Ja normalnie przeszłam samą siebie....
obudziła mnie matka telefonem o 8.30....pomyślałam że coś się w domu stało
więc na wszelkie sposoby starałam się dodzwonić ..nie dało
się,więc...nakarmiłam dziecię i! Poszłam do banku hahaha nawet udało mi się
wypełnić
blankiet


forum.gazeta.pl/forum/w,88104,99245467,99245467,Sama_z_siebie_smiac_sie_czy_plakac_.html(poszłam
do sklepu kupiłam fajki i kartę do telefonu,poszłam nad rzekę,kaczorów nie
było więc Młoda porzucała kamienie,poszłam do szwagierki pożyczyć aparat
telefoniczny stacjonarny,wróciłam do domu..zadzwoniłam do matki...treść i ton
rozmowy przemilczę...nie wiem czemu ta kobieta mnie tak nienawidzi? skosiłam
trawę,wyczyściłam sypialnię i przysypialnianą łazienkę na błysk

i jeszcze
mam zamiar odetchnąć pod prysznicem po tym dniu...chyba ta moja rodzicielka
takiego powera dziś dała.....