Dodaj do ulubionych

Czy juz alkoholik?

25.09.09, 08:35
Witam,

mój mąż pochodzi z rodziny z problemami alkoholowymi. On sam
ostatnio pije codziennie wieczorem ok.3 butelki piwa twierdząc, że
pije nie dlatego, że musi, ale bo lubi sam smak piwa i że go
odpręża. Kiedyś z tego powodu pijał piwo bezalkoholowe. Nie wiem
dlaczego, ale ogólnie potrzebuje więcej alkoholu, żeby być pijanym,
więc ta "dawka" nie powoduje u niego odurzenia. Poza tym nie zmienia
się jego zachowanie-jest spokojny, opanowany,rozsądny- taki jak
zawsze.Mam jednak wątpliwości czy to codzienne picie oznacza, że już
jest alkoholikiem, może nie klasycznym, ale jednak? Jeśli tak, to co
robić? Rozmawialiśmy wielokrotnie na ten temat i on mówi, że może
przestać natychmiast, bo dla niego to jak hobby a nie uzależnienie,
ale pewnie każdy uzależniony tak mówi...Dodam, że to picie nie ma
negatywnego wpływu na nasze, i jego w szczególności,życie.
Obserwuj wątek
    • nomya Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 09:34
      ".Dodam, że to picie nie ma
      > negatywnego wpływu na nasze, i jego w szczególności,życie."

      Sama sobie odpowiedziałaś na postawione w tytule pytanie. Znam takiego, co 20
      lat lubi pić w ten sposób, ba, nawet czasami się upije, a mimo to nie ma to
      negatywnego wpływu na rodzinę, pracę i tak w ogóle na życie. Twierdzi, że lubi i
      tyle. Jeśli nie może z jakiegoś powodu napić się piwa, to nie pije. Po prostu
      widocznie jest tak, że nie każdy się uzależnia od alkoholu, co nie oznacza, że
      nie należy być czujnym. Wydaje mi się, że Twój mąż może być typem takiego
      człowieka, którego znam :)
    • kawka74 Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 10:06
      on mówi, że może
      > przestać natychmiast, bo dla niego to jak hobby a nie uzależnienie,

      To niech przestanie i wtedy zobaczymy.
      • annb Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 10:09
        zobaczymy ze nie przestanie a pani uslyszy ze sie czepia i o co ci
        kobieto chodzi

        okolo 3 piwa to znaczy ile
        3 plus w gore ale juz nie liczy?
        i 3 w domu a po drodze ile?
        • sebalda Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 10:26
          Może nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale są pewne przesłanki, żeby zacząć
          się niepokoić.
          Pierwsza, to problem alkoholowy w rodzinie. Jest stwierdzone naukowo, że tego
          rodzaju problemy moga być uwarunkowane genetycznie.
          Druga, to picie codzienne. Wielu mężczyzn pije codziennie piwo, ale w połączeniu
          z problemem alkoholowym w rodzinie to już może nie być norma.
          Codzienne picie piwa też prowadzi do uzależnienia, wiele osób nie zdaje sobie z
          tego sprawy. Szybciej też dochodzi do uzależnienia, jeśli człowiek pije, bo ma
          problemy, bo musi się odstresować, bo alkohol pomaga mu się wyluzować. To
          wszystko może być ok, jeśli jest to stosowane sporadycznie, jeśli natomiast
          codziennie - to juz jest sygnał, że zaczyna się proces uzależnienia.
          Jeśli jesteś dla męża autorytetem, jeśli Cię szanuje i liczy się z Twoim
          zdaniem, powinnaś go przestrzec. Dziś to nie ma wpływu na jego charakter i
          postępowanie, jutro - może mieć nieodwracalny. Może nie byc awanturującym się
          pijakiem, może na przykład zamknąć się w sobie i odsunąć od rodziny, by pić bez
          przeszkód. W każdym wypadku ten nałóg jest niszczacy. Jeśli nie niszczy
          bezpośrednio rodziny, niszczy samego pijącego.
          Koniecznie porozmawiaj poważnie z mężem, nawet jeśli uzna to za czepianie. Może
          zrozumie, że robisz to z myślą o nim, z miłości i troski. Oby tak było.
          • triss_merigold6 Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 10:34
            Z góry Ci odpowiem. Pani, która zakłada taki wątek NIE JEST dla męża
            autorytetem, nie szanuje jej i nie liczy się z jej zdaniem.
        • kawka74 Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 10:39
          Jak znam życie, to raczej nie przestanie - w końcu ma dość silne przekonanie, że może w każdej chwili, więc nie musi. I tak kawałek po kawałeczku...
          Autorka wątku wychodzi chyba z założenia, że problemy alkoholowe zaczynają się dopiero wtedy, kiedy mąż leje i przepija całą pensję.
          Niestety - problemy zaczynają się dużo dużo wcześniej, po cichu, od dupereli, wydaje się, niegodnych uwagi.
    • 18_lipcowa1 tak, to alkoholik. 25.09.09, 10:56
    • marianka_marianka Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 11:54
      Wszelkie używki które zażywa się regularnie są nałogiem. Nalepszym testem byłoby powstrzymanie się od picia powiedzmy przez tydzień. Jeżeli to ponad jego siły, bez alkoholu będzie czuł się po prostu źle - to odpowiedź jest jasna.
      Mnie denerwowałaby też kwestia niemożności jazdy samochodem. Skoro pije codziennie wieczorem, to nie może wsiaść za kółko nawet gdybyś bardzo potrzebowała jego pomocy.
    • brak.polskich.liter Tak n/t 25.09.09, 12:29

    • alina66 Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 12:40
      wstrzymanie się na tydzień niczego nie oznacza....
      Tak samo jak picie codziennie piwa nic nie oznacza.
      W twoim poście zwróciło moją uwagę co innego - "rozmawialiśmy na ten
      temat wielokrotnie".
      Wejdź na strony dla współuzaleznionych/ uzależnionych - tam napiszą
      Ci więcej.
      Pochodzenie z rodziny z problemem alkoholowym jest czynnikiem
      podwyższającym ryzyko.
      Na diagnozę, czy to już alkoholik, czy nie się nie poważę.
      Mimo, że jestem dzieckiem dwojga alkoholikow i bylam 13 lat żoną
      alkoholika....
      Ale uważaj na siebie. Jeśli jest alkoholikiem będzie piekło na
      ziemi. także jeśli nie bije i nie przepija calej pensji.
      • nomya alina66 25.09.09, 12:55
        I to jest najmądrzejsza i najbardziej racjonalna odpowiedź w tym temacie.
      • marianka_marianka alina66 26.09.09, 21:22
        alina66 napisała:
        "wstrzymanie się na tydzień niczego nie oznacza....
        Tak samo jak picie codziennie piwa nic nie oznacza. (...) Na diagnozę, czy to już alkoholik, czy nie się nie poważę."

        Jak na osobę, która ma duże obycie w temacie masz zadziwiająco liberalne podejście do alkoholizmu.
    • qra01 Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 13:19
      dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
      Z niektórymi się zgadzam absolutnie, z niektórymi nie-że np. mąż
      mnie nie szanuje, etc. To, że rozmawialiśmy wielokrotnie na ten
      temat oznaczało, że analizowaliśmy tę sytuację i on się nie wypiera
      tego, że ma pewien pociąg do piwa, ale uznaje go za bezpieczny. Nie
      jestem specjalistą i dlatego chciałam uzyskać komentarze od osób,
      które być może mają doświadczenia w tej kwestii.
      • kawka74 Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 13:50
        on się nie wypiera
        > tego, że ma pewien pociąg do piwa, ale uznaje go za bezpieczny

        To nie on uznaje, kiedy pociąg do piwa jest bezpieczny, tylko rodzina. Jeśli Ty nie czujesz się pewnie w takim systemie, a chyba tak właśnie jest, to pewna granica jednak została przekroczona.
        Poza tym są pewne symptomy, które wskazują na początki uzależnienia.
        Moje doświadczenie mówi mi, że Twój mąż powinien albo odstawić alkohol i nie pitolić o samokontroli, albo przynajmniej ograniczyć się do jednego piwa raz na jakiś czas, póki jeszcze może.
    • kicia031 Re: Czy juz alkoholik? 25.09.09, 16:17
      Szczerze mowia, wydaje mi sie, ze rozwazanie,czy to alkoholizm, czy
      jeszcze nie wydaje mi sie kompletnie bezprzedmiotowe. Fakty sa
      takie, ze twoj maz podejmuje pewne ryzykowne zachowania,z ktorych
      mimo twojego niepokoju nie jest gotow zrezygnowac. I jest to jakas
      forma uzaleznienia, niezaleznie od tego,czy od samego alkoholu,czy
      od pewnej formy odpoczynku, jakiegos wieczornego rytualu, ktotego
      nie umie przerwac.

      Terapia al anon dla ciebie.
      • czarny_eda82 Re: Czy juz alkoholik? 26.09.09, 19:20
        niepochamowana chęć wypicia jednego piwa dziennie to pierwszy etap
        alkoholizmu ! nic więcej nie muszę dodawać.
    • alina66 Re: Czy juz alkoholik? 27.09.09, 12:06
      marianka,

      ano mam takie a nie inne podejscie, ale liberalne to ono nie jest.
      Mogę pisać tylko o sobie, nie o innych ludziach
      Tak zasadniczo to moje przekonanie opiera się na dwóch zasadach: jak
      ktoś chce albo musi pić, to będzie pił i ja nie jestem w stanie nic
      z tym zrobić. Niestety nie wierzę w stosowanie zasad "twardej
      miłości", nie znam nikogo, kto pozostalby trzeźwy po leczeniu (mój
      eks przerabial odwyk cztery razy, NIKT z współpacjentów nie wyszedł
      z alkoholizmu, wszyscy piją po mniejszej - większej lub żadnej
      przerwie). Nie wierzę w osiąganie dna. Takie mam doświadczenia,
      także z rodzicami.

      A drugie przekonanie to takie, że ze związku z alkoholikiem muszę
      uciekać jak najszybciej, bo mnie zniszczy.
      Udało mi się uciec w ostatniej chwili, nie będę wchodzić w
      szczegóły, ale była to naprawdę ostatnia chwila.

      Zdiagnozować może terapeuta uzależnień, a nie ja.
      Poza tym jest krok pierwszy AA, zaczyna się mn iej więcej
      tak: "Uznalem/uznałam swoją bezsilność wobec alkoholu".
      Co wcale nie znaczy, ze coś z tym zrobię.
      To tyle jako była żona alkoholika.
      Z rodzicami jest gorzej, bo od nich odejść się nie da.

      Acha, jeszcze odnośnie tego wstrzymywania się - mój były mąż pił
      ciągami, a między nimi miewal przerwy, które byly o wiele dłuższe
      niż tydzień. Co nie zmienia faktu, że cierpi na chorobę alkoholową
      (uznał ją, pije nadal).
      I odnośnie codziennego picia:
      Mieszkam teraz w kraju, w którym piwo do kolacji jest normalne,
      akceptowane i nie ma nic wspólnego z alkoholizmem....

      Chciałam przekazać co innego - jeśli autorka wątku uważa, że jest
      problem, niech wejdzie na strony dla współuzależnionych (w czasach,
      kiedy ja potrzebowałam pomocy była to Akcja SOS), niech szuka pomocy
      w miejscu zamieszkania. I niech nie zamyka oczu, bo to jest potworna
      choroba i niszczy wszystko wokół.
      Ja nie jestem teoretykiem, jestem niestety praktykiem.
      O tym, jak się żyje w rodzinie, w której oboje rodzice mają problem
      z alkoholem (żaden margines) nie będę pisała, bo za bardzo boli.

      • nutka07 Re: Czy juz alkoholik? 27.09.09, 12:21
        alina66 napisała:

        > To tyle jako była żona alkoholika.
        > Z rodzicami jest gorzej, bo od nich odejść się nie da.

        Masz spore doswiadczenie w temacie, wiec bardzo zdziwilo mnie to stwierdzenie.
        Od rodzicow jak najbardziej da sie odejsc.

        Ja mam nieco skomplikowana sytuacje bo moja tesciowa pije, chcac odciac sie od
        niej musialabym rozstac sie z mezem.
        • alina66 Re: Czy juz alkoholik? 27.09.09, 13:20
          ja nie umiem.

          To jest u mnei tak: wspomnienia z małżeństwa wracają, ale nie bolą.
          Mam dobry kontakt z moim byłym małżonkiem, nie mam do niego żalu,
          lubię go na swój sposób.

          Natomiast historie z mojego dzieciństwa bardzo mnie bolą, są bardzo
          zywe i bardzo emocjonalnie do nich podchodzę, przezywam i z tym co
          było, nie potrafię się pogodzić. MAm wielki żal do matki, do ojca
          nie.
          Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć i nie chcę tego roztrząsać.
          • nutka07 Re: Czy juz alkoholik? 27.09.09, 17:05
            Inaczej zrozumialam Twoja poprzednia wypowiedz. Myslalam, ze chodzilo o zerwanie
            kontaktu z rodzicami. Nie zerwanie ze wspomnieniami zwiazanymi z nimi.
    • megi1973 Re: Czy juz alkoholik? 28.09.09, 08:26
      pewnie że alkoholik-od piwa się zaczyna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka