sclavus
09.12.11, 17:44
Otóż, Ancuś dorwał pracę nounou, niani, guwernaantki czy jeszcze co innego.
Jedna dziewusia ma nieco ponad dwa i pół roku i o nią w tym problemie chodzi.
Z jednej strony, jest bardzo rozwinięta, akuratna (potrafi się sama ubrać, zapiąć wszystkie guziki (nawiasem, ma jakąś obsesję na punkcie zapinania guzików i zamków błyskawicznych), założyć i zapiąć rzepy, jeść łyżką, widelcem i próbuje nożem i widelcem, z zabawkami typu logicznego nie ma problemu...
Nie umie natomias czekać - musi być natychmiast a jak nie ma, to wpada w jakiś szał: krzyczy, rzuca się na podłogę i dokonuje autoagresji: bije się po buzi, drapie się do krwi a nawet gryzie się...
Często wyładowuje agresję na lalce...
Gdy chodzi o jedzenie, chce wszystko i dużo - je szybko (aż do zadławienia się), żeby mieć i to, i to, i jeszcze to - dużo! (chcę dużo - jak mówi)
Nie znosi żadnego sprzeciwu...
Kiedy znajdzie się w sytuacji niespodziewanej - dostaje, tego swojego szału (na przykład, kiedy wstaje po poobiednim spaniu, w kuchni nie ma nikogo. Dzisiaj zeszła, zobaczyła ojca (ojciec ma złamaną rękę i jest w domu), uciekła do przedpokoju, i szał: krzyk i autoagresja.
Rozmawiamy z Ancuszkiem i zastanawiamy się, czy to nie jakaś forma autyzmu...
Może któś z szacownych dworzan cóś wie... Może o podobnych przypadkach albo i wewogóle :)
No to byliśmy byli wdzięczni za podpowiedzi jakoweś i wytłumaczenia
PeeS - dziecko jest bardzo inteligentne i można by mniemać, że na jakąś surduée rośnie ;)
Jest równię - na pierwszy rzut oka - niesamowitą egoistką... (na pierwszy rzut oka bo nie jestem przekonany, że to jest zwykły egoizm)
Nooo,.... dzięki za jak najwięcej opinii, rad i etc