99venus 18.11.14, 20:51 zwariowałem i muszę się z tym podzielić: PSL-10 województw, PiS- 3 województwa, PO - 3 województwa, CBOS-PO-38% PiS-27% ponieważ zrozumienie tego wszystkiego przekracza moje możliwości idę się napić. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ave.duce Re: emocje wieczorne 18.11.14, 22:45 Jak już się napijesz, wróć i napisz: czego nie rozumiesz ;) Odpowiedz Link
humbak Re: emocje wieczorne 18.11.14, 22:54 Pewnie go szlag trafia, w związku z wynikiem PSL. Odpowiedz Link
magdolot Re: emocje wieczorne 18.11.14, 23:20 A mnie fffcale nie trafia, bo jako rasowa Pollyanna interpretuję go sobie jako lud co się wzdragał głosować na PiS mimo schowania Maciara we skarrrpetę i wywalenia Hofmana [waleni nie obrażając!]. Odpowiedz Link
ave.duce Re: emocje wieczorne 19.11.14, 08:41 Wynik PSL to jakieś wyborcze qui pro quo. Może nie wszystek elektorat znał zasady stawiania krzyżyków? Odpowiedz Link
gat45 Re: emocje wieczorne 19.11.14, 08:48 Podobno ci, co zamiast krzyżyków stawiali ptaszki, są nieważni. Naprawdę taka kościelność to już przesada. PS Ja dotychczas zawsze stawiałam iksy. Czyli od zawsze głosowałam nieważnie ? I czy oni naprawdę myślą krzyżyk, jak mówią "krzyżyk" ? Pionowa kreska i pozioma kreska znaczysię ? Wyborcza orka na ugorkach Odpowiedz Link
ave.duce Re: emocje wieczorne 19.11.14, 08:54 Głosowałaś najważniej, albowiem X to jest najwłaściwsza forma oddania głosu. Odpowiedz Link
ave.duce ps. 19.11.14, 08:59 "dwie przecinające się linie, których punkt przecięcia znajduje się w obrębie kratki" Odpowiedz Link
99venus Re: emocje wieczorne 19.11.14, 10:09 jeżeli w wyborach do sejmików PiS ma 31%,PO 27%,PSL 17% to jak PSL może wygrać w 10 województwach?? Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 19.11.14, 00:19 Daleka jestem od emocji i spiskowania. Ale to jest ewidentny sabotaz. Nie relacje dziennikarskie w sensie, tylko cala ta sytuacja. W Poslce nie wczoraj pojawil sie pierwszy komputer pragne zuwazyc. W sektorze programowania Polska stoi bardzo wysoko na swiecie. Nie wierze w przypadkowe bledy tutaj. Wybory do powtorki, inaczej panstwo straci calkowicie swoja wiarygodnosc. Odpowiedz Link
man_sapiens Re: emocje wieczorne 20.11.14, 00:08 Przeczytaj to. Ja podpisuję się pod każdym zdaniem w artykule a miewam z tym (administracja + projekty informatyczne) do czynienia. Na przykład to Chyba lepszego dowodu niż ostatnie wybory nie ma. Ich zorganizowanie kosztowało 291 mln zł, na administrowanie systemem informatycznym, jego zaktualizowanie i dostosowanie do zmian w prawie wydano 429 tys. zł. Czyli 0,14 proc. całego budżetu wyborczego. Albo Na nasze pytania, jak długo i jak dokładnie PKW szykowała unieważniony rok temu przetarg na Platformę Wyborczą 2.0, od którego tak naprawdę zaczęła się cała awantura, nie odpowiedziano. Z tego jednak, jak wyglądała specyfikacja istotnych warunków zamówienia, eksperci wnioskowali, że skompilowano ją w kilka godzin. Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 20.11.14, 01:39 Nie jestem w stanie tego ogarnac. Nie rozumiem po prostu takiego podejscia. Byle projekt informatyczny wymaga planowania, analizy biznesowej, konfrontacji oczekiwan, protokolow rozbieznosci, analizowania, tuningowania systemow,l lub , co gorsza, co obciaza dodakowo czasowo i kosztowo projektowania dodatkowych funkcjonalnosci, ktore trzeaba znowuw przetestowac, w srodowisku testowym, poprawienia bledow, kolejnych setek dyskusji na roznych poziomach, uploadowanie na wycinku produkcyjnym, ciaglego monitoringu, supportu 24/7 i ciaglych korekt, umowy, rozmowy, strategie z dostawcami, podwykonawcami, wdrozenie w caluym srodowisku produkcyjnym itd itp. To mowa o komercyjnykm przedsiewzieciu. Na poziomie instytucji panstowwych odpowiedzielnosc i precyzja planowania projektu i realizacji powinna byc bez zarzutu, jak w szwajcarskim zegarku. I oni to wszystko chcieli miec za piecset tysiakow? W trzy miesiace? Geniusze po prostu! Byle projekt wdrozenia CRM czy ERP w sektorze duzych firm czyli powyzej 500 userow idzie w koszty milion lub wiecej PLN w zaleznosci od rozmiarow i trwa co najmniej z pare dobrych lat, zanim sie system ustabilizuje i zacznie speniac oczekiwania klienta i jego potrzeby biznesowe... Ja wysiadam :( Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 24.11.14, 23:20 man_sapiens napisał: > [url=http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/475493,kiedy-pkw-poda-wy > niki-wyborow-wszystkie-problemy-z-informatyzacja-urzedow.html ]Przeczytaj to[/u > rl]. W tym art rzeczowo przedstawiono sprawe: wyborcza.pl/magazyn/1,142071,17010290,Posliniony_palec_gora.html#CukGW Sędziowie z PKW to żadne "leśne dziadki". Mają doświadczenie i pokorę. Z tym systemem młodzi i tak nie zrobiliby tego lepiej. Jeśli ktoś nawalił, to państwo - komputerowy program wyborczy powstaje latami, nasz napisano na kolanie, za to zgodnie z prawem Artykuł otwarty Z prof. Mirosławem Kutyłowskim i dr. Filipem Zagórskim rozmawia Anita Karwowska Prof. Mirosław Kutyłowski - informatyk, profesor zwyczajny na Politechnice Wrocławskiej, członek Rady Naukowej Instytutu Podstaw Informatyki PAN. Szef zespołu na PWr. zajmującego się zagadnieniami bezpieczeństwa, kryptografii i ochrony prywatności. Dr Filip Zagórski - informatyk, matematyk, specjalizuje się w zagadnieniach e-głosowania. Kierownik projektu "Teoretyczne aspekty protokołów wyborczych" realizowanego Politechnikę Wrocławską. ANITA KARWOWSKA: Czy dowiedzieliśmy się o Państwowej Komisji Wyborczej czegoś, co informatycy wiedzieli od dawna? PROF. MIROSŁAW KUTYŁOWSKI: Przede wszystkim ujawnił się z całą mocą problem z samym procesem tworzenia bardziej zaawansowanych systemów. Ten wyborczy to rzecz równie skomplikowana jak systemy bankowe czy podatkowe. Awaria wskazała na kilka słabości. Po pierwsze, na nieumiejętność dobrego opisu zamówienia. To nie zakup stu tysięcy ołówków na wzór tych, których do tej pory używali urzędnicy. A opisując system, który chce się kupić, trzeba wiedzieć dokładnie, czego potrzeba. Jeśli specyfikacja będzie zbyt szczegółowa, łatwo być posądzonym o to, że pisze się pod konkretną firmę. Mało konkretny opis sprowadzi kłopoty, bo zleceniobiorca dostarczy produkt być może dobry, ale bezużyteczny dla zamawiającego.... Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 24.11.14, 23:24 mania.sza napisał(a): > W tym art rzeczowo przedstawiono sprawe: Dlaczego rozpisujemy pojedyncze przetargi na kolejne wybory, a nie możemy stworzyć jednego systemu? M.K.: Wybory różnią się procedurami, a procedury często się zmieniają. Na przykład zmiana okręgów wielomandatowych na jednomandatowe sprawia, że trzeba zmienić system. Program uwzględniający wszystkie możliwości działałby wolno i byłby bardzo drogi, a do tego łatwo byłoby w nim o błąd. Jedna zmiana bitu i system liczyłby zamiast według polskich procedur według np. irlandzkich. System na wybory samorządowe kosztował ponad 400 tys. zł. Podobno na rynku tego typu program kosztuje 30-40 mln zł. M.K.: Bliżej tych milionów. Czy żeby nadążyć za tym wszystkim, o czym opowiadają panowie, trzeba być młodym? To dziś jeden z głównych zarzutów pod adresem sędziów z PKW - starzy, e-wykluczeni. M.K.: W czymś tak newralgicznym jak system wyborczy doświadczenie jest niezbędne. Opowiem anegdotę: kiedyś w pewnej dużej firmie menedżer zawalił projekt za miliony złotych. Wezwał go prezes. Tamten był pewny, że zostanie zwolniony. Usłyszał: już pan zdobył potrzebne doświadczenie i wie, czego nie robić. Teraz dostanie pan poważniejsze zadanie. Młodym wydaje się, że mogą wszystko, przeceniają swoje możliwości, czas, siły. Starszy pamięta porażki, ma więcej pokory. Nie widzę nic złego w tym, że ci wieloletni sędziowie pełnią funkcję nadzorczą. Ale wygląda na to, że da się im wszystko wcisnąć. M.K.: Skoro w przetargu była oferta spełniająca formalne warunki, nie było możliwości odrzucenia jej z uwagą: wydaje się nam, że nie dacie rady. W procedurze nie ma takiej ścieżki. Rezygnacja na tym etapie nie wchodziła w grę. Gdyby tak się stało, firma mogłaby wystąpić o wypłacenie odszkodowania, np. 5 proc. wartości przetargu jako zakładanego poziomu zysku. Wszyscy byśmy za to zapłacili. 5 proc. z 400 tys.? To nic w porównaniu z awanturą, że demokracja się nam wali. M.K.: Taka jest logika administracji publicznej. Ci ludzie muszą działać w granicach prawa. Zresztą gdybyśmy generalnie odstąpili od tej zasady, mielibyśmy zapewne dużo poważniejsze problemy. [...] Przy poprzednich wyborach parlamentarnych można było przeczytać w gazetach, że następne już wykorzystają e-voting. F.Z.: Więc nie. To bardzo subtelna technologia, która wymaga połączenia kilku kwestii: trzeba zachować tajność głosowania i mieć pewność, że go nie kupiono, oraz móc zweryfikować, czy głos został poprawnie zapisany i poprawnie policzony. Trzeba mieć technologię, niezbędną infrastrukturę i jeszcze zaufanie społeczne. O tym, jak trudno pogodzić te wymagania, przekonali się Estończycy. Mogli głosować z domu, ale okazało się, że łatwo napisać wirusa, który może dostać się do systemu i zniekształcić wynik wyborów. W końcu się wycofali z tego rozwiązania. W Norwegii, gdzie nad e-głosowaniem pracowano kilka lat i dwukrotnie głosowano testowo, w końcu stwierdzono, że system nie jest na tyle bezpieczny, by go centralnie wdrożyć. Może dobrze, że stało się to wszystko. Wiemy, jakie są słabe punkty i nad czym trzeba pracować. Odpowiedz Link
magdolot Re: emocje wieczorne 25.11.14, 14:18 Nie mam dostępu do całości, ale pierwszy fragment jest mi dziwnie znajomy. W naszych instytutach badawczych wydaje się dużo na komputery, ale nijak nie ma kasy na zatrudnienie dobrego komputerowca. Na Zachodzie jest odwrotnie - mniej świetne wyposażenie, ale całość działa dużo lepiej, bo admin kumaty. I tak to małż ma założone forwardy do Maxa Plancka, bo macierzysty instytut używa "pine" od dwudziestu lat. Rozumiem, że takiego komputerowca mogło zabraknąć i w PKW przy pisaniu zamówienia. Rozumiem, że strach przed oskarżeniem o zmowę/korupcję też robi swoje [ucieczka w paranoję przed zarzutem o pisanie pod konkretną firmę] i że to się szybko nie skończy, bo nie mamy wystarczającego poziomu zaufania i nie będziemy go mieli jeszcze długo, bo Kaczuch nie śpi, a kaczuchowatość się innym udziela jak wirus. Dopłacamy do tego od dawna. Kupowanie kompa z grantu wygląda tak, że się ogłasza przetarg i się ma wybrać najtańszego oferenta [co nie jest dziwne, bo to konkretna maszynka z tym procesorem i tamtymi szpejami], a potem uczciwość owego naukowca dokładnie pół roku sprawdzają kolejne urzędasy i przybijają te sfoje pieczątki, a w międzyczasie części tanieją jak barszczyk... i w efekcie przetargu nabywa się szpejo mocno powyżej aktualnej ceny rynkowej. A trzecia sprawa, czy prawo przetargowe jest jedno i mamy sytuację, że przy kostce bauma to ono może nawet działa, a przy informatyzacji nie, bo to zupełnie inna para kaloszy jest? Czy mamy osobne prawo na przetargi informatyczne, tylko je mamy debilne? I tutaj się chyba kłania ustawodawcza rola sejmu, któren woli wojować o moralność i się licytować we prawnych andronach Chroniących Polską Rodzinę przez pofszczymywanie napływu zuego żędera z UE, niż usiąść na dupie i solidnie pomyśleć nad sprawami trywialnymi, co fcale nie są trywialne... Ciągle mnie dręczy pytanie dlaczego żaden z leśnych dziadków się nie awanturował odpowiedzialnie zawczasu, ino liczyli na cud, a kiedy nie nastąpił potulnie na szafot poszli jak jeden mąż? Może dlatego, że są z zawodu sędziami, a sędzia nie musi myślą wybiegać w przód i wiele robić, bo fszystko przynoszą mu w zębach [oskarżonego itp.]. Może powinni tam dodać ze dwóch prokuratorów? Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 26.11.14, 00:12 Mnie tak naprawde "dziadki lesnie" najmniej obchodza, bo oni sa na samym koncu tu, tzw celebryci PKW :), natomiast bardziej martwi mnie kwestia przetargow publicznych w ogole. Widze, ze od lat nic tutaj sie nie zmienia, mimo ze wszyscy narzekaja na procedury, na przepisy i rozwiazania, ktore pozostawiaja pole do naduzyc. Lub, w obawie przed oskarzeniem o naduzycia, wyglada jak ten przypadek z PKW. I tez jest dokladnie tak jak mowisz, tylko nie z powodu sprawdzania uczciwosci kupujacego/zamawiajacego i delay tym spowodowany (chyba ze teraz tak jest). Kiedys sama pracujac w polibudzie skladalam specyfikacje na sprzet komputerowy do przetargu. Zlozylam konkretna specyfikacje ( mieszczaca sie w okreslonej kwocie), przyszedl totalny szajs o parametrach razy trzy gorszych, jakis zlom sprzed paru lat, ale ... w tej kwocie. I to nie bylo raz czy dwa. Mialo sie wrazenie, ze koledzy kolegow czyszcza sklady magazynowe ze starego zlomu i skladakow. Potem sobie mysle, i co ja z tym czyms sprzed kilku lat mam teraz robic? Bo potrzebny ( i zamawiany) byl sprzet o calkowicie innych parametrach technicznych przeciez, w kwocie dopuszczonej przez budzet. Odstapic? Bede czekac kolejne pol roku lub dluzej, na kolejny przetarg, a co dac kadrze w instytucie w miedzyczasie, a co dac do studenckiego laboratorium? Dlugopis i olowek, kredke i tablice? Why not? W koncu szczaw i mirabelki tez sa na topie :) .To jeden problem. ..aaaa nawet nie chce mi sie o tym wspominac. Bo jak widac i tak bez zmian w tej kwestii. Druga sprawa, nieumiejetnosc okreslenia wlasnych oczekiwan, specyfikacjai, wymagan. Kazdy sobie rzepke skrobie. Kolejne pole do nadurzyc. W instytucjach panstwowych tez jest bardzo czesto tak, ze jak zostal ci budzet przed koncem roku, to sa w stanie go wydac na byle co i byle jak - byle wydac. Bo jak nie wydadza, to tzw "gora" stwierdzi przy kolejnym podziale budzetu, ze otrzymali za duzo, wiec przyzna mniejsza kwote. Bo kwoty zaoszczedzonej przez jednostke nie da sie "przerzucic" na kolejny rok. Czyli masz kase - trzeba wydac, niezaleznie od realnych potrzeb. Chore! Chcesz czy nie chcesz, sam system zmusza sie do nieracjonalnych zachowan. Bo nie jestem w stanie zaplanowac nic w perspektywie dluzszej niz rok. Np. dostaje kase w tym roku, na cos najbardziej pilnego wydaje, reszte chcialabym zaoszczedzic, przerzucic na kolejny rok, w ktorym tez dostane kase, i laczac calosc zrealizowac jakis wiekszy projekt. Moge? Nie moge!! Kase musze wydac juz i teraz, nawet na papier toaletowy, ale trzeba ja wydac! Balcerowicz kiedys mowil (wiem, ze pewnie masa ludzi go nie lubi, ich sprawa), ze nie ma potrzeby dofinansowywac szkolnictwa wyzszego, panstwowych instytutow itp, bo te dostaja miliardy na swoje funkcjonowanie, a efektow brak. Czyli trzeba zmienic procedury, strukture wydatkow itd itp. Mowil tak, bo sam pracowal na uczelni i wie, ze kazda uczelnia jest w stanie przepuscic kazda kase jaka otrzyma. A TO rodzi naduzycia. Nawet niechcacy! Zreszta nie tylko uczelni to dotyczy, tylko wszystkich panstwowych "organizmow". Pytanie, dlaczego nikomu nie oplaca sie zmienic tego? To nie jest trudne przeciez, nie jestesmy jedynym panstwem we wszech swiecie, sa wzorce z ktorych mozna czerpac. Ale ambicje naszych rzadzacych dot. wywazania dawno otwartych drzwi jak widac wciaz sa silne. I obawiam sie, ze ewentualny prokurator o ktorym mowisz, bedzie mial ten sam problem. Znaczy, takie same ambicje :) Odpowiedz Link
magdolot Re: emocje wieczorne 26.11.14, 22:25 Już usłyszyłam, że prokurator może być takim samym bucem jak sędzia, bo stoi za nimi Państwo ze swoim autorytetem. Jeno adwokat się musi gimnastykować. Coś w tym jest. A niezłym przykładem jest jak to się nagle poukładało w gufce panu Giertychowi gdy przestał być politykiem. Z PRL-owskiej mentalności wychodzimy i ja się cieszę każdym profesjonalistą, co ma ambicje nadążać za światem i nie odpuścić mu nawet na centymetr. Kiedyś mieliśmy przedwojennych fachowców i znowu rosną nam ludzie ambitni, uczciwi i pracowici. Ludzie, którzy sprawdzają się zagranicą i wyrabiają nam markę. :) A przy okazji podejrzą to i owo i trochę nowego przywiozą, jeśli wrócą. To się dzieje od ćwierćwiecza i wytwarza tu jakąś masę krytyczną i ferment do zmian. Jasne, że są enklawy. Jasne, że mimikra wciąż trwa. Profesorowie leserzy uczą się kreatywnie obracać punktami... zamiast pracować. Politykom ciągle się wydaje że giętki jęzor, powycieranie sobie gęby Chrystusem i odbycie tresury u imidżysty to już dość, a pracują nieliczni, ale następne pokolenie już chyba takiej szansy od wyborców nie dostanie. Grzeje mnie kariera mojej przyjaciółki, co ze stażu w urzędzie miasta dla bezrobotnych pań w pewnym wieku wskoczyła na stanowisko asystentki wiceprezydenta, bo fffszystkim w jej urzędniczej komórce wylądował na biurkach projekt obywatelski i leżał i śmierdział i groził jak żarufka Osram, a ona niekumata go przeczytała i ją zafascynował i napisała jemu entuzjastyczną opinię i pchnęła ją mailem wprost do wiceprezia. Jak ten jej kretynizm się wydał, to w biurze powiało grozą i powszechnie wróżono jej straszliwy koniec i... staż jej się skończył, a ten pan wyraził na nią osobiste zapotrzebowanie. Idzie nowe powoli. Nie podzielam ja żalu Jacka Żakowskiego za panem Hofmanem, któren solidnie umiał mielić jęzorem obytym, że tych kolesiów zastąpi w PiS garnitur kompletnie nieobytych cepów. Niech. Dorośniemy do tego, żeby ich kopnąć w dupę. - powiedziała z nadzieją Pollyanna. A ffftedy fffszyscy inni się będą musieli troszeczkę postarać, bo samo odróżnianie się normalnością od świrów, to już nie będzie dość. Szkoda, że znuf przez tych pętaków straciliśmy okazję, żeby z solidnie zanalizowanej obsuwy wyciągnąć racjonalne wnioski. Ale kiedyś przecie nadejdzie taki dzień. Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 27.11.14, 00:05 magdolot napisała: > Szkoda, że znuf przez tych pętaków straciliśmy okazję, żeby z solidnie zanalizo > wanej obsuwy wyciągnąć racjonalne wnioski. Ale kiedyś przecie nadejdzie taki dz > ień. > Nadejdzie, nadejdzie. Odpowiedz Link
99venus Re: emocje wieczorne 27.11.14, 09:43 nadejdzie,nadejdzie....w tym stuleciu?optymistka. Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 28.11.14, 00:38 Licze, ze w tym. Przynajmniej w moim stuletnim, jak mniemam ze takie bedzie, zyciu :) Poza tym, optymista, to jest dobrze uswiadomiony pesymista. Dzis jeszcze licze i mam nadzieje, ze jak nadejdzie moj wiek emerytalny, moze, moze! wroce i wtedy bedzie juz inaczej. Na razie jednak wole zycie w miare przewidywalne, spokojne i bez niezbednych niespodziewajek i "nierwotriopok". Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 19.11.14, 01:58 Jak juz wytrzezwiejesz z tych emocji, to rozwiaz quiz. Pytanie, co to jest "gowino"? Medal forumowy gwarantowany ;P (Podpowiedz nizej) Odpowiedz Link
99venus Re: emocje wieczorne 19.11.14, 10:12 zdaniem PiS wybory zostały sfałszowane czyli wygrana PiS to przekret! i ono to podnoszą?? poziom pisuarowego debilizmu przekracza polskie normy. Odpowiedz Link
mania.sza Re: emocje wieczorne 19.11.14, 19:13 Eeee tam, przesadzasz. Jak przegrywaja - to sfalszowane, jak wygrywaja - to tez. Nie od dzis wiadomo, ze biale to czarne i vice wersja. Za to maja mlode elity bardzo zdolne. Dobrze zapowiadajace sie. Antyspot roku? Eryk Brodnicki z PiS zapomniał, że kamera jest włączona Odpowiedz Link
ave.duce Pomysłek 20.11.14, 07:29 Od pewnego czasu segreguje się śmieci wrzucając je do osobnych pojemników. Czy w komisjach wyborczych (wybory samorządowe) - dla usprawnienia liczenia głosów - nie powinny stać cztery urny, każda oznaczona odpowiednią kartą? Odpowiedz Link
gat45 Re: Pomysłek ulepszony 20.11.14, 08:33 Tylko jedna urna i tylko jedno nazwisko na liście kandydatów A poważnie : gdzie by się podziała tajność wyborów przy kilku urnach ? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Pomysłek ulepszony 20.11.14, 08:35 gat45 napisała: > Tylko jedna urna i tylko jedno nazwisko na liście kandydatów > > A poważnie : gdzie by się podziała tajność wyborów przy kilku urnach ? W wyborach samorządowych tajność zostałaby zachowana wszak. Odpowiedz Link
99venus Re: Pomysłek ulepszony 20.11.14, 09:09 do każdej urny wrzucamy inne listy: 1-radni 2-wójt,burmistrz,prezydent, 3-powiat radni, 4-sejmik wojewódzki więc gdzie jest naruszenie tajemnicy? Odpowiedz Link
gat45 Re: Pomysłek ulepszony 20.11.14, 09:18 No to się sprawa rypła :( Wydało się, że ja pojęcia nie mam o tym, jak praktycznie wyglądają wybory do władz lokalnych. Niby sama w nich nie biorę udziału (warunek - bycie nie tylko obywatelem RP ale także rezydentem na terytorium tejże), ale mogłam się była zainteresować. No mogłam. Dziwicie się, że mi się nie chciało ? Nie ? Dziękuję. Ale w takim razie mogłam nie otwierać paszczy na temat, na którym się nie znam. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Pomysłek ulepszony 20.11.14, 10:16 W wyborach parlamentarnych mogłyby stać dwie urny: Senat i Sejm. Odpowiedz Link
magdolot Re: Pomysłek sowiecki 20.11.14, 14:28 W książce Oksany Zabużko są sowieckie wybory na wsi ukraińskiej zorganizowane. Worek z mąką na strychu lokalu wyborczego sprytnie rozmemłany tak, że przez dziurkę w powale ciurek mąki ciurka akurat nad stołem i każdy jeden obrzydliwy mużyk, co choćby się zbliżył do swojej kartki wyborczej i pióra, żeby głos oddać bezczelnie, ma ślady mąki na czapce. Przy wyjściu z lokalu czeka NKWD i zamączonych mużyków prowadzi do furmanki zaparkowanej za rogiem, a pełna furmanka odjeżdża prosto do łagru. Brrrr? Odpowiedz Link
damakier1 Niech Bóg broni! 21.11.14, 09:56 Czy w komisjach wyborczych (wybory samorządowe) - dla usprawnienia liczenia głosów - nie powinny stać cztery urny, każda oznaczona odpowiednią kartą? Jeżeli poprawne oddanie głosu przekracza możliwości intelektualne narodu, ponieważ dostał do ręki kilka kartek, to wyobrażacie sobie, co będzie, gdy dojdzie do tego jeszcze kilka urn? ------------- "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą." (aut.: ToJaJurek) Wrona i inne zwierzaki Odpowiedz Link
ave.duce Ojtam 21.11.14, 10:05 Uważam, że - nawet zakładając margines błędów we wrzucaniu do odpowiedniej urny - i tak usprawniłoby to liczenie głosów. Może Dzidzia, kiedy już wróci z placu boju i odbierze medal - się wypowie? Odpowiedz Link
k.karen Re: Niech Bóg broni! 21.11.14, 10:51 damakier1 napisała: > Czy w komisjach wyborczych (wybory samorządowe) - dla usprawnienia liczenia > głosów - nie powinny stać cztery urny, każda oznaczona odpowiednią kartą? > > Jeżeli poprawne oddanie głosu przekracza możliwości intelektualne narodu, ponie > waż dostał do ręki kilka kartek, to wyobrażacie sobie, co będzie, gdy dojdzie d > o tego jeszcze kilka urn? To nie jest dobry pomysł, bo co z daltonistami? A jak pomylą kolory i będą wrzucać żółte do niebieskich? Proponuję wydzielić osobne lokale wyborcze dla każdej listy. Połączy się w ten sposób pożyteczne z przyjemnym. Naród się dotleni uprawiając wycieczki krajoznawczo-wyborcze. Odpowiedz Link
ave.duce Pomysłki - ukłony panu prezesu Kaczyńskiemu J. ;) 24.11.14, 22:28 & przystawkom. W ordynacji wyborczej zapisać, że wszystkie głosy nieważne należą się Pi$u. Wybory powtarzać do skutku, aż nie wygra pan prezes, premier 1000-lecia. Jak wymyślę jeszcze coś - dodam. Odpowiedz Link
mania.sza Re: Pomysłki - ukłony panu prezesu Kaczyńskiemu J 24.11.14, 22:46 ave.duce napisała: > & przystawkom. > > W ordynacji wyborczej zapisać, że wszystkie głosy nieważne należą się Pi$u. > Wybory powtarzać do skutku, aż nie wygra pan prezes, premier 1000-lecia. > > Jak wymyślę jeszcze coś - dodam. Nic z tego. Prezes jak nawet wybory wygrywa, to i tak przegrywa. Biale jest czarne. Przeciez sam to wymyslil, to mu sie wciaz sprawdza :P Odpowiedz Link
magdolot Re: Pomysłki - ukłony panu prezesu Kaczyńskiemu J 25.11.14, 02:08 Czyli: "Polska - where the unbelievable happens" Właśnie dotarła do mnie checunia w PE i zgłosiłam pomysłek, by PiS wysłał Legutkę z jęzorem do Kongresu USA. A nuż tam się uda? Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Pomysłki - ukłony panu prezesu Kaczyńskiemu J 25.11.14, 11:49 ave.duce napisała: > & przystawkom. > > W ordynacji wyborczej zapisać, że wszystkie głosy nieważne należą się Pi$u. > Wybory powtarzać do skutku, aż nie wygra pan prezes, premier 1000-lecia. Etam tylko nieważne - wszystkie głosy nieoddane (z powodu niewyjścia z domu) też zaliczyć PiSowi. Bo przecież ci wszyscy ludzie też bardzo by chcieli na PiS zagłosować tylko im reżym stanął wbrew i w poprzek. Zresztą te oddane na inne partie i ugrupowania też się należą PiSowi (jak kotu chrupki), bo są to zapewne głosy oddane przez nieporozumienie oraz z powodu zbyt trudnej książeczki. Się pomylili po prostu, bo im reżym zamącił w głowie za pomocą przekazu podprogowego. Odpowiedz Link
ave.duce Tym razem się uda? 21.11.14, 09:43 5 kadencja, 2 posiedzenie, 2 dzień (10.11.2005) 3 punkt porządku dziennego > Poseł Jarosław Kaczyński: ... Stajemy dzisiaj jako Izba, jako wszystkie kluby parlamentarne przed następującym wyborem: czy starać się społeczną nadzieję, społeczną dynamikę zrodzoną w ciągu ostatnich lat wykorzystać do wielkiej przemiany Polski i uczynić to sprawą wspólną, czy też podjąć działania inne, które z całą pewnością będą brzemienne w różnego rodzaju napięcia, będą brzemienne w skutki trudne do przewidzenia, być może fatalne, być może tragiczne ... Odpowiedz Link
mania.sza Re: Tym razem się uda? 24.11.14, 22:53 Brzemienna Polska, a skutki ciezkie do przewidzenia.. Teraz wiem skad Chazan czerpal inspiracje. Odpowiedz Link