Dodaj do ulubionych

Myk publikacyjny

03.06.12, 13:15
Wiele się tu gadało o pokonferencyjniakach czy artykułach, zamieszczanych w Dzwoneczku Podlaskim. No i się, krytykanci, doigraliśmy... Zaczyna się praktyka taka: koniec z pokonferencyjniakami, trzeba wykupić miejsce (najlepiej cały numer) jakiegoś przyzwoitego periodyku. W końcu coś się uczestnikom za (spore nieraz) wpłaty należy.

A redakcje idą na to; bo i co maja robić, skoro nie jest żadną tajemnicą, że środki na wydanie kolejnego numeru docierają z wielkim opóźnieniem nawet do tych periodyków krajowych, które są notowane na ERIH.

Zadowolenie może być powszechne: cieszy się redakcja, że nie musi się łaski ministerialnej dopraszać; cieszy się ministerstwo, że mogą być oszczędności; cieszą się uczestnicy. I tylko pewien nasz Kolega może się zmartwić, że jeden temat do ciągłego narzekania ucieka.
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 13:18
      skąd wiedziałem... :( Polak potrafi...
    • pzgr Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 13:26
      i tak się kończy zarządzanie przez wyniki w branży kreatywnej.
    • proon Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 14:46
      "Zaczyna się praktyka taka: koniec z pokonferencyjniakami, trzeba wykupić miejsce (najlepiej cały numer) jakiegoś przyzwoitego periodyku" - dopiero to odkryłaś!!! przecież ta praktyka u nas już się rozwinęła przynajmniej z 5-6 lat temu , bo na świecie to jeszcze wcześniej; to jest klasyka wiedzy o organizowaniu konferencji
      • dala.tata Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 14:54
        Proon, ty nie masz pojecia o publikowaniu 'na swiecie'.
        • proon Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 15:04
          no tak, zapomniałem że masz dar jasnowidzenia
          • dala.tata Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 15:33
            Nie, proon, dar doswiadczenia. A ty nie masz pojecia, o czym mowisz. Idea ze szanujace sie czasopisma sprzedaja numery specjalne, by publikowac badziewie, jest tak idiotyczna, ze tylko ktos, kto nie mial cienia kontaktu z takimi czasopismami, moglby to powiedziec. I nie, nie dlatego, ze redaktorzy sa tak moralni i etyczni. Takie postepowanie sie po prostu nie oplaca. Obnizenie jakosci czasopisma praktycznie natychmiast zaskutkuje odwolywaniem subskrypcji.

            Tylko ktos publikujacy na internecie moze myslec, ze publikowanie byle czego jest bezkarne.
            • proon Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 17:32
              no to jeszcze niewiele widziałeś, a poza tym - dlaczego to niby referaty konferencyjne miałyby być obniżeniem jakości? w przypadku mojej działki zarówno te referaty jak i artykuły drukowane w czasopismach obecnych na ERIH piszą i recenzują te same zestawy osób, nas nie ma 2000
              • charioteer1 Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 17:58
                Co ma do rzeczy osoba recenzenta? Czy uwazasz, ze ten sam recenzent stosuje te same kryteria oceniajac prace licencjacka co w przypadku rozprawy doktorskiej?
                • proon Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 20:18
                  a to ma, że ten sam recenzent jak robi dla czasopisma to nie wznosi się na wyżyny w porównaniu z tym jak robi dla zbiorówki; albo recenzuje uczciwie, albo nie
                  • adept44_ltd Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 20:27
                    1) skąd wiesz, że ten sam? dobre recenzje to recenzje bez nazwiska recenzenta (i autora...), ja jednak widzę u siebie hierarchię recenzentów...
                    2) no wyobraź sobie, że działa to odwrotnie niż mówisz, wszyscy wiedzą, że pokonferencyjniak to pokonferencyjniak, więc przepuszczają z litością...
                    • jael53 Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 12:04
                      Pokonferencyjniaki zwykle podają nazwiska recenzentów. I niekiedy zdarza się tak, że człek wpada w osłupienie. Czemu? Ano, spotkała mnie nader niemiła przygoda, z której wyciągnęłam wniosek, żeby się od takich publikacji trzymać w bezpiecznej odległości. Zwyczajnie - poproszono o recenzję materiałów z pewnej konferencji kogoś, kto - z racji "dokonań" - jest dla mnie całkowicie nie do przyjęcia. Porządniejsze czasopisma jednak nie fatygują aż takich recenzentów.
                      A dla mnie ma znaczenie - czy ocenia mnie człowiek, którego dorobek szanuję, czy też wprost przeciwnie.
              • adept44_ltd Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 18:39
                he he... :) i oczywiście wszyscy w twojej działce są w stanie publikować w dobrych pismach? no chyba, że nie ma dobrych pism... u mnie w dwóch, trzech najlepszych pismach publikuje może najwyżej 5 %... reszta nie da rady...
                • proon Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 20:20
                  a u nas procent piszących i publikujących tam gdzie ich ktoś przeczyta jest troszkę lepszy, tyle, że ilość dobrych czasopism przekracza te 2-3 u ciebie
                  • adept44_ltd Re: Myk publikacyjny 03.06.12, 20:24
                    ja wskazałem na te 2-3 właśnie po tym, jaki% tam może publikować, reszta jest całkiem, całkiem, ale jednak po przepaści...
    • mr.mud Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 15:36
      Nic nowego..

      Rok temu posłałem art do czasopisma polskiego notowanego na L.F sugerowałem się, że wielu znanych w Polszy tam pisuje. Art został posłany w marcu 2011. We wrześniu 1 raz zadzwoniłem z zapytaniem co z art - odpowiedzieli że czeka na recenzję, w styczniu 2012 było 2 pytanie, tydzień temu zadzwoniłem 3 raz - usłyszałem , że muszę jeszcze poczekać bo wymóg 2 recenzji itede. Wszystko byłoby ok. gdyby nie szanowni koledzy, którzy w tym czasie opublikowali w tym piśmie 2 pokonferencyjniaki. Poczytałem sobie troszkę o pisemku - pismo zarabia na życie organizując konferencje. Zadzwoniłem więc i podziękowałem za współpracę, wiem tez że na przyszłość nie skorzystam z żadnej ich konferencji
      • proon Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 17:37
        obrażać się możesz, ale co to ci da?
        • adept44_ltd Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 18:09
          gdyby to wszystko działało jak należy, to pewnym czasie pismo nie miałoby dobrych autorów i zakończyłoby w niesławie... no ale, że działa jak działa (i dodam - przy tym finansowaniu i tych zasadach oceny dorobku inaczej być nie może), to jest grajdół...
          • dala.tata Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 18:31
            Troche nie widze co ma finansowanie do tego, zeby sie zachowywac normalnie. Ale spoko. Bede czekal na argument, ze ludzie popelniaja plagiaty, takie jest finansownie nauki.
            • adept44_ltd Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 18:53
              a czytałeś post o budżetach pism światowych??? wyobrażasz sobie, że da się robić pismo prawie bez budżetu, ja nie, choć przez kilka lat tak robiłem i więcej nie będę i nikt, kto jest przy zdrowych zmysłach...
              co do reszty, a czekaj sobie... podobnie jak i na posty o wpływie wybuchów na słońcu na plagiaty etc...
              • dala.tata Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 19:17
                Oczywiscie, ze czytalem. Bardzo watpie jednak, ze w tych budzetach jest kategoria: byle jacy recenzenci.
                • adept44_ltd Re: Myk publikacyjny 05.06.12, 00:16
                  ja też wątpię :), choć powiem ci, że im bardziej poznaję różne kulisy humanistyki na Zachód od Odry, tym mniej różnic zaczynam zauważać, a rzeczywistość mi się co najwyżej skaluje... poza tym - tylko widzisz, jak wszystko się robi w bylejakości, to po pewnym czasie robi się to byle jak... (tradycyjnie nie zauważyłeś przy tym drugiego członu mojego komentarza, to tak dla porządku stwierdzam)... choćby nie wiem, jakie pomysły miało się u początków... (zwłaszcza jak nigdy pod koniec roku nie wiesz, czy na następny będziesz miał pieniądze na wydawanie tego, co wymęczasz kosztem swojego wolnego czasu...).
        • mr.mud Re: Myk publikacyjny 04.06.12, 18:40
          Fakt, i racja - nic mi to nie da, ale sama rozmowa z "redaktorami" te cwaniactwo w głosie w którym widać, ze ty jesteś upierdliwy bo nie zapłaciłeś za ich konferencję "międzynarodową" w Pacanowie Wyżnym więc sobie czekaj mnie zmotywowała. Dlatego olałem sprawę a art już został posłany gdzie indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka