwi dziennikarze, albo ludzie we Wro głośno mówią, gdy im się coś nie podoba. Można się tez o tym przekonać, czytając różne fora o Wrocławiu. Ja myślę, że to bardzo pozytywne zjawisko. Natomiast, nie uważam, że to samo się dzieje w innych ośrodkach. Np. znam pewną osobę z UJ z b. przyzwoitymi pracami i cytowaniami, która dalej siedzi (choć 3-4 lata po doktoracie) na etacie asystenta i nawet się nie skarży na to (tu mi się nawiasem pojawia obraz pewnej persony, siedzącej w wychodku i rzeźbiącej doktorat :). Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 18:52 Jej, pfg, jasne, na tym polegają studia, że nie mówi się studentom wszystkiego. Ale z artykułu w GW wynika, że pan dr. nie tyle nie mówił wszystkiego, by zachęcić studentów do samodzielnego wgryzienia się w temat, tylko po prostu nie zdążył przerobić materiału, który miał przerobić. Każdy z nas zapewne robi tak, że mówi studentom "o tym i o tym proszę sobie doczytać z X i Y", ale ja przynajmniej robię to wyłącznie po omówieniu podstawowych treści zagadnienia, nie zaś zamiast tego. Odpowiedz Link
pfg Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 20:04 pr0fes0r napisał: > Ale z artykułu w GW wynika, że pan dr. [...] > nie zdążył przerobić materiału, który miał przerobić. Można przypuszczać, że tak było, ale z artykułu w GW to jednak nie wynika. Tak twierdzą studenci, którzy mogą w ciemno zakładać, że "nie było na zajęciach" = "nie zdążył". A jeśli nawet nie zdążył, to czy dlatego, że olewał, był nieprzygotowany, odwoływał zajęcia, czy też przerabianie tego, co zdążył, trwało dłużej, niż zaplanował, z powodu gorszego performansu studentów? Płatne konsultacje to skandal, ale wolałbym nie spieszyć się z wysuwaniem oskarżeń o lekceważenie obowiązków, bo zbyt słabo znamy tę sprawę. Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 10:03 pfg napisał: > pr0fes0r napisał: > > > Ale z artykułu w GW wynika, że pan dr. [...] > > nie zdążył przerobić materiału, który miał przerobić. > > Można przypuszczać, że tak było, ale z artykułu w GW to jednak nie wynika. Tak > twierdzą studenci, którzy mogą w ciemno zakładać, że "nie było na zajęciach" = Tu się z Tobą muszę zgodzić, rzeczywiście GW nie jest na tyle wiarygodna i precyzyjna, by tak zakładać, więc tę uwagę wycofuję. Z piątej strony - to są studia zaoczne, a na zaocznych zawsze czasu jest na styk na realizację materiału. Ale też jeśli program studiów nie jest fikcją (czytaj: 15h na kurs, który na dziennych obejmuje 90h), jest to wykonalne. Odpowiedz Link
hugow Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 23:57 dr Wroński jest z Wrocławia niedaleko Wrocławia - w Opolu, narodziła się inicjatywa "Stop korupcji" i zmiotła cały ratusz wraz z jego układami po uczelniach (rektor UO i inni...) z powiązaniami w lokalnej prasie - do więzienia (dzięki temu dostałem pracę - bo wykładowca który miał ponad 25 etatów w różnych miejscach poszedł do więzienia i moje podanie po raz 3 złożone zostało przyjęte - wcześniej nie było szans). Te układy w pozostałych miastach zostały nienaruszone. W google "ratusz gate opole" Generalnie styk Opolszczyzny z licznymi miejscowościami gdzie nie ma mniejszości polskiej (mówi się po niemiecku, no chyba, że się szuka zaczepki lub zwyczajnie wygląda się na zupełnie przejezdnego) i od Wrocławia na południowy wschód to trochę inny kraj niż reszta RP. To może wyjaśniać: Cytatalbo są tam wyjątkowo dociekliwi dziennikarze A co do przypadku opisanego powyżej, studenci wielokrotnie i wieloma sposobami próbowali u mnie zamówić korepetycje do przedmiotów prowadzonych przeze mnie lub przez kolegów, jednak po pierwsze oferują za niskie stawki (200 zł za "szarpaną godzinę" z korepetycji obarczoną ryzykiem prawnym to stanowczo mniej niż 360 netto za 45 minut z podyplomówki gdzie nie ma ryzyka prawnego, nie ma kłopotu z najmem sali - bo o to dba organizator i do tego trzeba często mówić mu 'nie' bo zwyczajnie ma się już dość). A matematyk - może coś w tym jest, po pierwsze nie zna on finansów i nie wie, że za ryzyko prawne należy się premia za ryzyko, jeśli dawał za 200 zł to de facto dopłacał. Lepiej napisać wniosek o grant i zająć się tym co przynosi korzyści - potem klienci korporacyjni - zwłaszcza w czasie kryzysu - płacą godziwie i chcą dużo więcej konsultacji i szkoleń niż w czasie "luzu" i prosperity - kiedy owszem jest fajnie bo złoty jest mocniejszy ale wtedy firmy szkolą się głównie z miękkich szkoleń a finanse mają gdzieś. Część pomówień naszego środowiska wynika ze zwykłej niechęci konkurencji. O choćby ta dyskusja na nfa: Gdzie kluczowych i najbardziej transparentnych profesorów miesza się z błotem - bez podstaw: Cytat@Urszula - 2010-12-27 09:51:36 Prof. dr hab. Krzysztof Jajuga jest jednym z pierwszych naukowców, którzy upublicznili pełną listę swego dorobku, spełniając tym samym jeden z istotnych postulatów podnoszonych na NFA. Proszę spojrzeć pod adres: 3w.fire.ue.wroc.pl/index.php?o ption=com_content&task=vie w&id=50&Itemid=109. Znajdzie tam Pani wiele publikacji w najbardziej prestiżowych wydawnictwach (np. Springer) oraz czasopismach z LF. Prowadzone pzez niego czasopismo "Argumenta Oeconomica" weszło ostatnio na Listę Filadelfijską. Zatem wybitnych osiągnięć w jego dziedzinie trudno mu odmówić. Jeśli zaś ma Pani dowody na jakiś plagiat, to proszę napisać na tym forum oraz przekazać Dyrekcji Archiwum Nieuczciwości Naukowej (w osobie p. dra med. Marka Wrońskiego) a także władzom wrocławskiego UE dokładne informacje - co, gdzie, kiedy i od kogo. Inaczej Pani oskarżenia będą bezpodstawne. Proszę przypomnieć sobie ewangeliczne słowa spoliczkowanego Jezusa: "Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij co było złego, a jeśli nie, to dlaczego mnie bijesz?" autor: ~Elgin Mistrzowie są PAPIEROWI! - 2010-12-23 23:50:52 Czy "profesorskie plagiaty" dotkną TUZÓW naszej "nauki". Prof. Krzysztof Jajuga bryluje w naukach ekonomicznych - mimo, że nie wymyślił jak dotąd nic oryginalnego, poza przetłumaczonymi tekstami!!! Jego arogancja i pewność siebie zwycięża w zderzeniu z nieśmiałymi głosami osób mających oryginalny dorobek - on "bryluje" z nie swoimi przemyśleniami - lecz zaskakuje ich wyprzedzeniem pomysłów - szkoda, że nie są one JEGO! Dotąd nie ma odważnych na udowodnienie mu PLAGIATOWANIA - ale się znajdą (zbierają dane)!!! autor: ~Urszula źródło: www.nfa.alfadent.pl/comment.php?what=news&id=7180&PHPSESSID=c8b714dc7df078c3da2a80a25ffa900b co ciekawe - mimo ponad roku czasu - Pani Urszula nie dała żadnych dowodów. Po prostu dorobek z baz światowych broni się sam - jest poddany międzynarodowej ocenie. Odpowiedz Link
hugow wrocław 16.01.12, 00:36 tak jestem z Wrocławia - ale o sprawie nie słyszałem, jest więc duża szansa, że to tylko doniesienie bez poparcia w faktach Odpowiedz Link
hugow niezależne forum studentów: wrocław 16.01.12, 01:52 Jak już wcześniej wykazałem autor artykułu w Gazecie jest osobą nierzetelnie relacjonującą sprawę - ponieważ dr Tadeusz Janaszak nie prowadził finansów i tytuł o korepetycjach z finansów jest zwykłym fałszerstwem ze strony hieny dziennikarskiej. Kolejne opinie, z niezależnego forum studentów (na którym nie pozostawiają suchej nitki na wykładowcach jeśli jest ku temu przyczyna), tym razem Uniwersytetu Ekonomicznego, na którym Janaszak również nie miał zajęć z finansów - ale rzekomo w związku z zajęciami na WUE miała się rzecz mieć cała: Używam linka: www.forumue.pl/search.htm?mode=results CytatWysłany: 2009-10-15, 20:45 luźno, nawet za bardzo.Dużo gadania o historii , religii trochę wiadomości ze świata itp. Zaliczenie bez problemów, wiedzy mało zostaje po ćw ale jak ktoś sie chce nauczyc to dr Janaszak daje rade jeśli chodzi o tłumaczenie. za: www.forumue.pl/topics12/cwiczenia-u-dr-t-janaszaka-vt6933.htm#64841 CytatWysłany: 2011-09-21, 18:27 Janaszak - najdziwniejszy ćwiczeniowiec z jakim miałem do czynienia. Mieliśmy z nim interesujące przygody, ale mniejsza z tym. Jakoś tam nawet tłumaczy, ale strasznie się jąka i ciężko go czasem zrozumieć. Zarówno z algebry jak i z analizy dał nam listy zadań i dokładnie te same zadania były na zaliczeniu. Jako że można mieć wszelkie notatki i książki, dokładnie rozpisaliśmy wszystkie zadania i na kolokwiach nie było żadnego problemu (w paru grupach nieznacznie różniły się danymi). Nie było żadnych problemów z zaliczeniem, a i było trochę piątek. za: www.forumue.pl/topics13/prosze-o-opinie-vt9575,30.htm#85296 CytatWysłany: 2009-11-01, 20:28 Re: Kolokwium dr. T. Janaszak zadania W planach mial zrobic nam dwa kolokwia, ale gdy nastal dzien pisania drugiego kolokwium to wkrecilismy mu, ze to kolo mialy pisac tylko osoby chcace poprawic sobie ocene Natomiast pierwsze kolokwium wygladalo tak, ze podyktowal zadania usiadl, rozlozyl gazete "Niedziela" i "odplynal". W sali kazdy z kazdym sie komunikowal wiec i wyniki byly wyjatkowo dobre za: www.forumue.pl/topics12/kolokwium-dr-t-janaszak-zadania-vt7015.htm#65033 CytatWysłany: 2009-10-15, 20:45 luźno, nawet za bardzo.Dużo gadania o historii , religii trochę wiadomości ze świata itp. Zaliczenie bez problemów, wiedzy mało zostaje po ćw ale jak ktoś sie chce nauczyc to dr Janaszak daje rade jeśli chodzi o tłumaczenie. za: www.forumue.pl/topics12/cwiczenia-u-dr-t-janaszaka-vt6933.htm#64841 CytatWysłany: 2005-11-28, 18:33 poecia napisał/a: a Tadeusz Janaszak? bardzo fajny gościu z którym można wszystko w sumie załatwic warto sie zgłaszac do tablicy nawet jak sie nie umie bo on daje punkty za to i za obecności na zajęciach też daje punkty jak mało osób chodzi, bo on obecnosci nie sprawdza za: www.forumue.pl/topics13/cwieczeniowcy-z-matmy-vt337.htm#4515 i tak dalej... z jednego z postów widać, że czytał "Niedzielę" - nie "Gazetę" może to jest jedyny merytoryczny powód dla którego redaktor gazety.pl tak bardzo go nie lubi - bo brak sygnałów ze strony studentów na ich niezależnym forum - jest znamienny Odpowiedz Link
flamengista ćwiczenia z matematyki 16.01.12, 08:47 i jest to w pierwszym zdaniu artykułu z GW. Nie mam zamiaru bronić poziomu dziennikarstwa tego dziennika, ale akurat tu sprawa jest dość jasno opisana. Odpowiedz Link
hugow Re: ćwiczenia z matematyki 16.01.12, 11:05 no dobrze, czyli tytuł w gazecie: "flamengista bestialsko zgwałcił studenta" świetnie pasuje do artykułu o tym, że nie flamengista a ziutek, nie zgwałcił tylko pomógł przejść przez pasy i nie studenta a staruszkę. Faktycznie - poniosło mnie - tytuł omawianego artykułu przy takich oczekiwaniach społecznych czytelników jest OK i dopasowany do ich poziomu, po prostu niepotrzebnie myślałem, że to artykuł również dla mnie. Jeszcze raz przepraszam. Odpowiedz Link
flamengista zupełnie nie rozumiesz 16.01.12, 12:24 "drogie korepetycje z finansów" - ja ten tytuł od razu zrozumiałem jako zręczną grę słów. Studiują finanse, więc ekstra korepetycje są swoistą "szkołą życia" za którą się dodatkowo płaci. W tytule nie ma nic obraźliwego. Chcą zaliczyć? Jasne, że chcą? Płacą? Najwyraźniej płacą. Czepiasz się tych korepetycji z finansów, a przecież chodzi o coś zupełnie innego. Czy nauczyciel akademicki może prywatnie za pieniądze douczać swoich studentów? Moim zdaniem to całkowicie niedopuszczalne. To uczelnia powinna zobaczyć, że studenci sobie nie radzą i ew. zaproponować oficjalnie dodatkowe zajęcia wyrównawcze. I w zasadzie tak robi, jeśli oblewają i biorą powtarzanie przedmiotu. Nauczyciel może sobie prowadzić korepetycje, ale dla innych studentów, nie tych co uczy. Wtedy nie ma konfliktu interesów. Odpowiedz Link
pfg Re: zupełnie nie rozumiesz 16.01.12, 12:41 flamengista napisał: > Nauczyciel może sobie prowadzić korepetycje, ale dla innych studentów, nie tych > co uczy. Wtedy nie ma konfliktu interesów. Wtedy nie ma jaskrawego konfliktu interesów. Nie da się, in principio, wykluczyć sytuacji, że dr Alicja swoim studentom, którzy mają problem z uzyskaniem zaliczenia, sugeruje płatne korepetycje u uczącego na innym, choć podobnym kierunku dr. Bogdana, tenże zaś swoim sugeruje dr Alicję. Ot, taka mała spółdzielnia. Powiada się, że w wielu miejscach świetnie to działa na poziomie liceów :-/ Zagrożonych uczniów Czesława z Liceum im. Ziemowita doucza Dorota ucząca tego samego przedmiotu w Liceum im. Ziemomysła. Zagrożonych uczniów Doroty doucza Czesław. Odpowiedz Link
translatoryk Re: zupełnie nie rozumiesz 16.01.12, 20:22 Dokladnie! i jak temu przeciwdzialac jesli cos w tym jest w ogole zlego...w koncu prowadzenie dzialalnosci pt. korepetycje nie jest niczym zlym o ile odporowadza sie podatki do skarbu panstwa.. Odpowiedz Link
hugow Re: zupełnie nie rozumiesz 16.01.12, 19:31 Nie będę się upierał, że Ty może nie. Natomiast pewna donna z Lublina jednoznacznie zbitkę: nieuczciwość, finanse, wrocław skojarzyła z HuGoW. Dziwne. Odpowiedz Link
donnajohnson Re: zupełnie nie rozumiesz 16.01.12, 19:53 hugow napisał: > Nie będę się upierał, że Ty może nie. > Natomiast pewna donna z Lublina jednoznacznie zbitkę: > nieuczciwość, finanse, wrocław > skojarzyła z HuGoW. > Dziwne. Alez moj drogi mylisz sie. Donna skojarzyla z hugow: powielanie, finanse, wroclaw sprawdz sam tutaj O nieuczciwosci (w kontekscie pobierania oplat za to samo) z mojej strony nie bylo mowy. Przypisujesz mi teraz rzeczy ktore z moich ust nie padly Odpowiedz Link
hugow Re: zupełnie nie rozumiesz 16.01.12, 22:30 droga donno - to moja autorska ekspertyza na temat Twoich skojarzeń - nie musisz się z nią zgadzać, ale jako przedmiot badania a nie podmiot uczestniczący w tworzeniu ekspertyzy - jesteś pozbawiony podmiotowości w tym zakresie Twoje odwołanie pozostawiam bez dalszego biegu :-) Natomiast wracając do artykułu, tytuł zamienia ofiarę (studenci studiów społecznych padli ofiarą ścisłowca) w sprawcę. To też znamienne, że w środowisku wrocławskim jakiekolwiek pytania dotyczące etyki odnosiły się do przedstawicieli nauk przyrodniczych, czy to medycyny, czy na naszej uczelni, chemii. To zresztą usprawiedliwione, ścisłowcy w odróżnieniu od przedstawicieli nauk społecznych, nie mają kompetencji w zakresie etyki i jest to stan naturalny. Próbują wymyślić 30% jako granicę plagiatu i 15% jako granicę odróżniającą nowy artykuł od ponowionego starego. Gdyby artykuł nosił tytuł jak należy, "Wykładowca matematyki nieetycznie oferuje korepetycje swoim studentom", prędzej komuś skojarzyłby się z lubelską donną - poznaną jako przedstawicielką nauk przyrodniczych :-) Nie wiem jak wygląda porównanie Wrocławia z Lublinem jeśli chodzi o ilość plagiatów - jednak myślę, że nie jest w Lublinie idealnie. Odpowiedz Link
flamengista ale co mi do tego? 16.01.12, 21:12 Ja takich skojarzeń nie mam, jeśli to ma ciebie uspokoić;) Odpowiedz Link
weralka Re: wrocław 24.09.12, 10:53 Ja też nie, chociaż takż emieszkam w tym mieście. Nie wiem, czy o takiej sprawie nie powinno się informować szerzej. Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 14:49 I jako kogoś takiego uratować, skoro dla niego płatne korepetycje z materiału, którego nie zdążył przerobić na zajęciach, to coś oczywistego. Tu jest pole do popisu dla dziekana - ciekawe czy pan doktor podpisał sprawozdanie z wykonania obowiązków dydaktycznych za te zajęcia, na których nie zrealizował całości programu nauczania? Odpowiedz Link
hugow Re: pan dr chciał dorobić? 16.01.12, 00:26 Jak byłem na Politechnice Poznańskiej, to wiadomo było, że choć jestem na dziennych studiach, i że choć mam matematyki 8h ćwiczeń analizy m., 6h wykładu z analizy m., 4h wykładu z fizyki, 4h ćwiczeń z fizyki, 4h wykładu i 3h ćwiczeń z elektrotechniki, podobne ilości z konstrukcji stalowych, coś tam jakaś płynów, coś tam jakaś teoria obwodów, i inne atrakcje - to choć tego było dużo, nawet bardzo dużo jak na kolesia, który po prostu poszedł na kierunek który go chciał bo średnią miał około +/- 3 z technikum a był konkurs świadectw, to i tak główne zajęcie przez pierwsze 5 minut był "teleexpres" - dyktowanie literatury, lub pozwolenie na przepisanie z tablicy tytułów z zakresami materiału - zazwyczaj kilka książek. Na szczęście niewielu umiało rosyjski w Zaporożcu było to co Krysicki Włodarski zadawali jako zadania. I nikogo nie obchodziło, że na zajęciach nie dotyka się nawet 30% tego co będzie na zaliczeniach. Ćwiczeniowcy pracowali sumiennie ale nie było żadną tajemnicą, że obleje 80% i że tylko 10-20% jest na wykładzie i na ćwiczeniach. Nawet kolokwia były poza ćwiczeniami w czasie konsultacji ćwiczeniowca - aby nie tracić godzin ćwiczeń na kolokwium, co było inicjatywą najlepszych studentów. Podobny standard panuje u nas na Inżynieryjnym (wiem, bo byłem studentem) i w bardzo złagodzonej formie - bo robi się aż 70% materiału na pozostałych wydziałach (a na pewno na NE który kończyłem). Poza tym w ramach projektu unijnego kuznia.ue.wroc.pl/ | kuznia2.ue.wroc.pl/ | kuznia3.ue.wroc.pl/ | kuznia4.ue.wroc.pl/ | dla studentów są dostępne od lat dodatkowe zajęcia z matematyki, fizyki, i kilku innych najczęściej kłopoczących studenckie głowy (dla zaocznych i dla dziennych, po polsku i po angielsku) przedmiotów - ale zapisy są w początkowej fazie semestru i leserzy z definicji mają to w niewielkim poważaniu. Kursy są za darmo a nawet można sobie za unijne środki zjeść gratis - nie dużo - ale jednak. Nie znam przypadku tego akurat wykładowcy - jednak jeśli nie ma zgłoszenia, to nie ma sprawy. Był znany mi przypadek wykładowcy z uczelni w której pracowałem, który po prostu wymagał aby przystępujący do egzaminu na trójkę umieli na trójkę, na czwórkę umieli na czwórkę - ot takie naiwne podejście miał jak ja, tyle, że miał pecha bo jedno z ocenionych według ich stanu wiedzy dzieci miało znajomości w lokalnej prasie wrocławskiej. Rano był artykuł a po południu wykładowca już był bezrobotnym. Potem okazało się, że to wszystko pomówienia, ale wykładowca stracił zaufanie do pracodawcy i nie wrócił. Ja też w tej uczelni nie pracuję - miałem spotkanie z "ważnym na uczelni człowiekiem", który dał mi indeks do wpisania pozytywnej oceny studentowi, który nie tylko nie umiał ale również złamał regulamin pisania egzaminu (mówiąc kolokwialnie "korzystał z OZI" - czyli z 'osobowych źródeł informacji' a to jest jedyny zakazany czyn na moich egzaminach, studenci mogą mieć książki, notatki, ksera książek, laptopy przy założeniu, że nie korzystają z zasilania w sali a mają zasilanie niezależne itp. nie wolno jedynie korzystać z OZI), oczywiście odmówiłem, otrzymałem ostatni przelew, egzaminy komisyjne poprowadził "zastępca". Dlatego - jeśli mogę się cieszyć - to z postawy swojego Rektora, który mówi wprost - musi być oficjalne zgłoszenie a nie anonimowe pomówienia za plecami. Nie ma zgłoszenia - nie ma sprawy. Brakiem praworządności jest to, że ocenia się wykładowcę na podstawie anonimów od osób które wstydzą się swojej tożsamości i swoich poglądów. Odpowiedz Link
nullified Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 16:21 "jeżu malusieńki"... jakiż frajer ze mnie, że mi to nie wpadło do głowy o.O Kolega wrocławski taki urynkowiony, stwarza popyt na usługę, którą świadczy a teraz jeszcze się marudzi na ten kwiat połączenia naukowo biznesowego. W końcu ekonomia zobowiazuje "no nie"? Kurcze facet się stara na wytworzenie związku nauki i dydaktyki z biznesem i nikt tego nie docenia. Grant mu dać! Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: pan dr chciał dorobić? 15.01.12, 23:45 błąd, to zadanie dla następnego etapu ewolucyjnego kolegi z Wrocławia - praca w grupie. Musi was być dwóch - wzjamnie podsyłacie sobie studentów i wtedy nikt was nie wyłapie ;-) Odpowiedz Link
hugow nie do końca 16.01.12, 00:34 u nas nie wolno dawać korepetycji studentom koleżeństwa - nawet jeśli są to zajęcia ze szkół prywatnych no chyba, że byłyby to osoby "zupełnie" ze sobą nie powiązane - czyli np. wykładowca z WUP podsyła do kolegi z WUT a kolega z WUT do kolegi z WSZiF a kolega z WSZiF do kolegi z WSB a kolega z WSB do kolegi z WUP Prawie możliwe, choć prawdopodobne, że wykładowca z WUP dorabia w WUT, WSZiF, WSB... i jest to zadanie niewykonalne Odpowiedz Link
flamengista krecia robota 15.01.12, 22:37 Facet nie dość, że głupi, to jeszcze podtrzymuje mit o "nieszczęsnych, niewinnych" studentach i chciwych i złośliwych wykładowcach. A prawda jest taka, że ci studenci matematyki nie umieją i pewnie nie chcą się nauczyć. Tylko w takiej sytuacji też trzeba myśleć, a nie oferować im odpłatne konsultacje. Nie wiem, co sobie facet myślał... Odpowiedz Link
hugow OSZUSTWO dziennikarskiej hieny? 16.01.12, 01:21 Po pierwsze tytuł sugeruje związek z finansami, jednak Pan dr Tadeusz Janaszak uczy matematyki i jest z katedry www.ue.wroc.pl/pracownicy/tadeusz_janaszak.html Katedra Matematyki i Cybernetyki W tym semestrze uczył Matematyki i Analizy matematycznej (co można sprawdzić: plan.ue.wroc.pl/ w zakładce "Pracownicy" i należy wybrać dr Tadeusz Janaszak, dlatego tytuł z gazety: CytatChcą zaliczyć i płacą. Drogie korepetycje z finansów Tomasz Wysocki 2012-01-14, ostatnia aktualizacja 2012-01-13 19:33 Więcej: wyborcza.pl/1,75248,10963667,Chca_zaliczyc_i_placa__Drogie_korepetycje_z_finansow.html#ixzz1jZkfQ7xx to manipulacja. Plan pokazuje jednoznacznie, że nie prowadził w tym semestrze zajęć z finansów - ani nigdy wcześniej o tym by prowadził nie słyszałem. A słyszałbym. Zatem mamy do czynienia ze zwykłym oszustwem ze strony autora tytułu artykułu - nie było korepetycji z finansów. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: OSZUSTWO dziennikarskiej hieny? 16.01.12, 08:13 Hugo, zabawny jestes. Przypominasz mi Lesia. Odpowiedz Link
chilly I co tu się dziwić? 18.01.12, 17:05 Akceptować nie można, zrozumieć łatwiej: wyborcza.biz/biznes/1,100896,10987344,Place_poszly_w_grudniu_ostro_w_gore__srednia_placa.html Odpowiedz Link
hugow dziwnie niskie stawki Re: I co tu się dziwić? 19.01.12, 04:20 Z tego co ludzie mówią po uczelnianych fast foodach, to wyszło śmiesznie. Według najczęściej powtarzanego scenariusza, facet rekomendował słabszym studentom uczelniane kursy wyrównawcze (oficjalna inicjatywa uczelni w ramach funduszy unijnych - w ramach programu kapitał ludzki priorytet któryśtam). On jako wykładowca tam występuje (ale nie tylko on) i dostaje ok. 200 za godzinę. I tłumaczenie idzie po linii, że wystarczy 10 osobowa grupa chętnych aby uruchomić kolejną grupkę (planowo powinno być między 12- 15 ale na podobnych szkoleniach z finansów grupka rusza od 9 osób). Jeśli tak by było, to teraz pytanie czy jest to etyczne, jest nadal aktualne, choć w niepełnej krasie. [a] wykładowca faktycznie zyskuje na oblewaniu [b] student nie płaci za to, płaci Unia i inni wkładający kasę do KL Program po to właśnie stworzono aby pomóc studentom, którzy sobie nie radzą aby uzyskali wspomagającą ich potrzeby rozwoju osobistego usługę edukacyjną. Czy to, że [a] jest faktem od razu czyni oblewanie nieumiejących wątpliwym moralnie? __ ...jest taki sam procent głupich profesorów co głupich studentów... :):-) szukam|^|domu Odpowiedz Link