Dodaj do ulubionych

Co się dzieje

28.07.17, 17:24
z ludźmi?

Pierwsze z brzegu

... podpalił kobiecie w autobusie pasmo włosów zapalniczką ...

... nastolatka brutalnie pobiła (...) kobietę ...

... Mężczyzna kopie kobietę w plecy (...) przejeżdżając obok leżącej kobiety kopie ją (...) w głowę ...
Obserwuj wątek
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co się dzieje 28.07.17, 18:39
      Coraz więcej nienawiści i psychoz też.
      Będzie wojna domowa ...
      ?
      • ave.duce Re: Co się dzieje 31.07.17, 15:32
        Wojna już jest - tyle że na razie (prawie) bez użycia siły fizycznej i strzelaniny.
    • 99venus Re: Co się dzieje 28.07.17, 19:58
      Dobra zmiana.zamiana etyki na religię(?????),szczujnia PiS,zniknięcie kościoła z przestrzeni społecznej na rzecz polityki i robienia forsy,obowiązująca teza,że szkoła ma uczyć a nie wychowywać,brak policji na patrolach a nadmiar na miesięcznicach,pod Sejmem i SN.
      • ave.duce Re: Co się dzieje 31.07.17, 15:37
        To nie tylko wina kaczystów/dobrej (bo dojnej) zmiany. To narasta nie tylko w Polsce. Coś się w ludziach zmienia, ale nie wiem dlaczego.
    • inna57 Re: Co się dzieje 28.07.17, 21:19
      Mnie powaliło tłumaczenie przedstawiciela nie wiem kogo policji czy prokuratury że cyklista który bez powodu zaatakował kolejno dwie starsze osoby w Poznaniu, dotkliwie je raniąc (złamana miednica, połamane ręce) miał ciężkie dzieciństwo bo chorował. To znaczy że co jak dorósł i wyzdrowiał, nabrał krzepy i teraz może wyżywać się emocjonalnie i fizycznie na obcych ludziach bo w dzieciństwie za często miał katar.

      Ja mam od dawna pewną teorię na temat ludzkości. Wydaje się że niektórzy próbują zawrócić na drzewo z którego niepotrzebnie zeszli.

      Brak wychowania w domu i w szkole, pobłażanie, pozwalanie na wszystko, pogoń za dobrami materialnymi, potwierdzane przez otoczenie (bliższe i dalsze) przeświadczenie że wszystko się należy, wszystko wolno, powszechna akceptacja (lub strach) dla chamstwa, wulgarności, agresji. Jestem wrogiem agresji wobec dzieci (bicie czy przemoc psychiczna to nie są metody wychowawcze) ale dziecko wymaga dobrego sternika który przeprowadzi je po wyboistej drodze do dorosłości. A tego u nas praktycznie nie ma. Większość rodzin bez problemu można zaliczyć do różnego stopnia patologii. To nie jest tylko nasz problem tylko ogólnoświatowy składa się na to bardzo wiele elementów od przerostu demograficznego zaczynając. Jest nas za dużo, powielamy bez opamiętania błędy genetyczne, idziemy na łatwiznę. Patologiczne zachowania dotyczą całego spektrum społeczeństwa. Pojęcie elity zdewaluowało się przez abstrakcyjny awans społeczny w czasach słusznie minionych. I takich przyczyn można jeszcze wymienić sto tysięcy. Być może tego typu zjawiska miały miejsce wcześniej tylko wiedza na ten temat była mocno ograniczona. Przy obecnym tempie przepływu informacji oraz pogoni przedstawicieli mediów za tanią sensacją wiemy o wszystkim więcej i szybciej. Tylko po co skoro za tym nie idzie żadna naprawa, patrz zachowanie policjantów wobec zatrzymanych.
    • gat45 nie wiem, nie wiem, nie wiem... 29.07.17, 07:42
      Już od pewnego czasu miałam wrażenie, że albo to ja oddalam się od świata, albo świat oddala się ode mnie. Niby z obiektywnego punktu widzenia wychodzi na to samo, ale z subiektywnego wcale nie.
      I wciąż nie wiem.
      Ostatnio przyszło mi do głowy, że ludzkość szamocze się w porodowych bólach, bo wypączkowuje tego tam nowego człowieka. Ale od razu się sama zgasiłam : to jest przecież proces ciągły, trwający od tak dawna, że jakby coś się miało z tego urodzić, to już by się urodziło. Chyba. No bo co ja wiem o czasie gestacji i porodu nowych odmian człowieka ? Nic. Nicanic. Poza tym mam wrażenie, że ja tego człowieka nowej generacji wcale bym nie lubiła. Z wzajemnością.
      Czyli - gdzie by się nie odwrócić...
      Jedno wiem z całą pewnością. Dobrze by było, żeby ludzkość przestała się mnożyć ponad miarę.
      • gat45 Re: nie wiem, nie wiem, nie wiem... 29.07.17, 11:07
        PS I jeszcze wrócę do mojego ulubionego tematu, do języka. Z przerażeniem patrzę, co się z nim w Polsce wyrabia. Z pewnością na początku był to skutek histerii niektórych i najzwyklejszego lenistwa większości, ale teraz według mnie jest przyczyną niektórych zachowań. Trudniej robi się rzeczy niewypowiedziane.
        • gat45 Re: nie wiem, nie wiem, nie wiem... 29.07.17, 11:14
          I jeszcze : zachwyciło mnie określenie wszech-niby-angielszczyzny, którą teraz posługuje się cały globus : desesperanto
      • ave.duce Re: nie wiem, nie wiem, nie wiem... 01.08.17, 14:15
        Człowiek coraz gorzej dogaduje się ze sobą, a co dopiero z innymi ludźmi.
    • kanciasta Re: Co się dzieje 29.07.17, 10:59
      Każdy chce być sławny, choćby to miała być sława Herostratesa...


      Tak sobie myślę, że chyba jednak "ciężkie dzieciństwo" to niekoniecznie katar. I, niestety, nie wszystko można "wyleczyć" wychowaniem. Często dużo łatwiej doprowadzić do sprawności fizycznej.
      "Możliwości" ludzkiego mózgu są naprawdę niezbadane: polecam książkę Ewy Szumańskiej "Bizary".

      I...jak to było? Otemporaomores...;-)
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co się dzieje 29.07.17, 12:50
      Ojciec pięciolatka:
      pędzący rowerzysta wjechał w mojego syna. I zostawił bez pomocy, zalanego krwią.
      Do zdarzenia doszło wczoraj, w piątek około godz. 14.30 w pobliżu wiaduktu przy ul. Mickiewicza w Szczecinie.
      • ave.duce Re: Co się dzieje 31.07.17, 15:40
        Ucieczka przed odpowiedzialnością.
    • behemot17-13 Re: Co się dzieje 29.07.17, 21:03
      Punktem wyjściowym będzie moja dzielnica, gdzie mieszkam od urodzenia. Otóż, ta dzielnica odkąd sięgam pamięcią nigdy nie aspirowała do promenady. Zawsze, ale to zawsze działo się na niej wiele niedobrych rzecz? raczej sytuacji. Bójki, zadymy, kradzieże, rzucanie "mięsem" w kierunku przypadkowych przechodniów, dewastacje i też zabójstwa. Wbrew temu co się słyszy i widzi w mediach, natężenie "powiedzmy ekscesów zmalało i to znacznie. Gdzie wic? Ano w tym, że dziś praktycznie każde miejsce jest monitorowane, media wszelakie mają nieporównywalnie większe możliwości i co najważniejsze, media by utrzymać się w czubie oglądalności, słuchalności - newsa, gdzie dramat lub tragedia zaznaczają nr1. Powtórzę, na mojej dzielnicy dzieje się obecnie dużo mniej złego niż przed laty.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a monitoring rulezzzzzzzzz ( n/t) 29.07.17, 21:13
        ??
        • behemot17-13 Re: monitoring rulezzzzzzzzz ( n/t) 29.07.17, 21:27
          Ależ skąd, podejrzewam, że monitoring w wielu przypadkach ostudził "ambicje ekstrawaganckich obywateli", jeśli rzecz jasna zorientowali się, że są w obiektywie.
      • ave.duce Re: Co się dzieje 31.07.17, 15:41
        To masz szczęście.
        • behemot17-13 Re: Co się dzieje 31.07.17, 18:17
          Jest jak napisałaś, mam szczęście, ale też użyłbym liczby mnogiej - mamy szczęście.
          Temat jest ciekawy, więc go wywinduję.
          Ulica na której mieszkam jest w czubie ulic uczęszczanych, zarówno przez pieszych, rowerzystów i oczywiście poruszających się za pomocą lub przy pomocy czterech kółek, aaaa, tych na śmigaczach też. Takie spostrzeżenie, kiedyś, gdy tę ulicę wypełniały furmanki, trabanty, syrenki, warszawy, fiaty i junaki wypadki zdarzały się właściwie cyklicznie. Starsi ludzie powiadali, pies zabity, będzie człowiek ubity, znaczy przejechany. Rzecz trudna do wyjaśnienia, częstotliwość i szybkość a także ilość pojazdów mknących wzrosła zapewne kilkukrotnie, ludzi poszkodowanych w wyniku prędkości i zatłoczenia jest mniej. Być może rodzaj oswojenia się z technologią, być może, sam nie wiem.
          • ave.duce Re: Co się dzieje 01.08.17, 14:21
            Kilkanaście lat temu w pociągu podmiejskim zwróciłam uwagę kilku "panom" na język, którym między sobą rzucali.
            W rezultacie na najbliższej stacji musiałam się ewakuować do dalszego wagonu.
            Kilka tygodnie temu w pociągu podmiejskim kilku "panów" zaczepiało w chamski sposób pasażerkę, zagłębioną w lekturze, czyli mnie. W rezultacie na najbliższej stacji musiałam się ewakuować do dalszego wagonu, ale nie odpuścili, więc w ogóle byłam zmuszona wysiąść.
            Jest różnica?
            • behemot17-13 Re: Co się dzieje 01.08.17, 20:03
              Ani w tę, ani w inną stronę. Prostak i cham był, jest i będzie. Żart oczywiście, książkę zamień na smartfona, najlepiej wypasionego.
              • ave.duce Re: Co się dzieje 03.08.17, 11:17
                "Prostak i cham był, jest i będzie" - oczywiście, tyle że jego "działalność" eskaluje.
                Smartfon mógłby paść ofiarą, książka nie.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co się dzieje 29.07.17, 21:15
      wmeritum.pl/brutalny-atak-dziennikarzy-polsatu-pobitego-reportera-chcieli-rozjechac-samochodem/193697
      • ave.duce Re: Co się dzieje 31.07.17, 15:46
        Nadają się do oddziałów Antka M.
    • mu_ndek Re: Co się dzieje 30.07.17, 00:16
      Znowu - upadek kultury i obyczajów ? - który to już raz w historii odkrywamy to zjawisko – nie wyciągając wniosków –( no może jedynie demokracja jest takim wnioskiem – po wojnie nie zanotowano poważnych konfliktów miedzy państwami – uznawanymi przez wszystkich, za w pełni demokratyczne).

      Takie plemienne wzmożenia (nieuzasadnione ataki/agresja) - to całkiem normalna, ligowa robota gatunku - tyle, że teraz – widać to lepiej (to że widać a nie tylko czasami słychać, to ważne – działa dożylnie przez oczy ) Lepiej widać (nierzadko w zwolnionym tempie) również -dużo szybciej (oraz szerzej) się roznosi, potęgując reakcje/komentarze, które znów zwielokrotniają efekt – takie echo w nieprzyzwyczajonym gatunkowym umyśle/mózgu obija się , nie znajdując ujścia innego, jak tylko w instynktownej panice lub chronicznym zaniepokojeniu (co bardziej sprytne grupy wydają się wykorzystywać i podsycać).

      Samonapędzająca się zwielokrotniona wewnętrzna panika (bo jest zaraźliwa) – czasami przechodzi w samospełniającą się - ,, paniczną przepowiednię,, co staje się rzeczywistością - niektórych z nas, a dla wszystkich może - czasami, stać się podstawą do jakiegoś ideologicznego odruchu obronnego - w obie strony. Ideologia mając do dyspozycji takie jak obecnie, środki i zasięg może jakoś głupio (jak to w prostym gatunku) wypalić – zrzucając, przyciasne na małpę – chwilowe, ubranko skrojone przez kulturę - co się ciągle objawia - niekontrolowanymi odpaleniami neuronalnych rac bezsensownej agresji - kuzynki odziedziczonej po dzikiej furii.

      To nie jest nagła epidemia – to natura. Potępianie etyczne dzików z powodu szkód w uprawach rolnych - raczej nic nie wyjaśnia. Przekonanie, że przemoc/agresja jest jakąś chorobą (może opętaniem?) nie powoduje, że lepiej możemy się jej przeciwstawić, a przez takie mniemanie agresja - może nas zaskoczyć w miejscach niespodziewanych –naszym zdaniem całkiem wolnych od tych ,,wynaturzeń,, - (,,wynaturzenie,, to ciekawe słowo - streszcza coś więcej - nasza racjonalizacja nazywa – ,,wy-naturzeniem,, - niewygodne naturalne zachowania)

      Ten ciągle istniejący , słabo zabezpieczony, emocjonalny przełącznik, między humanizacją a dehumanizacją w takich momentach, zaczyna delikatnie jarzyć się na czerwono , tuż pod skórą- świadomego drapieżnika ( jeśli ma wiedzę i dystans do swojego instynktownego organizmu może przynajmniej z nim negocjować, choćby małą łagodność) - u mniej świadomych członków plemiennej bandy, wytwarza niejasne , acz dręczące - uczucie swędzenia. Od właściwości układu nerwowego/genetycznego – przydzielanego dość przypadkowo –zależy czy odczuwający owo niejasne swędzenie – podrapie tylko siebie, czy postanowi mocno drapnąć - także kogoś innego – i czy mu się to drapanie spodoba na tyle - by zorganizować np. jakąś szerszą grupę drapiących, już w imię jakiś - zracjonalizowanych interesów dających władzę. W ten sposób powracają –( ku swojemu prostemu zadowoleniu przynależności i rozpaczy reszty grupy) do naturalnych podstaw ciągle aktualnych- hierarchii stada człowiekowatych

      Trzeba, niestety wspomnieć także o naszych lokalnych kontekstach, jasno sprzyjających owemu ślepemu powrotowi do dumnej tradycji homininów . Jak się wydaje , iskanie ani dystans łagodności - może być niewystarczający. Kto miałby iskać tego małego samca? (no tak, wszyscy z grupy ale tak po homosapięsiemu nie po kociemu ? i znów to homo na początku ) – tym bardziej, że nie jest on zbytnio tym zainteresowany – zdobywanie paciorków też go nie bierze . Nadzieją może być , to co zazwyczaj w takich zamkniętych grupach rozbija je od wewnątrz – niecierpliwy następca – lub grupa samców (panie wybaczą) która zawiąże wystarczająco silną grupę ,obalającą.
      Zewnętrznie, wydaje się że panie będą miały decydującą rolę .
      W prostych bandach obowiązuję proste zasady. Stosowana ostatnio metoda wyborów , bywa również skuteczna ale do niej niezbędna jest tzw. Demokracja (dlatego tak jest nielubiana przez lekko zapyziałe grupy)oczywiście , pod warunkiem, że jeszcze będzie.

      Napisałem wcześniej, że agresja -to nie choroba – (szacuje się że 7% populacji młodych mężczyzn popełnia 79% wszystkich wielokrotnych przestępstw z użyciem przemocy/ R.Wright ) niemniej jednak - psychologia stworzyła ogólny profil takich jednostek – cytuję : ,,Ich temperament określa się mianem ,,opozycyjnego,, - są mściwe ,łatwo wpadają w złość ,opierają się wszelkiej kontroli, są rozmyślnie złośliwe i chętnie o wszystko obwiniają innych,, (C.Holden) - no to nie wiem- czy w przypadku małych błazeńskich dyktatorów, to w ogóle jest choć trochę śmieszne.

      Obecnie, udaje się nam żyć - już dość długo, bez charakterystycznych, oscylujących historycznie, wzmożeń podskórnych emocjonalnych napięć, ale od kiedy media znów sprawiły, że rozproszone grupy (zajmujące się własnymi konfliktami) ,stały się jedną bandą – napięcia powracają z intensywnością charakterystyczną dla małych zapyziałych plemion - przejście tej granicy lub nie - jest równie przypadkowe w obie strony . Miejmy nadzieję, że owo emocjonalne ostrze, jest już lekko stępione masową kulturową sterylizacją - a czy ta ,,sterylizacja,, to dobrze - czy nie, dla gatunku – to nie wiem (może to napięcie jest siłą napędową gatunku) .

      Ps. Jednocześnie przypominam, że liczony statystycznie – jeśli to kogoś przekonuje- poziom agresji gatunku, znacząco (historycznie ) spada, zaś - liczebność gatunku (wbrew katastroficznym wizjom ) stabilizuje się – jeśli kogoś niepokoją różnice proporcji, przyrostu populacji, między kontynentami – przypominam - że to także przedstawiciele naszego gatunku a np. Afryka- to nasza (wielokrotna) rajska mamusia. Się kurna długie napisało – sorry.
      Wilk, jak większość ale łagodny.
      • ave.duce Re: Co się dzieje 31.07.17, 15:59
        "To nie jest nagła epidemia – to natura. Potępianie etyczne dzików z powodu szkód w uprawach rolnych - raczej nic nie wyjaśnia. Przekonanie, że przemoc/agresja jest jakąś chorobą (może opętaniem?) nie powoduje, że lepiej możemy się jej przeciwstawić, a przez takie mniemanie agresja - może nas zaskoczyć w miejscach niespodziewanych –naszym zdaniem całkiem wolnych od tych ,,wynaturzeń"

        Czyli "prawo naturalne"/"prawo dżungli"górą i nic się nie da z tym zrobić?
        Wszechobecna agresja wywołana bez przyczyny, bez prowokacji... czyli co tam komu w duszy gra. Kanał.
        • mu_ndek Re: Co się dzieje 31.07.17, 23:33
          ave.duce napisała:
          > Czyli "prawo naturalne"/"prawo dżungli"górą i nic się nie da z tym zrobić?
          > Wszechobecna agresja wywołana bez przyczyny, bez prowokacji... czyli co tam komu
          > w duszy gra. Kanał.


          Nie napisałem -,, bez przyczyny,, Przyczyną są genetyczne/ewolucyjne - ,,bez prowokacji,, - to może dotyczyć tych statystycznych 7% populacji + czysto fizjologiczna patologia – około 2% - którym odpala, bo może. Reszta potrzebuje bardziej skomplikowanych powodów - ale czerwony guzik aktywuje się u każdego – choćby u matki katującej własne dziecko ( to zdarza się u nas - częściej niż u bonobo )
          czy u mundurowego na przesłuchaniu w kiblu (mundur to specyficzny kostium maskujący/usprawiedliwiający – który umie zmienić np. studentów prestiżowej uczelni w agresywnych oprawców, ledwie przez kilkadziesiąt godzin (Zimbardo) a tych zdeklarowanych w wysoce skutecznych/masowych zabójców)

          Raczej - co mu gra w genach odziedziczonych po rozwiniętych społecznie kuzynach. Dobra wiadomość jest taka, że mimo takiego – potwornego/wspaniałego dziedzictwa jakoś jednak gatunek przetrwał. Spada też poziom agresji.

          ,,Prawo naturalne,, i ,, prawo dżungli,, ? Żadnego takiego prawa - nie ma, poza obszarami ideologicznymi
          ( chyba, że masz na myśli- ius naturale - ale ja piszę raczej o przyrodzie, której częścią jesteśmy) .
          Ani dżungla ani arkadia – tylko wysiłek w utrzymywaniu równowagi między – totalną emocjonalną rozpierduchą a spokojnym spełnianiem życia - w negocjacjach - świadomych własnej natury. Na tej granicy poruszamy się od zawsze. Co z tym robić? Przede wszystkim – wiedzieć, a nie uciekać w nasze własne legendy- wymyślone na własny temat.
          • ave.duce Re: Co się dzieje 03.08.17, 10:31
            "wysiłek w utrzymywaniu równowagi między – totalną emocjonalną rozpierduchą a spokojnym spełnianiem życia - w negocjacjach - świadomych własnej natury."

            Życzę powodzenia w negocjacjach z neonazistami. Zwłaszcza, kiedy byłbyś niebiałym facetem...
            • mu_ndek Re: Co się dzieje 04.08.17, 00:17
              Poglądy są właściwością charakteru odziedziczoną po przodkach – (co kiedyś już tu chyba pisałem) –,,poglądy są przeciwieństwem myślenia,, - teraz, widać to - dość jasno- na tle ideologicznego pisowskiego państwa. (zazwyczaj zgadzamy się z tym, że poglądy są pewną odmianą ideologii – jeśli nie dotyczy to naszych poglądów)
              To, że poglądy są dziedziczone - nie znaczy oczywiście, że genetycznie rodzimy się , albo lewakiem albo prawakiem. Rodzimy się z pewnymi właściwościami charakteru – kierującymi nas w stronę – dla nas właściwej, zapisanej w DNA – opcji – która w sferze życia społecznego (uzupełnionego w większym stopniu rówieśniczym środowiskiem i w małym stopniu przez rodziców) - ,,krystalizuje się,, w skłonność polityczną a na końcu w ideową przynależność.
              Zdobyczą współczesnej demokracji liberalnej jest wypracowanie takich mechanizmów, które nieco stępiają owe w dużym stopniu niezależne od nas lecz zaciekle bronione, skłonności – dopuszczając/preferując - negocjacje/rozmowę i wspólne - schodzenie z emocjonalnego drzewa a przynajmniej stworzenie minimalnych, możliwych - warunków do uniknięcia instynktownej , emocjonalnej rozpierduchy. (to w małym uproszczeniu – nasze poglądy - czerpią również z historii by lepiej się mentalnie skrystalizować/określić)
              Osobną sprawą jest wygoda przyjmowania poglądów innych – instynktowne podporządkowanie i płynące z tego ,,zadowolenie przynależności,, (bezpieczeństwa w grupie) które, również jest naszą nieco starszą instynktowną właściwością. Tu zapobiegać można wiedzą intuicyjną oraz własnym tzw. aparatem krytycznym czyli wiedzą o skłonnościach gatunku oraz możliwych manipulacjach na które skazani są podporządkowani w grupie. Nieuchronnie skazani - z tego prostego powodu, że przeważnie człowiekowate - dbają o własny interes są wygodne a nierzadko złośliwe .

              ave.duce napisała
              Życzę powodzenia w negocjacjach z neonazistami. Zwłaszcza, kiedy byłbyś
              niebiałym facetem...


              Równie niebezpieczna - ,poza zasięgiem demokratycznego prawa- jest dyskusja w ,,czarnym getcie,, jeśli się jest - nieczarnym .
              Oko w oko z obcym ideowo czy rasowo zazwyczaj kończy się instynktownym (u samców) zjeżeniem i bielmem na oczach – różnica jest taka, że kiedy świadomy umysł ochłonie
              (zakładając z dużym prawdopodobieństwem, że da się ponieść samczej naturze czyli instynktownie kierowanemu napływowi hormonów ) być może nie rozszarpie gardeł przeciwników, zauważając jakąś wspólnotę gatunkową ( do czego potrzebny jest pewien stopień współczucia) - w odróżnieniu od tych mniej świadomych osobników , którzy dodatkowo przeszli już kurs odczłowieczania przeciwnika
              ( gorszy sort ,roznosiciele zarazków itd.itp. ) i nie będą mieli problemów z dobiciem pokonanych, skoro oni – nawet jeśli są z tego samego gatunku to jednak z tego gorszego sortu lub zagrażają zdrowiu grupy (niewątpliwie zdrowiu ,,moralnemu,, głównie)

              Rozpierducha w tzw. dyskusjach politycznych między lewą a prawą stroną (choć politycznie już coraz trudniej jasno rozdzielić te poglądy) jest dość naturalna - dziedziczone przekonania/poglądy doprowadzają osobniki naszego gatunku do reakcji szybkich i wyjątkowo emocjonalnych.
              Ciekawostką/ nowością gatunkową -jest to, że jednak obdarzamy zaufaniem (w masie) tych, którzy zachowują zimniejszą krew (kiedyś zwycięzcami byli tylko krwawi zabójcy - w niektórych ciągle wzbudzają głęboko uzasadniony podziw szczególnie pod ringiem) Wygląda na to, że nasze instynktowne czytanie języka ciała przeszło na nieco wyższy poziom i podpowiada, czy mamy do czynienia ze spokojem podyktowanym siłą czy wyuczoną taktyką/hipokryzją. Udawanie/hipokryzję czytamy dość dobrze (jeśli nie przeczy naszym interesom) - ćwiczymy je od początków społecznej ewolucji gatunku. Jednak wyjaśnienie – rodzaj przeniesienia tej wiedzy w sferę pojęć i zrozumienia - wymaga znajomości naszych skłonności inaczej ulegamy legendom (racjonalizacji) … ewentualnie trzeba mieć czarny pas i chodzić w dużych jednomyślnych grupach (co jest już pewną tradycją)
              • ave.duce Re: Co się dzieje 05.08.17, 19:07
                ,,poglądy są przeciwieństwem myślenia,, - i owszem, pisałeś. A ja - o ile pamiętam - się z tym nie zgodziłam.
                I nie zgadzam się z tym, że są "dziedziczone przekonania/poglądy". Za dużo "wyjątków" się nasuwa.
                • mu_ndek Re: Co się dzieje 06.08.17, 01:11
                  W masie – poszczególnych osobników – wszelkie kombinacje, ,,odchylenia,, czy różnorodność ,,połączeń,, jest - jak się zdaje zbawieniem gatunku – bo inaczej to - lewaki na lewo - prawaki na prawo … i po pewnym czasie rozpierducha – po czasie potrzebnym by okrzepnąć w przyjaznym środowisku i zbudować ideologię czy mitologię potwierdzającą , że ich grupa- najcenniejsza jest a kto się zaśmieje ten dostanie w ryj. Na szczęście – jak wiemy są jeszcze ci którzy , podobnie jak w tym dowcipie – panie na lewo panowie na prawo a dżender prosto – wybierają inne drogi.
                  Niemniej jednak , są już całkiem stare badania(lata 90) np. na temat oszacowania dziedziczności postaw konserwatywnych – potwierdzające ową dziedziczność(Holden, Martin, Bouchard ) podobnie - badania na grupie dorosłych bliźniąt jednojajowych rozdzielonych tuż po urodzeniu. Ale eee … coś mi się nie chce – zarzuciłaś mnie normalnie - tak obszernymi argumentami na tyle skutecznie, że się chyba, nie wygrzebię a tu pora wczesna sobotnia . (można by powiedzieć że Twoja postawa raczej potwierdza tylko intuicyjne/instynktowne postawy … ale nie – Groucho czeka. Pozdrawiam.
                  • ave.duce Re: Co się dzieje 06.08.17, 07:39
                    "zarzuciłaś mnie normalnie - tak obszernymi argumentami" :)))

                    Pozdrawiam :)
        • kanciasta Re: Co się dzieje 03.08.17, 09:05
          ave.duce napisała:

          > Czyli "prawo naturalne"/"prawo dżungli"górą i nic się nie da z tym zrobić?
          > Wszechobecna agresja wywołana bez przyczyny, bez prowokacji... czyli co tam kom
          > u w duszy gra. Kanał.

          Przepraszam, że jeszcze się wtrącę, ale...znowu nie mogę się powstrzymać ;-)

          To w gruncie rzeczy niezwykłe, że człowiek w pewnym momencie jest tak przywiązany do swoich wyobrażeń na temat "jak być powinno", że jeśli jest inaczej - to...no właśnie: kanał.
          I nieraz to jest zabawne, gdy np. dotyczy pogody ( a ludzie chodzą "obrażeni" bo znowu leje, wieje i cotamjeszcze) a nieraz ...chyba zadziwiające. Tak, zadziwiające, że to właśnie Ave czuje rozczarowanie ludźmi, którzy nie dorastają do wyobrażeń/oczekiwań jacy być powinni.

          A na innym forum ktoś napisał, że czuje wręcz obrzydzenie do ludzi, którzy mają inne poglądy.
          I przyznał, że przestraszył się tych swoich odczuć.
          • ave.duce Re: Co się dzieje 03.08.17, 10:28
            Aha, czyli powinno być tak, że idziesz sobie ulicą, dostajesz kopa w twarz i jesteś zadowolona (ten ktoś dorósłby do Twoich wyobrażeń/oczekiwań jaki być powinien. Wybacz, ale nie kupuję tego.

            "Ave czuje rozczarowanie ludźmi, którzy nie dorastają do wyobrażeń/oczekiwań jacy być powinni."
            • kanciasta Re: Co się dzieje 03.08.17, 10:58
              ave.duce napisała:

              > Aha, czyli powinno być tak, że idziesz sobie ulicą,
              > dostajesz kopa w twarz i jesteś
              > zadowolona (ten ktoś dorósłby do Twoich
              > wyobrażeń/oczekiwań jaki być powin ien. Wybacz, ale > nie kupuję tego.

              Być świadomym czegoś to nie to samo, co być z tego zadowolonym.

              Dobrego dnia!
              • ave.duce Re: Co się dzieje 03.08.17, 11:14
                Z którego mojego postu wynika, że nie jestem świadoma rozmaitych "inności"?
                Uff, czyli i ja mogę być niezadowolona... Dzięki!
    • man_sapiens Re: Co się dzieje 30.07.17, 21:06
      Ja widzę to samo i mam dwa wytłumaczenia.
      Pierwszy wariant - optymistyczny.
      Media rozdmuchują takie informacje. Brutalna przemoc i chamstwo były, są i będą. Nie ma tego teraz więcej niż wcześniej tylko media z rozkoszą takie informacje podchwytują. Bo opisanie czegoś ciekawego i przyciągającego czytelników/widzów jest bez porównania łatwiejsze w takich sprawach. Wskazuje na to przejmowanie przez pseudodziennikarzy idiotycznego urzędniczego bełkotu w rodzaju "w Białymstoku robotnicy wykonujący wykop ujawnili niewypał"

      Drugi wariant - pesymistyczny.
      Chamstwo podnosi głowę. Od kiedy gardzi się elitami chamstwo przestało być czymś wstydliwym. Do niedawna każdy cham, największy burak, usiłował zgrywać się na człowieka kulturalnego i wykształconego. Z różnym skutkiem ale było to bardzo pozytywne, pomalutku przyzwoitość i uprzejmość przesiąkała także do nich. Robił tak, bo TV karmiła go obrazami właśnie ludzi z przeróżnych elit, pokazywanych z jakimś tam szacunkiem i uwagą, imponujących swoja mądrością i kulturą.
      Od niedawna jest inaczej: z telewizji leje się nie tylko chamstwo (w rodzaju Kaczyńskiego) ale także totalna pogarda dla elit wszelkiego rodzaju. Celebryci TVP to dzisiaj chamy w rodzaju Pawłowicz, Cejrowskiego itd. itp. No to nasz prostaczek-chamuś z ulgą porzucił szpanowanie na dobrze wychowanego kulturalnego osobnika i epatuje tym, co mu łatwo przychodzi - brutalnością, chamstwem, przemocą. Bo to on jest nową elitą. Tak jest w każdej rewolucji bolszewickiej - opisał to już Izaak Babel w "Konarmii".

      Najgorsze jest to, że te dwa warianty działają synergicznie.
      • trusiaa Re: Co się dzieje 31.07.17, 08:34
        Widzę to tak, jak Ty, Sapiensie.
        Jedną jeszcze kwestię dorzucę - bohaterami newsów często są ludzie chorzy psychicznie, opinia publiczna dowiaduje się o przestępstwie i ocenia sprawcę jako w pełni świadomego swoich czynów. Potem ten ktoś trafia na badania, ale nadal wielu jest skłonnych sądzić, że uciekł w chorobę, symuluje.

        Media gonią za sensacją i częstują nas informacyjną papką śmiesząc, tumaniąc, przestraszając. Jakże lubują się w makabrze - wielokrotne powtórzenia drastycznych ujęć, dokładne opisy obrażeń ofiar jednych odbiorców znieczulają, innych mogą zachęcić do wypróbowania tej wiedzy w praktyce.
      • 99venus Re: Co się dzieje 01.08.17, 07:56
        Drugi wariant jest prawdziwy.Chamskie panisko w Polsce zawsze miało się dobrze.A teraz,w czasach pisiego bolszewizmu rozkwita.Robi kariery,bryluje w sejmie,zajmuje fotele ministerialne,nie opuszcza tv.Takie czasy,lepiej siedziec w lesie i oglądac zwierzątka.
      • buldog2 Re: Co się dzieje 02.08.17, 09:05
        Chamstwo zostało podniesione przez PIS do rangi cnoty. Rdzenny elektorat z radością ową dobrą nowinę/zmianę przyjął i poszedł za światełkiem postępu.
        Najprawdopodobniej dlatego, że w ta metoda dochodzenia do władzy uznana została za najbardziej skuteczną (od lat dwudziestych ub. stulecia zarzuca się bolszewikom całkowite odejście od jakichkolwiek zasad moralnych na rzecz skuteczności).

        --
        Partia Interesów Sowieckich - Obraza
        Lemingi zaplute karły reakcji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka