man_sapiens
24.01.15, 18:16
Zapewne słyszeliście o wyroku sądu w Dusseldorfie. Uznał on, że lokator nie musi płacić odszkodowania właścicielowi za to, że sikał na stojąco. Dokładniej chodziło o to, że sikanie na stojąco powodowało opryskiwanie otoczenia uryną. Jest to w prawdzie aseptyczny płyn ale zawiera związki chemiczne, które po dłuższym czasie, jak stwierdził biegły, zmatowiły wypolerowaną powierzchnię marmuru na posadce w ubikacji (dlatego zresztą dżentelmen sika zawsze do umywalki).
Wśród wielu cech, które pozytywnie różnią sądy niemieckie od polskich jest poczucie humoru, będące jak wiadomo jednym z przejawów inteligencji. W uzasadnieniu wyroku sędzia napisał (moje tłumaczenie, oryginalny tekst np. tutaj)Pomimo postępującego w tym zakresie udomawiania mężczyzn sikanie na stojąco jest ciągle jeszcze szeroko rozpowszechnione. Ktoś, kto nadal postępuje zgodnie z tym dawniej powszechnie panującym obyczajem musi wprawdzie liczyć się z regularnymi i niekiedy poważnymi konfliktami ze współlokatorami - zwłaszcza żeńskimi, ale nie z wytrawianiem marmurowej posadzki w łazience lub WC dla gości.
Są jeszcze sądy, wprawdzie nie w Berlinie ale w Dusseldorfie. Bo sąd w Berlinie onegdaj uznał prawo do obniżenia o 10% czynszu lokatorowi (albo lokatorce), któremu przeszkadzały odgłosy sikania na stojąco dobiegające z sąsiedniego mieszkania. Podobno niemieckie sądy już nie raz rozstrzygały w sprawach sikania przez osobników płci męskiej.