Dodaj do ulubionych

Minął miesiąc...

18.09.09, 13:26
Wczoraj minął miesiąc. Dopiero albo już? Wiele myśli na minutę
kołacze się w mojej głowie.
Moja Oliwka coraz rzadziej mówi "tata", ma dopiero 1,5 roku. Pewnie
zachwilę już nie będzie Go pamiętała :(
Jak zapytam gdzie jest tatuś mówi nie ma, a zachwilę doda tata
hapsi.., hapsi... . co znaczy że śpi. Nie wiem co bardziej mnie
boli. Czy to że ja Go nie będę miała, czy to że moje dziecko nie
będzie miało i znało taty?!
Zapisałam się na studia.jeśli nie teraz to później już będzie za
późno, a trzeba z czegoś żyć. Nie mam pojęcia jak dam radę się na
nich skupić, skoro ciągle tylko myślę o Nim.
Nasza miłość dawała mi siłę żeby się Marcinem zajmować w chorobie, a
teraz wiem że ta miłość i On dadzą mi siłę żeby stanąć na nogi. Mam
przecieź nasz największy skarb. Dla niej muszę walczyć... WIEM ŻE
DAM RADĘ...
Obserwuj wątek
    • edzia764 Re: Minął miesiąc... 18.09.09, 15:12
      Kwiatek_0 ... Ty również piszesz na forum żałoba. Na pewno czytasz
      wpisy innych "okaleczonych przez okrutny los". Wciąż powtarzane są
      słowa walcz ... nie poddawaj się ... więc nie pozostaje Ci nic
      innego tylko, jak walczyć. Masz dla kogo walczyć i żyć ... i to jest
      najważniejsze .... Ja wciąż stwierdzam, ze słowa
      naszych "forumowiczek" sa dla mnie wskazówkami jak dalej żyć, jak
      walczyć z bólem, żalem, by nie "popaść" w cierpienie ...Życzę Ci
      dużo wytrwałości w pokonywaniu tej nowej drogi, wyznaczonej przez
      okrutny los .... dasz radę ... Irena
    • kasik2222 Re: Minął miesiąc... 18.09.09, 20:01
      to ja wam powiem z perspektywy 2 lat, walczcie bo jest o co... tu
      się rozchodzi O ŻYCIE, mi się udało chcę żyć Wy też będziecie
      chciały buziaki Kasia
    • kwiatek_0 Re: Minął miesiąc... 18.09.09, 21:02
      Dziękuję wam dziewczyny za te wpisy. To forum bardzo mi pomaga, bo
      wiem, że tylko tu jestem zrozumiana i tak naprawdę tylko tu mogę
      napisać co naprawdę mi siedzi w serduchu!
      pozdrawiam Daria
      • aga07576 Re: Minął miesiąc... 25.10.09, 17:02
        ..witaj. U mnie 6 tygodni..
        Ciekawe kiedy to dotrze do mnie, że już nigdy..nic..
        Póki co, dalej patrzę w drzwi z nadzieją, że je otworzy z uśmiechem na ustach i
        pobiegnie wycałować malutką..
    • ppieprz Re: Minął miesiąc... 22.11.09, 20:38
      u mnie jutro minie 20 tygodni...
      20 tygodni temu ostatni raz położył się ze mną do łóżka... 140 dni i nocy...
      jest inaczej. mniej płaczę... nie mogę? nie chcę? nie mam siły? nie wiem...
      ciągle jeszcze na każdym kroku slyszę jego głos, za każdym razem jak zamykam
      oczy, mam pod powiekami jego obraz... jak mówi: na razie, odwraca głowę i
      przekręca kluczyk w stacyjce i odjeżdża.. a ja obojętnie wracam do pracy... bez
      żadnego przeczucia... potrafię dokładnie opisać każdą żyłkę na jego rękach, wiem
      dokładnie gdzie kilka dni wcześniej znalazłam mu pierwszy siwy włos... gdybym
      pozwoliła sobie na chwilę skupienia, mogłabym policzyć jego rzęsy...
      ale wiem już, zrozumiałam na dobre, że nie wróci... chociaż ciągle nie wierzę,
      że nie żyje...
      wiem, że muszę sobie poradzić i poradzę sobie. kiedyś... jak tylko wykombinuję
      jak to zrobić...
      • edzia764 Re: Minął miesiąc... 23.11.09, 16:16
        Czytam wszystkie wpisy i .... zyję nadzieją, ze bedzie lepiej. U
        mnie mija 19 tygodni odkąd nagle "odszedł" mąż i jest coraz gorzej.
        Ppieprz ja tez kombinuję, ale jakos mi to nie wychodzi. Wszystko
        mnie przytłacza, po smierci męża powstało mnóstwo problemów (m.in.
        sprawy spadkowe z Jego rodzeństwem) HORROR .... wczesniej pisałam
        walczmy ... damy radę ... a teraz mam wątpliwosci, czy wystarczy mi
        sił. Ppieprz ... jesli znajdziesz jakis sposób ... podziel sie z
        nami, moze bedzie bardziej skuteczny od tych które stosuję ...
        pozdrawiam Irena
    • kwiatek_0 Re: Minął miesiąc... 23.11.09, 20:16
      17go minęły trzy miesiące a ja idę dalej... Staram się nie oglądać za siebie. studiuję, dorabiam sobie, mam dodatkowe zajęcia i co najważniejsze mam córcię i Małgosię. Kobitka z Naszego forum, jak się okazuje najlepsza psiapsiułka. Najważniejsze Małgosiu, że sie nie poddajemy, co nie??
      Trzymajcie się wszyscy ciepło i uśmiechajcie się czasem :)
      pozdrawiam Daria
      • vipercia Re: Minął miesiąc... 24.11.09, 22:51
        minęły dzisiaj 4 tygodnie ... i nie chcę następnych samotnych,
        pełnych bólu, tęsknoty i niezrozumienia ... bo któż mnie może
        zrozumieć jeżeli tego nie przeżywa albo nie przeżył.
        Prowadzę jakieś błahe rozmowy i błagam w myślach wszystkich, żeby
        nikt nie pytał jak sobie radzę, bo wtedy wybucham płaczem i nikt i
        nic nie może tego powstrzymać. Zamówiłam nagrobek Mężowi i
        chciałabym, żeby jak najszybciej moje imię pojawiło sę na nim .. i
        niech mi nikt nie mówi, że nie moge tego chcieć ... mogę i chcę ...
        i kto mi tego zabroni
        • vipercia Re: Minął miesiąc... 29.11.09, 20:18
          minęły 34 dni ... nagrobek postawiony i jak tak sobie stoję nad Jego
          grobem to tylko jedno mi chodzi po głowie nie tam powinienieś być
          ale ze mną ... z nami w domku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka