dorota20030
15.09.09, 11:17
W sierpniu pokłóciłam się ze swoim partnerem,o bzdurę,po dwóch
tygodniach oświadczył,że jedzie w podróż służbową z kobietą,która
jest jego klientką i zna ją od roku.Ona niby też jechała służbowo w
jego kierunku.I pojechali!Podobno na 10 dni,nie wiem jak było na
prawdę,bo kręci,pytam,czy spali,odpowiada" a co facet może robić z
kobietą przez 10 dni" a po chwili dodaje " ale faceci maj fantazję i
nie można zawsze im wierzyć".Po tygodniu znów zapytałam,zrobił
dziwną minę i nic nie powiedział.Za to dzwoni do mnie od czasu do
czasu,powiedział,że chce mieć wszystkie nasze zdjęcia i pamiątki,bo
ma miłe wspomnienia,jak spytałam,czy jest
nią "oczarowany",powiedział,że jest oczarowany sytuacją,że zależy mu
na przyjaźni ze mną.Wiem,że nie spotyka się z nią,codziennie wieczór
siedzi sam,weekendy to samo,u mamy lub z kolegami.Byliśmy ze sobą 8
lat,pełne zaufanie,w łóżku super.A teraz dzwoni i przez telefon
potrafi rozmawiać 1 lub 2 godziny,widocznie nie ma z kim
porozmawiać.Powiedział,że Agnieszce nie zwierza się,u nich pełna
demokracja,spotykają się raz na 2,3 tygodnie.Ona mieszka niedaleko
niego,z 15 min.To czemu tak rzadko?Kiedyś powiedział mi,że jak będę
zazdrosna,to zrobi mi taki numer,że zapamiętam do końca życia.Czyżby
o to chodziło?Czasem myślę,że to wszystko jego wymysł,aby mi
dopiec.Przecież po tylu latach powinien porozmawiać ze mną i jasno
powiedzieć,że poznał kogoś,że już ma dosyć naszego związku,przerwać
go definitywnie itp.A tu cały czas chce mieć ze mną kontakt,ale
jasno nie mówi o co chodzi.Gdy poznaliśmy się,to ciągle chcieliśmy
być ze sobą i tak to trwało 8 lat,właściwie codziennie widzieliśmy
się.A teraz?Ma niby nową babkę i nie widują się?Czy facet może aż
tak zrobić na złość?Dorota