Relacje-rodzinne

02.05.10, 22:44
Witam.Mój problem juz trwa ładnych parę lat.Kłopotem sa relacje z siostrą
męża.Zaczęło się od tego że nie przyszła na nasze wesele-mimo zaproszeń nie
była obecna.Faktem było,ze była wtedy w ciąży(ojca dziecka nie znała).Starałam
się ja w jakis sposób usprawiedliwić.Niestety kontakty z nia zawsze należały
do trudnych,Sama z własnej inicjatywy nigdy nie wychodziła pierwsza z
kontaktem.Organizując chrzest swojego dziecka równiez ona nas osobiscie nie
zaprosiła tylko [owiedziałą nam to tesciowa,żemamy przyjechac-nie
pojechaliśmy.Na chrzest naszego dziecka z kolei mąż nie chciał jej zapraszac
mimo mojej namowy.Efektem takich zachowań jest to,że w koncu-po niemal 3
latach dałam za wygrana i ja również nie odzywam sie do niej-nie złożyłam jej
zyczen w te świeta-na co teściowa powiedziała,że to ja powinnam zapomnieć o
urazach i przeprosić(pytanie tylko za co,bo zadnego konfliktu nie było).
Przeszkadza mi taki stan rzeczy bo jezdzac do tesciow niemal 3 lata ona nigdy
pierwsza nie odezwala sie ani tez nie przyszla do nas jak bylismy u
tesciowej(mieszkaja w jednym domu).Często nawet widząc że jedziemy celowo szła
ostentacyjnie z dzieckiem do kolezanki,aby uniknac kontaktu z nami.
Zawsze to ja pierwsza nawiązywalam rozmowę.
Zastanawia mnie dlaczego tak się dzieje.Mąż również nie utrzymuje z nią
rodzinnych relacji-jak twierdzi powodem jest to że ma nieślubne
dziecko.Niestety wobec zaistniałej sytuacji niechęcia napawa mnie jeżdzenie do
tesciów.Proszę o porade jak to rozwiazac?Kazde swięta wygladaja tak ze my
siedzimy przy stole a ona w drugim pokoju stuka sms na telefonie,więc trudno
sie dziwic zeby nasze relacje wygladały inaczej.
    • verdana Re: Relacje-rodzinne 02.05.10, 22:46
      Trudno, aby relacje wygladały inaczej, skoro mąż nie utrzymuje z
      siostrą kontaktów, bo ma ona nieślubne dziecko...
    • marzeka1 Re: Relacje-rodzinne 02.05.10, 23:11
      ."Mąż również nie utrzymuje z nią
      rodzinnych relacji-jak twierdzi powodem jest to że ma nieślubne
      dziecko."- niech mąż zrobi baranka na otrzeźwienie.Mogę zrozumieć różne
      powody, by ograniczyć lub nawet zerwać kontakty z rodziną, ale z powodu
      nieślubnego dziecka???? Wyszłaś za mąż za męskie wcielenie Anieli
      Dulskiej???
      • sanciasancia Re: Relacje-rodzinne 02.05.10, 23:42
        > niech mąż zrobi baranka na otrzeźwienie.
        podobno przedstawicieli gatunków ginących należy chronić...
    • burza4 Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 14:39
      Po co chcesz to rozwiązywać? niezależnie od głupawych poglądów męża, jego
      siostra nie wydaje się osobą, z którą nadajecie na tych samych falach. Skąd ten
      przymus utrzymywania kontaktów z kimś, kto sobie ich ewidentnie nie życzy? A jak
      na święta jest drętwo, to spędzaj je inaczej.
      • bimban Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 16:34
        Ale mnie nie zalezy na rozwiązaywaniu tego tylko raczej na tym,aby np jakis czas
        tam nie jezdzić, mówiłam juz mężowi zeby np jechał sam na święta ale zwsze jest
        jakis konflikt z tego powodu.Zdaje sobie sprawe ze z jego siostrą nieda się
        normalnie zyć-jest zadufana w sobie,arogancka-wiec kontakty już soie
        odpusciłam.Niemniej jednak chodzi mi bardziej o to w jaki sposób rozwiązac
        to,żeby nie jezdzic do tesciów np co miesiąc-nie mam nawet ochoty-wiec po
        oststnich swietach jeszcze nie byłam i nie zamierzam-.znowu mąż zrobi obrazoną
        minę jak nie pojadę.
        Nie zgadzam się znowu ze stwierdzeniem,że to mąż jest winien sytuacji-było ok
        ale wybaczcie Pani samolbna nie raczyła nawet na slub przyjść,ani słowa nie
        powiedziałą więc jak ją traktowac??
        • marzeka1 Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 16:47
          Po prostu przestań jeździć w ogóle, szwagierka tylko odetchnie z
          ulgą, twój post aż "tchnie" niechęcią do niej. No faktycznie,
          straszne przestępstwo popełniła: ma nieślubne dziecko, ty za to
          zostałaś legalnie zapłodniona, ciesz się.Mąż pewnie dumny z tego
          powodu jak paw, ma poczucie wyższości nad "występną" siostrą.
          A mąż ma własną rodzinę: ciebie i wasze dziecko, zacznijcie samo
          spędzać święta, zamiast wspólnie zatruwać się taką atmosferą.
          Ona w ciąży nie przyszła na wasz ślub, na chrzciny waszego dziecka
          z kolei brat siostry już nie pozwolił zaprosić, bo nieślubne
          dziecko... no cyrk.
          • verdana Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 17:00
            Mąż, o zgrozo, chce raz w miesiącu zobaczyć wlasna rodzinę. Nie do
            wiary. I chcialby, aby raz w miesiącu pojechała tez zona i wnuk.
            Rozumiem, to ciężkie. Wychowaj dobrze swoje dziecko, tak żeby
            wiedziało, ze ma Cię odwiedzac nie częściej niż raz w roku, nigdy na
            świeta i nigdy z Twoim wnukiem. Myśle, ze Ci się uda - dzieci uczą
            się, biorac przyklad z rodziców.
            • bimban Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 17:06
              ale zaraz cos rozpedzilscie sie w sadach troche-to ona pierwsza wten sposób
              podchodziła do Nas,więc chyba nie zrozumialyscie mego postu-swoja droga ja
              zawsze sie narzucalam odnosnie kontaktow-szukam porady jak wyklarowac sytuacje a
              nie oskatzen na swoj temat
          • jadwiga1350 Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 17:12
            Myślę, że nieślubne dziecko to tylko wymówka.Nikt z takich powodów
            nie zrywa stosunków rodzinnych. Prawdziwy powód złych relacji musi
            tkwić gdzie indziej. Może mąż ma jakiś ukryty, zadawniony żal do
            siostry? Nie umie sobie z tym poradzić i zrzuca wszystko na
            nieślubne dziecko. Przecież zaprosił siostrę na własny ślub mimo, że
            wiedział, że urodzi nieślubne dziecko. Więc nie w tym tkwi problem.
            Może warto pogrzebać w tym wszystkim i dowiedzieć się o co tak
            naprawdę chodzi.
            • bimban Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 17:15
              pytałam nie chce powiedziec o co codzi-mówi że sam niewie co-to raczej siostra
              chyba jest tutaj bardziej nastawiona negatywnie-my ja zapraszamy a ona nie
              przychodzia potem to juz z jej stron y niema zaproszenia
        • burza4 Re: Relacje-rodzinne 04.05.10, 21:06
          Nie chcesz, nie jeździj i tyle. Kto powiedział, że jest jakiś harmonogram
          kontaktów rodzinnych, którego trzeba się kurczowo trzymać? Zresztą - czy jest
          jeden kierunek ruchu? Wystarczy teściów zaprosić do was, gdzie masz problem?

          Ciekawam, czy mąż też staje na baczność, jak ty zrobisz obrażoną minę?
    • kkokos Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 17:37
      no jak brat z łaski zaprosił na własny ślub, gdzie połowa rodziny podziela jego
      pretensję na temat nieślubnego dziecka, to ja bym pewnie też nie poszła - po
      cholerę pchać się samemu pod wytykające palce hipokrytów?

      a jakie ta dziewczyna ma w domu rodziców, sama wychowując dziecko, które nosi
      jej nazwisko? czy aby rodzice nie podzielają potępienia swojego syna dla
      bękarta? a nawet jeśli oficjalnie nie podzielają, to czy nie dają tego odczuć?
      może twój mąż jest ukochanym syneczkiem, a ona pomiotłem? jako ukochany syneczek
      może być nawet ślepy na to nierówne traktowanie i nie musi nawet udawać, że nie
      wie, o co chodzi, bo naprawdę nie wie.

      oczywiście nie mówię, że tak jest na pewno, po prostu jedna z opcji. ale mogę
      sobie wyobrazić, że dziewczyna w tym układzie ma trudne życie i to, co ty
      bierzesz za arogancję, jest po prostu poczuciem krzywdy.
      • jadwiga1350 Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 18:23
        A to już przesada. Z łaski zaprosił na ślub? Rodzina podziela jego
        pretensję?
        Dlaczego uważasz, że dziewczyna ma w domu ciężkie życie? Matka stoi
        zdecydowanie za córką i każe synowej przepraszać córkę za
        wyimaginowane krzywdy.
        • bimban Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 19:02
          wlasnie tak jest tesciowa pomaga jej jak moze-ona nie pracuje ogolnie obibok-w
          domu nie robi nic.Kontakty maja w miarę ok.
          Mąż z laskim jej nie zapraszal-dal zaproszenie i kilkakrotne powtarzal-zreszta
          ja rowniez mam do niej zal że nie przyszła na slub,no ale nie bede ciagle jej
          nadskakiwac-chodzi o to że jestem zmuszona wprost do jej towarzystwa jak tan
          jestem a ona hrabina ani slowem nigdy pierwsza nie odzywa sie a ja raczej mam
          dobre kontakty z ludzmi.
          • p_wolf Re: Relacje-rodzinne 03.05.10, 19:58
            Ale w czym jest istota problemu?
            Dorosła kobieta ma prawo nie chcieć utrzymywać z Wami kontaktu? Ma. Wysyła jasne
            sygnały? Tak. Więc w czym jest problem? Że nie czujecie jak super-rodzina w
            czasie świąt?
    • allija Re: Relacje-rodzinne 04.05.10, 00:26
      jak dla mnie to wygląda na zazdrość, może nie do końca uświadomioną ale
      jednak zazdrość. Ze strony siostry. Spójrz z boku, ona w ciąży z
      nieślubnym dzieckiem a wy macie właśnie ślub, zupełne przeciwieństwo jej
      sytuacji.
      Swoja drogą, jak to nie znała ojca dziecka? To ilu ona tych
      potencjalnych ojców ma w zanadrzu?
      Zaczęło się od wesela i stopniowo narastało, później twój mąż i ty
      mieliście pretensje, pewnie potem siostra o coś /chrzciny waszych
      dzieci/ i poszło.
      Masz dwie możliwości, albo szczerze porozmawiać ze szwagierką albo
      sprawę olać i zachowywać się jakby nigdy nic, nie zwracać uwagi na całą
      sytuację. Jeśli nie chcesz szczerze rozmawiać to zwyczajnie odzywaj się
      do niej, nie jakoś wylewnie ale zwykłe "dzień dobry" widząc ją zamiast
      ostentacyjnego milczenia. Do niej i jej dziecka. Może z czasem się
      rozładuje ale nie wchodź w ten konflikt.
      A co na to teściowie? przecież widzą co się dzieje, nie przeszkadza im
      to?
      Teściowie są z jakiejś małej miejscowości? relacje i reakcje co najmniej
      dziwaczne jak na XXI wiek, jakieś mocno zaściankowe.
      • bimban Re: Relacje-rodzinne 04.05.10, 15:30
        zasciankowośc moja droga nie zalezy chyba od miejsca zameszkania-zaściankowaośc
        to raczej sposób myslena-tak to jest swego rodzaju zasciankowosc-ok dorze
        piszesz byc moze to zazdrosc z jej strony-ale zazdrosc zazdroscia ile czasu
        mozna tkwic w takim układzie-niewiem cz znowu ja mam pierwsa rękę wyciagać do
        niej-chyba to bez sensu-co do ojca nie wtracam się w to ale widocznie sama
        niewie dokładnie z kim ma to dziecko.Swoją drogą jej dziecko traktowałam
        ok,bawiłam sie z nim jak byłam czy kupowaliśmy zabawki-z jej strony żadnych
        gestów tego typu nie było-więc stąd moje zachowanie wynkło
        • ki_czort Re: Relacje-rodzinne 04.05.10, 15:57
          Moim zdaniem trudno jest Ci ukryć niechęć do siostry męża.

          Od razu na początku posta, chociaż moim zdaniem to absolutnie nie powinno mieć
          jakiegokolwiek znaczenia, pada 'nie wie, kim jest ojciec dziecka'.
          Najwyraźniej jednak Twoim zdaniem to ma znaczenie, bez powodu byś nie napisała.
          Zastanów się, jak o niej myślisz: dziwka szmata jedna, nogi przez każdym
          rozkracza i z własną rodziną kontaktów utrzymywać nie chce?
          Niech się cieszy, że się z bękartem bawimy - myślę, że podobny komunikat siostra
          może odbierać.

          Wybierz jedną wersję i jej się trzymaj. Raz nieślubne dziecko nie ma znaczenia
          (Twój slub), innym razem ma.
          Co Ci w niej przeszkadza naprawdę, arogancja czy prowadzenie się?

          Ty masz swoją pochwę a ona swoją i każda z Was dysponuje nią wg uznania.
          • bimban Re: Relacje-rodzinne 04.05.10, 16:02
            wiesz ale to raczej moje odświadome mysli na nia nie działają chyba-nie
            sądzisz,starałam sie jednak dobre kontakty utrzymywac i nigdy nie myslalam o
            niej zle,ale co ty bys zrobiła w mojej sytuacji?Dodam,że to ja zawsze perwsza
            wychodziłam z nawiżaniem kontaktu-swego czasu były nawet w miare,ale wiesz ile
            można-rozchodzie się genralnie jednak o to,że on zamieszkuje z tesciami i jestem
            :zmuszona: przebywac w jej towarzystwie-chociaż po ostatnich świetach raczej
            nieprędko będe u nich gościem
            • p_wolf Re: Relacje-rodzinne 04.05.10, 16:14
              A dlaczego Cie boli że ona nie chce utrzymywać z Tobą kontaktu? Może działasz
              jej na nerwy? Może macie niezgodne charaktery?
              Nie chce - to nie, w czym jest problem? Czy utrzymywanie relacji z Tobą to jakiś
              obowiązek?

              Oprócz tego pisałaś, że to dla Twojego męża jest problemem to nieślubne dziecko
              siostry - Twój mąż jest kołtunem czy ściemniaczem?
              • ledzeppelin3 Re: Relacje-rodzinne 04.05.10, 21:29
                >Mąż również nie utrzymuje z nią
                rodzinnych relacji-jak twierdzi powodem jest to że ma nieślubne
                dziecko.

                AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!
                Wyjątkowo chu...wo ten Twój mężulek postępuje.
                Na jej miejscu nawet nie spojrzałabym w jego stronę.
                A Tobie się przy okazji dostaje.
                Ja bym ją przeprosiła za fiuta-braciszka (powiedz mu, że zachowuje się jak fiut!)
Pełna wersja