Dodaj do ulubionych

(nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych

28.06.09, 23:24
Spotkałam się z opinią, że niektórym wykładowcom nie chce się tego sprawdzać/nie mają czasu, więc wystawiają oceny niejako na chybił-trafił, w najlepszym razie przejrzą to pobieżnie. Na moim kierunku jest to raczej wyjątek od reguły, bo przeważają egzaminy ustne, ale co do niektórych wykładowców uważam, że tego rodzaju podejrzenia są uzasadnione. Od kolegów z innych kierunków dowiaduję się, że takie niesprawdzanie prac to u nich dość często spotykane zjawisko.

Podejrzenia mają różne źródło: krótki czas do wyników (np. kilka godzin od egzaminu, a liczebność studentów duża), przypadkowe oceny nieadekwatne do wkładu studenta, identyczność ocen u wszystkich studentów z drugiego i pierwszego egzaminu u tego samego wykładowcy (gdy ten sam wykładowca ma dwa zajęcia w toku studiów - przepisuje sobie oceny z pierwszego egzaminu do drugiego), plotki ze strony różnych doktorantów czy asystentów, którzy znają jakiegoś studenta i powierzają mu prywatnie informacje o tej praktyce, wreszcie niechęć wykładowców do udzielania studentom wyjaśnień dlaczego dostali taką a nie inną ocenę i jakie błędy popełnili w swojej pracy...

U bardziej nierzetelnych wykładowców to niesprawdzanie może dotyczyć również tych ważniejszych prac, czyli licencjackich/magisterskich. Promotor wystawi ocenę z sufitu, z pamięci napisze szablonową recenzję, na obronie zada pytania na podstawie spisu treści i nikt mu nie będzie w stanie udowodnić, że tego w ogóle nie czytał, tylko co najwyżej przekartkował. A podobno druga recencja to już w ogóle fikcja. Powinniśmy być wdzięczni, jak chociaż promotor raczy tę pracę dokładnie przeczytać.

Co na ten temat sądzicie? Jaka jest prawda?
Obserwuj wątek
    • flamengista a jaka może być? 29.06.09, 00:02
      Jeśli ktoś ma na głowie 30, a nawet 40 seminarzystów rocznie do wypromowania...
      I do tego 200-300 prac pisemnych w sesji do sprawdzenia...

      Albo się rzuca wszystko inne i bierze za sprawdzanie, albo... No właśnie.

      Ja na poprawianie prac tracę rocznie z 30 godzin. A na razie prowadzę jeden
      przedmiot.

      Nie wiem, co zrobię w przyszłości. Chyba wprowadzę testy - co prawda nie są
      idealne, ale można je szybko i uczciwie sprawdzić...
      • pfg Re: a jaka może być? 29.06.09, 11:25
        flamengista napisał:

        > Jeśli ktoś ma na głowie 30, a nawet 40 seminarzystów rocznie do wypromowania...

        To można z góry założyć, że sprawowana opieka merytoryczna będzie czystą fikcją,
        dlatego też wiele uczelni administracyjnie limituje ilość prac, którymi jeden
        człowiek może się w ciągu roku opiekować.

        Sprawdzanie prac pisemnych (egzaminów, prac przejściowych, kolokwiów) to jeszcze
        inna historia, ale teraz nie mam czasu, żeby o tym pisać.
        • flamengista można 30.06.09, 08:49
          U nas są jakieś limity. Również na seminarzystów - zdaje się że max. to 4
          seminaria (dyplomowe lub magisterskie).

          Moim zdaniem powinny być góra dwa - np. jak ktoś prowadzi jego magisterskie, to
          nie może wziąć nowego przed wypromowaniem poprzedniego rocznika. Może jednak
          równolegle prowadzić seminarium dyplomowe (licencjat).

          Tylko że u nas widzę jakiś dziwny pęd do brania tych seminariów. Dziwię się, bo
          to straszna robota - moim zdaniem lepiej już mieć monograficzny wykład.
          • alba.alba Re: można 30.06.09, 12:52
            flamengista napisał:

            > U nas są jakieś limity. Również na seminarzystów

            Tak czy inaczej te limity nie obejmują "dorabiania" na innych uczelniach (najczęściej prywatnych).
            • flamengista zgadza się 30.06.09, 15:08
              nie obejmują. W dodatku ja piszę, że te limity są mało wyśrubowane.
      • eni.huso Re: a jaka może być? 01.07.09, 09:47
        > Jeśli ktoś ma na głowie 30, a nawet 40 seminarzystów rocznie do wypromowania...

        tez mi sie wydaje ze wtedy te prace będą jałowe, no chyba ze promotor wysługuje
        się doktorantami...
    • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 00:28
      ja mysle ze naukowcy z entuzjazmem podchodza do sprawdzania prac pisemnych
      studentow. przeciez wiedza, ze studenci podeszli do tych prac z cala powaga i
      wielka odpowiedzialnoscia. maja tez pewnosc ze studenci:

      a. dzielnie i rzetelnie pracowali nad praca, nie zostawiajac jej na ostatnia chwila
      b. nie korzystali z internetu kopiujac dluzsze passusy do pracy.
      c. nie przyszloby im do glowy korzystanie z uslug pisania prac.
      d. korzystali rzetelnie z warsztatu bibliograficznego.

      a na koniec ci powiem, ze wiem jaka ocene wystawie po przeczytaniu mniej wiecej
      pierwszej strony. prace czytam do konca, bo za to mi placa. natomiast bardzo
      prosze nie oczekiwac ode mnie wiecej niz minimum przy tym wysilku.
      • loleklolek_pl Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 09:07
        taaa... studenci są be :-). A to niekorzystanie z Internetu, to już w
        ogóle perełka :-)

        Na marginesie, jak byłem studentem, to jeden wykładowca sprawdził 150 prac w 20
        minut, robiąc przy tym przerwę na kawę. Oczywiście on to rzeczywiście sprawdził,
        bo jeszcze orty popoprawiał. Do tej pory zachodzę w głowę, jak on to zrobił.
        Przydałaby mi się taka umiejętność.
        • flamengista słowa kluczowe 29.06.09, 10:04
          Ja tak sprawdzam kolokwia.

          Jeśli np. w pytaniu o wojnę sześciodniową ktoś wpisuje Iran zamiast Izraela -
          nie muszę czytać dalej odpowiedzi;)

          Niemniej i tak sprawdzanie zajmuje mi sporo czasu. Około 5 minut na 1 pracę - to
          w rezultacie w tej sesji dało ok. 500 minut. A ta sesja była wyjątkowo lekka.
        • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 10:55
          taaaaaaaaaa. czytanie ze zrozumieniem to druga perelka. nie pwoeidzialem nnic o
          korzystaniu z internetu. poweidzialem o wklejaniu z niego calych fragmentow.

          nie interesuje mnie co robil ow wykladowca. interesuje mnie co robie ja.

          a co do studentow - czy sa be? nie wiem.
          • loleklolek_pl Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 12:36
            różnica pomiędzy wklejaniem z netu, a wklejaniem przez OCR z książek jest taka,
            że te pierwsze jest mniej czasochłonne i mniej czasochłonne do wykrycia. Także
            nie wiem, po co to bicie do wklejania akurat z Internetu.

            Natomiast różnica pomiędzy entuzjazmem pisania i sprawdzania prac jest taka, że
            to pierwsze powinno robić się w celu własnego rozwoju (więc jeżeli szwankuje to
            coś jest nie tak - w pewnej części zapewne z winy prowadzących), natomiast za to
            drugie człowiekowi płacą w ramach wykonywania pracy (więc publiczne biadolenie
            na ten temat jest co najmniej dziwne - nie podoba się, to zmień zawód np. na
            sprzedawcę bułek w osiedlowej piekarni).
            • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 22:17
              wklejanie z netu ma to do siebie ze jest kradzieza. najczesciej bowiem studenic
              udaja ze sami to napisali.

              jak sie chcesz rozwijac, to jedz na bezludna wyspe. na studiach sa zaliczenia. i
              tobie sie nie musza one podobac, jednak skoro juz studiujesz, to znaczy ze uznales

              a. przydatnosc dyplomu
              b. sensownosc ludzi, ktorzy ci ten dyplom daja.

              zawsze mozesz jednak zrezygnowac i isc na uczelnie, ggdzie cie nie beda meczyc
              opisem biliograficznym. i jako ze to ja mam akurat tego pwoera w kontekscie, to
              ja PT studentow oblewam. a plagiatorow oblewam z przyjemnoscia. a co do zaplaty
              za moja prace, to jest to sprawa miedzy mna i moim pracodwaca.

              a zatem drogi lolku razy dwa, zachowaj sobie swoje cenne rady dla siebie oraz
              dla tych, ktorzy maja ochote twe madrosci sluchac.
              • loleklolek_pl Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:26
                taaaaaaaaaa. czytanie ze zrozumieniem to druga perelka

                Reszty nie za bardzo chce mi się komentować, ale skoro flejm to flejm.

                To, co zżynanie żywcem z książek to nie kradzież?

                Dla przypomnienia napisałem:
                różnica pomiędzy wklejaniem z netu, a wklejaniem przez OCR z książek jest taka,
                że te pierwsze jest mniej czasochłonne i mniej czasochłonne do wykrycia. Także
                nie wiem, po co to bicie do wklejania akurat z Internetu.


                W ramach podpowiedzi: Jasne, że to nie kradzież. Ogólnie plagiatowanie takiego
                rodzaju utworów nie jest w polskim prawie kradzieżą (nie ma znaczenia, czy z
                neta, czy ze źródeł papierowych). To zupełnie odmienne rodzaje przestępstw. Ale
                przecież, jako profesor oblewający za to studentów wiesz o tym doskonale :-]

                na studiach sa zaliczenia.
                > i
                > tobie sie nie musza one podobac, jednak skoro juz studiujesz, to znaczy ze uzna
                > les
                >
                > a. przydatnosc dyplomu
                > b. sensownosc ludzi, ktorzy ci ten dyplom daja.


                A masz jakieś badania, że studenci tak myślą, czy po prostu wychodzisz z
                założenia, że skoro już tam dorobiłeś jakiegoś tytułu naukowego, to wszystko co
                powiesz ma rangę aksjomatu, względnie dogmatu?

                Wiesz, ja wiem, że polskim systemie szkolnictwa wyższego komuna ciągle ma się
                dobrze, więc studenci zazwyczaj nie mają zbyt wielkiego wyboru, ani odnośnie
                przedmiotów, które studiują w ramach jakiegoś kierunku, ani w ramach wykładowcy,
                który im taki przedmiot poprowadzi. Dlatego możesz sobie w sposób tak otwarty na
                nich pobiedzić. No ale poczekamy, może kiedyś się te uczelnie trochę
                zdekomunizują, a wtedy sobie będziemy mogli wznowić dyskusję :].

                Hehe, pozdro.
                • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:33
                  zzynanie zywcem z ksiazek to rowniez kradziez. ale przynajmniej poszli do
                  bibilioteki, co dzisiaj rzadkie.

                  nigdy nie poweidzialem, ze to co mowie jest prawda objawiona. odpowiadalem na
                  posta zalozycielki watku, ktora chciala byc agresywnie-kontrowersyjna, no to
                  odpoweidzialem w tym samym duchu. proste?

                  a co do zdekomunizowania, robaczku, to 1. ja jestem profesorem w UK, 2. doktorat
                  robilem juz po komunizmie. 3. nie masz pojecia jakie i jak prowadze zajecia.
                  • alba.alba Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 01:01
                    dala.tata napisał:
                    > odpowiadalem na
                    > posta zalozycielki watku, ktora chciala byc agresywnie-kontrowersyjna, no to
                    > odpoweidzialem w tym samym duchu. proste?

                    Wątków agresyno-kontrowersyjnych na temat studentów było już na tym forum bardzo dużo: studenci to zło konieczne, studenci wysyłają swoich rodziców do wykładowców, by się wstawili w ich sprawie, studenci wyrywają kartki z bibliotecznych książek itd. A jak pojawi się jeden wątek krytykujący wykładowców, to jest afera;)
                    • niewyspany77 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 01:54
                      dalatata byc moze pamieta twoja radosna tworczosc z innego forum na D, gdzie
                      rozne tezy przedstawiasz w stylu 'patrzcie - zgroza, afera, skandal i sodomia'.
                      i zawsze wychodzi na to, ze pitolisz bez sensu, bez zwiazku, bo widzimisie i bo-tak.

                      lesio dalej szuka zony? pasowalibysicie do siebie, jak w morde strzelil.
                      • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 09:30
                        hm, tylko kto komu???
                      • alba.alba Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 13:00
                        A ja z kolei pamiętam twoje nudziarsko-depresyjne wypociny w stylu "po doktoracie mnie nie zatrudnili", "czy mam się przemóc i z doktoratem składać papiery na asystenta", "nie starczy mi na wynajęcie mieszkania". Sądząc po twojej nadmiernej aktywności na tym forum siedzisz na naukowym bezrobociu (być może pracujesz w Tesco albo podobnym miejscu). Jak nie, to podaj linka do oficjalnej strony internetowej uczelni wyższej, w której widnieje twoje nazwisko jako jej pracownika.
                        • niewyspany77 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 13:17
                          alba, ja ci mowie, lesio nie jest taki zly :)

                    • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 09:29
                      odnoszę wrażenie, że my się tu stale krytykujemy... od początku... chyba
                      bardziej się nie da... ;-)
                      • nomanslave Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 10:01
                        ja mam przeswiadczenie, ze wiekszosc z forumowiczow z nabozna czcia
                        oddaje sie deprecjacji wlasnego sreodowiska.
                        Ja rozumiem samokrytyke ale samodestrukcji juz nie
                        • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 11:42
                          coś w tym jest, też mnie to zastanawiało...
                        • niewyspany77 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 12:17
                          ostatnio przerzucilem sie na anglojezyczna literature i ze zdziwieniem odkrywam,
                          ze standerdem jest pisanie wprost, ze teoria X jest falszywa, a Y bez wartosci.
                          w krajowych tekstach niespotykane, przynajmniej u mnie.
                          • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 13:25
                            bp u nas są prawdziwe, przynajmniej w twojej dyscyplinie... ;-)
                            • niewyspany77 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 13:27
                              no coz, skoro mowi to adept, to nie moge sie nie zgodzic :D
                    • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 09:52
                      przpraszam gdzie jest ta afera?
                • eni.huso Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 01.07.09, 09:53
                  > Wiesz, ja wiem, że polskim systemie szkolnictwa wyższego komuna ciągle ma się
                  dobrze, więc studenci zazwyczaj nie mają zbyt wielkiego wyboru, ani odnośnie
                  przedmiotów, które studiują w ramach jakiegoś kierunku, ani w ramach
                  wykładowcy,który im taki przedmiot poprowadzi.


                  przypomniala mi sie pewna historia z labu amerykanskiego, gdzie przyszla
                  studentka robic licencjat i spytalam sie jej jakie ma przedmioty na swoim
                  kierunku, i wiesz co dzieki temu ze studenci tam moga sobie wybierac
                  interesujace ich przedmioty i wykladowcow to ona miała głownie jogging bo jest
                  dwa razy lepiej punktowany niz biologia ;)

                  wiec jasne - pozwolmy studentom wybierać wszystko .
      • sendivigius Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 22:29
        dala.tata napisał:

        > a na koniec ci powiem, ze wiem jaka ocene wystawie po przeczytaniu
        mniej wiecej pierwszej strony.

        Phi, ja to wystarczy ze popatrze na studenta (studentke) i tez juz
        wiem na jaka ocene zasluguje.
        • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 22:46
          oj, demon przenikliwości z ciebie, tzw. przenikdemon.. ;-)
          • charioteer1 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 23:51
            A cos sie czepil? Ja czasami nawet nie musze patrzec na studenta. Wystarczy, ze
            spojrze na nazwisko na liscie i juz wiem, ze beda klopoty.
            • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:14
              chario, zintensyfikuj przekaz, drżę z pragnienia zrozumienia...
            • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:16
              wow. i to tak bez uprzedniego zidentykikowania? ja mysle ze ty masz ESP!
              • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:17
                ESP-eral???
                • charioteer1 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:18
                  No wypraszam sobie!!! Bez pomowien prosze, bo sie pojde upic.
                  • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:20
                    no ale to musiałby być na zamek błyskawiczny (bądź na piasku)
                    • charioteer1 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:20
                      Moze byc na piasku, ale o co chodzi z tym zamkiem?
                      • adept44_ltd Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:22
                        esperal na zamek błyskawiczny, praktyczny...
              • charioteer1 Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:22
                dala.tata napisał:

                > ja mysle ze ty masz ESP!

                Hm, wydajew mi sie, ze ktos kiedys tlumaczyl na forum, ze to sie przydaje przy
                wyborze tematow badawczych, albo jakos tak...
                • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:35
                  mozliwe. tobie sie przydaje w ocenie prac. wystawiasz ocene na podstawie
                  nazwiska. niezwykle to cenne. gdyby ci placili od pracy, to by kasa sama sie robila
        • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 22:59
          no ale ja nigdy nawet nie marzylem, zeby byc choc w 1/4 taki jak ty.
          • sendivigius Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 03:15
            Nie badz takim hipokryta. Wyglad decyduje o 90% zyciowego sukcesu.

            A wiesz ile ja dostalem stopni za wyglad? dobrych i zlych, od
            profesorow i od profesorek. Dlatego w powaznych instytucjach
            egzaminy sa tylko pisemne i podpisane tylko 4 ostatnimi cyframi
            numeru ubezpieczenia.

            dala.tata napisał:

            > no ale ja nigdy nawet nie marzylem, zeby byc choc w 1/4 taki jak
            ty.


            I to dobrze ze nie marzyles, bo jakby ci sie spelnilo to mialbys
            szanse jedynie wydawac frytki. A tak tylko popatrz, bo wiesz ze jak
            pan Bog chce kogos pokarac to mu spelnia marzenia.
            • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 09:54
              90 procent mowisz....wow. alez to potrafiles sprytnie obliczyc.
              • sendivigius Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 16:22
                dala.tata napisał:

                > 90 procent mowisz....wow. alez to potrafiles sprytnie obliczyc.
                >

                To banalne, najpierw przyjmujemy 90% a potem tak dopasowujemy
                definicje sukcesu aby liczba sie zgadzala. A o definije zawsze mozna
                sie spierac, w koncu co by robili na tym swiecie humanisci. Stary
                trick.
                • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 16:26
                  no ja wiem, wiem. to tak jak z tymi recenzjami co piszesz: nie czytasz tylko
                  patrzysz na nazwiska.
                  • sendivigius Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 16:36
                    dala.tata napisał:

                    > no ja wiem, wiem. to tak jak z tymi recenzjami co piszesz: nie
                    czytasz tylko
                    > patrzysz na nazwiska.

                    Zle zapamietales, najpierw patrze czy mnie cytuja, potem czy mi
                    ewentualnie dziekuja za "stymulujaca dyskusje". A to tez tylko
                    dlatego ze nie przysylaja zdjecia, wtedy naprawde mialbym sie na
                    czym oprzec.

                    Powiem ci ze w zeszlym tygodniu napisalem druga w zyciu negatywna
                    recenzje, chodzilem jak struty przez 4 tygodnie bo tyle mialem
                    czasu, co gorsza to bylo Nazwisko. Jestem wiec zywym trupem, mozesz
                    kupic szampana.
                    • dala.tata Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 16:43
                      hehe, jakos inaczej pamietam nasze rozmowy sprzed paru tygodni. ale nie chce mi
                      sie tego szukac, choc z pewoscia byloby to puczajace.
      • alba.alba Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 30.06.09, 00:58
        Argumenty na poziomie: skoro inni kradną, to ja też mogę. Każdy odpowiada za swoje zachowanie.
    • nomanslave Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 29.06.09, 11:00
      Nie to zebym sie wtracal i wymadzral ale na niektorych kierunkach
      nie pisze sie prac dyplomowych.
      Nie sadzicie ze to znacznie ulatwia sprawe?

      Juz widze jak zaraz ford.ka napisze zniesmy habilitacje
      • flamengista prace dyplomowe (licencjat) 30.06.09, 08:51
        moim zdaniem można spokojnie zlikwidować, przynajmniej an moim kierunku.

        Natomiast praca magisterska powinna zostać.
        • nomanslave Re: prace dyplomowe (licencjat) 30.06.09, 09:11
          My tez nie piszemy prac magisterskich ;-))))))
          Jak widac da sie miec dyplom bez magisterki.
          Dzieki temu nei mam tabunu magistrantow i iegdy tez nie bylem i
          niebede promotorem pracy magisterskiej.
          • flamengista ale 30.06.09, 09:14
            to w Polsce czy za granicą?

            Bo jednak w Polsce warto magisterkę zostawić, żeby drugi poziom studiów był
            choćby tylko troszkę bardziej elitarny od licencjatu - który robią wszyscy.

            Chyba, że masz na myśli jakąś specyficzną dyscyplinę/kierunek [nie wiem np. czy
            magisterkę piszą studenci medycyny - i czy miałoby to sens]
            • nomanslave Re: ale 30.06.09, 09:21
              nie pisza magsiterki ani licencjatu ani studenci medycyny ani
              weterynarii
      • ford.ka Re: (nie)sprawdzanie egzaminów i prac pisemnych 05.07.09, 22:51
        Wezwany do tablicy informuje - u mnie sie pisze prace licencjackie i
        magisterskie, wiec mam w tej kwestii jakies doswiadczenie. Mimo ze
        jest to dla mnie co roku kupa usmarkanej roboty, nie jestem za ich
        zniesieniem. Niech dorosly czlowiek raz w zyciu napisze te 30 (lic.)
        czy 60 (mgr) stron zwartym tekstem, poprawnym jezykiem. Żadnych
        cudów nie wymagam - zgromadzenie materialu, sensowna analiza i
        prezentacja. Nawet jak co trzeci kupi lub ukradnie, dwie trzecie
        moze sie czegos przy okazji naucza. No i na wypadek gdyby nie
        zniesli habilitacji beda mieli trening ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka