Dodaj do ulubionych

Kociu Płonąca

05.03.12, 19:26
a co się dzieje z Ryżym Twoim złego ?
Obserwuj wątek
    • ploniekocica Re: Kociu Płonąca 06.03.12, 08:02
      Ryży ma zapalenie jelit. Robi śmierdzące kupki z krwią.Dostaje zastrzyki i jest na specjalnej karmie weterynaryjnej. Czyli bidak głoduje,bo on najchętniej zeżarłby konia z kopytami.
      Mamy z wetem nadzieję, że to zapalenie nie m nic wspólnego z operacją, którą przeszedł i z jelitami wbitymi w płucko. Leczymy i obserwujemy. Oraz wydzieramy z pyszczka żarcie Pingwina i wszystko inne, coby z przyjemnością pożarł.
      • ave.duce Czyli wciąż i bez przerwy czymać cza! 06.03.12, 11:11
        Nie ma co tamto.
        • dorola13 Re: Czyli wciąż i bez przerwy czymać cza! 06.03.12, 13:05
          to czymamy!
          • trusiaa Re: Czyli wciąż i bez przerwy czymać cza! 06.03.12, 13:18
            No ba!
            • inna57 Re: Czyli wciąż i bez przerwy czymać cza! 06.03.12, 14:26
              https://www.ekartki.pl/cards_files/10/10582__21.jpg
              • magdolot Re: Czyli wciąż i bez przerwy czymać cza! 06.03.12, 14:33
                Czymamy za Ryżego. Mocno.
    • damakier1 Re: Kociu Płonąca 06.03.12, 15:04
      Przypomniało mi się, że jak psy mają sraczkę, to im robię marchwiankę. Jedzą bardzo chętnie i świetnie pomaga. Może na ryżego też dobrze podziała?
      • inna57 Re: Kociu Płonąca 06.03.12, 15:41
        A jeszcze lepsza marchwianka z rozgotowanym na maksa ryżem. Ja to nazywałam "patriotą" z racji kolorów ;)
      • ploniekocica Re: Kociu Płonąca 06.03.12, 16:04
        Rudy nie ma klasycznej sraczki. On ma jakieś zaburzenia pokarmowe - wzdęcie, przelewania się, opuchnięte jelitka. I jako wynik , sorki za szczegóły, cuchnące, paskudne stolce z krwią.
        Wet przypuszcza, że to może mieć związek z robakami, które maluch miał w brzuszku. mówi, że to u takich maluchów może spowodować bardzo ciężką chorobę. On był kilkakrotnie już odrobaczany i paskudy wracały, a Ryży po tych wszystkich przejściach i dziurze w przeponie ma jednak słabszy układ pokarmowy. A ponadto nie jadł a żarł, bo zaraz po operacji mógł tylko niewielkie ilości i teraz nadrabiał.
        Pocieszające jest to, że na moment nie przestaje rozrabiać, nie traci apetytu i pewnie gdyby to padło na inne moje zwierzę uznałabym to za efekt przejedzenia i po prostu przegłodziłabym najpierw gada. Ale z powodu przeszłości malucha dmucham na zimne, bo te jelita jednak bardzo chore były nie tak dawno.
        Najgorsze jest karmienie, bo rzuca się na żarcie Pe, a powinien tylko swoje i to po troszeczku. Wystarczy, że Pingwina zostawię z michą i na chwilę wyjdę z kuchni to ją zaraz przegoni od żarcia. Poza tym łazi po garach. Wczoraj któreś dziecko nie dojadło kwaśnej zalewajki i zanim zdążyłam wsadzić do zmywarki już tam był uszczęśliwiony kot.
        W każdym razie przez dwa tygodnie u mnie przytył prawie 40 deko i zdecydowanie urósł czyli rozwija się normalnie choć drobny jest po tych wszystkich przejściach bardzo.
        • olga_w_ogrodzie Re: Kociu Płonąca 07.03.12, 00:03
          no też czymam z całych sił za tak dzielnego malca i powodzenie w kuracji.
          /40 deko to nie byle co !/
          • ave.duce Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 07.03.12, 09:10
            z siostrami włącznie?
            • olga_w_ogrodzie Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 07.03.12, 11:37
              no właśnie.
              jak tam Ryży Zwariowaniec ?

              Kocica z bokami zapadłymi, chuda bardzo, je, ale mało, pije bardzo mało.
              dziś będzie próba zebrania moczu do badania.
              • ave.duce Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 07.03.12, 11:41
                Na Twoim miejscu skorzystałabym z rady weta - żwirek.
              • ploniekocica Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 07.03.12, 12:18
                Ryży ma się optycznie świetnie, bo on nawet jak mu zastrzyki w chudy tyłeczek wbijają to tego nie zauważa tylko się rozgląda, co by zbroić. Pół nocy wariowali z ciotką pingwinką ściągając i rozwłócząc po domu pranie przygotowane do prasowania.

                Olgo, a Twoja Kociczka jest maine coonem?
                • olga_w_ogrodzie Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 07.03.12, 16:14
                  skądże.
                  Kociczka jest kundelkiem puchatym dość z ryżawym nalotem.

                  niestety muszę znów zacząć nawadnianie.
                  no nie pije nic.
                  nie mam jak moczu do badania wziąć.
                  je mikrospopijnie.
                  ale też, jak Twój Ryży, humor ma, choć sporo śpi, bo jest słaba chyba.
                  • ploniekocica Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 07.03.12, 16:19
                    Dlatego pytam, że chyba gdzieś czytałam, że ważyła 7,5 kilo, a to potwornie dużo jak na kocicę europejską. Myślałam, że jest mejnkunem, bo one są wielkie bardzo.
                    Moja waży około pięciu i jest grubaśną ogromną foką. Każdy wet najpierw krzyczy "jaka olbrzymia', a potem każe odchudzać.
                    • olga_w_ogrodzie Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 07.03.12, 16:58
                      tak.
                      tyle ważyła i jeszcze puchata była.
                      na wielgaśniaka wyglądała.
                      teraz tym bardziej mi się drobinką zdaje.
                      boki zapadłe, a skóra wisi.

                      a kiedyś była jak Ryży.
                      potrafiła się do garnków zakraść, wychlać mi zupę ogórkową albo herbatę z cytryną z dzbana
                      wysączyć.
                      • olga_w_ogrodzie Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 08.03.12, 10:59
                        no to jednak u kotków bez łaknienia żadnego, jak moja, to wygrywa sheba - owoce morza.
                        pierwszy raz od iluś dni, Kociczka do miseczki od rana podeszła i w ciągu godziny robiąc 2 podejścia, całą shebę zjadła aż miło.
                        ostatnio tylko wieczorami poskubywała rybę gotowaną gardząc innymi jedzonkami.
                        a dziś ją tą shebą na łopatki powaliłam.
                        tylko drogie to jest.
                        ale kupię dziś jej inne jeszcze smaki sheby tej.
                        • magdolot Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 08.03.12, 12:02
                          Smacznego!
                        • damakier1 Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 08.03.12, 18:24
                          Już widzę, jak za czas jakiś będziesz sie trudzić, jak rozbestwioną shebą kociczkę na jakieś nieprzeznaczone wyłącznie dla pierwszej dziesiątki najbogatszych kotów w kraju jedzonko przestawić. Nikt tak jak koty nie potrafi się zaprzeć i głodować aż im się odpowiednich delikatesów nie przyniesie. Ja Dynię juz rozpuściłam i wybredny się zrobił potwornie. Tyle, że on do mnie tylko na frykasy przychodzi, a na górze w kociej stołówce z wszystkim kotami wpierdziela, co jest w miskach.

                          Ukłony dla Nikolki.
                          • ploniekocica Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 08.03.12, 18:43
                            Tak, tak, Damo, w samej rzeczy.
                            Te moje dwie kocie larwy siedzą przy pełnych miskach i w oczy mi patrzą z wyrzutem, że puszeczek i saszetek nie otwieram, albo mięska surowego nie podtykam. Na nic moje tłumaczenia, że to, co w miskach to dietetyczny weterynaryjny royal 20 pln za 40 dag.
                            Kiedy wychodzę z pokoju śpią smacznie, a gdy wchodzę do kuchni (blisko mam) to już siedzą i patrzą na mnie, jak na wroga jakiegoś, co to koty zagładza na śmierć.
                            Paskudy rozpuszczone i wredne.
                            • damakier1 Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 08.03.12, 19:43
                              Jeszcze się doczekasz, że donosy do TOZ-u zaczną pisać.
                              • ploniekocica Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 08.03.12, 19:50
                                damakier1 napisała:

                                > Jeszcze się doczekasz, że donosy do TOZ-u zaczną pisać.

                                Się spodziewam tego po nich.
                                I jeszcze Ryżego musiałam dwa razy ukłuć, bo się wyrwał, bo go młody bał się trzymać mocno (wcale mu się nie dziwię zważywszy na ogrom młodego i wielkość jego łap).
                                Ale za to będę miała zapisane, że asertywna jestem i szantażystom nie ulegam. Nic a nic.
                                • olga_w_ogrodzie Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 12.03.12, 01:39
                                  jak Ryży, Kociu ?
                                  przeszło z tymi jelitkami ?
                                  jak się malec ma ?

                                  moją do ładu doprowadziłam jedzeniem z wysokiej półki.
                                  i od paru dni już i je, a przede wszystkim od dwóch dni pije normalnie, więc poważyłam się urządzić jej stres i schowałam kuwetę ze żwirkiem, a podetknęłam inną, pustą.
                                  no i niespodzianka, bo mała nie robiła rabanu, tylko nasiusiała tam grzecznie, przelałam do pojemniczka, ale pytania mam :

                                  - czy to się nada, gdy bardzo mało tego - tyle, co kot napłakał ?
                                  - czy to się nada, gdy nasiusiane dziś, a zaniosłabym jutro z rana /na noc za okno wystawiłam/
                                  - czy to się nada, gdy nie jest na czczo, ale po zjedzeniu w ciągu dnia 1/3 puszki tuńczyka ?
                                  • ploniekocica Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 12.03.12, 07:49
                                    www.portalweterynaryjny.pl/artykuly/diagnostyka/badanie-moczu-u-psow-i-kotow-46.html
                                    PS. Ryży nadal na diecie, ale kradnie wszystko, co na drzewo nie ucieka. Je ze trzy razy więcej niż Pingwin. Zresztą odgania ją od miski.
                                    • olga_w_ogrodzie Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 12.03.12, 16:59
                                      u mojej ciekawie to nie jest.
                                      glukoza ok., ale jakieś leukocyty, krwinki czerwone nie tak...
                                      powtarzamy badanie, by była pewność.
                                      • ploniekocica Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 12.03.12, 17:03
                                        A kreatynina i mocznik? Te paskudy są najgorsze, bo świadczą o niewydolności.
                                        • olga_w_ogrodzie Re: Jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 12.03.12, 17:19
                                          myślisz o nerkach ?
                                          doktor nerki wykluczył już przy badaniu krwi.
                                          we krwi też było nie halo z leukocytami i czerwonymi krwinkami, ale na tak aż źle, jak vet ocenił, by alarm wielki od razu robić.
                                          teraz mam powtórzyć, bo ten mocz był z wczorajszego wieczora - możliwe, że obraz się zabałaganił.
                                          teraz, gdy wiem, że ona daje radę nasiusiać do pustej kuwety, to jutro z rana będę czatować na nią i od razu zaniosę.
            • ave.duce No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mniejsi 17.03.12, 13:36
              z siostrami włącznie?
              • olga_w_ogrodzie Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 15:08
                co z Ryżym, Kociu ?
                daliście radę ?
                Ty nie masz kłopotu z podawaniem mu leków ?

                moja, po zastrzykach dziś przeszła na podawanie doustne antybiotyków.
                opanowałam technikę podawania tego, czego ona sobie nie życzy, ale znów zaufanie straciłam.
                widziała kotener w pokoju i że ja się ubieram, ale już nie pakuję na siłę i nie wlekę do poradni, to i sądziła, że mi bzdury z leczeniem przeszły.
                a ja wróciłam ze stertą leków w strzykawki popakowanych i wolność jej osobistą naruszyłam pętając ręcznikiem i szlafrokiem, by do dzioba lek podać.
                jak potem mnie opluła, to prysła pod meble i 2 siedziała godziny.
                na żadne tam - "Nicooooolka" używane z tonacją odpowiednią, nie reagowała.
                gdy wylazła w końcu, to oczy wielkie na mnie wciąż wybałusza i gada, że ja łajza i zdrajca.
                • ave.duce Re: No i jak się dzisiaj miewają...? 17.03.12, 16:39
                  Kara musi być, nie ma co tamto!
                • ploniekocica Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 16:45
                  Ryży jest gupkiem małym i jemu się podaje lekarstwa bez specjalnego problemu, niejako w locie, bo on ma milion pięćset spraw na głowie i się nawet nie zastanawia, co mu się do gęby wkłada. Natomiast gorzej z Pingwinem. Wrzeszczy, ryczy, drapie i przede wszystkim pluje. Natychmiast, gdy jej się otwiera siłą pyszczek zaczyna produkować gęstą ślinę i tabletka jej zwisa później w takich farfoclach jak psom bokserom. I się na śmierć obraża na długie dni.
                  • magdolot Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 16:49
                    Kocim pastwicielkom życzę morza zimnej krwi i powodzenia!
                    • ploniekocica Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 17:00
                      Ja już nie pastwię! Się!

                      Nota bene Pingwin został teraz Kłapicą (żeńska forma od wiadomo kogo),a Ryży Tygryskiem. Nic nie robi dzień cały tylko knuje jakby tu wbryknąć ciotkę Pe. Spada na nią z góry. Zaczaja się i zbija z nóg, jak tylko ona zabiera się do toalety. Ona na fotelu to on przeprowadza desant od dołu, ona pod fotelem to Ryży spuszcza się z fotela. Ona wlazła do koTnetera on na dachu. I tak w kółko i na okrągło dzień cały. Miłość tylko przy miskach, albo kiedy śpią razem choć osobno na parapecie. Zresztą Pingwinica jest klasycznym Kłapouchym, bo niby sobie nie życzy i nawet czasami łapą macha ze złości, albo cierpi ostentacyjnie, ale jednocześnie wszelkie formy wbrykiwania i zbrykiwania z nóg prowokuje.
                      • olga_w_ogrodzie Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 19:09
                        to ta diagnoza odnośnie jelit była słuszna ?
                        a jak vety to zdiagnozowały ? - w sensie jakie badania ?
                        • ploniekocica Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 19:33
                          Chyba słuszna, bo mocno przeszło po antybiotykach. Nie było żadnych badań oprócz macania brzuszka. Ryży przyszedł z robakami więc poleciałam do weta. Po kolejnym (bo pani z TOZ go odrobaczała, ale pojedynczą dawką) trzydniowym dalej smrodził itd. więc poszłam do weta, a on zaordynował antybiotyki. Gdyby nie przeszło to konieczne byłoby badanie kupy i jeszcze solidniejsze odrobaczania. Ale przeszło chyba, bo brzuszek miękki, brak smrodu, znaczy prawdopodobnie bakteryjne było. Jeszcze daję karmę sensitive, ale już troszkę puszeczki też i nawet kawałek surowego mięsa.
                          Jutro, albo w poniedziałek pójdę szczepić to go jeszcze raz solidnie obejrzą. On nie miał zreszta żadnych zmian chorobowych typu złe samopoczucie itp.

                          A u Nikolki jaka jest diagnoza?
                          • olga_w_ogrodzie Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 20:08
                            czyli by na to wyszło, że tak czy inaczej, antybiotyk zadziałał u Tygrysa.
                            bo ja to się wciąż lękam, że lekami małą nafaszeruję, a to wcale może nie być to.
                            no ale jużeśmy wszystko zrobiły - i ta trauma przez niemożność pobrania krwi, więc narkoza - no ale to badanie było poszerzone o wszelkie możliwe elementy układanki.
                            podejrzenie było cukrzycy, potem białaczki, 2 razy mocz, na koniec USG.
                            i na tym USG wszak się nie znam, ale nawet jako laik widziałam ten kamień.
                            ma też zgrubienie ściany pęcherza, co dowdziłoby, że kamlot się ocierał, a dzieciak cierpiał, tylko słowa nie powiedział - po prostu coraz łatwiej mi było na jej ukochaną szafę wnosić.
                            no bo chudła.
                            po tych trzech zastrzykach mam jeszcze do podania 7 strzykawek do pyszczka.
                            zawsze miałam do obróbki psy - i ja psy rozumiem - wiem, co z oczu wyczytać i kiedy można głasknąć, kiedy i jak lekarstwo podać.
                            z kotem się wciąż uczę.
                            Nikolka nigdy nie chorowała, to i zawracam dupę, bo chcę mieć pewność, że robię wszystko, by zdrowa była.
                            to niesłychanie dobry dzieciak i nie wolno zaniedbać.

                            • ploniekocica Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 17.03.12, 21:10
                              Ale kamień w pęcherzu? Struwitowy?
                              • olga_w_ogrodzie Re: No i jak się dzisiaj miewają "nasi" bracia mn 18.03.12, 13:20
                                co to ten struwitowy , to nie mam pojęcia.
                                polecę sprawdzić.

                                idę jej lek do dzioba podać.
                                dokładnie wyczynia to, o czym Ty mówisz przy aplikacji leku u Pingwinicy - produkuje śliny od cholery, by wypluć na maksa.
                                ale już gryźć nie chce, tylko muszę do niej gadać dużo i spokojnie.
    • ploniekocica Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 17:59
      Dziś wieczorem będę robić sama zastrzyk Ryżemu. Pan doktor wczoraj orzekł, że w brzuszku już się nic nie przelewa, ale trzeba dokończyć serię antybiotyków, a że ja sama zwierzakom od lat to mogę i szczurkowi, coby nie stresować małego noszeniem w worku. No to zrobię aczkolwiek inaczej się robi ponad 30 kilowemu psu, a inaczej zwierzęciu 2,20.
      W każdym razie CZymcie za mnie na Fszelki!


      "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
      • ave.duce Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 18:02
        Czymię!
      • inna57 Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 18:05
        CZymam na wszelki. Ale to chyba podskórne ?

        Miałam w życiu jednego, jedynego modela który pozwalał sobie bez zająknięcia robić domięśniowe i to bez obstawy, wystarczał zwykły kaganiec. Ale to był model któremu można było żarcie, choćby najdoskonalszą kość z pyska zabrać bez jednego warknięcia.
      • damakier1 Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 18:16
        Ja też CZymię, ale nie za Ciebie ino za Ryżego!
        • trusiaa Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 18:26
          To ja oba: za Cię i za Kota :)
      • olga_w_ogrodzie Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 18:25
        naturalnie, że bendo czymane.
        napisz, jak się udało.
        • ploniekocica Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 19:30
          Już. Łatwo nie było, bo jak się w takiego małego wbić nie na wylot. Ale poszło. Tylko Pingwinica się wtrącać zaczęła, jak się mały zaczął wyrywać i miauczeć. Nie wiem, czy chciała go obronić, czy dobić.
          • magdolot Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 20:09
            Brawa i szapobasik do kolan.

            Dzie mi tam do Pani, dzie mi tam do Inny, mię się nie wyrywano, nie obnażano kłów, nie czeba było kagańca, jeno trafić w 44 kilo i nacisnąć tłok...
          • olga_w_ogrodzie Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 21:29
            i ja gratuluję Tobie i Ryżemu.
            a ile tych zastrzyków, by kurację zakończyć ?
            • olga_w_ogrodzie Re: Kociu Płonąca 08.03.12, 21:35
              przemyślałam ja to.
              sobie zastrzyki mogłam robić, ale innej osobie czy zwierzowi nie dałabym rady.
              zatem ukłon.
    • ploniekocica Ryża sprawozdawczość 21.03.12, 20:21
      Ryży był u weta na szczepieniu i przy okazji zrobiliśmy przegląd i się okazało, że drogi Xięciunio przez miesiąc na moim wikcie mimo odrobaczania i jelit choroby przytył cały kilogram i już nie jest kotem zabidzonym, a wręcz jak na niespełna półrocznego dużym. Waży prawie trzy kilo czyli tyle ile wiele dorosłych kotek i tylko przy Pingwinie wygląda jak szczur. Ale przy Pingwinie to każdy wygląda jak szczur!
      Jak tak dalej pójdzie będzie Dynia Dwa!
      • damakier1 Re: Ryża sprawozdawczość 21.03.12, 22:36
        > Jak tak dalej pójdzie będzie Dynia Dwa!

        No i bardzo dobrze - jeszcze trochę je podtuczymy, a na Halołyna nagotujemy se zupy dyniowej (pumpkin soup)!
        • inna57 Re: Ryża sprawozdawczość 22.03.12, 00:16
          Zabrzmiało jak - "chińska zupa ze stracha" ;)
      • ave.duce Kocico? Hello??? 22.03.12, 08:15
        forum.gazeta.pl/forum/w,89075,120843755,134448988,Donosze_na_siebie_do_Ciebie_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka