ppieprz
23.04.10, 00:18
ostatnio dużo rozmyslam o tym jakim jestem człowiekiem...
i chyba już wiem: jestem zła.
a właściwie jestem złem.
kiedys pisałam o moich teściach, jacy są dla mnie okropni, jak mnie denerwują,
jak starają sie utrudnić mi życie...
od kilku miesięcy mieszkamy same, nie pozwalam nikomu rządzić naszym życiem, z
teściami mamy kontakt, ale najchętniej bym go ograniczała do granic
mozliwości... i nie będę sie oszukiwała: chce ich ukarać: uważam że skoro nie
kochali/doceniali swojego syna za życia, to nie mają prawa do jego córki
(takiego jakie sobie uzurpują - traktują ja prawie jak swoją córkę) po jego
śmierci... nie mają prawa aż tak rozpaczać po jego śmierci...
wiem, że jestem okrutna i byc może niesprawiedliwa - pewnie maja poczucie winy
i chcą to jakoś krzyśkowi wynagrodzić - ale (wiem że to wstrętne) sprawia mi
satysfakcję, to że czasami im pokazuję (manifestuję właściwie!), że żyję i
wychowuję córkę według własnych zasad, a nie według ich...