Dodaj do ulubionych

Zdrada niefizyczna

20.10.09, 14:48
może chodzi o zazdrość z mojej strony, ale na pewno uzasadnioną. O
co poszło? Kiedyś jak mój mąż wrócił z pracy późno w nocy nie
wyłączył swojego tel.kom. i odczytałam wiadomość wysłaną przez niego
do jego koleżanki z pracy "przepraszam cię za wszystko". Sms był
wysłany po 23. Co to znaczy wg was? Jak się rano go o to spytałam to
plątał się potem wymyślił jakąś historię że niby w pracy ją
niechcący uderzył i dlatego ja przepraszał. Ale czy to powód żeby
pisać taki sms do cholery? I o tej porze? Nie dzwonił do mnie że się
spóźni tylko jej wysłał sms'a... Skur... Zresztą do mnie nigdy
takiego sms że mnie za coś przeprasza nie napisał. Nawet jak mnie
wyzywa od suk, kur.. i takich tam i mu powiem dlaczego mnie nie
przeprosi to mówi a za comam cię przepraszać?
Druga sytuacja z tą samą dziewczyną. W sylwestra razem pracowali na
nocce. Od 18 do 2, trudno przeboleję taką ma pracę i akurat miał z
nią zmianę. Wrócił do domu koło 4. Potem szedł do pracy na 14 i po
pewnym czasie jak dostałam biling z jego komórki to widziałam że
właśnie tego 1 stycznia jak był na 2 zmianie to pisał sobie z tą
dziewczyną 9 sms'ów pod rząd. Dostałam szału. Jak się go o nie
spytałam to najpierw nie pamiętał a potem powiedział że zamykał jej
brata i ona wysyłała mu sms co dalej a on na nie odpowiadał. Ja
oczywiście sprawdziłam czy to zamknięcie miało miejsce (mam
możliwość) i okazało się że wtedy nie było takiego zdarzenia amój
mąż robił co innego. Znowu mu o tym powiedziałam to mi mówił że go
sprawdzam itd. Głównie chodziło o to że do mnie nigdy tak nie pisał
sms'ów, jeden może dwa ale nie 9 pod rząd. Rzadko też mi odpisze bo
mówi że nie ma czasu w pracy na pisanie głupich sms'ów, a dla niej
ma??? On mówi że to tylko jego koleżanka nic więcej, ale ja mu nie
wierzę czy wg was słusznie? Dodam że ona jest mężatką, dzieciatą i
nie jest specjalnie atrakcyjna. I mimo że było to tak dawno to cały
czas to we mnie tkwi i nie potrafię myśleć o niczym innym. Doradzcie
coś... Bo o niczym innym jak o rozwodzie nie myślę i to nie tylko z
powodu tych sms'ów. Dziękuję za wszystkie rady
Obserwuj wątek
    • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 14:51
      dam że potem zrezygnował z pisemnych faktur, może też z jakiegoś
      powodu i zawsze ma pokasowane sms'y otrzmane, wysłane i wszystkie
      połączenia. Jak ktoś nie ma nic do ukrycia to nie musi sobie
      wszystkiego kasować?
      • douglas.beauty Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 14:55
        tiana77 napisała:

        > dam że potem zrezygnował z pisemnych faktur, może też z jakiegoś
        > powodu i zawsze ma pokasowane sms'y otrzmane, wysłane i wszystkie
        > połączenia. Jak ktoś nie ma nic do ukrycia to nie musi sobie
        > wszystkiego kasować?

        Aha, sadze,ze zdrada moze byc juz jak najbardziej fizyczna
        • deodyma Re: Zdrada niefizyczna 21.10.09, 17:57

          > Aha, sadze,ze zdrada moze byc juz jak najbardziej fizyczna




          tez tak sadze.
    • douglas.beauty Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 14:54
      tiana77 napisała:

      > może chodzi o zazdrość z mojej strony, ale na pewno uzasadnioną. O
      > co poszło? Kiedyś jak mój mąż wrócił z pracy późno w nocy nie
      > wyłączył swojego tel.kom. i odczytałam wiadomość wysłaną przez
      niego
      > do jego koleżanki z pracy "przepraszam cię za wszystko". Sms był
      > wysłany po 23. Co to znaczy wg was? Jak się rano go o to spytałam
      to
      > plątał się potem wymyślił jakąś historię że niby w pracy ją
      > niechcący uderzył i dlatego ja przepraszał. Ale czy to powód żeby
      > pisać taki sms do cholery? I o tej porze? Nie dzwonił do mnie że
      się
      > spóźni tylko jej wysłał sms'a... Skur... Zresztą do mnie nigdy
      > takiego sms że mnie za coś przeprasza nie napisał. Nawet jak
      mnie
      > wyzywa od suk, kur.. i takich tam i mu powiem dlaczego mnie nie
      > przeprosi to mówi a za comam cię przepraszać?
      > Druga sytuacja
      z tą samą dziewczyną. W sylwestra razem pracowali na
      > nocce. Od 18 do 2, trudno przeboleję taką ma pracę i akurat miał z
      > nią zmianę. Wrócił do domu koło 4. Potem szedł do pracy na 14 i po
      > pewnym czasie jak dostałam biling z jego komórki to widziałam że
      > właśnie tego 1 stycznia jak był na 2 zmianie to pisał sobie z tą
      > dziewczyną 9 sms'ów pod rząd. Dostałam szału. Jak się go o nie
      > spytałam to najpierw nie pamiętał a potem powiedział że zamykał
      jej
      > brata i ona wysyłała mu sms co dalej a on na nie odpowiadał. Ja
      > oczywiście sprawdziłam czy to zamknięcie miało miejsce (mam
      > możliwość) i okazało się że wtedy nie było takiego zdarzenia amój
      > mąż robił co innego. Znowu mu o tym powiedziałam to mi mówił że go
      > sprawdzam itd. Głównie chodziło o to że do mnie nigdy tak nie
      pisał
      > sms'ów, jeden może dwa ale nie 9 pod rząd. Rzadko też mi odpisze
      bo
      > mówi że nie ma czasu w pracy na pisanie głupich sms'ów, a dla niej
      > ma??? On mówi że to tylko jego koleżanka nic więcej, ale ja mu nie
      > wierzę czy wg was słusznie? Dodam że ona jest mężatką, dzieciatą i
      > nie jest specjalnie atrakcyjna. I mimo że było to tak dawno to
      cały
      > czas to we mnie tkwi i nie potrafię myśleć o niczym innym.
      Doradzcie
      > coś... Bo o niczym innym jak o rozwodzie nie myślę i to nie
      tylko z
      > powodu tych sms'ów
      .

      I slusznie. Po co tkwisz w zwiazku, w ktorym jestes tak nazywana??
      Szanuj sie dziewczyno i spakuj panu walizki zamiast liczyc jego sms-
      y.
    • marzeka1 Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 15:45
      "Nawet jak mnie
      wyzywa od suk, kur.. i takich tam i mu powiem dlaczego mnie nie
      przeprosi to mówi a za comam cię przepraszać? "- ty tak serio piszesz? Serio
      zastanawiasz się nad byciem z TAKIM facetem?
    • binka28 Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 16:21
      Bardzo ci wspolczuje :-(
      Jedyne co moge Ci poradzic to wyluzowac...wiem latwo powiedziec.
      Przestan analizowac jego bilingi przestan liczyc semesy...Tak zdradzil Cie emocjonalnie...bedzie teraz klamal i klamal jakie to typowe...

      Masz racje ktos kto ma czyste sumienie nie kasuje wszystkich wchodzacych i wychodzacych rozmow i semesow no i oczywiscie nie wstrzymuje bilingow.
      Fakty mowia same za siebie.

      Badz dzielna jakos to przetrzymasz nie ty pierwsza i nie ostatnia.

      pozdr
      • marzeka1 Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 16:28
        "Badz dzielna jakos to przetrzymasz "- a niby DLACZEGO ma przetrzymać zdradę i
        wyzywanie od najgorszych przez męża? Bo lepszy taki chłop niż żaden? Cóż za
        kuriozalne myślenie.
        • bianka.5 Re: Zdrada niefizyczna 21.10.09, 13:44
          A moze ona go kocha pomimo tego wszystkiego co sie dzieje? Tego nie wiemy...

          Facet jest nie fer wobedz niej to pewne.Boli ja ze do niej ladnie nie mowi ladnie nie pisze robi mile gesty do obcej baby.
          Nie tak latwo wystawic faceta za drzwi jezeli w gre wchodza emocje nie mowie juz o wspolnych dzieciach i kredytach.

          Dziewczyna bedzie sie szarpac ,plakac podejmowac decyzje, ludzic ze on sie zmieni zrozumie swoj blad...

          A tymczasem powinna dac sobie troche czasu nie robiac absolutnie NIC...CZAS to najlepszy lekarz..
    • nomya Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 16:29
      Dla mnie to wygląda jak najbardziej na zdradzę fizyczną, a pan mąż wciska Ci
      głodne kawałki, które łykasz jak młody pelikan.
      • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 16:42
        Już nie zastanawiam się czy z nim być, teraz po "kolejnej awanturze"
        w zasadzie ze sobą tylko mieszkamy pod jednym dachem. Ale jak ma się
        dzieci wspólne kredyty to czasem trudno to rozwiązać. Nie mogę go
        wywalić z domu bo jest tu zameldowany i nawet jak wszczyna awantury
        jak jest trzeźwy to nawet policja nie pomoże, nie wywali go z domu.
        Teoretycznie może wszystko. Ja nie będę się wyprowadzać stąd z
        dziećmi bo mieszkanie jast moje mimo że kredyt jest wspólny. Muszę
        się zebrać w sobie złożyć w końcu ten pozew i już.
        • marzeka1 Re: Zdrada niefizyczna 20.10.09, 18:34
          "Muszę
          się zebrać w sobie złożyć w końcu ten pozew i już. "- no, i to jest konkretna
          decyzja.
          • classicvoice Re: Zdrada niefizyczna 21.10.09, 09:58
            ...też bym sie nie łudziła-facet ma inną czy to w formie
            niefizycznej, czy już fizycznej. Nie liczysz się dla niego, więc
            bądź ponad-jeśli musicie razem mieszkać, to mieszkajcie, ale jak
            współlokatorzy,niech sam sobie gotuje i pierze.
        • premeda Re: Zdrada niefizyczna 21.10.09, 10:02
          W jakiej branży pracowuje Twój mąż?
          • premeda Re: Zdrada niefizyczna 21.10.09, 10:02
            pracuje miało być!
            • nomya Re: Zdrada niefizyczna 21.10.09, 10:06
              A jakie to ma znaczenie w zestawieniu z problemem? Czyżby jakiś stereotyp? A
              może kobieta ma podać imię i nazwisko męża? Co za wścibstwo ;/
              • mozambique Re: Zdrada niefizyczna 21.10.09, 10:45
                "zamykał jej brata " ? w ptracy ?

                policjant nie
                predzej jakis ochroniarz czy inny kark
                jakiego se wybrała takiego ma
              • premeda Re: Zdrada niefizyczna 22.10.09, 09:32
                Ma znaczenie, ponieważ do niektórych profesji są wybierani ludzie o
                określonym profilu psychologicznym i tak wśród ochroniarzy i
                policjantów jest bardzo dużo osób ze skłonnościami do zdrady,
                agresji i konfabulacji. Piszę z doświadczenia, ponieważ pracowałam w
                tej branży, naprawdę dużo widziałam i przeżyłam.
                • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 22.10.09, 14:07
                  Akurat nie napiszę jaki on zawód wykonuje bo wg mnie też to bez
                  znaczenia. Piszesz tak jakby to jaki ma zawód go usprawiedliwiało...
                  Czyli jakby był policjantem to ja mam grzecznie znosić jego
                  upokorzenia, wyzwiska itd. tylko dlatego że on jest policjantem? To
                  tak jakbyś napisała że każdy rzeźnik lata za swoją żoną z
                  tasakiem... Może i pracując nabiera się jakichś typowych dla zawodu
                  zachowań ale charakter człowieka jest kształtowany trochę wcześniej
                  i się nie zmienia...
                  • asiula1987 Re: Zdrada niefizyczna 20.11.09, 21:17
                    premeda ma troche racji poniewaz np policjanci sa bardzo skrupulatnie sprawdzani
                    poddawani wielu testom psychologicznym itd i z tego co slyszalam to "normalni
                    ludzie" tam nie pracuja, oczywiscie nie usprawiedliwia to tego ze jak ktos jest
                    ochroniarzem czy policjantem to ma sie znosic jego agresje picie itd, moze
                    kolezance chodzilo opotwterdzenie swoich przypuszczen ze twoj maz pasuje do
                    opisu ochroniarza lub policjanta...

                    a ja mam meza ochroniarza i prawdopodobnie przyszlego policjanta...i jak
                    narazie jest to calkime normalny i wrecz wrazliwy uczuciowy czlowiek
                    • konwalia313 Re: Zdrada niefizyczna 20.11.09, 23:19
                      Musisz podjąć jakiąś decyzję zanim będzie za późno. U mnie w
                      rodzinie (ta sama praca i nocne zmiany) właśnie kuzynka rozwodzi się
                      z mężem, ponieważ "zakochał się w koleżance, z którą miał nocne
                      zmiany". A może skontaktaktuj się z mężem tej Pani, żeby żony
                      pilnował (może razem coś zaradzicie). Nie wiem, co Ci poradzić .....
                      • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 22.11.09, 23:04
                        Właśnie doszłam do tego też że były między nimi dłuuuugie rozmowy
                        telefoniczne trwające po kilkanaście minut (w sumie 4 razy), on to
                        oczywiście zbywa. A rozmowy były wykonywane przez niego (biling).
                        Jednak nie wiem jak sprawa wygląda od jej strony czy ona też
                        dzwoniła. Pewnie że myślałam żeby poinformować o tym jej męża tylko
                        czy nie zrobię z siebie wariatki? Bo sama zastanawiam się czy gra
                        jest warta świeczki. Ta dziewczyna nie odpisuje mi na moje sms'y,
                        jak się pytam o co chodzi. WIęc to chyba też o czymś świadczy.
                        • pipsia5 Re: Zdrada niefizyczna 22.11.09, 23:16
                          Jeśli nie odpisuje na smsy to może ją odwiedź i porozmawiaj co się dzieje.
                          • konwalia313 Re: Zdrada niefizyczna 23.11.09, 15:12
                            Ja powiedziałabym mężowi wprost, że: "Nie życzę sobie takich kontaktów z
                            koleżanką, ponieważ uważam, że nawet jeśli nic Cię z nią nie łączy -to baba
                            ewidentnie chce zniszczyć naszą rodzinę". Niech Ci wmawia co chce, a Ty powiedz,
                            że takie jest Twoje zdanie, bez względu na to, czy on je akceptuje czy nie. Z
                            Twojego punktu widzenia najważniejsze jest szczęście i spokój RODZINY. (KONIEC
                            DYSKUSJI). Jeśli kontakty z nią są dla niego ważniejsze niż spokój Rodziny- to
                            może niech wprowadzi się do niej, oczywiście jej męża i dzieci- będą mogli pijać
                            herbatki rodzinnie ( w 4 lub 5 osób). Skoro uważa takie sms-y i kontakty (z nią)
                            za normalne to chyba nie powinna go zdziwić ta propozycja. W Twojej sytuacji
                            szłabym w zaparte - "Nie życzysz sobie i koniec!" bez względu, czy on to
                            akceptuje, czy nie. ....... Najważniejsza jest Rodzina. Nie potrzebna Ci
                            odpowiedź tej babki na sms. Ja w OSTATECZNOŚCI wysłałabym sms, albo
                            zadzwoniłabym do niej z informacją taką samą, czyli "Nie życzę sobie kontaktów
                            Pani z moim mężem- niezależnie, od tego, jakie mają podłoże". Bez próśb i gróźb.
                            Po co Ci jej odpowiedź, skoro to nie pytanie - tak ma być i do widzenia- czy ona
                            się na to zgadza, czy nie g... Cie obchodzi. Jeśli tamta kobieta chce to niech
                            niszczy swoją rodzinę (niech cierpią jej dzieci), ale od Twojej niech trzyma się
                            z daleka. Pozdrawiam
    • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 23.11.09, 20:09
      Dziś jak znowu wspomniałam o tych rozmowach ponad 10 minutowych to
      on odpowiedział że będzie rozmawiał 5 minut 20, 50 po to ma telefon
      a że akurat z nią? Bo tak.... Zupełnie nie liczy się z tym co ja
      czuję. A teraz to ja sama nie wiem co czuję. I powiem wam że nie
      rozumiem kobiet które potrafią wybaczyć facetowi zdradę... ja nie
      potrafię. I nie wiem jak z tym żyć.
      • konwalia313 Re: Zdrada niefizyczna 23.11.09, 23:08
        Ty nie masz z tym żyć- tylko to zakończyć (albo kontakty męża, albo
        wasz związek), "wóz albo przewóz". On chyba właśnie na to liczy, że
        nic nie zrobisz i będziesz tak tkwić bezradnie latami. Nie masz
        czego wybaczać, bo to trwa (mogłabyś wybaczyć, gdyby z tym skończył
        i żałował- a tak co Ci da wybaczenie skoro on dalej będzie to
        robił).

        Może to nie zdrada, ale na zimne trzeba dmuchać.

        Nie przyszło Ci do głowy, że może on to robi na złość Tobie i nie
        doszło do żadnej zdrady??
        • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 26.11.09, 20:55
          Możliwe że do zdrady nie doszło, ale samo jego zachowanie i ciągłe
          kłąmstwa dobijają mnie. Dziś miałam już dosyć. Wcześniej mówił ze
          pewnie to jakaś pomyłka by tyle było na bilingu rozmowy (15 minut)
          bo on tyle nigdy nie gada. Tylko że takich długich rozmów było 5 w
          miesiącu, i dla mnie to dużo, A dziś on mi mówi że gadał i będzie
          gadał z kim chce i ja mam się w to nie wtrącać bo to jego sprawa z
          kim gada i jak długo. Mam już go dość. Oczywiście dodał jeszcze że
          jestem chora psychicznie i powinnam się leczyć i dlaczego wstydzę
          się do tego przyznać. Mam już wszystkiego dość. A do tego
          wszystkiego jego szwagierka zaprasza go na piwo... nie nas tylko
          jego... Mam w dupie całą jego popieprzoną rodzinkę. Dziękuję
          wszystkim za rady.
    • tiana77 Lepsza niewiedza... 13.12.09, 15:21
      Dziś odkryłam w komórce męża zdjęcie ów "koleżanki".... Ktoś
      napisze to tylko zdjęcie, ale dla mnie to AŻ zdjęcie... Ręce mi
      opadły. On oczywiście nie wie że widziałam to zdjęcie i mu nie
      powiem, on nadal się wypiera że coś ich łączy, a nawet jak z nią
      pracuje to mówi mi że pracuje z kim inntm, potem mmówi że chce
      uniknąć kolejnych awantur że z nią pracuje. Ale jak mam się zachować
      jak po paru dniach dowiaduję się że mnie wtedy okłamał...A nawet
      dziś powiedział mi że ja się mogę wyprowadzić tyle że bez dzieci...
      Chyba muszę to załatwić trochę inaczej. Nie będę się już cackać.
      Pozdrawiam wszystkich
      • nutka07 Re: Lepsza niewiedza... 13.12.09, 15:57
        Mysle, ze od niego prawdy sie nie dowiesz. Bedzie klamal dopoki nie rzucisz mu
        dowodow w twarz, albo i to dodatkowo przekreci.
        Wg mnie chcac udowodnic swoja prawdomownosc, powinien mowic normalnie z kim
        pracuje, czy pisze z nia albo ona do niego itd. Jemu chyba nie zalezy na tym
        poki co.

        Zbieraj dowody. Moze masz jeszcze te bilingi. Jakies emaile itd.
        Gdzie mieszkacie i dlaczego Ty masz sie wyprowadzic?

        Wspolczuje sytuacji.
        • skryta3 Re: Lepsza niewiedza... 13.12.09, 16:30
          Tiana77
          Moim zdaniem myślę, że mąż Cię zdradza fizycznie, ale póki nie masz konkretnych
          dowodów, mam w głębi duszy nadzieję, że to nie jest zdrada fizyczna. Chciałabym
          się mylić, ale zachowanie Twojego męża w stosunku do Ciebie o tym świadczy, jak
          i również to, że wszystko kasuje w telefonie itp. Pewnie w dodatku często
          pracuje i wraca później z pracy, bo mu się przedłużyło. Ciekawa jestem jakby
          zareagował, gdybyś zaproponowała, aby zaprosił koleżankę z mężem do Was na małą
          imprezkę? Bo w końcu dlaczego nie możesz poznać bliżej koleżanki z pracy męża.
          (powiem Ci tak mam koleżankę, której mąż również pracował z kobietą i on nie
          miał żadnych zastrzeżeń, aby wszyscy się poznali i pomimo, że już razem nie mają
          zmian w pracy dalej spotykają się we wspólnym gronie). W każdym razie nie możesz
          pozwolić, aby dalej Cię okłamywał. Nie widzę nic złego w tym, żebyś powiedziała
          o swoich wątpliwościach jej mężowi, ale licz się z tym, że ona mogła już troszkę
          różnych rzeczy naopowiadać mężowi, że może jesteś zazdrosną żoną itp. Nie widzę
          natomiast sensu rozmowy z nią, bo na pewno jest winna i będzie kłamała razem z
          Twoim mężem wspólnie ustalonymi kłamstwami. Powiedziałabym, abyś spotkała się z
          jego kierownikiem na gruncie prywatnym i porozmawiała, ale to nie koniecznie
          może przynieść dobre skutki, bo nawet gdyby ich rozdzielił, to i tak znajdą
          pretekst, aby się spotykać. Jednak najważniejsze jest to, abyś nie dała mu się
          prowokować i jasno powiedzieć, że ślepa nie jesteś i nie pozwolisz na takie
          traktowanie, a w związku z tym wyciągniesz konsekwencje, które nie dadzą odwrotu,
          (trzeba go nastraszyć). powodzenia
          wiem co piszę, bo to przeszłam
          • asiara74 Re: Lepsza niewiedza... 13.12.09, 17:59
            Ja przyfilowałabym go przy wyjściu z pracy, poszukałabym jakiś wspólnych
            znajomych z tą laską i dowiedziałabym jak najwięcej o niej. Uśpij jego czujnośc
            i kontroluj komórkę na tyle na ile to możliwe.
            • tiana77 Re: Lepsza niewiedza... 13.12.09, 20:15
              Jest niestety tak, że on nas kiedyś przedstawił niejako przy okazji
              jak pozdwoził mnie kiedyś w pracy. Błędem była jedna rzecz że po
              zobaczeniu tego zdjęcia po prostu je skasowałam zamiast wcześniej
              sobie przesłać na komórkę swoją, byłby dowód. On o tym nie wie,
              pewnie jak zauważy to może się domyśli (mało prawdopodobne...), bo
              skasowałam też swoje zdjęcie, ale na pewno nic mi o tym nie powie bo
              tym samym przyznałby się że miał jej zdjęcie. Nadmienię że od czasu
              jak powiedziałam mu o tej ilości sms'ów to do niej nie pisał, bo mam
              wgląd na połączenia(to moja kom. on tylko użytkuje telefon) nie
              wiem jak w 2 stronę.... Korci mnie tylko by "delikatnie" przekazać
              sprawę jej mężowi, wiem że ona się tego boi. Tylko czy nie zrobię z
              siebie skończonej idiotki, o ile już nią nie jestem...? W sumie to
              wszystko mi jedno.
              A co do przeprowadzki, to mu powiedziałam że się wyniosę to on mi że
              mogą ale sama, bez dzieci, co nie wchodzi w grę, bo mam małe dzieci
              i na pewno mu ich nie zostawię. Teraz myślę tylko o rozwodzie, ale
              czy fakt wysyłania sms'ów biling jest dowodem na zdradę???
              • asiara74 Re: Lepsza niewiedza... 13.12.09, 21:28
                Jeżeli masz na tyle mocne nerwy to zachowaj spokój(wiem, ze jak w grę wchodzą
                uczucia to bywa niemozliwe) i :
                - nie unoś sie honorem, nie ułatwiałabym tak facetowi sprawy
                - bądż maxymalnie kobieca dala samej siebie i innych niz twój facetów
                -zdobądz więcej dowodów
                -nie myśl o rozwodzie, to jakaś ostateczność, tym bardziej że nic tak do końca
                nie wiesz
                A jaki jest w stosunku do Ciebie, są jakieś uczucia? Jak z seksem?
    • marianka_marianka Re: Zdrada niefizyczna 13.12.09, 22:55
      Przeczytałam z uwagą wszystkie Twoje posty i wyłania się z nich obraz Twojego męża jako nałogowego łgarza.
      Z kłamstwa zrobił sobie metodę na życie z Tobą.
      A co gorsza wypiera się, przeinacza fakty, a na kiedy postawisz go pod ścianą - winę zrzuca na Ciebie nazywając wariatką i histeryczką.

      W normalnym małżeństwie nie ma miejsca na ukryte telefony, tajemnicze smsy, czy co gorsza zdjęcia obcych bab/facetów w telefonie.
      Po prostu udowodnij mu zdradę i tyle.
      Jest jak widać bardzo pewny siebie, skoro nie usuwa zdjęć "koleżanki" z telefonu, do którego masz dostęp.
      Bilingi masz, a to jest dowód.

      Gdybym była złośliwą istotą, to wysłałabym zapytanie do "koleżanki" - czy jej zwyczajem jest przesyłanie sobie zdjęć z cudzymi mężami?
      I czy mogłabyś z jej mężem również wymienić się fotkami?

      Więcej nie kasuj żadnych zdjęć. A i to wykasowane można podobno bez problemu odzyskać.

      A mężowi tej "koleżanki" na chwilę obecną nic nie mów. Jak się rozwinie sytuacja w drugą stronę, to sam się dowie / lub ktoś "życzliwy" go uświadomi. Ty też możesz to zrobić, ale na Twoim miejscu wolałabym być ostatnia.
      • skryta3 Re: Zdrada niefizyczna 14.12.09, 11:54
        "Nadmienię że od czasu jak powiedziałam mu o tej ilości sms'ów to do niej nie
        pisał, bo mam wgląd na połączenia(to moja kom. on tylko użytkuje telefon) nie
        wiem jak w 2 stronę...."
        To żaden dowód, że do niej nie pisał i nie pisze, prawdopodobnie jest teraz
        cwańszy, ma drugą kartę do telefonu albo nawet drugi telefon. Niestety nie
        możesz "stać i czekać", musisz działać, a nawet go obserwować, bo tylko tak
        dowiesz się prawdy. (jednym słowem radziłabym Ci go pośledzić i się nie wydać)
        To może wydawać się dziwne, ale chodzi o to, żebyś potem nie żałowała, że ślepa
        byłaś, a miałaś takie znaczące sygnały. Jeśli chodzi o rozwód, to na to zawsze
        jest czas....
        • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 14.12.09, 14:03
          Jeśli chodzi o nasze relacje to nie rozmawiamy ze sobą. Pokłóciłam
          się z nim wczoraj bo dowiedziałam sie i wygarnełam mu że wczesniej z
          nią pracował mi powiedział że z kolegą jeszcze dokładał jakie ś
          teksty o czym gadali... Ale pow. mu ze wiem ze wtedy był z nia w
          pracy, on na to ze jestem cyt."pojebańcem" i idiotką i w zasadzie
          potem już z nim nie rozmawiałam. Powiedział takjże że nie robię nic
          innego tylko się go czepiam, bez powodu, nigdy mnie nie zdradził, i
          jeszcze że mam nie ruszać żadnej złotówki z jego!!! konta, bo
          rozpier... tylko pieniądze. (Oczywiście konto jest wspólne, moja
          wypłata też tam wpływa, ale zakupy robię tylko ja, bo on jak to mówi
          nie jest od tego.) I od wczoraj ignoruję go, traktuję jak powietrze.
          On do mnie się też nie odzywa.
          Może na rozwód jest czas zwasze, ale jakoś ciężko mi myśleć o
          świętach które spędzę z nim...
          Nie śpimy razem, a po tym co ostatnio odkryłam nie dopuszczę go już
          do siebie wogóle. Ja za nim jakoś nie tęsknię. I zwykle było tak że
          to on szybciej był chętny, ja długo wytrzymam, zresztą z facetami
          tak jest. Nie zawsze myślą tą właściwą głową.
          I ogólnie w domu jest ciężka atmosfera, nie do wytrzymania. Wiem też
          że jutro mój małżonek pracuje z nią. Nie jestem w stanie ich śledzić
          bo po 1 nie mam możliwości (dzieci) a po 2 nie widzę sensu. Na
          gorącym ich nie złapię...
    • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 14.12.09, 14:20
      Dodam że wszystko ciągnie się już rok, bo dokładnie rok temu
      odkryłam tego 1 sms'a. Potem była historia w styczniu, po niej
      awantura, potem przerwa aż do września, kiedy to ja byłam w
      szpitalu, rodziłam a mój małżonek sobie urządzał coś właśnie z nią.
      Nawet do mnie nie przyjechał do szpitala. On jeszcze wtedy nie
      wiedział że będzie biling i pewnie dlatego tak sobie pozwalał.
      Myślał że się nie dowiem. Wszystko mnie przerasta zrozumiałam że nie
      jestem już tą jedyną kobietą w jego życiu, głównie po odkryciu
      zdjęcia, w końcu w telefonie ma się zdjęcia osób na których nam
      zależy... Jakby było inaczej to by je wykasował a tak nie dość że z
      nią pracuje to jeszcze mógł się na nią gapić do woli po pracy. Krew
      mnie zalewa. Dlatego nie popuszczę mu tak łatwo. A szanowna
      koleżanka nie odbiera ode mnie komórki i nie odpisuje na moje sms'y.
      I nie ujawniłam się jeszcze że wiem o zdjęciu.
      • scarlet.secret.sky Re: Zdrada niefizyczna 14.12.09, 14:28
        Hej, jak chcesz to ratuj małżeństwo, zwłaszcza że macie małe dziecko, ale na
        Twoim miejscu zbierałam dowody. Przykro mi.
      • mruwa9 Re: Zdrada niefizyczna 14.12.09, 20:22
        mim zdaniem zdrada jest jak najbardziej fizyczna. Skontaktuj sie z
        mezem kochanki, niech on ze swojej strony podziala.
    • gosku11 Re: Zdrada niefizyczna 14.12.09, 14:47
      Współczuję, bo wiem jak sie czujesz. Moja sytuacja jest podobna, tyle
      tylko że chodzi o byłą... Sprawdzilam Jego telefon trzy razy, za każdym
      razem znajdowałam sms'y w których pisał jak bardzo do Niej tęskni, jak
      chce sie spotkać.Bardzo boli wykrycie takiej sprawy, zwlaszcza że
      jestem w ciąży. Jeden z tych sms'ów wysłał tydzień przed wyjazdem na
      nasz wspólny urlop. Teraz głupieje i nie wiem sama co myslec, co robić.
      A zapytany zaczol odwracać kota ogonem, ze jak mogłam wogóle Go
      sprawdzić, jak mogłam Mu tak nie ufać.
      Tylko jak teraz zaufać na nowo, czy wogóle jest sens???
      • marianka_marianka gosku11 14.12.09, 15:28
        "Sprawdzilam Jego telefon trzy razy, za każdym razem znajdowałam sms'y w których pisał jak bardzo do Niej tęskni, jak chce sie spotkać(...) A zapytany zaczol odwracać kota ogonem, ze jak mogłam wogóle Go sprawdzić, jak mogłam Mu tak nie ufać"

        Typowe - kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać a na końcu zrobić z żony wariatkę.
        Zastanawiam się zawsze, czy gdyby mąż znalazł takie smsy, też byłby taki wyrozumiały.
        Jedyna rada to być czujnym, zbierać dowody,aby nie obudzić się z ręką w nocniku.
        • skryta3 zdrada fizyczna 17.12.09, 09:47
          Tiana, u mnie było podobnie, znalazłam smsy, wracał później z pracy, pracował
          częściej itd... Na wszystkie pytanie odpowiadał, tak jak ja bym głupia była, że
          się czepiam, a pracować trzeba... Smsy to są kolegi do narzeczonej, bo mu się
          telefon rozładował i skorzystał z telefonu męża (dwa dni pod rząd), jednym
          słowem bajki i bajki. Nawet był na szkoleniu (a był z kochanką), to mi opowiadał
          co robią na szkoleniu, tak, że było to dla mnie wiarygodne. A potem żałowałam,
          że nie sprawdziłam, chociażby tych smsów (choć numer na który pisał smsy
          zapisałam sobie) i po pewnym czasie zaczął się ode mnie bardzo oddalać i wtedy
          zaczęłam sprawdzać... Nie miałam może dowodów zdrady fizycznej, ale było już
          tyle innych dowodów, że w końcu sam się przyznał. I tak jak Ty Tiana, miałam
          wtedy niemowlaka i nie bardzo miałam go jak śledzić, tłumaczyłam sobie, że
          przecież nie będę jak głupia jeździć za mężem... (teraz bym jeździła). W każdym
          bądź razie mąż oddalił się strasznie ode mnie i ja też go już miałam dość,
          atmosfera była straszna, kazałam sie mu wyprowadzić, ale on powiedział, że
          nigdy... więc w końcu ja to zrobiłam (nie miałam wtedy już ochoty na walczenie z
          nim, odpuściłam). Zamieszkałam u moich rodziców, a jemu pozwalałam się widywać z
          dzieckiem. I to było najlepsze rozwiązanie, ja byłam spokojna, mogłam z nim już
          rozmawiać o neutralnych sprawach(po prostu stwierdziłam, że to koniec małżeństwa
          i nie ma co wracać do kłotni). I wtedy mąż się ocknął, że może naprawdę stracić
          rodzinę... I zakończył tamtą znajomość i walczył o mnie, aby mnie odzyskać. Od
          tamtej pory minęło prawie 2 lata i jesteśmy razem, a mąż dalej się stara i
          zabiega o mnie i cieszy się, że zrozumiał, że rodzina najważniejsza.
          • tiana77 skryta3 18.12.09, 20:37
            Jak sobie to wszystko przemyślę, to dochodzę do wniosku, że nie chce
            mi się o niego walczyć. Bo w zasadzie o co? Żeby mnie wciąż wyzywał?
            Zawsze było tak że to ja o niego zabiegałam, wszystko mu kupowałam,
            robiłam zakupy do domu? A teraz co mam w zamian? Słyszę że dom
            traktuję jak hotel, bo jeżdże z dziemi do mamy (niedaleko), albo
            wychodzę z dziemi, bo on nie ma kiedy. Albo że wydaję jego!!
            pieniądze (moja wypłata też jest na koncie). Teraz pewnie jak nie
            zrobię zakupów to powie że źle zajmuję się domem dziećmi, bo nie nie
            będzie nic do zjedzenia. U mnie jest jak na karuzeli, co raz to
            inaczej. Nawet przedwczoraj rozmawialiśmy normalnie, bez krzyków, a
            jak mu powiedziałam że czuję nie jestem już dla niego najważniejsza
            bo tak mnie nie traktuje, bo inaczej by nie dzwonił i sms'ował do
            niej to wszystko szlag trafił i zaczął wrzeszczeć i wszystko na
            nowo. Najgorsze jest to że się wydziera, nie ma żadnych już
            zahamowań, ma wszystko gdzieś jak mu mówię że ma się nie drzeć to
            mówi że nie bo chce się drzeć i jest u siebie. Jak wychodzę to lezie
            za mną. Ma gdzieś to że obok są małe dzieci. Nie mam już na nic
            siły. Jak mu mówię że się wyprowadzę do mamy to mówi że tam
            przyjdzie z policją i oskarży mnie o porwanie dzieci bo nie
            pozbawiłam go praw. Normalnie niedługo zwariuję. Nawet nie umiem się
            zebrać by udać się do prawnika złożyć pozew. I znowu święta, będzie
            jak zawsze, krzyki o byle gó... i wszystko będzie do dupy, nawet w
            wigilię. Najlepiej jest jak go w domu nie ma. Cisza i spokój.
            • aga999900 Re: skryta3 19.12.09, 11:53
              bardzo mi przykro że masz taką sytuację aż serce się kroi jak czytam,
              widać że mężowi nie zależy na tobie,jeśli masz możliwość to spotkaj się z jej
              mężem i na spokojnie porozmawiajcie może wtedy i on powie ci że ma jakieś
              podejrzenia albo dowody.
              niestety mąż teraz będzie cię tylko okłamywał bo wie że go podejrzewasz o zdradę.
              • gatta5 Re: skryta3 19.12.09, 22:59
                Tiana, coś mam wrażenie, że ty nas tu wkręcasz. Jak to możliwe, że
                facet, który ukrywa przed tobą wszystko, pozwala sobie na to, by
                jego komórka była zarejestrowana na ciebie??
                • tiana77 Re: skryta3 21.12.09, 14:18
                  Czemu wkręcam. Po prostu miałam jedną komórkę w sieci potem
                  przedłużając umowę wzięłam inną i już. Mam na siebie dwa numery
                  telefonów. I tyle. On krzysta z jednego numeru ja drugiego. Nigdy mu
                  to nie przeszkadzało.
                  • tiana77 Re: skryta3 21.01.10, 14:02
                    Odkąd się dowiedziałam o tym że oni ze sobą sms'ują to przestali to
                    robić. Aczkolwiek nie przestali ze sobą pracować razem. W końcu
                    teraz doszło do tego że mój mąż ma inny numer tel. na kartę z tej
                    samej sieci co ona plus inny telefon w którym ma tę kartę(stąd brak
                    tych połączeń w jego starym numerze...). Jak mu powiedziałam że ma
                    kochankę w pracy to mnie wyśmiał i powiedział że jestem zdrowo
                    pojechana. On oczywiście nie wie, że ja wiem o tym 2 telefonie. A
                    jeszcze trzy dni temu mówił że mnie kocha. Kiedyś mówił że nie
                    mógłby się spojrzeć na inną kobietę tak jak inni, nie rozumie takich
                    facetów, którzy oglądają się za innymi a mają żony, a jednak
                    cokolwiek go z nią łączy. Dla mnie to ostatecznie koniec.
                    • czarne_wino Re: skryta3 21.01.10, 14:58
                      o,moze mamy wspolnego meza? to jest juz nas trzy. moj dokladnie
                      kiedys tak sie zachowwywal.
                      iana77 napisała:

                      > Jak mu powiedziałam że ma
                      > kochankę w pracy to mnie wyśmiał i powiedział że jestem zdrowo
                      > pojechana. On oczywiście nie wie, że ja wiem o tym 2 telefonie. A
                      > jeszcze trzy dni temu mówił że mnie kocha. Kiedyś mówił że nie
                      > mógłby się spojrzeć na inną kobietę tak jak inni, nie rozumie
                      takich
                      > facetów, którzy oglądają się za innymi a mają żony, a jednak
                      > cokolwiek go z nią łączy. Dla mnie to ostatecznie koniec.
                      • tiana77 Re: czarne_wino 21.01.10, 15:20
                        Tylko że ja mam pewnie krótszy staż 8 lat. Ale to chyba o te 8 lat
                        za długo. Nie wiem jak my kobiety potrafimy być tak naiwne. Ja nie
                        mogę liczyć na mojego męża w tych najważniejszych sytuacjach.
                        Najgorsze jest to że 4 miesiące temu rodziłam dziecko a on nawet nie
                        odwiedził mnie w szpitalu (bo nie miał jak się dostać i nie miał z
                        kim dziecka zostawić). Dla chcącego nic trudnego??? Potem w bilingu
                        starej komórki widziałam kilka połączeń z tą koleżanką w czasie jak
                        ja właśnie byłam w szpitalu. Jestem tak nerwowa że spać nie potrafię
                        w nocy, jak myślę o niej, o jej zdjęciu które miał w komórce.
                        Tłumaczył się z tego zdjęcia że ma innych też zeby dać pod numer jak
                        mu dzwonią (akurat zadnego innego zdjęcia nie miał i nie ma). On
                        myśli że ja jestem taka głupia... Dzisiaj też z nią pracuje a ja
                        chcę dzwonić do jej męża, by spytać się go czy wie o wszystkim.
                        DZWONIĆ? Czy zrobię z siebie jeszcze większą idiotkę?
                        • deodyma Re: czarne_wino 21.01.10, 15:35
                          od Twojego pierwszego postu minely juz 3 msc i sytuacja nadal sie
                          nie zmienila?
                          chlop Cie zdradza i tyle.
                        • czarne_wino Re: czarne_wino 21.01.10, 18:27
                          mysle,ze w twoimprzypadku to tylko zazdrosc. wrzuc na luz.zdecydowalas sie na
                          drugie dziecko zalujac 8 lat?! ja,mimo,ze moj maz byl najwieksza miloscia jego
                          zcyia (ja niestety nie), stwierdzilam juz na poczatku zwiazku,ze dobrze
                          bedzie , jak uda nam sie wychowac chociaz to jedno.mialam nosa. co ty chcesz
                          teraz sama zrobic z dwojka, w tym jedno niemowle? mysle,ze powinnas odpuscic.
                          skupic sie na sobie i dzieciach, i dopiero jak staniesz na nogi mozesz
                          zdecydowac , co dalej. jestes to winna dzieciom, oboje jestescie winni.
    • megi1973 Re: Zdrada niefizyczna 22.01.10, 13:44
      wyzywa cię a ty na co jeszcze czekasz? na ciosy??? uciekaj kobieto
      póki czas
      • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 08.02.10, 15:06
        Pisałam wam wcześniej o innym telefonie... Wczoraj "przez przypadek"
        miałam w ręce ten telefon a w nim nie skasowane sms'y od niej... W
        jednym napisała że go kocha... Nie mam sms'ów mojego męża i nie wiem
        co jej napisał, ale szlag mnie trafił. Zresztą samo posiadanie
        innego telefonu i numeru świadczy o tym że chce zachować wszystko w
        tajemnicy. Jak go widzę nie potrafię myśleć o niczym innym. A
        wcześniej jak z nią rozmawiałam to mówiła mi że jestem zazdrosna a
        nie mam o co, bo to tylko jej kolega. Chyba do wszystkiego włączę
        jej męża, bo dlaczego tylko ja mam mieć zniszczone życie? Normalnie
        wszystko się we mnie gotuje.
        • nutka07 Re: Zdrada niefizyczna 08.02.10, 18:32
          Gdybym znalazla ten telefon to bym go juz nie oddala. Pokazalabym, mezowi pani i
          niech sie dzieje co chce. Z nia nie wchodzilabym w zadne kontakty a z mezem nie
          latalabym juz nic.

          Spojrz kiedy zalozylas ten watek, ile to juz trwa?
          Podjelas jakies decyzje, masz jaki zarys tego co bys chciala?
          • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 08.02.10, 19:06
            Telefon drugi odkryłam przez przypadek... jakoś w styczniu... A
            dokładnie sprawdzając kieszeń kurtki męża. Gdybym mu go wzięła powie
            że mu grzebię już wrzędzie, bo mówi mi już że mu przeszukuje telefon
            (zdjęcie tej kobiety sms'y..)A o nowym telefonie teoretycznie nie
            wiem. On tak myśli. Tyle że wcześniej miał pokasowane wiadomości jak
            zawsze a tych co przeczytałam nie zdązył. Zrobiłam sobie zdjęcie
            tego sms'a i mam dowód. Nie umiem się skontaktować z jej mężem bo
            nie wiem gdzie mieszka ale mysle ze to kwestia czasu. Gdyby mój mąż
            miał ją gdzieś to ukróciłby znajomość a nie wymyślałby nowy telefon.
            Więc znajomość utrzymuje. Jeszcze dziś pracuje z nim. I na pewno
            dużo "rozmawiają"...
            • asiara74 Re: Zdrada niefizyczna 08.02.10, 21:38
              Postaraj się zachować zimną krew i nie robić mu histerycznych scen, po takim
              czasie jest to w miarę możliwe, bo on ma gdzieś Twój nastrój i to co czujesz.
              Ja na 100% pogadałabym z mężem lafiryndy(jeśli tylko go namierzysz), z nią nie
              ma o czym. Pokaż mu zdjęcie tego esa, niech zobaczy jak jego małżonka umila
              sobie czas, facet w końcu jest stroną w sprawie a poza tym niech i ona poczuje
              konsekwencje swoich życiowych decyzji. No i zbieraj jak najwięcej dowodów.
              Współczuję, to nic fajnego spać w jednym łóżku z notorycznym oszustem, wiem coś
              o tym
    • marianka_marianka Re: Zdrada niefizyczna 08.02.10, 23:20
      Po pierwsze : ta cała sytuacja trwa długo. Pomijając fakt, że Twój mąż to zakłamany oszust próbowałaś z nim wyjaśnić te smsy, telefony itp. Generalnie się wypiera, wg niego to Ty przesadzasz.
      Druga sprawa "koleżanka". Pisałaś do niej, oczekiwałaś wyjaśnień, potwierdzenia lub zaprzeczenia. Generalnie Cię zlała. Możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że dałaś jej szansę na bezbolesne zakończenie tego romansu.

      Czyli, na Twoim miejscu zrobiłabym tak:
      zgromadź wiarygodne dowody i umów się z mężem tej pani.
      Jeżeli po Twoich smsach ona bezczelnie wysyła Twojemu mężowi płomienne wiadomości kocham Cię, to wybacz ale nie miałabym żadnych skrupułów.
      I przemyśl na serio wniesienie o rozwód z winy męża.
      Dałaś mu szansę a on dalej robi to samo.
    • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 16.02.10, 21:11
      Nie mam już siły na takie układy...
      14 lutego dałam mężowi walentynkę, bo zawsze sobie dawaliśmy... Tzn.
      w poprzednich latach. Ja od niego nie dostałam... Wcześniej kartkę
      dla mnie kupowała mu siostra (nawet tego sam nie robił). W tym roku
      powiedziałam jej żeby nie kupowała za niego i on oświadczył że nic
      dla mnie nie ma, bo nie ma kasy. A ja mu na to że od kilku lat
      dostawałam walntynkę od jego siostry a nie od niego. Szkoda mu wydać
      na mnie 3 zł.... żenada...
      Poza tym pokłóciłam się z nim mówiąc że pewnie ma komu dać
      walentynkę a on na to że nie ma nikogo!!! komu by chciał dać.
      Sądząc po treści sms'a tej koleżanki o której pisałam że go kocha i
      nie umie o nim zapomnieć chyba coś między nimi musiało być... W
      końcu wygarnęłam mu że wiem o 2 telefonie że przez niego sobie z nią
      się kontaktuje, a on oczywiście wszystkiego się wyparł....
      Głupszej baby ode mnie chyba nie ma...
      • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 16.02.10, 21:15
        Dodam że ruszyło go to co było tam napisane, ale potem jak się
        pokłóciliśmy to PODARŁ tą kartkę i wyrzucił. Oczywiście powiedział
        że nie może robić nic na przekór sobie i że mnie już nie kocha i że
        jestem dla niego tylko matką jego dzieci, i oczywiście chce się ze
        mną rozwieźć.
        • nutka07 Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 09:48
          No i git niech sie rozwodzi.
          A Ty moglas dowody zbierac.
        • marianka_marianka Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 12:13
          Oczywiście powiedział
          > że nie może robić nic na przekór sobie i że mnie już nie kocha i że
          > jestem dla niego tylko matką jego dzieci, i oczywiście chce się ze
          > mną rozwieźć.


          Najwyższy czas. Zapytaj męża do kiedy uwinie się z pozwem, bo musisz posegregować dowody zdrady. I nie zdradzaj mu więcej żadnych szczegółów, aby nie wiedział co już wiesz a czego jeszcze nie.
          Wasze zachowanie trąci dziecinnością - porywanie kartek walentynkowych itp.
          Rozmawiałaś już z mężem tej Pani?
      • aneta123451 sms kocham cię 17.02.10, 10:52
        Witaj powiem ci że nie jesteś sama ,mój mąż w walentynki dostał
        sms coś po 20.00 więc się go spytalam co walentynka? powiedział że
        tak więc wstałam zobaczyć sms,i życzenia były kocham cię każdego
        dnia,nocy .Normalnie mnie zatkało,numer jakiś nieznany wyparł się że
        pewnie pomyłka,ale ja niestety nie wierzę ,skasował zaraz sms ,a po
        co chciałam zadzwonić pod ten numer.Zobaczymy jak się to
        rozwinie ,co wy na to wierzyć mu czy nie?
    • triss_merigold6 Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 14:11
      Nie bardzo rozumiem dlaczego analizujesz tak bzdurne kwestie jak
      kartka walentynkowa zamiast skupić się na fakcie, że od dawna jesteś
      robiona w jajo przez pana męża.
      Nie ma jego szacunku, miłości, troski, wsparcia więc czego się qr...
      spodziewasz? Cudu?!
      Pospiesz się ze zbieraniem dowodów, bo jak pan mąż zdecyduje się na
      rozwód to będzie świetnie przygotowany i zostaniesz goła i wesoła ze
      zrytą psychiką.
      • marianka_marianka Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 15:51
        triss_merigold6 napisała:

        Nie bardzo rozumiem dlaczego analizujesz tak bzdurne kwestie jak
        kartka walentynkowa zamiast skupić się na fakcie, że od dawna jesteś
        robiona w jajo przez pana męża.


        Gdyby się jednak wysilił na kartkę walentynkową za 3 zety, czy nie zapunktowałby w oczach żony? I od razu atmosfera byłaby milsza:)


        --
        Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
        • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 20:10
          Pewnie że by zapunktował, ale nie dał. Bo tak właściwie to nigdy sam
          mi nie kupił walentynki, wysługując się przez tyle lat siostrą o
          czym pisałam.
          Bardziej zabolało mnie to że ją podarł, miałam mu jej nie dawać, ale
          się złamałam. I niepotrzebnie. Jestem naiwna.
          A z mężem tej pani nie rozmawiałam, bo nie wiem gdzie mieszka.
          • nutka07 Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 20:51
            Nisko sie cenisz a wrecz oddajesz sie za nic.
            • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 21:02
              To znaczy że chyba nie potrafię zachowywać się normalnie. Widocznie
              nie wiem jak. Jakieś rady?... Mam być obojętna? Mam się zachowywać
              jakbym była sama w domu? Mam go olewać, czy odwrotnie urządzać mu
              awantury, i za każdą rzecz która mi nie pasuje podejrzewać? Nie
              wiem.
              • triss_merigold6 tu masz odpowiedź 17.02.10, 21:18
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,107450737,107450737,Czy_wzielabys_odkurzacz_mopa_na_impreze_.html
              • ardzuna Re: Zdrada niefizyczna 17.02.10, 21:30
                Rozwieść się wreszcie, zamiast się zastannawiać.
                A w sprawie drugiego telefonu pograłaś nietaktycznie. Trzeba było
                ten telefon zwinąć, nic nie mówić mężowi i zobaczyć jaka będzie
                reakcja. Nie mógłby ci powiedzieć, ze mu telefon zginął bo by się
                przed tobą wkopał. Przecież nie ma drugiego telefonu. Miałby chłopak
                problem, a tobie by może jakieś smsy przyszły albo i rozmowa się
                nadarzyła.
                • tiana77 Re: Zdrada niefizyczna 18.02.10, 14:19
                  No rada super, jak dziecko w piaskownicy... Przecież ma drugi
                  telefon o którym wiem i nawet jakbym mu zabrała ten to dałby znać z
                  telefonu o którym wiem by koleżanka nie kontaktowała się z nim na
                  tamten numer bo mu "zaginął". A i tak podejrzewałby mnie.
                  A i zawsze mógłby kupić nową kartę rozruchową...
                  • demonsbaby dowody 18.02.10, 17:34
                    zbieraj, chowaj, pozew z orzekaniem. Kop w doopsko chłopu. Koniec porad.
                  • nutka07 Re: Zdrada niefizyczna 18.02.10, 17:54
                    Mysle, ze nie chcesz nic zrobic w kierunku rozstania i chcesz z nim dalej byc.
                    Odnosze wrazenie, ze gdby zaczal sie teraz zachowywac normalnie jak na partnera
                    przystalo to kupilabys to.

                    Oczekujesz rad ale wlasciwie na jaki temat?
                    Wiesz sama czego chcesz? Jak chcialabys dalej zyc?
                    • demonsbaby rad dalszych 18.02.10, 18:07
                      brak. dokonaj wyboru. Pamiętaj jednak, że dla obecnego męża jesteś po prostu
                      szmatą.
                      • efi-efi Re: rad dalszych 18.02.10, 20:23
                        Rzadko tak bywa żeby problemy same się rozwiązały. A Ty czekasz aż w jakiś
                        cudowny sposób to się stanie, że może mąż się nawróci , zapomni o "koleżance" i
                        wróci na łono rodziny.
                        Twój mąż wie, że Ty wiesz. I nic. Może nawet jest mu na rękę, że się
                        dowiedziałaś bo nie musiał przeprowadzać jakiejś specjalnej rozmowy z Tobą.
                        Ja Ci powiem co bym zrobiła w takiej sytuacji.
                        Po pierwsze narobiłabym tej kobiecie koło tyłka - szczytem podłości jest
                        zadawanie się z facetem , którego żona jest w ciąży, rodzi w szpitalu, jest w
                        połogu. Wiedziała, że macie dzieci, które powinny być wychowywane w normalnej,
                        pełnej rodzinie, a mimo to miała to gdzieś. Jeśli o mnie chodzi to miałabym zero
                        litości dla kogoś takiego.
                        Nie chrzań, że nie wiesz gdzie mieszka mąż tej facetki - ustal to.
                        Idź do komendanta policji (zakładam, że tam pracują, jak nie to do dyrektora,
                        prezesa czy innego zwirzchnika) i poproś o rozdzielenie ich, niech nie pracują
                        na jednej zmianie, poinformuj o smsach, drugim telefonie męża , pokłam (on też
                        to robi), że smsy miały intymny charakter, że znalazłaś roznegliżowane zdjęcia
                        tej pani w komórce Twojego męża itp. Jednym słowem zdyskredytuj ją w oczach
                        przełożonego. I powiedz, że jak ich szef nie potrafi położyć kresu ku...tu w
                        miejscu pracy to pójdziesz z tą prośbą wyżej, albo do TV jak chcą mieć medialną
                        sprawę.
                        I oczywiście stań na uszach żeby namierzyć męża tej facetki i też mu opowiedz to
                        wszystko co zwierzchnikowi męża, ubarwiając, przesadzając i dodając pikantne
                        szczególy.
                        Jak poinformujesz o wszystkim jej męża to zyskasz poplecznika.
                        O to chodzi żeby ich zaszczuć, uprzykrzyć i obrzydzić spotykanie się.

                        Jak nie zrobisz nic to taka sytuacja może trwać latami, mają dogodną sytuację
                        żeby się spotykać, spędzać z sobą 8 godzin dziennie czy się bzykać ( nie wierzę
                        osobiście, że tego nie robią).

                        A napisz jeszcze czy ta pani ma dzieci.
                  • ardzuna Re: Zdrada niefizyczna 18.02.10, 19:30
                    tiana77 napisała:

                    > A i zawsze mógłby kupić nową kartę rozruchową...

                    Ale aparat miałby w plecy. I nie mógłby ci powiedzieć, że coś
                    stracił, więc nie domagałby się od ciebie niczego. To jak,
                    rozwodzisz się? Sprawa jest ewidentna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka