gramzioch4
19.10.09, 01:25
Dzień ślubu a dokładnie-przyjęcie weselne,ktore trwa juz kilka
godzin.Świeżo poślubiony mąz wychodzi na papierosa.Mija chwila,graja
ładną piosenke,zona wychodzi po męża.Okazuje się ze go nie ma i nikt
nie wie gdzie on jest.Mija ok pól godz pojawia sie-był na spacerze
ze swoim kolegą.Czy zona ma prawo być zła i mieć pretensje ze
zostawił ja sama w dniu slubu.Prosze o obiektywne odpowiedzi.