inna57
17.06.13, 14:10
Kiedy ja brzydki kapitalista zafunduję moim pracownikom ta koszt firmy pączki na tłusty czwartek to następnie muszę pracownikom wartość zeżartych pączków doliczyć do dochodu i potrącić stosowne podatki. Dodam że moi pracownicy produkują konkretne rzeczy i ich przydatność dla wzrostu PKB jest wyższa niż wszystkich partii politycznych oraz całej rady ministrów razem wziętej.
Kiedy polityk z dotacji (dotacja ta pochodzi między innymi z podatków za zeżarte pączki) funduje sobie całodobową ochronę, wynajmuje sobie panienki tańczące toples, garnitury, cygara i boisko żeby dla rozluźnienia charatnąć sobie w gałę to już są to wydatki w pełni uzasadnione i nie stanowią one ekstra dochodu konkretnych osób.
I nie chodzi tu o równe żołądki bo do socjalistycznej urawniłowki bardzo mi daleko. Tu chodzi o zasady i o przyzwoitość. Niech każdy je i bawi się za swoje.
Tych absurdów nie tylko finansowych jest coraz więcej od Marca do Lipca. Tu już nie ma dobrych tłumaczeń. Jest coraz bardziej absurdalnie. Państwo nam się popruło. Każdy jak postaw sukna ciągnie w swoją stronę i coraz więcej stara się zagarnąć pod siebie. Najtragiczniejsze jest to że brak nie tylko alternatywy ale i perspektywy że może kiedyś... Ja tu jeszcze jakiś czas zostanę a potem wrócę do tego co mogę nazwać normalnością ale przecież nie wszyscy mogą czy chcą wyjechać. I co ? Mamy tak trwać od rewolucji do rewolucji, bo przecież kiedyś znów ludzie będą mieli po kokardy i walną pięścią w stół.