sendivigius
29.04.26, 08:29
Właściwie należy przyklepać cali artykule, ale może tylko najbardziej smakowite fragmenty. Istota jest taka ze nie ma kasy wiec trzeba robić oszczędności:
katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,32755250,uniwersytet-slaski-33-miliony-zlotych-na-minusie-bedzie-oszczedzal.html
od doktorantów egzekwowany będzie obowiązek realizowania praktyk zawodowych. W ten sposób nie będzie trzeba płacić innym pracownikom za zajęcia, które doktoranci poprowadzą w ramach swoich obowiązków.
Obniżone mają zostać wynagrodzenia za realizację zajęć prowadzonych w językach obcych,
Uczelnia ograniczy również rekrutację nowych pracowników na rzecz mobilności wewnętrznej i powierzania konkretnych zadań pracownikom już zatrudnionym.
Przyjęta zostanie też zasada o niezawieraniu umów na czas nieokreślony z pracownikiem z grupy badawczo-dydaktycznej, jeżeli przez 4 lata nie osiągnął on poziomu co najmniej średniego dla swojej dyscypliny w obszarze publikacyjnym oraz nie złożył co najmniej jednego wniosku grantowego
UŚ zracjonalizuje politykę planowania awansów naukowych oraz zrewiduje pulę etatów badawczych i dydaktycznych. Ustali też rygorystyczne zasady przechodzenia na te etaty.
UŚ zamierza również oszczędzać na kosztach energii elektrycznej i ogrzewaniu budynków. Zmniejszy nawet o 15 proc. zakres zlecanego sprzątania w obiektach.
Wdrożona zostanie również polityka "jeden pracownik – jeden komputer",
W związku z oszczędnościami planowana jest również Likwidacja Studium Intensywnej Nauki Języka Angielskiego
UŚ zamierza również zwiększyć swoje przychody z najmu w Domach Asystenta oraz Domach Studenckich, w oparciu o podwyżki dla ich mieszkańców.
Czy UŚ to kanarek w kopalni?