Dodaj do ulubionych

Trudny temat

05.01.10, 16:29
Witam, mój mąż zostawił mnie i dzieci (5 lat i 8 m-cy) jakieś pół
roku temu. W marcu będziemy mieć pierwszą rozprawę o separację. Mąż
widuje się często ze starszą córką, zabiera ją na narty, łyżwy,
basen itp. W niedzielę pojechali na narty i po powrocie mała
powiedziała, że była z nimi koleżanka tatusia- ciocia Monika.
Rozwaliła mnie ta sytuacja totalnie. Wiedziałam, że się razem
potajemnie spotykają, ale jak można tak się wcinać w czas jaki jest
tylko dla córki i męża. Jak Wy radzicie sobie z takimi akcjami:
Wasze dziecko i przyjaciółka tatusia. Poradźcie proszę, bo to bardzo
bolesne.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • moreno68 Re: Trudny temat 05.01.10, 16:43
      Dlaczego separacja a nie rozwód z orzeczeniem winy męża?
      • asiurka7 Re: Trudny temat 05.01.10, 16:47
        Separacja z orzeczeniem o winie męża. Mój adwokat twierdzi, że musi
        być najpierw separacja bo za krótki okres czasu i za małe dzieci.
    • demonsbaby Re: Trudny temat 05.01.10, 16:48
      przede wszystkim zamiast separacji trzeba było złożyć pozew rozwodowy,
      przyjaciółka taty zaowocowałaby orzekaniem o winie tatusia.
      To co przeżywasz jest ciężkie, głównie dla ciebie, bo córa zakomunikowała tobie
      fakt (czy też była przejęta sytuacją?) Generalnie czeka ciebie batalia z samą
      sobą, żeby nie uczyć dzieci wrogości do rodzica i nowej partnerki. Z czasem też
      ułożysz sobie życie z kimś, kto będzie u twojego boku pełnił rolę ojczyma (i
      zakładam, że oczekiwałabyś od swoich dzieci szacunku dla faceta i przynajmniej
      poprawnej współpracy). To samo dotyczy ojca. Kiedy rodzice potrafią się
      bezboleśnie rozstać i zapewnić dziecku /dzieciom dwa domy, te potrafią szybko
      odnaleźć się w sytuacji, a tym samym mają poczucie bezpieczeństwa. Darcie kotów,
      lżenie obecnych partnerów byłych z pewnością da odwrotny skutek. Niestety to
      jest często bardzo ciężka lekcja dla nas dorosłych, bo to my czujemy się
      pokrzywdzeni, dodatkowo podwójnie odczuwamy poczucie krzywdy i jeszcze jako
      matki musimy się uśmiechać, kiedy wiatr nam wieje w oczy.
      Powiem coś banalnego. Czas leczy rany a spokój najlepszym doradcą. Masz prawo
      się wściekać, drzeć, ubliżać byłemu, ryczeć na głos i żalić się na swoją niedolą
      - i jeśli to przynosi ulgę, rób tak, byleby twoje dzieci nigdy tego nie słyszały.
      Małymi kroczkami do przodu, nie spiesz się, nie udawaj, że dajesz sobie radę -
      często upadamy, ale przychodzi moment kiedy podnosimy się z kolan i idziemy
      dalej albo przemy do przodu na kolanach.
      Los się odmienia, nie jest tak, że zostałaś naznaczona do cierpienia. Pełnisz
      teraz rolę i matki i ojca, do tego musisz sama zapewniać dzieciom poczucie
      bezpieczeństwa. I dasz radę, nie dziś, nie jutro, ale ulgę zaczniesz odczuwać za
      parę miesięcy, a za jakiś czas kobiety twojego byłego nie będą budzić żadnych
      twoich emocji.
      Trzymaj się asiurka.
      • moreno68 Re: Trudny temat 05.01.10, 16:53
        dokładnie dlatego zapytałam czemu nie rozwód, bo miła Pani w życiu
        męża jes wystarczającym dowodem.Nie wiem dlaczego adwokat chce to
        przeciagac.Napisz na forum rozwody -tam może coś doradzą od strony
        prawnej.
        • delecta Re: Trudny temat 05.01.10, 20:52
          moreno68 napisał:
          >Nie wiem dlaczego adwokat chce to przeciagaC<

          A może chodzi mu o łatwy zarobek?
    • asiurka7 Re: Trudny temat 06.01.10, 10:38
      Przede wszystkim dzięki demonsbaby za słowa otuchy :)
      Z tą separacją to ja już kurcze nie wiem. Mój adwokat twierdzi, że
      sąd nie da mi teraz rozwodu bo rozpad małżeństwa jest zbyt krótki
      (mąż wynajął mieszkanie we wrześniu) i mamy malutkie dzieci. Wobec
      tego dopuszcza się mozliwosć, że małzonkowie się jeszcze pogodzą i
      będą razem. Dodam jeszcze, że mój mąż twierdzi, że to tylko
      koleżanka i on mnie nigdy nie zdradził i takie tam ble ble ble.
      Ciekawe od kiedy zostawia się rodzinę i wynajmuje mieszkanie tylko
      po to zeby spotkać się tam z "koleżanką" i pogadać. Zwłaszcza, że
      często "gadają" całą noc. Żenada. A teraz ta akcja z bawieniem się w
      rodzinę z moją córką, brak słów
      Pozdrawiam
      • demonsbaby Re: Trudny temat 06.01.10, 10:56
        asiurka7 napisała:

        > Z tą separacją to ja już kurcze nie wiem. Mój adwokat twierdzi, że
        > sąd nie da mi teraz rozwodu bo rozpad małżeństwa jest zbyt krótki
        > (mąż wynajął mieszkanie we wrześniu) i mamy malutkie dzieci.

        I tu papug ma rację, bo na pierwszej sprawie, żaden wyrok by nie zapadł. Czyli i
        tak wychodzi na 4-5lat ciągania się po sądach i orania po kieszeniach. Tyle
        tylko, że:
        1. nie słyszałam o tym (prawnikiem nie jestem - więc mogę się mylić), żeby
        separacja była z orzekaniem winy.
        2. nie dojdzie do podziału majątku teraz, a dopiero po orzeczeniu rozwodu.
        3. nie wiem jaką linię ma twój papug.

        Generalnie będzie 5lat w tzw. zawieszeniu. Ani Ty ani on po prostu legalnie nie
        będzie mogli zawrzeć nowych związków (gdzie wierzę, że tobie po takich
        doświadczeniach do legalizacji kolejnego małżeństwa spieszyć się nie będzie -
        moja rada: najlepszy układ to "życie na kocią łapę"). Dopiero po 5latach nastąpi
        sprawa rozwodowa, na której nastąpi podział majątku. Alimenty na dzieci,
        rozdzielność majątkowa zapaść może już na etapie separacji (o ile papug w pozwie
        o to wnosi). Skłaniałabym Ciebie również o zasądzenie alimentów na siebie z tyt.
        opieki nad małym dzieckiem 8-mcznym.

        Dodam jeszcze, że mój mąż twierdzi, że to tylko
        > koleżanka i on mnie nigdy nie zdradził i takie tam ble ble ble.
        > Ciekawe od kiedy zostawia się rodzinę i wynajmuje mieszkanie tylko
        > po to zeby spotkać się tam z "koleżanką" i pogadać. Zwłaszcza, że
        > często "gadają" całą noc. Żenada. A teraz ta akcja z bawieniem się w
        > rodzinę z moją córką, brak słów

        Wiem, że to ciężkie, ale staraj się tym nie zawracać sobie głowy. Spróbuj teraz
        cały czas poświęcić sobie i dzieciom. Masz przyjaciół, rodzinę, którzy mogą ci
        pomóc w opiece nad dziećmi? Wyjdź do fryzjera, kosmetyczki, idź na imprezę - idź
        między ludzi. Pozwól sobie na trochę towarzyskiego życia, bo zaczniesz się
        izolować i cierpieć podwójnie.
        • burza4 Re: Trudny temat 06.01.10, 19:56
          emonsbaby napisała:


          >
          > I tu papug ma rację, bo na pierwszej sprawie, żaden wyrok by nie zapadł. Czyli
          i > tak wychodzi na 4-5lat ciągania się po sądach i orania po kieszeniach.

          a dlaczego wyrok nie miałby zapaść na drugiej sprawie po kilku miesiącach?


          > Generalnie będzie 5lat w tzw. zawieszeniu. Ani Ty ani on po prostu legalnie
          nie będzie mogli zawrzeć nowych związków . Dopiero po 5latach nastąpi > sprawa
          rozwodowa, na której nastąpi podział majątku.

          skąd ci przyszedł do głowy termin 5 lat? o rozwód można wystąpić już po paru
          miesiącach od ustania pożycia. A podział majątku to odrębna sprawa, można go
          przeprowadzić i bez rozwodu.

          Separację można dostać z winy męża, ale biorąc pod uwagę, że w wielu miejscach
          od złożenia pozwu do pierwszej rozprawy mija nawet 8 miesięcy, to nie warto
          płacić adwokatowi za separację, a potem ponownie za rozwód. Czas od wyprowadzki
          męża, złożenie pozwu, wyznaczenie sprawy ugodowej za parę miesięcy, wyznaczenie
          kolejnej za następne parę - to już da racjonalnie uzasadniony czas rozpadu
          związku. Biorąc pod uwagę koszty adwokackie oraz to, że sprawy majątkowe zostały
          już uregulowane - separacja nie ma większego sensu. Lepiej było poczekać parę
          miesięcy i załatwić sprawę za jednym zamachem.
          • demonsbaby Re: Trudny temat 06.01.10, 20:44
            burza4 napisała:

            > emonsbaby napisała:

            > a dlaczego wyrok nie miałby zapaść na drugiej sprawie po kilku miesiącach?

            Zależy od ilości rozpatrywanych spraw, na drugiej wcale nie musi, ani na
            trzeciej i czwartej. Szczególnie, kiedy miejsce będzie mieć walka.
            >
            >

            >
            > skąd ci przyszedł do głowy termin 5 lat?
            max 5lat separacji, po którym orzeczenie zapaść musi (tak przynajmniej mnie
            pouczono).

            o rozwód można wystąpić już po paru
            > miesiącach od ustania pożycia.
            dokładnie 6m-cach

            A podział majątku to odrębna sprawa, można go
            > przeprowadzić i bez rozwodu.
            tego nie wiem, o separację nie występowałam. Z pewnością podział majątku nie
            może nastąpić w trakcie trwania małżeństwa (ewentualnie wsteczny przy wniosku
            rozwodowym). Jedynie rozdzielność, którą już mają.

            Lepiej było poczekać parę
            > miesięcy i załatwić sprawę za jednym zamachem.
            Czemu od razu nie poprowadzisz tej sprawy? Dziewczyna została sama z dziećmi,
            papug jej doradził jak doradził, może też bała się od razu składać pozew
            rozwodowy, łudząc się powrotem męża i zaczęła od separacji.
            • burza4 Re: Trudny temat 07.01.10, 18:06
              demonsbaby napisała:

              > burza4 napisała:
              >
              > Zależy od ilości rozpatrywanych spraw, na drugiej wcale nie musi, ani na >
              trzeciej i czwartej. Szczególnie, kiedy miejsce będzie mieć walka.

              oczywiście - tyle że już przy drugiej sprawie rozkład pożycia będzie
              wystarczająco długi. Spraw o separację może być tyle samo (bo procedura
              dokładnie taka sama i te same rzeczy ustalane). Autorka nie zająknęła się
              słowem, że chciałaby wrócić do męża, jedyne uzasadnienie dla separacji które
              podała, brzmiało, że adwokat powiedział że bez separacji nie nie dostanie
              rozwodu. Do tego się odnoszę, nie będę zgadywać czy kryje się za tym coś więcej.

              Nie ma minimalnego ani maksymalnego terminu separacji:
              e-prawnik.pl/domowy/prawo-rodzinne/separacja/odpowiedzi/przeslanki-i-czas-trwania-separacji.html
              Owszem, adwokat jest specem, ale biorąc pod uwagę ciężką kasę, którą jego usługi
              kosztują, nie mam wcale pewności, czy działa na korzyść klientki, czy swoją. W
              jej sytuacji (sprawy majątkowe z głowy, za mąż się nie wybiera) - lepiej
              poczekać ze sprawą aż się sytuacja wyklaruje - zaoszczędzi się ładnych parę
              tysięcy, co dla matki 2 dzieci chyba będzie odczuwalne.
      • demonsbaby Re: Trudny temat 06.01.10, 10:59
        co do długości rozpadu - mówi się o przynajmniej półrocznym osobnym
        gospodarstwie (niekoniecznie orzeczonym rozdzielnością) i braku przynajmniej w
        okresie pół roku współżycia w momencie składania pozwu rozwodowego. Masz
        świadków? Jeżeli chcesz orzekać o winie - to dobrze byłoby gdyby tacy się
        znaleźli i zeznawali - najlepszymi są wtedy członkowie rodzin / twoi rodzice /
        rodzeństwo, etc.
        • asiurka7 Re: Trudny temat 06.01.10, 12:02
          My mamy rozdzielność majątkową, więc wiemy co jest kogo :) ja mam
          dom a mąż firmę. Co do alimentów to wystąpiłam w listopadzie o
          zabezpieczenie majątkowe, bo razem prowadzilismy firmę i zostałam
          bez pracy. Dostałam alimenty na dzieci i na utrzymanie domu.
          Co do dowodów, to powoli sobie gromadzę. Mam protokół detektywa, że
          ta koleżanka nocuje w mieszkaniu męża, nagrania na dyktafonie, że
          mąż nie traktuje mnie jak żony a dom traktuje jak hotel, koleżanka
          była świadkiem, jak obściskiwali się i całowali podczas imprezy i
          będzie zeznawać, mam też zeznania brata, który widział jak po
          imprezce o 3 nad ranem idą sobie za rączkę do mieszkania. Ufff
          mam nadzieję, że wystarczy.
          • demonsbaby Re: Trudny temat 06.01.10, 12:04
            Starczy, pod warunkiem, ze on nie ma świadków z zapisanymi zeznaniami przez jego
            papuga na twoje "zdrady". Walcz ostro i tyle. I nadal składaj pozew
            alimentacyjny na siebie.
            • asiurka7 Re: Trudny temat 06.01.10, 12:23
              podobno ma jakieś dowody zdrady, ale ja jestem pewna, że to
              kłamstwo. Nie zdradziłam go przez cały okres trwania małżeństwa
              (6lat), nie byłam nawet z żadnym kolegą na kawie czy kolacji
              • demonsbaby Re: Trudny temat 06.01.10, 18:14
                ważne, żeby twój papug albo ty potrafilibyście nawet kłamstwa podważyć. Takie
                praktyki jak fałszywe zeznania przy drących koty współmałżonkach, to niestety
                nie jest rzadkość.
                • moreno68 Re: Trudny temat 06.01.10, 21:03
                  wynajęcie detektywa z odpowiednimi nagraniami będzie
                  wystarczajace,chyba ze mąż ma brata bliżniaka;)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Trudny temat 10.01.10, 22:58
      Wyobrażam sobie, że musi być Pani ciężko, bo sprawa rozstania jest bardzo
      świeża. I pewnie nowy związek męża krótki.
      Porozmawiałbym z mężem spokojnie o tym aby jeszcze nie wprowadzał swojej
      partnerki w życie dziecka. A to z tego powodu, że nie jest pewne czy będą razem.
      Nie wiadomo jak będą żyć czy też jak będzie w przyszłości żył Pani mąż. Jeśli
      drugi związek się ustabilizuje i nabierze cech trwałości, wtedy nie powinno być
      problemu z obecnością partnerki męża, ponieważ będzie kimś realnie bliskim dla
      niego i izolowanie dzieci od takiej osoby nie byłoby wskazane. Ale teraz jest
      zbyt wcześnie. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • mazda25 Re: Trudny temat 13.01.10, 11:29
      Jezeli twoj maz cie opuscil,to jest z pewnoscia dla ciebie bolesne.
      Cala sprawa jest w miare swieza dlatego tak bardzo to przezywasz.
      Niestety nie ma w tym nic nadzwyczajnego,ze ojciec jedzie na narty z
      corka i swoja przyjaciolka. Mysle,ze taki stan rzeczy jest w miare
      normalny.Jezeli postanowil zyc z inna kobieta,to chce aby i ona
      zaakceptowala jego dzieci,a kiedys musi je przeciez poznac.A taki
      czynny urlop to wspaniala okazja do pierwszych kontaktow.
      Twoim dzieciom bedzie latwiej zyc jezeli ich ojciec bedzie mial z
      nimi dobre kontakty.Dlatego nie robilabym mu z tego powodu
      zarzutow.Pomysl ile jest tatusiow,ktorzy nie interesuja sie swoimi
      pociechami po rozwodach!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka