Dodaj do ulubionych

Służba zdrowia na cenzurowanym...

20.01.14, 15:02
1. wprowadzić w szpitalach drobne opłaty "za wikt i opierunek"
2. pieniądze muszą dosłownie "iść za pacjentem", nie "przed"...

ps. pozdrawiam WSIech (ze szczególnym uwzględnieniem Pana Szopka), net mi szwankuje, więc komunikować się będę w miarę możności.
Obserwuj wątek
    • ave.duce ps. 20.01.14, 15:09
      Za postępowanie w stosunku do pacjentów odpowiadają po prostu konkretni ludzie... i od tego, jacy ci ludzie są - zależy wszystko.
    • damakier1 Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 20.01.14, 16:21
      Ha!!! Jakże mądrze prawisz, Wodzowo, ale znajdź mi takiego odwaznego, który, gdy gorączka wyborcza już kipi, odważy się zaproponować w służbie zdrowia opłatę choćby najdrobniejszą... O ileż efektowniej lamentować oskarzycielkso nad śmiercią bliźniaków z Włocławka.

      PS. Szopek macha tym, co mu z ogonka zostało.
    • mariner4 To jest niesłychanie skompliokowany problem 20.01.14, 17:06
      I właściwie nigdzie nie rozwiązany.
      Syn mojego kolegi, lekarz żyjący w Danii, w szpitalu w którym pracował, czekał na kolonoskopię 8 miesięcy! Nie miał żadnych preferencji z tytułu pracy w tym szpitalu. Normalna kolejka. Ciekawe jak Arłukowicz je w Polsce skróci?????
      W Polsce nakłady na SZ rosną. Najwięcej pochłania wzrost wynagrodzeń. Wczoraj w TV słyszałem, że jakiś szpital nie może znaleźć specjalisty za 22kPLN miesięcznie!
      W Danii jak lekarz pracuje w publicznej SZ to nie ma prawa, z mocy ustawy nigdzie dodatkowo pracować. U nas? W szpitalu się op... a pracować prywatnie. Chciwość zabiła kodeks Hipokratesa.
      I chyba nie będzie lepiej.Wzrost nakładów jest kompensowany przez coraz dłuższe życie i kosztowne terapie chorób wieku starczego.
      Trzeba się wreszcie pogodzić, że lekarz to już nie jest zawód zaufania społecznego. To takli zawód jak każdy inny. "Gdy płacą robię, gdy nie płacą leżę". Jak na przykład hydraulik.
      Można o tym pisać i pisać.
      M.
      • man_sapiens Re: To jest niesłychanie skompliokowany problem 20.01.14, 18:23
        Arłukowicz zacznie od kolejki na Kasprowy. Zlikwiduje.
      • maniasza Re: To jest niesłychanie skompliokowany problem 20.01.14, 19:47
        mariner4 napisał:

        > Trzeba się wreszcie pogodzić, że lekarz to już nie jest zawód zaufania społeczn
        > ego. To takli zawód jak każdy inny. "Gdy płacą robię, gdy nie płacą leżę". Jak
        > na przykład hydraulik.

        On juz dawno nie jest zawodem zaufania publicznego. Przynajmniej dla mnie.
        I tylko z tym "płacę - robią" nadal jest problem. O ile jeden hydraulik sprawę zawali , a drugi hydraulik naprawi (za kolejne - "płace" zresztą) i po sprawie, o tyle z lekarzami tak nie ma. Ten jak już ci wymieni coś, wytnie, rozpruje, zaszyje albo i nie, usmierci niechcący za twoje własne pieniądze i byle jak, to żaden inny kolega po fachu nawet za kolejne "płacę" nic nie zdziała. Choćbyś cały majątek wysprzedał. Taka to różnica.
        W każdym razie, jak to sie mówi, cпасение утопающих — дело рук самих утопающих. Pacjencie, lecz się sam, słowem :)
        • izydor88 Re: To jest niesłychanie skompliokowany problem 20.01.14, 20:38
          Nie jestem młodą lekarką...
          Przez 2/3 swojej "kariery zawodowej" zastanawiałam się,co robić za swoją pensję - leczyć,czy sprzątać?
          Nie chcemy być Judymami.Pracujemy i zarabiamy - na chleb dla siebie i swoich dzieci.
          Bez patosu i wielkich słów.
          • 99venus Re: To jest niesłychanie skompliokowany problem 20.01.14, 20:50
            widziały gały co brały.wynagrodzenia w słuzbie zdrowia-przed laty nie były dla nikogo niespodzianką.Akademie Medyczne szturmowały tłumy młodzieży wiedzącej o wynagrodzeniach ale wiedzącej również o olbrzymiej dodatkowej kasie.
            teraz się to radykalnie zmieniło czyli po prostu lekarze mówią ile chcą i strajkują jak nie dostają.
            każdy chce zarabiac godziwie na siebie i swoje dzieci.lekarze nie mogą być Judymami ale reszta społeczeństwa może?
            lekarz nie przezyje za 2,3,4,5 tysięcy(cyfrę proszę wstawić dowolną) a pozostali muszą?
            dosyć obłudy.lekarze to dzisiaj kompletnie zdemoralizowana kasta ludzi szantażujących społeczeństwo.
            • izydor88 Re: To jest niesłychanie skompliokowany problem 20.01.14, 20:57
              Z jednym się zgadzam - dość obłudy ;)
          • maniasza Re: To jest niesłychanie skompliokowany problem 20.01.14, 21:37
            izydor88 napisała:


            > Nie chcemy być Judymami.

            Nikt juz od dawna w bajki nie wierzy, ani w pozytywizm, ani w Judymów. Przynajmniej jesli chodzi o polskich lekarzy.
            Ale w zwykłą przyzwoitość jakoś chce się jednak wierzyć. Jeszcze.
            Ale kiedy "gwiazda" środowiska medycznego kasuje za 10 min roboty 3 stowki bez mrugnięcia okiem i oświadcza, że nie widzi ( to co powinien widzieć) i każe przyjść za pare dni, bo może wtedy zobaczy, to wybacz. Zadna praca w PL i żadne doświadczenie zawodowe nie kosztuje 330 zł/10 min. Żadna.
            O Judymach można było gadać może jakieś 20 lat temu od biedy, teraz to już jest zwykły kryminał, usankcjonowany niestety.
          • mariner4 Bo te 2/3 kariery było kiedyś. Teraz 21.01.14, 14:42
            bielmo ze szmalu przesłoniło Wam oczy. Znaczna część medyków to wstrętni dorobkiewicze.
            Parę dni temu przeczytałem, że szpital nie może znaleźć specjalisty za 22 kPLN miesięcznie.
            Jak na polskie warunki nie macie już źle. Ja bym wprowadził przepis, ze zatrudniony w publicznej SZ lekarz nie mógłby pracować gdzie indziej, bez zgody pracodawcy.
            Poza szmalem chcecie jeszcze prawa do bezkarności..
            W całym cywilizowanym świecie błędy medyczne są publikowane i analizowane. Wy sobie do kodeksu "etyki" wpisaliście, że to jest niedozwolone.
            Na szczęście są jeszcze etyczni lekarze, choć to gatunek wymierający.
            M.
            • inna57 Re: Bo te 2/3 kariery było kiedyś. Teraz 21.01.14, 15:36
              A na dodatek przysięgę Hipokratesa zastąpiono klauzulą sumienia. Tym wytrychem zamiast stetoskopem posługują się dziś lekarze. Nikt dziś nie szuka Judymów ale zawód lekarza to służba a nie biznes. Jak się chce uprawiać biznes to zakłada się firmę, kupuje za swoje sprzęt i płaci podatki od wystawionych faktur. Kto widział kasę fiskalną u lekarza ? Nikt. I zawsze będzie mało. Za komuny bycie wiejskim lekarzem to był biznes w sensie kulturowym, pacjent zwykle nieubezpieczony (krusu nie było) zawsze jakieś jaja, kurę czy gomółkę sera w ramach zapłaty przyniósł.
              • mariner4 Przedwczoraj w TVPinfo kobieta 21.01.14, 16:29
                mówiła. Na porodówce przyjął ją lekarz, na którego poprzednim razem naskarżyła. "I co ja mam teraz z panią zrobić?" Zapytał lekarz nawiązując do jej skargi.
                Pewnie pavulon podać....
                Oczywiście uciekła z tego szpitala.
                M.
              • man_sapiens Re: Bo te 2/3 kariery było kiedyś. Teraz 24.01.14, 15:21
                > Kto widział kasę fiskalną u lekarza ?
                Ja. U pierwszorzędnego specjalisty. Który na mój komentarz, że to się rzadko spotyka odpowiedział "Ja płacę uczciwie podatki i mam wszystko w d..." - a nie jest to proktolog.
                • sza.aliczek Re: Bo te 2/3 kariery było kiedyś. Teraz 25.01.14, 19:39
                  man_sapiens napisał:

                  > > Kto widział kasę fiskalną u lekarza ?
                  > Ja. U pierwszorzędnego specjalisty. Który na mój komentarz, że to się rzadko sp
                  > otyka odpowiedział "Ja płacę uczciwie podatki i mam wszystko w d..." - a nie je
                  > st to proktolog.

                  I ja widzę kasę fiskalną, u kardiologa.
                  Za równe 60 minut wizyty bierze 100 zł. I tak przez ostatnie 4 lata.
                  Jest nie tylko lekarzem, ale ma tez ładnie rozwiniętą drogę naukową.
                  Niestety, jest to jedyny znany mi lekarz z kasą fiskalną zamontowaną w prywatnym gabinecie...
                  • izydor88 Re: Bo te 2/3 kariery było kiedyś. Teraz 25.01.14, 21:13
                    Mój stomatolog ma kasę fiskalną i...żadnego kontraktu z NFZ.
                    Pracuję w przychodni wielospecjalistycznej,w której jest kasa fiskalna.Tylko czterech specjalistów ma kontrakt z NFZ,a poza kontraktem przyjmuje pacjentów prywatnych - każdy z nich jest odnotowany przez personel średni i otrzymuje rachunek z kasy fiskalnej.
                    Wielu specjalistów - endokrynolog,ortopeda,kardiolog,okulista - nie ma kontraktu z NFZ i nie podpisało umów na refundację leków - wszystkie leki na 100%.
                    Uczciwie pracują i rozliczają się z Urzędem Skarbowym,a biurokrację mają w wyżej wymienionej d....
                    • mariner4 Moja dentystka też ma 26.01.14, 08:43
                      I ma umową z NFZ. I co ciekawe bardzo sobie chwali ten kontrakt. Ale pracuje sama. Gdyby to był "publiczny" gabinet, to by była rejestratorka, pomoc dentystyczna i Bóg wie jeszcze kto?
                      Moje pytanie brzmi. Dlaczego pomimo niemal 2 krotnego wzrostu nakładów na SZ czeka się dłużej w kolejkach? Odpowiedź moim zdaniem jest taka: Bo większość pieniędzy poszło na podwyżki płac. Bez innych zmian. Gdyby nakłady wzrosły 10 razy, to medycy jeździliby Mercedesami, a my nadal tkwilibyśmy w kolejkach.
                      Ktoś powie: Są uczciwi lekarze. Tak, sa, ale z tą uczciwością nie jest tak pięknie skoro tolerują w swoim środowisku kanalie, jak te z Włocławka.
                      M.
                      • izydor88 Re: Moja dentystka też ma 26.01.14, 10:35
                        Jeśli już mamy się chwalić swoimi dentystami ;)
                        Mój ma dwie pomoce stomatologiczne,poczekalnię z sekretarką,która zajmuje się rejestracją i obsługiwaniem kasy fiskalnej.Z doktorem o pieniądzach się nie rozmawia,on po wizycie dzwoni do sekretarki i podaje numer procedury.
                        Gabinet jest wyposażony w nowoczesny sprzęt,nad fotelem jest plazma z relaksującymi filmami + odpowiednia muzyczka.
                        Faktem jest,że sporo pacjentów,to ludzie pracujący w Wielkiej Brytanii lub Niemczech.W ramach urlopu zjeżdżają do Polski i leczą zęby.
                        I wszyscy są zadowoleni.Ja też,bo lubię u stomatologa pławić się w luksusie ;)
    • man_sapiens Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 20.01.14, 23:34
      Może jestem naiwnym, ale widzę dość proste rozwiązanie. Dzisiaj o tym, ile pieniędzy z NFZ dostaje szpital czy przychodnia nie decydują pacjenci, tylko urzędnicy NFZu. Przykład: chodzę do świetnej pani doktor w mojej przychodni, jest naprawdę mądra, profesjonalna i do tego sympatyczna a w fartuchu jej bardzo do twarzy. Przyjmuje w tej przychodni dwa dni w tygodniu po 4 godziny. Pracowałaby chętnie 8 godzin codziennie, ale jest to wykluczone. Przychodnia też by bardzo tego chciała, ale nie dostanie na to ani pozwolenia ani pieniędzy od NFZ. Bo dostaje "limit świadczeń" i pieniądze odpowiadające tym 2x4 godzinom. Co z tego, że do pani dr chorzy pchają się drzwiami i oknami a do pozostałych (gorszych albo wręcz partaczy) nie. Przychodnia zatrudniająca moją dr dostaje tyle samo pieniędzy co sąsiednia, zatrudniająca konowała. Pani doktor żeby nie przymierać głodem pracuje po te 4 godz. jeszcze w paru przychodniach w okolicy - ale nie mogę za nią pójść tam, gdzie akurat pracuje, bo trzeba być zapisanym (to jak swego czasu przypisanie chłopa do gleby...).
      Dlaczego nie jest tak, że szpitale i przychodnie dostają tyle pieniędzy, ile "przyniosą" leczący się w nich pacjenci, tylko tyle, ilu pacjentów im przypisze urzędnik z NFZ? Dobre zakłady lecznicze będą wtedy kwitły i rozbudowywały się, marne zanikną przymorzone głodem albo się zmienią.
      • ave.duce Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 21.01.14, 08:06
        Brak realizacji punktu 2. :(
      • witekjs Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 21.01.14, 11:03
        Wydaje mi się, że to co napisał Man_sapiens jest podstawowym problemem polskiej służby zdrowia.
        Dlatego powstały straszne, kompromitujące kolejki do lekarza.
        Z tego też powodu zbyt wielu lekarzy wyjechało z Polski /powstaje błędne koło/.
        • magdolot Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 24.01.14, 01:14
          witekjs napisał:

          > Wydaje mi się, że to co napisał Man_sapiens jest podstawowym problemem polskiej
          > służby zdrowia.
          > Dlatego powstały straszne, kompromitujące kolejki do lekarza.
          > Z tego też powodu zbyt wielu lekarzy wyjechało z Polski /powstaje błędne koło/.

          Błędne koło chyba powstało ciut wcześniej, bo nasi lekarze z powodu tutejszych zarobków tak wypierdzielali drzwiami i oknami, że teraz duński kolega Marinera ma kolonoskopię od ręki...
          A jeśli teraz lekarze wyjeżdżają dla odmiany ze wstydu z powodu kolejek, to chyba je wydłużają... i czas nam się czołgać na smętarz. :(
      • mariner4 Jest sposób. Zero kontraktów gwarantowanych 21.01.14, 15:21
        Kto ma pacjentów, ten żyje. Reszta na bruk. KONKURENCJA!
        M.
    • ave.duce A ja... 21.01.14, 15:28
      jeżeli chodzi o lekarzy - złego słowa nie mogę powiedzieć.
      • 99venus Re: A ja... 21.01.14, 16:11
        poznać szczęśliwą kobietę to prawdziwy cud.
        • ave.duce Re: A ja... 21.01.14, 16:40
          99venus napisał:

          > poznać szczęśliwą kobietę to prawdziwy cud.

          Czyżbyś sugerował, że "głupi ma szczęście"? ;)
          • 99venus Re: A ja... 21.01.14, 19:51
            nie,nie widzę żadnej przesłanki.jeżeli ktoś zawsze miał do czynienia z rzetelnymi lekarzami to można tylko zazdrościć.tak mi się w zyciu ułożyło,że znałem i znam wielu lekarzy.różnych.ostatnio niestety coraz gorszych,widziałem jak na przestrzeni ostatni lat się zmieniali i jak doszli do etapu,że najważniejsza jest forsa.wielu z nich z całą pewnoscią ma wysokie kwalifikacje,oprócz jednej:dostrzeżenia w pacjencie,szczególnie starszym,człowieka.kwintesencją zmian jest sławna scena z Szaflarską-niech się pocałuje w dupę.
            zachłanność,pogoń za pieniędzmi,niechęć do ludzi to cechy dyskwalifikujące moim zdaniem lekarza.zapomnieli,że jedną z form leczenia jest słowo.
            • ave.duce Re: A ja... 21.01.14, 22:12
              Zaczęłam grzebać w głowiei i... dogrzebałam się jednak kilku przypadków lekarzy na minus, ale to nie miało związku z leczeniem, ino z ich zachowaniem. Wygrałam te "starcia", więc może dlatego nie utkwiły mi jakoś w pamięci.
              • 99venus Re: A ja... 22.01.14, 10:00
                od stosunku lekarza do pacjenta zaczyna sie proces leczenia.
                • ave.duce Re: A ja... 22.01.14, 11:12
                  99venus napisał:

                  > od stosunku lekarza do pacjenta zaczyna sie proces leczenia.

                  Masz rację, ale w moich przypadkach - ten kontakt nie zaczynał procesu leczenia.
    • mroofka.reaktywacja Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 21.01.14, 19:40
      temat rzeka i stary jak świat (no, może odkąd systemy nastały), więc odchodzę znOOdzona...

      aaaa psik! :P
      • izydor88 Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 21.01.14, 20:45
        Na TAKIM forum - takie opinie na temat lekarzy?
        Jestem zdziwiona...
        Dlaczego poszłam na medycynę?
        Bo byłam dobra z chemii i biologii,a tacy wtedy na medycynę szli.
        No i ojciec - nauczyciel chemii - twierdził,że lekarze zawsze będą potrzebni,niezależnie od układów politycznych.
        Liczyłam więc na spokojne i w miarę dostatnie życie.Nie chciałam być Judymem i poświęcać się dla ludzkości.
        I do dzisiaj nie chcę - jeśli już,to wolę leczyć bezdomne koty.
        One są takie wdzięczne za pomoc...
        Poza tym - bardzo lubię swoją pracę i pacjentów.Chciałabym pracować tak długo,jak sił starczy.
        Oczywiście za odpowiednie dla mojego wykształcenia i specjalizacji pieniądze.
        22 tysiące dla specjalisty?I nie chciał?Widać konkurencja dawała mu 24.Co w tym dziwnego?
        • mariner4 Wasze środowisko się samo nie oczyśći 23.01.14, 10:38
          Robienie czarnego PR pewnego urynkowienia SZ, to przejaw tego, że szmal liczy się dla Was bardziej niż zdrowie pacjentów. Ostatnio media są pełne takich przypadków. I dobrze! Gdyby to ode mnie zależało, to żyć bym Wam nie dał. Skoro każdy zły pracownik może pożegnać się z pracą i zawodem, to dlaczego to nie ma dotyczyć złych lekarzy?
          Dobry lekarz powinien dobrze zarabiać, zły powinien wylecieć z zawodu. Mirosława G. wykończyli koledzy po fachu, bo gonił ich do pracy.
          A jak to zrobić? Żadnych kontraktów. Kto ma pacjentów, ten ma pieniądze, kto nie ma to na bruk. Jedyne co NFZ (Kasy chorych) powinien robić, to nie dać się oszukać.
          Inaczej jest SZ to worek bez dna. Wyda KAŻDĄ sumę pieniędzy i ciągle będzie MAŁO!
          Ktoś powie: "Są uczciwi lekarze i takie opinie są krzywdzące.....itd" NIE! Tak długo jak ci "uczciwi" tolerują łobuzów, ba! Kryją ich, to krytyka całego środowiska jest uzasadniona.
          M.

          • izydor88 Re: Wasze środowisko się samo nie oczyśći 23.01.14, 18:08
            Marinerze,już dawno zrozumiałam,że mogę odpowiadać tylko za swoją pracę.
            Więc nie mów do mnie - wy.
            • mariner4 Nie uczyli cię, że człowiek to istota 23.01.14, 18:14
              społeczna i czy chcesz, czy nie, odpowiadasz za czyny innych?
              Polecam stosowną lekturę.
              Na przykład prof. Kotarbińskiego.
              M.
              • izydor88 Re: Nie uczyli cię, że człowiek to istota 23.01.14, 18:26
                Nie uczyli.
                Żadnej ekonomii politycznej na medycynie nie było.
                Tylko - filozofia marksistowska.
                Na tych zajęciach uczyliśmy się biochemii,albo tłumaczyliśmy niemieckie teksty medyczne.
                Wybacz ;)
              • ave.duce Re: Nie uczyli cię, że człowiek to istota 23.01.14, 18:27
                mariner4 napisał:

                > społeczna i czy chcesz, czy nie, odpowiadasz za czyny innych?

                O! To coś nowego dla mnie.
                Ty, jako marynarz, odpowiadasz za to, co zrobili kiedykolwiek polscy (dla zawężenia) marynarze?

                > Polecam stosowną lekturę.
                > Na przykład prof. Kotarbińskiego.

                Całość? I muszę się z prof. Kotarbińskim zgodzić, bo co?
          • magdolot Re: Wasze środowisko się samo nie oczyśći 24.01.14, 01:01
            > Ktoś powie: "Są uczciwi lekarze i takie opinie są krzywdzące.....itd" NIE! Tak
            > długo jak ci "uczciwi" tolerują łobuzów, ba! Kryją ich, to krytyka całego środo
            > wiska jest uzasadniona.

            Ostatnio gdzieś wyczytałam, że lekarz MUSI się zapisać do pewnej wielce parchatej organizacji i płacić na nią składki na dodatek. I tak sam na siebie ukręca ten..., bo to wierchuszka owej ostatnio nam sprezentowała "paragraf 22" jako nową klauzuRę sumienia. I dlategoż to kibicuję zawzięcie Hartmanowi, co się rozbija z batogiem po naszej Śfiątyni Medy-cyny i... jeszcze ciągle żyje i nawet ma pracę, bo nasza magnificencja mimo, że sama jest lekarzem, bohatersko go jeszcze nie wypieprzyli.

      • magdolot Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 21.01.14, 21:31
        Si, pacjent powinien decydować nogami.
        Alę nie więm, czy to aby nie wymaga takiego duperela jak prywatyzacja. 2 lata temu ojciec przegapił gratkę - świeżuśki prywatny szpitalik ortopedyczny z b.dobrym chirurgiem, rehabilitacją nie z NFZ-owskiej ziemi itd. W następnym roku obcięli mu tak kontrakt, prawdopodobnie na korzyść państwowych rzeźni-molochów, że pozostała rzeźnia w której już kolejkował, bo terminy się zrobiły od czapy.
        System jest też tak ustawiony, że pacjent nie może zapłacić za zabieg i dostać zwrot choćby za endoprotezę - fszystko albo nic. Niegdyś mi też na chirurgii panowie szczerze powiedzieli, że sam rezonans nie, uwentualnie w pakiecie z operacją i że oni świetnie rozumieją, że w moim stanie mnie to NIE urządza ani ani. Więc zwiałam, bo wiem że i tak często kroją na ślepo, żeby przyoszczędzić.
        Nie mam wątpliwości, że w tym szaleństwie jest jednak metoda: wypłoszyć wszystkich których się da wypłoszyć z darmowego leczenia. Tych, którzy wysupłają na prywatną wizytę. I to robi NFZ absolutnie świadomie... a lekarzom w to graj, bo dorobią prywatnie i NIKT w służbie zdrowia nie ma nawet cienia motywacji, aby akurat to zmienić. Tak często płacący składkę właściwie ją buli na niebulącego. NFZ Robin Hood. A mogłoby być jak w Austrii - wizyta u prywaciarza to klik plastykiem z ubezpieczalni i dopłacasz różnicę. Masz fanaberie, one cię kosztują. Ale tak być nie może, bo rzeźnie zbankrutują...

        Ten system podtrzymują jak te kariatydy tzw. panięki z okięka i inne Pindy Administracyjne. Chamski lekarz, to przy takiej pani istny anioł. Te straszne gestapowskie nierozgarnięte klępy często przelewają czarę goryczy pacjęta nad wyraz skutecznie.

        Tu ewidentnie gabinety są prywatne i spółek lekarskich. Idziesz gdzie chcesz i klika karta z Kasy Chorych. Bardzo rzadko likarz nie obsługuje jakiejś kasy [akurat nie ma z nią kontraktu] albo jest stricte prywatny. Nietrudne jest znalezienie lekarza mówiącego po angielsku, tylko telefon do niespikającej recepcjonistki bywa problemem. Niebo.
        • man_sapiens Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 21.01.14, 23:00
          > Alę nie więm, czy to aby nie wymaga takiego duperela jak prywatyzacja.
          Nie. Jeżeli państwowa "placówka" (judymówka?) nie będzie przyciągać pacjentów to nie będzie miała pieniędzy i zostanie zamknięta.
          Dzisiaj ten cały układ działa w trójkącie NFZ (urzędnicy) - personel medyczny (pielęgniarki i lekarze) - właściciel (starosta, prezydent, prywatny). Pacjent tylko szkodliwy.
          • magdolot Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 22.01.14, 02:03
            Si. I niech. Tak, urzędasy ją przed tym chronią, takie szpszeproszeniem placufkie. A ten układ jest korupcjodajny: właściciel wchodzi w d. urzędasom w zamian za kontrakty.

            Tylko że to kawałek większej całości jest, a tę całość mogą rozjechać tylko fkurzeni pacjenci. NFZ ani lekarze - nie są zainteresowani. I posłowie też nie [budżet]. Zaś firmy coraz częściej wykupują pracownikom prywaciarza i... odciążają system. A pracownicy są za to wierni niesłychanie. Nieustający Robin Hood.

            System nie zbankrutuje. Prędzej Ty zbankrutujesz, bo Twój kręgosłup jest dla Ciebie wart pół samochodu natychmiast, a dla NFZ kiedyś - jak w mękach terminu doczekasz i Cię nie chyci paralusz. A na paralusz 2 pampersy miesięcznie. I jaka oszczędność! Zresztą ftedy zapewne pod MOPS-a podpadasz, a to NFZ nie obchodzi. I spada bezrobocie, bo jesteś kaleką, leżysz grzecznie w domu i nie pętasz się po rynku pracy. Po prostu same frukty.

            To nie tylko urzędasy, to cały sposób myślenia. I on dobrze działa, choć fstrętny i zbójecki i jeszcze idiotyczny.

            Fidziałam ludzi latami "leczonych na kręgosłup" co w rękach Rehabilitanta stawali na nogi rass na zafsze bez jonoforezy, magnetroniku i noża co im był wygrażał, ale to są goście po stówce za godzinę + własny wysiłek fizyczny, w dodatku dość regularny... i działa, ale zanim się pacjęt na nice zepsuje. Na szczęście ci goście i w szpitalach [dla ZUS-u] pracują, ale dalece nie zaffsze i zbyt rzadcy są w naszej przyrodzie.
            Dżis, znam kobitkę co ojca we szpitalu rehabilitowała, dwuletnia pomaturalna z podłączania do jonoforezy + nauki oddziałowych ortopeduf, co w razie problema zapodają pacjętu ćficzenia XIX-wieczne, bo są za starzy żeby kiedykolwiek usłyszeć o stretchingu i odmawiają skierowania na rehabilitację, "bo ci z NFZ do reszty nogę spierdzielą". Co oznacza 3 dni rehabilitacji po łbach we szpitalu po endoprotezie, a reszta samodzielnie i wiency po chińsku. Brałam pół roku temu. I po cholerę tak marnować protezy?! Bym ojca nie zawlokła do mojego gościa, to by dalej kulał, a tak przetruchta 5 km i gra w badmintona, a na nartach jeździł po 6 godzin dziennie jak na Tygrysa [75] przystało. Bez Rehabilitanta by się posunął z dystansu 200m na 1000 przekuśtykane. Zysk, ale nieporównywalny. A jakby nie był Tygrysem to kolejkując by przestał pracować i się fizycznie na ament rozbabrał, ale nie mogąc chodzić jeździł na rowerze. A przed operacją ostro ćwiczył, żeby mieć z czego tracić mięśnie. Zupełnie niepolski pacjęt, ale prawie go...

            Tu lekarze współpracują ze sobą. Ufasz jednemu a on cię kieruje do gościa, któremu sam ufa, a jak niesłusznie, to obydwaj lekarze się na tym przejadą, więc i ty ufasz, a plastik ci klika. Źle?

            A ci nie mają rehabilitacji, którą polecą, a najsłynniejszym są oddziałem w mieście i roboty mają po pachy. By mogli materiały poglądowe jakiejś rehablitacji opracować i podjąć współpracę w kilku punktach miasta [te rehabilitacje polecamy]... albo choć dać pacjentu porządny opis ćwiczeń [a to ruch dokładny; wykonany niedokładnie: nie działa]. Ni. By się musieli poduczyć czegoś co w sumie mają w nosie, bo operacja że mucha nie siada, a jak pacjęt nie chodzi, to jest jego wina, bo nie zdołał się wyrehabilitować sam. I pacjent to łyka, bo jest opierdzielany i bo nie wie jak to ma być. Sama byłam w tym kole i ojca na czas z tego wyciągnęłam choć dla mnie za późno.
            Prywatny chirurg sam sobie dobiera rehabilitanta, bo w ortopedii operacja to tylko połowa. Tak w Niemczech jest z Kasy Chorych. Żeby to obezwładnić trzeba by np. statystyk skuteczności operacji dla poszczególnych oddziałów. I nie wiem jak to porównywać, ale efekty 100 czy 1000 endoprotez kolana tzn. jak dalece uruchomiły pacjenta, zapewne się da. I to powinny być niezależnie zbierane dane i publiczne. To pewne ruchy wymusza. A pacjęt podejmuje decyzję gdzie kolejkować na podstawie różnych danych : owa dziwna skuteczność, ilość zakażeń, czas oczekiwania i dopiero na deser "jedna pani drugiej pani w necie".
      • ave.duce Re: Służba zdrowia na cenzurowanym... 21.01.14, 22:15
        Mówi się trudno ;)
    • 99venus codzienność.......... 24.01.14, 12:50
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15327534,Sledztwo_w_sprawie_smierci_pacjentki_w_ciazy.html?lokale=olsztyn#BoxWiadTxt
      i tak dzień po dniu.
      • man_sapiens Re: codzienność.......... 24.01.14, 15:25
        Lepiej żeby był jeden dobry lekarz niż jeden dobry plus trzech partaczy. A odsiać partaczy od dobrych może dać tylko danie wyboru, kto dostanie pieniądze za moje leczenie pacjentom zamiast urzędnikom.
        • ave.duce Re: codzienność.......... 24.01.14, 15:39
          Czyli

          2. pieniądze muszą dosłownie "iść za pacjentem", nie "przed"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka