foczkaka
16.03.10, 11:29
Dzis piszę w imieniu mojej przyjaciółki. Jest w dość trudnej sytuacji, ja nie
wiem co jej doradzić, ale może Wasze opinie jej jakos pomogą.
Dziewczyna ma 26 lat. Kilka lat temu poznała pana ok czterdziestki. Pan był
wtedy żonaty, z dwójką dzieci. Ale jak twierdził on i zreszta wielu ludzi z
żona łączyły go tylko dzieci. Znajomosć stopniowo przerodziła sie w romans.
Żona o tym wiedziała, facet ciągle mieszkał z rodziną żeby zajmowac sie
dziecmi i byc blisko nich. Dzieci moze cos o romansie wiedziały, ale nigdy nie
poznały mojej kolezanki osobiscie. Kolezanka rzuciła wszystko dla faceta,
przeprowadziła się do jego miasta i cierpliwie czekała.
Facet zbierał się i zbierał do rozwodu, potem rozwód wlókł się i wlókł. Facet
ukrywał romans i wypierał sie go, żeby rozwód był bez orzekania o winie.
Rok temu moja przyjaciółka zaszła w ciażę.
Nie powiedziała o ciaży rodzinie, znajomym, wiedziały jakieś 2,3 osoby. Facet
życzył sobie żeby ukrywać ciążę aż rozwód dojdzie do skutku.
Wreszcie udało się, dostał rozwód, wyprowadził sie wreszcie od żony.
Zamieszkał z moja przyjaciółką. W międzyczasie urodziło się dziecko.
Jaki jest problem teraz? Facet deklaruje że chce z moją przyjaciółką stworzyć
nową rodzinę. Chce wziąć z nią ślub itd. Mieszkaja razem.
Ale:
Nie dał dziecku swojego nazwiska. Jak mówi - narazie, żeby ludzie nie gadali.
Że niedługo wezmą ślub i wtedy dziecku nazwisko się zmieni.
No i nie chce swoim dzieciom, z którymi ma częsty i dobry kontakt, powiedziec
o swojej "narzeczonej" ani o przyrodniej siostrzyczce.
Dzieci mają lat 15 i 8 czy tam 10. Swoja droga nie wiem jak do tej pory mogło
do nich nic nie dotrzec o romnsie ojca.
Facet twierdzi że chce żeby dzieći najpierw oswoiły się z rozwodem, z tym że
tata nie mieszka juz z nimi. Jak już będą oswojone, przyzwyczajone to
przedstawi im moja przyjaciółke i dziecko.
A przyjaciółka czuje sie chyba trochę oszukana, ma dość bycia ciągle na drugim
miejscu. Ukrywanie ciaży i to zycie w cieniu było dla niej juz bardzo ciężkie.
Myslała ze teraz wreszcie beda zyci normalnie, beda rodzina. I znow musi zyc w
cieniu. Wiadomo ze dzieci z pierwszego malzenstwa zawsze beda bardzo wazne,
ale chyba juz czas zeby dowiedzialy sie o istnieniu przyrodniego rodzenstwa?
Czy taka nagle dbałosc o ich psychikę i wrazliwosc jest teraz uzasadniona?
Raczej trzebabyło o tym pomyslec zanim wziął facet rozwód i spłodził kolejne
dziecko.
Doradzcie co powiedziec przyjaciółce? Jak najlepiej rozwiązac taka sytuację?
Czy ukrywanie faktów przed jakby nie było nastolatkami rzeczywiscie jest
najlepszym rozwiazaniem?