olga_w_ogrodzie
11.07.13, 17:33
w wątku już ciut długaśnym o uboju rytualnym się nowa rzecz włączyła - że komu JESZCZE można jako tako wierzyć,
Gatu nie założyła nowego, to ja w aprosie tego :
forum.gazeta.pl/forum/w,89075,145182570,145646788,Re_Kidawa_Blonska_.html?wv.x=2
to dziwaczne i niepojęte dla mnie, jak może p. Kidawa-Błońska stwierdzać, że jeśli jemy mięso i nosimy buty ze skóry, to musimy rozumieć, że nie ma różnych śmierci, bo śmierć to śmierć.
ja uważam, że każda śmierć jest tragiczna.
ale nie taka sama, pani Kidawo-Błońska.
co innego jest śmierć gąsek w klatkach uniemozliwiających ruch, zamęczanych do niemożliwości przez tuczenie na siłę, podawanie jedzenia rurami,
a tych, które choć nieco życia sobie spędziły drepcząc po łące.
u ludzi też nie ma równości.
nie co do nich samych, tragedii każdej śmierci, ale co do sytuacji : co innego śmierć chorego człowieka, który wije się samotnie z bólu,
a co innego taka, gdy umiera on w otoczeniu rodziny, ma podawane środki przeciwbólowe.
i owszem - ja się zgadzam z hasłami obrońców zwierząt : " każdy ubój jest niemoralny".
ale jestem wdzięczna tym, którzy, mimo jadania mięsa, czują, że pani Kidawa - Błońska, kiedy mówi, że co tam : śmierć to śmierć - pieprzy bzdury.
niech mają ludzie swoje poglądy, niech mają różne oceny - tak ciekawiej żyć na świecie tym.
ale jakoś poczułam, że z tym, co wczoraj palnęła p. Kidawa, to ja już nie tylko, że po prostu nie zgadzam się.
ja zwyczajnie w tego typów sprawach gubię tolerancję i zaczynam myśleć o czyichś głupich wypowiedziach, a może nawet w ogóle głupocie.