ex.mila
30.05.10, 20:16
Na statku byłam. Z przyjaciółmi. Ogromny statek, mnóstwo zakamarków gdzie
można skręcać.
I wychodzę na pokład, a tam wielka fala i statek się przechyla. po moją
przyjaciółkę przyleciał helikopter, ale ja nie mogę lecieć - mam do ocalenia
przodków, którzy już nie żyją. Palę ostatniego skręta i zalewa mnie fala.
Niesamowite jest to co się widzi w snach. ja jedyna na wielkim statku
zanurzona najpierw po kostki, a potem po kolana, paląca jointa wierząc, że
fala się cofnie.
Inni to mają tak, że się budzą w takiej chwili, że już napieralski tuż tuż w
parku chce im zaparkować w rzyć, a oni osttakiem sił uciekają.
Ja się utopiłam. Jak zwykle.