22.04.16, 12:41
Wybitny naukowiec, chirurg i genetyk, doskonały menedżer i rektor. Prof. Aebischer to jedna z najbardziej znanych postaci w świecie innowacji.

Prowadzona przez niego Federalna Szkoła Politechniczna w Lozannie (EPFL) zajmuje obecnie pierwsze miejsce w światowym rankingu „młodych uniwersytetów” (mniej niż 50 lat). W Warszawie prof. Aebischer opowiedział, w jaki sposób udało mu się tego dokonać.


Tekst linka

Obserwuj wątek
    • piotrek-256 Re: Lozanna 22.04.16, 13:52
      Czy Gowin wrócił ? :) gdzieś bokiem bo po paru minutach wykładu wychodził...
      • trzy.14 Re: Lozanna 22.04.16, 14:26
        Poszedł zadzwonić do Jarosława z radosną informacją, że już wie, jak wprowadzić UW do pierwszej setki:
        1) Zmniejszyć liczbę studentów 5-6 razy
        2) zmniejszyć liczbę doktorantów o 1/3;
        3) zwolnić 95% stałej kadry naukowej, z 3 tysięcy do ok. 150.
        4) zatrudnić dodatkowo około 150 profesorów zagranicznych
        5) wszystkie zajęcia od magisterskich w górę prowadzić po angielsku
        6) zorganizować kursy online dla 10 milionów użytkowników
        7) zbudować dla UW nowy kampus na obrzeżach W-wy (z nową biblioteką :-) )
        8) przyciągnąć na ten kampus jakiegoś microsofta, LG, samusnga lub choćby Appla.
        9) zwiększyć dofinansowanie budżetowe do ok. 2,5 miliardów PLN rocznie
        10) Przekonać Kulczyków czy te Apple, by dokładali rocznie swój miliard i że im to się zwróci.

        Zapewne coś ważnego jeszcze pominąłem, dlatego powyższa lista jest otwarta.
        • trzy.14 Re: Lozanna 22.04.16, 14:34
          Zapomniałem o najważniejszym: Lozanna to uczelnia techniczna.
          11) ufundować nowe wydziały, techniczne, biotechnologiczne, medyczne, big data, etc., nie przekraczając całkowitego poziomu zatrudnienia kadry stałej na poziomie ok. 150 osób. Czyli w punkcie 3) powyżej trzeba zrobić korektę: zwolnić trzeba nie 95, a 99% kadry obecnej, zostawić z 20-30 osób, z reszty kraju ściągnąć dodatkowe 120, żeby nie było, że na Wisłą mamy jakiś twór cudzoziemski i tak do nich jeszcze dossać ze 150-200 osób z zagranicy.
          • trzy.14 Re: Lozanna 22.04.16, 14:35
            korekta: "nie przekraczając całkowitego poziomu zatrudnienia kadry stałej na poziomie ok. 350 osób"
            • piotrek-256 Re: Lozanna 22.04.16, 14:43
              A czemu Uniwerek maja tak potraktować, skoro pod bokiem jest polibuda?

              I czemu Warszawski? Lozanna to nie stolica...
              Może jednak AGH?
              • trzy.14 Re: Lozanna 22.04.16, 14:55
                Fakt, AHG jest w Krakowie i Gowin jest z Krakowa...

                12) Sfederalizować Polskę (?), żeby powstała prawdziwa wewnętrzna konkurencja. [he , he!]

                13) Władze narodowego uniwersytetu badawczego (NUB) muszą być nominated, not elected. Wydaje mi się też, że w tej wypowiedzi pojawiła się też fraza "professional deans".

                W tym wykładzie pojawia się też inna, niesamowita opinia:

                "We're not Swiss, we're Europeans. I think in science our countries are too small. The continent is the right size. "

                Kiedy w Polsce ktoś dojrzeje do takiego myślenia? Moim zdaniem ten problem rozmiaru jest nie tylko w nauce, ale i zaawansowanych technologiach, czyli gospodarce konkurencyjnej w skali świata. Przecież my nawet pieprzonej korwety nie jesteśmy w stanie zaprojektować i zbudować.
                • piotrek-256 Re: Lozanna 22.04.16, 15:26
                  Z tą jedną Europą to jest problem, bo nie mamy wspólnego języka...

                  Ja kiedyś rozmawiałem z kolegą o przejściu na język angielski na uczelni i to nie jest oczywiste. W tym momencie dobre wydziały w polsce zgarniają najzdolniejszych polaków między innymi dlatego, że uczą po polsku, są w niszy i nie muszą konkurować z Oxfordem.

                  Jeśli przejdą na angielski to
                  1) Ciężko będzie do polski ściągnąć wybitnych studentów z zagranicy.
                  2) Jeśli ktoś z Krosna jedzie studiować do Warszawy po angielsku, to równie dobrze może jechać do Edynburga (w Szkocji europejczycy nie płaca za studia) nie wiem jak jest z Lozanną.

                  Jak mawiają lepiej być dużą rybą w małym stawie niż średnią w oceanie...

                  Co do punktu 13, to sadzę, że tutaj akurat Prezes się zgodzi ;)

                  A co do Korwety, to 600 milionów polaków tez by tej korwety nie zbudowało, ona się nie zatkała na możliwościach polskich inżynierów czy spawaczy, tylko na poziomie podejmowania decyzji i organizacji pracy, chyba...
                  • sendivigius Re: Lozanna 22.04.16, 15:50
                    piotrek-256 napisał:

                    > A co do Korwety, to 600 milionów polaków tez by tej korwety nie zbudowało, ona
                    > się nie zatkała na możliwościach polskich inżynierów czy spawaczy, tylko na poz
                    > iomie podejmowania decyzji i organizacji pracy, chyba...


                    To nie ma znaczenia gdzie jest najslabsze ogniwo. Ale ono jest. A iloma wydzialami faktycznie rzadza panie Krysie z dziekanatu? Niech rzadza dalej. Dobra, panie Krysie z MNiSW.
                  • charioteer1 Re: Lozanna 24.04.16, 00:25
                    piotrek-256 napisał:

                    > A co do Korwety, to 600 milionów polaków tez by tej korwety nie zbudowało, ona
                    > się nie zatkała na możliwościach polskich inżynierów czy spawaczy, tylko na poz
                    > iomie podejmowania decyzji i organizacji pracy, chyba...

                    No to dokladnie tak, jak wszystko inne.
                    • piotrek-256 Re: Lozanna 24.04.16, 10:18
                      No ale zobacz kontekst.

                      Trzy napisał, że
                      "We're not Swiss, we're Europeans. I think in science our countries are too small. The continent is the right size. "
                      Ciekawe kiedy w polsce to zrozumiemy, bo nawet głupiej korwety nie umiemy zbudować.

                      A ja mówię, że to jest zły przykład, bo powodem dla którego nie możemy jej zbudować nie jest potrzeba kooperacji z naukowcami z europy zachodniej, tylko braki w organizacji pracy. Bez zmian w organizacji pracy nie mamy co nawet próbować budować korwety razem z Szwajcarami, bo i tak wszystko się wywali na poziomie zarządzania projektem.
                • sendivigius Re: Lozanna 22.04.16, 15:47
                  trzy.14 napisał:

                  > 12) Sfederalizować Polskę (?), żeby powstała prawdziwa wewnętrzna konkurencja.
                  > [he , he!]


                  A to akurat bardzo, bardzo dobry pomysl.
              • zitterbewegung Re: Lozanna 22.04.16, 15:48
                Nie agh tylko uj, tam rektorem jest jiz chirurg podobno bedacy rektorskim Stevem Jobsem, kampus poza centrum tez, wiec poczatek juz jest.
        • flamengista Re: Lozanna 22.04.16, 17:07
          A, to w sumie bardzo mało ambitny projekt:)
        • dobrycy Re: Lozanna 23.04.16, 17:39
          Myśle że pewnie stwierdził że zaimplementuje połowe punktów,
          co przełoży się oczywiście na połowe sukcesu Lozanny.
          Typuje 1,2,3,7,8
    • piotrek-256 Re: Lozanna 22.04.16, 19:19
      Zacząłem oglądać część 2, też jest dosyć ciekawa...
      • trzy.14 Re: Lozanna 22.04.16, 21:12
        Ale numer, kupili całe 3 wydziały z Uniwersytetu w Lozannie: mat-fiz-chem.
        • piotrek-256 Re: Lozanna 22.04.16, 21:37
          nom.

          Ale ciekawe są też różne opinie.

          1) Niezależność i wzajemnie zaufanie to podstawa.
          2) w Europie jest miejsce dla 10-15 uczelni badawczych, reszta to powinny być szkoły wyższe.
          3) Nie ma sensu robić wydziałów badawczych rozrzuconych po różnych uczelniach, bo
          największe przełomy dokonują się kiedy gromadzi się, naukowców z różnych dyscyplin w jednym miejscu i każe im pracować razem.

          i jeszcze wiele innych
    • js.c Re: Lozanna 22.04.16, 22:23
      Świetna przeciwwaga dla typowych polskich dyskusji o "uczelniach flagowych". Zapytajmy, która z naszych uczelni chciałaby być TAKĄ uczelnią flagową? Chyba żadna. Prawdopodobnie trzeba by zbudować ją od zera. I bardzo dobrze. A tych 100-200 najlepszych naukowców - bez problemu się znajdzie. Można nawet normalny konkurs zrobić :)

      • trzy.14 Re: Lozanna 22.04.16, 22:58
        To mi sie spodobało:

        In technology, if you're not at the cutting edge, you can not teach at the cutting edge;
        but if you're just incapable of teaching, then you should be in a research institute, but not in the university


        To jest z kolei świetna przeciwwaga dla wciąż powracających tu i ówdzie głosów o potrzebie stworzenia na uczelniach etatów czysto naukowych - że niby wtedy to dopiero dogonimy i przegonimy.
        • piotrek-256 Re: Lozanna 23.04.16, 06:04
          Wiesz akurat na to pytanie nie odpowiedział do końca. Mianowicie nie podał liczby godzin.
          Poza tym na zachodzie jest masa etatów czysto naukowych. Postdoce prawie zawsze są czystko naukowe... Ile oni tam mają tych ERC? Kogo się zatrudnia z ERC?

          Uczyć powinien prawie każdy, pytanie ile i czego...
          • trzy.14 Re: Lozanna 23.04.16, 11:00
            Ale to nie są etaty trwałe. Jeśli 300-350 osób kadry przypada na 10 tys studentów, w tym 2 tys. doktorantów, to tam musi być MASA postdoków na kontraktach terminowych. To oni i być może ci doktoranci robią dydaktykę (w sensie: prowadzą ćwiczenia, laboratoria, etc.), a te 350 osób robi egzaminy :-). I to ci postdocy i doktoranci robią naukę. Bardzo nieliczni z nich dostaną etat w Lozannie, ale zapewne z takim CV bez trudu znajdą sobie dobrą pracę gdzie indziej, więc układ jest obustronnie korzystny.

            Tam nawet z wykładów na 1. roku zrezygnowali, jeśli dobrze zrozumiałem, tzn. nagrali je i studenci mają do nich dostęp online.
            • piotrek-256 Re: Lozanna 24.04.16, 10:11
              Może potem poszukam jak to jest z postdocami w Lozannie, ale moje doświadczenia z postdocami są takie, że raczej nie uczą, już prędzej doktoranci.
      • xylan Re: Lozanna 24.04.16, 10:52
        Pojawiła się niedawno i polska propozycja: pauza.krakow.pl/329_2016.pdf
    • dobrycy Re: Lozanna 24.04.16, 10:39
      No ale podstawowe pytanie jest takie czy w ogóle jest nam potrzebna uczelnia klasy MIT czy czy ETH. Moim zdaniem podstawowy problem
      kognitywny polega na tym że wielkie cele wymagają wielkich pieniędzy ,
      wielkich ludzi i wielkich poświęceń. A my chociażby nie mamy tego pierwszego. To tak jakbyśmy sie napalali że chcemy wysłac rakietę
      na księżyc, ale nie mamy na paliwo. Możemy co najwyżej bardziej
      uczonków batem smyrać po plecach, to może przezwycięzą siłę
      grawitacji, nabiorą drugiej prędkości kosmicznej (jak wszyscy równo
      podskoczą) i voilla. Widać tu przejaw kultu cargo i myślenia magicznego.
      Ten gość na początku przedstawia tabelkę z budżetem amerykańskich
      uniwersytetów. Gdyby słuchacze mieli choćby przebłyski
      racjonalnego myślenia to by zaraz skojarzyli że recepty na budowe
      czegość w skali 10^3 razy większej są inne gdy coś jest mniejsze,
      choćby wynika to z praw skalowania. Samolot to nie jest przeskalowana
      pszczoła. I teraz rozumowanie reformatorów idzie tak że jak
      przeskalujemy samolot 10^3 raza w dół i wszystko zrobimy tak
      samo to bedzie tak samo dobry i w ogóle potrzebny. Tu jest
      podstawowy błąd myślowy - jak chce się mieć coś wielkiego
      to poza zasilaniem trzeba mieć oragnizację. Ale sama organizacja
      bez srodków i kompetencji to pomoże wznieść co najwyżej piramidy
      albo chiński mur.
      • piotrek-256 Re: Lozanna 24.04.16, 12:49
        Ale kasa w systemie jest. Jak porównasz budżet poskiej nauki z budżetami amerykańskich dobrych uczelni (ale nie Harvard) to są podobne. Problem polega na tym, czy
        1) realne jest skasowanie połowy polskiej nauki w obecnych warunkach politycznych i gospodarczych. 50tyś ludzi na bruk, skokowy wzrost bezrobocia w pewnych miastach
        + upadek miast akademickich, znaczy tych w których brak studentów i zamknięcie uczelni oznacza śmierć dla miasta. Zwolnieni pracownicy + brak studentów, którzy zostawiają pieniądze w sklepach, barach, stancjach + brak podaży rąk do pracy...
        To jest duży koszt społeczny, powtórka z PGR.

        2) Czy zaoszczędzone pieniądze, da się w polsce wydać racjonalnie? Trudna sprawa, to musiałby być naprawdę projekt narodowy, z błogosławieństwem liderów wszystkich frakcji politycznych i kościoła, że za dwa lata po zmianie władzy nie nastąpi zmiana na stanowisku dyrektora, na kolegę z partii, że finansowanie zostanie utrzymane itd.
        Boję się, że obecnie w Polsce to jest niewykonalne....

        3) Czy opłaca się to polsce, jako krajowi. Mieć jedną mocną uczelnię powiedzmy w pierwszej 50 rankingu, kosztem całe reszty?
        Tu odpowiem, że nie mam pojęcia, śmiem podejrzewać, że nie. Gdybyśmy mogli zagwarantować top 10 to bym chyba powiedział, że warto. Uczelni z, miejsc 40-50 ludzie nie znają, więc takie uczelnie nie są lokomotywą zmieniającą wizerunek kraju...
        • trzy.14 Re: Lozanna 24.04.16, 13:51
          > Ale kasa w systemie jest.

          Oczywiście że jest. Moim zdaniem wystarczyłyby 2-3 miliardy na rozruch (kampus i wyposażenie) + 1 miliard rocznie extra (poza dotacją dydaktyczną) przez jakieś 10 lat. Miliard zł biorę z przeskalowania zarobków w PL i Szwajcarii (acz z drugiej strony nikt z zagranicy nie przyjedzie na polskie pensje, więc trzeba by to jakoś wypośrodkować, czyli powiedzmy negocjowane pensje rzędu 5+ tys euro dla staff i 1-2,5 tys euro dla reszty). Ta nowa uczelnia mogłaby być na początek mniejsza niż te docelowe 10 tys. studentów.

          Generalnie, to proponuję ją ulokować przy wrocławskim EIT+ przy założeniu, że to obecne władze EIT+, nastawione na pieniądz a nie kudryki, będą tą uczelnią zarządzać. Ale by się działo! Uczelnia mogłaby zaczynać od 1 tys studentów skoncentrowanych w szkole technicznej. Przypominam, że pierwotnie EIT+ chciał mieć też w statucie wpisaną możliwość prowadzenia działalności edukacyjnej (zgodnie z koncepcją europejskiego EIT jako odpowiednika MIT), ale po protestach PWr z tego zrezygnowano.

          > Jak porównasz budżet poskiej nauki z budżetami ameryk
          > ańskich dobrych uczelni (ale nie Harvard) to są podobne. Problem polega na tym,
          > czy
          > 1) realne jest skasowanie połowy polskiej nauki w obecnych warunkach polityczny
          > ch i gospodarczych. 50tyś ludzi na bruk, skokowy wzrost bezrobocia w pewnych mi
          > astach

          Moim zdaniem problem jest gdzie indziej: ci ludzie raczej nie poszliby na bruk (nie w tej ilości), tylko musieliby się przekwalifikować z prowincjonalnych uczonych na prowincjonalnych dydaktyków. Innymi słowy cała masa obecnych uniwersytetów powinna zmienić misję z uniwersyteckiej na koledżową. Czyli skoncentrować się na 1. stopniu: licencjat/inżynier. Po środku zostałyby uniwersytety "less research intensive", w których badania można by prowadzić, ale nie byłoby to absolutną koniecznością. Tak jak to chyba wciąż jest obecnie, a na pewno było przed Kudrycką, zwłaszcza na tzw. prowincji.


          > + upadek miast akademickich, znaczy tych w których brak studentów i zamknięcie
          > uczelni oznacza śmierć dla miasta. Zwolnieni pracownicy + brak studentów, którz
          > y zostawiają pieniądze w sklepach, barach, stancjach + brak podaży rąk do pracy

          jeśli uniwersytet badawczy przejmie 5-10 tys studentów, a w sumie jest ich 1,5 miliona, to takiej groźby nie widać.

          > ...
          > To jest duży koszt społeczny, powtórka z PGR.
          >

          Koszt byłby wtedy, gdyby absolwenci tego UB nie mieli po co wracać "na prowincję", czyli także do Poznania, Gdańska a może nawet Warszawy. I to jest prawdziwy problem. Z tym, że to już się dzieje. Miasta akademickie rozwijają się dynamicznie dlatego, że wchłaniają najbardziej uzdolnioną młodzież ze swojego "dorzecza".

          > 2) Czy zaoszczędzone pieniądze, da się w polsce wydać racjonalnie? Trudna spraw
          > a, to musiałby być naprawdę projekt narodowy, z błogosławieństwem liderów wszys
          > tkich frakcji politycznych i kościoła, że za dwa lata po zmianie władzy nie nas
          > tąpi zmiana na stanowisku dyrektora, na kolegę z partii, że finansowanie zostan
          > ie utrzymane itd.
          > Boję się, że obecnie w Polsce to jest niewykonalne....

          To na pewno jest niewykonalne. Zasadniczy problem jest przecież w naszych głowach.

          > 3) Czy opłaca się to polsce, jako krajowi. Mieć jedną mocną uczelnię powiedzmy
          > w pierwszej 50 rankingu, kosztem całe reszty?

          Nie widzę takiej możliwości ani potrzeby.
          Jajszczyk w linkowanym obok artykule obawia się, że bez polskiego ETH będziemy tracić najzdolniejszą młodzież. To ja się pytam - a co nam przeszkadza wchłaniać tę młodzież po studiach w ETH, Oxbridge czy Paryżu? Jeśli celem jest edukacja 10 tys. najzdolniejszej młodzieży i chcemy na to wydać 1 mld zł., to wychodzi 100 tys. na studenta rocznie. Dużo. Więc taki lokalny, polski uniwersytet badawczy musiałby też dawać społeczeństwu jeszcze inną wartość dodaną. Jaką?


          > Tu odpowiem, że nie mam pojęcia, śmiem podejrzewać, że nie. Gdybyśmy mogli zagw
          > arantować top 10 to bym chyba powiedział, że warto. Uczelni z, miejsc 40-50 lud
          > zie nie znają, więc takie uczelnie nie są lokomotywą zmieniającą wizerunek kraj
          > u...

          Kluczowy problem to interakcja takiej uczelni ze swoim otoczeniem społecznym. Impact mierzony liczbą start-upów, liczbą przyciągniętych microsoftów etc. a nie liczbą publikacji na dolara, bo w tym ostatnim to my chyba jesteśmy naprawdę całkiem nieźli. Nie znam liczb, ale jestem pewien, że w kudrykach na dolara UW i UJ biją Lozannę czy ETH na głowę. Tylko że z tego nic, poza potencjałem, nie wynika.

          W Szwajcarii (8 mln) są:
          2 politechniki
          10 uniwersytetów
          całą masa różnych Fachhochschule
          4 uniwersytety prywatne

          Po przeskalowaniu w PL jest miejsce na:
          8-10 politechnik
          40-50 uniwersytetów
          ponad 200 PWSZ lub czegoś podobnego
          20 uniwersytetów prywatnych :-;
          • sendivigius Re: Lozanna 24.04.16, 15:48
            trzy.14 napisał:

            > > Ale kasa w systemie jest.

            Ano jest. Widzialem na wlasne oczy. I dalej esencja.

            > Generalnie, to proponuję ją ulokować przy wrocławskim EIT+ przy założeniu, że t
            > o obecne władze EIT+, nastawione na pieniądz a nie kudryki, będą tą uczelnią za
            > rządzać.


            EIT jest nalepszym eksperymentalnym dowodem ze problem nie jest w pieniadzach. Kiedys dowiedzialem sie jak to dziala od srodka.

            ale po protestach PWr z tego zrezygnowano.

            Jezeli nie wiesz to sie dowiedz o co poszlo (rektorowi) PWr, ale to mozna wymyslec samemu. Oprzyj sie, zamknij oczy i pomysl (ale nie w uniesieniu oswieceniowych pieknoduchow ale z nogami na ziemi).

            > Jajszczyk w linkowanym obok artykule obawia się, że bez polskiego ETH będziemy
            > tracić najzdolniejszą młodzież. To ja się pytam - a co nam przeszkadza wchłania
            > ć tę młodzież po studiach w ETH, Oxbridge czy Paryżu?


            Dobrze wiecie co. Koncepcja "zostawania na uczelni". Ale to nie zakonczy sprawy. Jest problem calej organizacji. Trzeba obalic feudalizm, czyli krola na szubienice.

            Nie znam liczb, ale jestem pewien, że w kudrykach na dolara UW i
            > UJ biją Lozannę czy ETH na głowę. Tylko że z tego nic, poza potencjałem, nie w
            > ynika.


            Zacznie wynikac gdy wymienisz kurdyki na bardziej rozsadne parametry oceny.

            > Po przeskalowaniu w PL jest miejsce na:
            > 8-10 politechnik
            > 40-50 uniwersytetów
            > ponad 200 PWSZ lub czegoś podobnego
            > 20 uniwersytetów prywatnych :-;


            To chyba trzeba otwierac nowe. :D
        • dobrycy Re: Lozanna 24.04.16, 17:50
          piotrek-256 napisał:

          > Ale kasa w systemie jest. Jak porównasz budżet poskiej nauki z budżetami ameryk
          > ańskich dobrych uczelni (ale nie Harvard) to są podobne.
          Znaczy co. Proponujesz zrobić jedną uczelnie dla 10 tys studentów i 100 uczonków
          za tą samą kasę za która obecnie działa 100 uczelni dla 100 000 uczonków i 3 mln
          studentów ? Jaki to ma sens i szanse realizacji, poza bzdurnym celem cargo
          że bedziemy mieli jedną uczelnie w top ten ? To mi przypominan mentalność
          władców afrykańskich krajów którzy kupowali różen f16 a nie miały one realnego zastosowania.
          Zresztą nasz kraj też jest pod tym względem afrykański, jak słusznie zauważył były minister.
          Cała ta dyskusja jest własnie przejawem takiego "murzyństwa", tego że co prawda
          chałpy kryte strzechą, ale bedziemy mieli jedngo oxforda. Oxford nie istnieje w próżni,
          gdyby go teleportować do częstochowy to po 5 latach miałby poziom politechniki częstochowskiej.

          Problem polega na tym,
          > czy
          > 1) realne jest skasowanie połowy polskiej nauki w obecnych warunkach polityczny
          > ch i gospodarczych. 50tyś ludzi na bruk, skokowy wzrost bezrobocia w pewnych mi
          > astach
          > + upadek miast akademickich, znaczy tych w których brak studentów i zamknięcie
          > uczelni oznacza śmierć dla miasta. Zwolnieni pracownicy + brak studentów, którz
          > y zostawiają pieniądze w sklepach, barach, stancjach + brak podaży rąk do pracy
          > ...
          > To jest duży koszt społeczny, powtórka z PGR.

          No i czemu miałoby to służyć, poza zaspokojeniem próżności władzy że mamy jednego oxforda.
          Zresztą już te 50 tys by zadbało aby tej reszcie się nic nie udało.


          >
          > 2) Czy zaoszczędzone pieniądze, da się w polsce wydać racjonalnie? Trudna spraw
          > a, to musiałby być naprawdę projekt narodowy, z błogosławieństwem liderów wszys
          > tkich frakcji politycznych i kościoła, że za dwa lata po zmianie władzy nie nas
          > tąpi zmiana na stanowisku dyrektora, na kolegę z partii, że finansowanie zostan
          > ie utrzymane itd.
          > Boję się, że obecnie w Polsce to jest niewykonalne....
          >

          Odpowiedz najpierw po co? Akurat kosciół i politycy na szczęście jeszcze nie są
          tak głupi jak część uczonków, chcących wszystko zaorać aby mieć jednago oxforda.


          > 3) Czy opłaca się to polsce, jako krajowi. Mieć jedną mocną uczelnię powiedzmy
          > w pierwszej 50 rankingu, kosztem całe reszty?
          > Tu odpowiem, że nie mam pojęcia, śmiem podejrzewać, że nie. Gdybyśmy mogli zagw
          > arantować top 10 to bym chyba powiedział, że warto. Uczelni z, miejsc 40-50 lud
          > zie nie znają, więc takie uczelnie nie są lokomotywą zmieniającą wizerunek kraj
          > u...

          Oczywiści ze nie warto. Wizerunek kraju jest jaki jest, obecna władza ma na tym polu
          spore osiągnięcia, ale poprzednie w sumie też. Niby po co poświęcać nauke o bardzo dobrej
          wydajności kudryków/$ w imię jakiś szklanych domów. Wszystkim usprawniaczom
          życze za to rychłych przeenosin do Lozanny i na Oxford, niewątpliwe czekają tam na nich
          z otwartymi rękami !
          • piotrek-256 Re: Lozanna 25.04.16, 06:45
            dobrycy napisał:

            > Znaczy co. Proponujesz zrobić jedną uczelnie dla 10 tys studentów i 100 uczonkó
            > w
            > za tą samą kasę za która obecnie działa 100 uczelni dla 100 000 uczonków i 3 ml
            > n
            > studentów ? Jaki to ma sens i szanse realizacji, poza bzdurnym celem cargo
            > że bedziemy mieli jedną uczelnie w top ten ? To mi przypominan mentalność
            > władców afrykańskich krajów którzy kupowali różen f16 a nie miały one realnego
            > zastosowania.
            Nie mówię, że ma to sens, mówię, że istnieją zasoby.

            > No i czemu miałoby to służyć, poza zaspokojeniem próżności władzy że mamy jedne
            > go oxforda.
            Tak zaspokajanie próżności władców to ważny element uprawiania nauki. Ogólnie posiadanie dobrej nauki podnosi prestiż kraju.

            > Odpowiedz najpierw po co? Akurat kosciół i politycy na szczęście jeszcze nie są
            > tak głupi jak część uczonków, chcących wszystko zaorać aby mieć jednago oxforda.

            Nie wiem czy nie przeceniasz naszych polityków. Odpowiedź na pytanie po co jest dużo trudniejsza od odpowiedzi czy się da.


            > Oczywiści ze nie warto. Wizerunek kraju jest jaki jest, obecna władza ma na tym
            > polu spore osiągnięcia, ale poprzednie w sumie też. Niby po co poświęcać nauke > o bardzo dobrej wydajności kudryków/$ w imię jakiś szklanych domów.
            > Wszystkim usprawniaczom życze za to rychłych przenosin do Lozanny i na
            > Oxford, niewątpliwe czekają tam na nich z otwartymi rękami !

            Z punktu widzenia państwa to kudryki są niepotrzebne i nic z nich nie ma. Ja nie znam odpowiedzi na pytanie jak jedna super uczelnia wpływa na cały kraj, cieszę się, że ty znasz i wszystko wydaje ci się proste.

            • staryzgred2012 Re: Lozanna 25.04.16, 08:51
              > Z punktu widzenia państwa to kudryki są niepotrzebne i nic z nich nie ma.

              Owszem, są potrzebne. Po to, aby się szczęki ruszały. A czy w ogóle mają coś do przeżuwania to zupełnie osobny problem.

              > Ja nie znam odpowiedzi na pytanie jak jedna super uczelnia wpływa na cały kraj,
              > cieszę się, że ty znasz i wszystko wydaje ci się proste.

              Nijak nie wpływa. We WSZYSTKICH przypadkach NAJPIERW był coraz bardziej zaawansowany przemysł, którego istnienie nakręcało byt uczelni i ewentualne zlecenia, także rządowe.
            • flamengista Re: Lozanna 25.04.16, 18:16
              Ale o czym tu dyskutujecie. Przecież tu nie chodzi tylko o pieniądze, choć argument "po pierwsze nie mamy armat" powinien sprawę zamknąć (i nie chodzi tu o brak pieniędzy w ogóle, tylko o brak akceptacji społecznej i politycznej dla takiego wydatku).

              Najważniejsze jest jednak dalej. Harvard jest tym czym jest, bo jest bogaty i niezależny. U nas zaraz zaczęłoby się wpychanie na tą elitarną uczelnię badawczą polityków. Niezależność uczelni w Polsce jest fikcją, są całkowicie zależne od pieniędzy z budżetu, a tym samym od polityków. Więc jeśli ten elitarny uniwersytet nie powstanie za pieniądze polskiego biznesu, to nie ma on szans na elitarny poziom. A nasz biznes woli wydawać pieniądze na kilku facetów jeżdżących w kółko na motorach lub biegających na trawniku za piłką, ewentualnie na złotego pudla lub kościół - niż na naukę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka