widz102
25.11.14, 15:03
Postanowiłem opłynąć w poszukiwaniu tuńczyków i inkszych karanxów Wyspy Śpiewające. A tak z 30-40 mil morskich (okręgiem, okręgiem;) na jeden rejs. Własnom jednostkom pływajoncom, a co! Może i małą, zaledwie 3,5 metrową, ale za to żwawą, bo z napędem mechanicznym.
I mam zaklops. Walczy bowiem we mię kilka nazw dla onegoż dzielnegoż morskiegoż gumieniaka. A dokładniej trzy. Na razie wygrywa: m/y Dziobak.
Ale to mnie mało. Ogłaszam więc błyskawiczny konkurs na nazwę. Może komuś cuś się nasunie naprawdę ładnego? Pomożecie?