pornomąż

09.06.10, 13:28
Nie wiem co zrobić, jak się zachować. Problem mam typowy i chyba czesto
dyskutowany: mąz i pornografia.
Odkryłam że ogląda jeszcze w czasie narzeczeństwa. Zawsze gdy wyjezdzałam na
weekend czy kilka dni. Była afera. Obiecywał poprawe.
Potem juz po slubie, znow odkryłam ze cos ogląda, gdy nie ma mnie w domu.
Wchodził tez na czat, miał na kompie zdjecia jakichs kobiet z tego czata. Znów
afera, potem dużo rozmów. Tłumaczyłam mu jakie jest moje stanowisko: To ze
oglada filmy to jeszcze ok. Ale jesli sie przy nich zaspokaja, to jest dla
mnie bardzo przykre i raniące.
A juz szukanie kontaktów na czacie - jest niedopuszczalne.
Przyznał mi rację, ze jest nie w porządku, ale ze to silniejsze od niego. Ze
nie potrafi sie powstrzymac.
Ustalilismy ze bedziemy o tym rozmawiac, ze jesli bedzie miał ochote wejsc na
czata czy cos obejrzec to powie mi o tym i cos zaradzimy ;)
Trudno mi było zaufac ale się starałam.
Niedawno znow wyjechałam na weekend. Rozmawialismy o naszym problemie. I przed
moim wyjazdem i w trakcie zapewniał ze nic nie bedzie oglądał, ze nie ma
ochoty i nie jest mu to potrzebne.
Jednak wiem, ze robił to. Cóż, nie skasowal całej historii.
Najpierw spytałam czy był wobec mnie w porzadku, albo czy gdyby nie był, to by
sie przyznał. Powiedział ze był w porzadku, ale gdyby nie, to bałby sie przyznac.
A ja wiem ze nie jest ok, bo ogladał porno pod moja nieobecnosc.
Nie chciałam sie kłócic na zywo, nie chce znow wychodzic z siebie i sie wsciekac.
Napisałam mu maila i rozmawialismy na gg. Ze wiem wszystko, ze mnie zawiódł i
ze cos sie skonczyło miedzy nami...
Napisałam ze teraz ja tez juz nie czuje sie zobowiązana do lojalnosci i
szczerosci wobec niego, i ze nie wiem co dalej bedzie z nami.
Zablokowałm go na gg, bo mi sie juz nie chce czytac, a nawet czekac na jego
tlumaczenia. Wiem ze sie zamknie w sobie i bedzie cisza jesli ja nie zrobie
pierwszego kroku. A ja nie mam zamieru go robic i zaczynac rozmów na siłe.

Ale tez nie wiem co robic, jak sie zachowac....
Doradzcie cos.
    • nick_ze_hej Re: pornomąż 09.06.10, 16:40
      Na początek przestać wychowywać dorosłego człowieka;)
      • duzapanna Re: pornomąż 09.06.10, 16:48
        ja go nie chce wychowywac, ja sie chce z nim dogadac. Na poczatku uznalismy
        oboje ze takie rzeczy sa nie w porzadku. On by bardzo nie chciał zebym chodziła
        na czaty czy ogladała erotyczne stronki. Natomiast sam robi cos co jest wg niego
        nie ok.
        Zreszta najbardziej boli mnie nieszczerosc co do ktorej prtzeciez oboje sie
        umawialismy.
        Gdybym wiedziała ze nie zamierza dotrzymac słowa, zostawiłabym go po pierwszej
        narzeczenskiej awanturze.
        • miacasa Re: pornomąż 09.06.10, 16:53
          > ja go nie chce wychowywac, ja sie chce z nim dogadac.

          Najwyraźniej jest od tego uzależniony i nie sądzę by zrezygnował z tego rodzaju
          przyjemności. Odpuść albo odejdź, sytuacja patowa, na zmianę przyzwyczajeń nie
          licz więc albo przestań szpiegować męża albo się rozwiedź jeśli nie możesz się
          pogodzić z jego onanizmem.
          • p_wolf Re: pornomąż 09.06.10, 17:06
            Wg mnie niepotrzebnie łączysz dwa zjawiska. Chaty erotyczne to jedno, a filmy
            pornograficzne to drugie. O ile klikanie po kryjomu z jakimiś panienkami jest
            faktycznie nie w porządku, o tyle nie wiem co strasznego jest w oglądaniu filmów
            porno, o ile oczywiście nie rzutuje to negatywnie na wasze życie intymne.
            Tak samo okazjonalna masturbacja nie jest niczym dziwnym ani złym. Może pójdźcie
            z mężem do seksuologa?

            Natomiast przesłuchiwanie męża po fakcie "oglądałeś czy nie oglądałeś pod moją
            nieobecność" jest już dla mnie niezrozumiałe kompletnie. Jedyne co osiągniesz w
            ten sposób, to przyzwyczaisz faceta do kłamania. O to Ci chodzi?

            Jeśli problemem są filmy same w sobie, to może spróbuj wyluzować? Playboya też
            byś mu z ręki wyrwała?
            • duzapanna Re: pornomąż 09.06.10, 17:16
              W porządku jest to na co się obie strony w związku zgadzają.
              My od poczatku ustalilismy ze obie te rzeczy sa nie ok. I to jeszcze dawno temu
              kiedy mi to w sumie wisiało. On nie chciałby zebym ja ogladała, klikała itd, bo
              jego zdaniem jest to nie fair. Natomiast sam nie moze sie powstrzymac. Uznał
              przy incydencie pol roku temu ze ma z tym problem i ze bedziemy o tym gadac
              jesli sie znowu zdarzy. Rozmowy nie było, były za to ciagłe zapewnienia z jego
              strony ze nie oglada i nie czatuje.
              • miacasa Re: pornomąż 09.06.10, 17:25
                Przycisnęłaś go do muru i skłamał, kłamał będzie dalej, nie łudź się, że skończy
                z pornografią. Wysuń realne oczekiwania (np. żadnego czatowania ale filmy i
                zdjęcia "anonimowe" OK) bo tamte z okresu narzeczeństwa okazały się zbyt trudne
                dla Twojego męża. Jest takie mądre powiedzenie "Nie pytaj bo możesz usłyszeć coś
                niemiłego". Może przestań męża kontrolować i naciskać w tej sferze.
              • p_wolf Re: pornomąż 09.06.10, 17:35
                duzapanna napisała:

                > W porządku jest to na co się obie strony w związku zgadzają.
                > My od poczatku ustalilismy ze obie te rzeczy sa nie ok.


                To prawda, lecz uzgodniliśmy w tym kontekście często oznacza wymogłam.
                Po co Ci taka deklaracja od męża była?
                IMO gdybyś wymogła od męża obietnice, że będzie odwracał głowę za każdym razem gdy na ulicy zobaczy atrakcyjną kobietę, to miałoby to tyle samo sensu.



                > On nie chciałby zebym ja ogladała, klikała itd, bo
                > jego zdaniem jest to nie fair.


                Jesteś pewna że on tak myśli?
                Zrób prosty eksperyment i powiedz, że zawsze marzyłaś aby obejrzeć pornola. Moim zdaniem "przełamie się" i stwierdzi, że nie ma nic przeciw.

                • krzysztof-lis Re: pornomąż 09.06.10, 17:45
                  > To prawda, lecz uzgodniliśmy w tym kontekście często oznacza
                  > wymogłam.

                  Dokładnie to samo chciałem napisać.
                  • helusia007 Re: pornomąż 09.06.10, 17:56
                    Duzapanna, to co pisza tu niektorzy o niepytaniu i niekontrolowaniu
                    to prawda, ale tylko wtedy gdy zgadzasz sie na zycie z seksoholikiem
                    albo czlowiekiem na prostej drodze to stania sie seksoholikiem. Bylo
                    juz sporo artykulow na temat uzaleznienia od pornografii. Twoj maz
                    musi sam rozpoznac problem i chciec z niego wyjsc na terapii.
                    Rozmowy nic nie dadza. Jezeli nie widzi problemu albo nie chce nic
                    zmienic, bo mu z tymi rozrywkami dobrze, to pytaniem czy
                    kontrolowaniem nic nie zmienisz. Alkoholik tez obiecuje, ze nie
                    bedzie pil, a przy pierwszej okazji pije. Jak masz goscia dosc i nie
                    potrafisz zaakceptowac tego co robi, to odejdz. Nalogi sa straszne i
                    nie musisz (a nawet nie mozesz) nikogo z nich leczyc.
                • duzapanna Re: pornomąż 09.06.10, 19:33
                  Nie, niczego na nim nie wymogłam. Faktycznie ustaliliśmy. Jeszcze zanim się
                  poznaliśmy ja tez bywałam na takich czatach, wiedziałam tez co on w młodosci
                  wyprawiał. Na poczatku nie wiedziałam czy to jego oglądanie będzie mi
                  przeszkadzac. Ale własnie z czasem stwierdzilismy oboje ze nie chcemy zeby druga
                  strona czatowała, ani tez cokolwiek oglądała. Próbowalismy dawno temu oglądac
                  takie filmy razem. Ale jeszcze wtedy nazeczony reagował skrepowaniem, a mnie tez
                  to nie bawiło.
                  Fakt ze gdy pierwszy raz odkryłam to jego oglądanie poczułam się dotknięta i
                  zrobiłam afere za sam fakt. Ale gdy rozmawialismy o tym stwierdziłam ze chce po
                  prostu wiedziec czy to robi, albo czy ma na to ochote. Nie, ze on bedzie
                  obiecywał ze nigdy absolutnie nic, a potem ogladał i klikał ukradkiem.
                  Kilka razy sama nawiązałam kontakt z kims z czata. W sumie mezowi na złosc. Był
                  bardzo urazony, powiedział ze nie chce zebym chodziła na czaty, ani zebym
                  cokolwiek ogladała. I ze on tez nie bedzie.
                  No i tak do nastepnego razu.
                  NIe oczekuje od niego ze bedzie idealny, ale niech będzie szczery. Nie powie mi
                  nigdy ze chce to ogladac i koniec, tylko sie wykreca, najpierw kłamie ze nie
                  ogladał, potem zapiera sie ze juz nigdy wiecej. Rzecz w tym ze nie umiem z nim
                  wypracowac kompromisu.

                  A na nasze pozycie ma to wszystko wpływ o tyle, ze mam wrazenie ze on jest coraz
                  bardziej wymagajacy, chialby coraz wie3cej wrazen, a jednoczesnie coraz mniej
                  daje z siebie.
                  • krzysztof-lis Re: pornomąż 09.06.10, 19:53
                    > A na nasze pozycie ma to wszystko wpływ o tyle, ze mam wrazenie ze
                    > on jest coraz bardziej wymagajacy, chialby coraz wie3cej wrazen,
                    > a jednoczesnie coraz mniej daje z siebie.

                    To akurat jest naturalne. Z czasem nie wystarczy, by żona pokazała sutek, żeby
                    facet miał na nią ochotę. Z czasem seks powtarzany od kilku lat tak samo nudzi i
                    ludzie chcą czegoś więcej. A i chęci na dawanie czegoś z siebie też się z czasem
                    zmniejszają, jeśli zawsze działa to według tego samego schematu albo druga
                    strona nic z siebie nie daje.
                    • duzapanna Re: pornomąż 09.06.10, 20:05
                      tylko ze... my nie jestesmy po slubie 10 czy 20 lat, ale rok... a znamy sie 4 :(
                      • krzysztof-lis Re: pornomąż 09.06.10, 22:39
                        I?

                        To oznacza, że nie miał prawa się Tobą i seksem z Tobą znudzić?
                        • deodyma Re: pornomąż 09.06.10, 23:18

                          krzysztof-lis napisał:

                          > I?
                          >
                          > To oznacza, że nie miał prawa się Tobą i seksem z Tobą znudzić?
                          >



                          wszystko rozumiem, ale co to za pytanie???
                          dla Ciebie to normalka, ze maz nudzi sie seksem z zona i odwrotnie?
                          jesli tak, to wszystko jeszcze przed Toba i tylko patrzec, jak zonce
                          sie znudzisz:D
                          • krzysztof-lis Re: pornomąż 10.06.10, 17:44
                            > dla Ciebie to normalka, ze maz nudzi sie seksem z zona i odwrotnie?

                            Tak. Ty nie traktujesz tego jako czegoś normalnego? To powodzenia Ci życzę. :)

                            > jesli tak, to wszystko jeszcze przed Toba i tylko patrzec, jak
                            > zonce sie znudzisz:D

                            Ufam, że będzie miała na tyle przyzwoitości, że mnie o tym poinformuje.
                            • deodyma Re: pornomąż 10.06.10, 19:35

                              > Tak. Ty nie traktujesz tego jako czegoś normalnego? To powodzenia
                              Ci życzę. :)
                              >



                              a to Twoim zdaniem jest normalne?
                              moze jeszcze napisz, ze normalne jest, jak sobie chlopa innego
                              przygrucha bo mezus ja nudzi.
                              gdyby tak bylo, nie byloby rozwodow z orzeczeniem o winie:D


                              > Ufam, że będzie miała na tyle przyzwoitości, że mnie o tym
                              poinformuje.
                              >


                              no tak bo Ty bys to zrobil oczywiscie, ale to w koncu Ty napisales,
                              ze maz moze znudzic sie seksem z zona:D
                              • krzysztof-lis Re: pornomąż 10.06.10, 20:04
                                > a to Twoim zdaniem jest normalne?

                                Tak, jest normalnym, że ludzie się sobą nudzą po jakimś czasie. I że czują do
                                siebie mniejszy pociąg, niż na początku znajomości.

                                Nie ma się co obrażać na fakty...

                                > moze jeszcze napisz, ze normalne jest, jak sobie chlopa innego
                                > przygrucha bo mezus ja nudzi.

                                Takich bzdur nie mam w zwyczaju pisać.

                                Trzeba być świadomym tego, że ludzie się sobą nudzą, i dbać o to, żeby
                                dostarczać partnerowi tylu wrażeń, by nie miał ochoty sobie kogoś przygruchać na
                                boku.

                                Jakby mnie przestał kręcić seks z żoną to bym jej o tym powiedział i tego samego
                                oczekuję od niej.
                                • deodyma Re: pornomąż 10.06.10, 21:43

                                  > Tak, jest normalnym, że ludzie się sobą nudzą po jakimś czasie. I
                                  że czują do
                                  > siebie mniejszy pociąg, niż na początku znajomości.
                                  >
                                  > Nie ma się co obrażać na fakty...




                                  nie obrazam sie, tylko z Toba nie zgadzam i tyle.


                                  > Takich bzdur nie mam w zwyczaju pisać.
                                  >
                                  > Trzeba być świadomym tego, że ludzie się sobą nudzą, i dbać o to,
                                  żeby
                                  > dostarczać partnerowi tylu wrażeń, by nie miał ochoty sobie kogoś
                                  przygruchać n
                                  > a
                                  > boku.
                                  >
                                  > Jakby mnie przestał kręcić seks z żoną to bym jej o tym powiedział
                                  i tego sameg
                                  > o
                                  > oczekuję od niej.
                                  >





                                  uwazasz to za bzdury?
                                  rownie dobrze bzdura mozna nazwac to, ze mezczyzna ma prawo znudzic
                                  sie seksem z zona:D
                                  a jesli wedlug Ciebie tak jest, to po jaka cholere legalizowac
                                  zwiazki?
                                  niech kazdy bzyka sie z kazdym po razie lub wiecej i bierze sie za
                                  nastepnego.
                                  ot i cala filozofia:D
                                  i nikt na nude narzekac nie bedzie:)
                                  • krzysztof-lis Re: pornomąż 13.06.10, 13:19
                                    > nie obrazam sie, tylko z Toba nie zgadzam i tyle.

                                    Okay, czyli nie tyle obrażasz się na fakty, co zaprzeczasz ich istnieniu.

                                    > a jesli wedlug Ciebie tak jest, to po jaka cholere legalizowac
                                    > zwiazki?

                                    Z przyczyn formalnych, o wiele rzeczy łatwiej w sformalizowanym związku.
    • deodyma Re: pornomąż 09.06.10, 18:15
      alez niech sobie te filmy porno oglada bo i co w tym zlego?
      ze wlazi na porno czaty, to juz nie jest w porzadku.
      zdajesz sobie sprawe, ze wiekszosc mezczyzn takie filmiki oglada?
      czy to zonaci, czy kawalerowie itd...
    • enith Re: pornomąż 09.06.10, 19:17
      Duzapanno, napiszę ci jedno. Nie znam ani ja, ani moje znajome żadnego faceta, który uważa, że porno nie jest w porządku. I skłonna jestem stwierdzić, że twój mąż również tak nie uważa, a "wasze" pierwotne ustalenia z czasów narzeczeństwa, to były "twoje" ustalenia i narzeczonego zgoda na nie dla świętego spokoju. Fakt, tu facet popełnił błąd, bo gdyby był powiedział na samym początku, że wg niego porno jest ok, ty miałabyś większe pole manewru, a decyzje podejmowałabyś w oparciu o fakty, a nie kłamstwa partnera. Teraz to jest trochę po ptokach, bo małżonek z porno na pewno nie zrezygnuje, będzie tylko lepiej sie krył i sprawniej łgał, a tobie pewnie niełatwo będzie odejść od męża.
      Moja rada jest taka: siadacie i ustalacie kompromis, czyli każda strona idzie na jakieś ustępstwa. On bezwzględnie rezygnuje z czatów, ty tolerujesz jego porno oglądanie. To wszystko z założeniem, że WASZE pożycie seksualne, jego jakość i częstotliwość jest udane i satysfakjonujące dla was OBOJGA, a męża samozadowalanie przy filmach w żaden sposób nie rzutuje na wasz seks. Spróbujcie tego przez jakis czas i zobaczcie, jak i czy to się sprawdza. Jeśli tak, super. Jeśli nie, można próbować terapii czy innych sposobów, z rozwodem włącznie, jeśli nie dacie rady.
      • sebalda Re: pornomąż 09.06.10, 21:45
        Zauważyłam dziwny trend w tutejszych wypowiedziach: niektorzy piszą tak, jakby
        całkowicie ignorowali informacje autorki wątku. Dziewczyna pisze wyraźnie, że
        nie wymagała, a jedynie uzgodnili razem stanowisko, ale niektorzy wiedzą lepiej
        jak było. Ona pisze, że pornografia nie byłaby takim problemem, gdyby nie czaty,
        nie jego samozaspakajanie się, jego wciąż podkręcane potrzeby bez dawania więcej
        z siebie. To nie jest pruderyjna dziewczyna, ktora się oburza na oglądanie
        Playboya, ale kobieta świadoma swoich oczekiwan w stosunku do partnera, którego
        zachowania rzutują negatywnie na jej odczucia. Czy nie ma prawa? Gdyby facet był
        uczciwy od początku grałby fair, a nie obiecywał zmiany nawyków. Jeśli tak mu
        zależy na tego typu przyjemnościach, po co wiązał się z kobietą, ktora nie
        chiała tego akceptować (czatów) i otwarcie o tym mówiła. Dla takiego kolesia
        pozostaje albo samotne życie z zaspakajaniem się do woli w dowolny sposób z
        dowolnymi osobami, albo związek z kobietą, której to nie przeszkadza. Facet
        przed ślubem oszukał, myślę, że ona nie poszłaby na małżeństwo z nim, gdyby byl
        wobec niej uczciwy.
        A najgorsze w tym wszystkim jest to, że on nie zaakceptowalby jej czatowania, to
        jest dla niego nie do przyjęcia. Co to za związek, gdzie on robi to, co lubi, co
        go kręci, wiedząc, że ukochanej osobie to przeszkadza, a nawet ją boli,
        natomiast jej tego kategorycznie zabrania? To chory układ. Skończyły się czasy,
        kiedy kobieta siedziala w domu przy dzieciach, a mężczyzna miał kochankę na
        mieście, a do tego regularnie odwiedzał domy publiczne i ona nie miała nic do
        powiedzenia.
        Myślę, że on jest uzależniony od tego typu rozrywki, nie wiem, jak to się
        poddaje leczeniu, ale widzę to słabo.
        • krzysztof-lis Re: pornomąż 09.06.10, 22:41
          > Gdyby facet był uczciwy od początku grałby fair, a nie obiecywał
          > zmiany nawyków.

          To nawet nie kwestia uczciwości, tylko odrobiny oleju w głowie i zdrowego rozsądku.

          Jak się nie potrafi dotrzymać słowa, to się tego czegoś nie obicuje...
        • marianka_marianka Re: pornomąż 09.06.10, 23:23
          sebalda napisała:
          Ona pisze, że pornografia nie byłaby takim problemem, gdyby nie czaty nie jego samozaspakajanie się, jego wciąż podkręcane potrzeby bez dawania więcej z siebie. To nie jest pruderyjna dziewczyna, ktora się oburza na oglądanie Playboya, ale kobieta świadoma swoich oczekiwan w stosunku do partnera, którego zachowania rzutują negatywnie na jej odczucia.


          Podpiszę się pod tym.

          A najgorsze w tym wszystkim jest to, że on nie zaakceptowalby jej czatowania, to jest dla niego nie do przyjęcia. Co to za związek, gdzie on robi to, co lubi, co go kręci, wiedząc, że ukochanej osobie to przeszkadza, a nawet ją boli, natomiast jej tego kategorycznie zabrania? To chory układ.


          I pod tym również.

          Droga Autorko, w Twojej sytuacji widzę tylko jedno wyjście. Mąż chce siedzieć na czatach i oglądać pornole? Bardzo proszę, ale Ty robisz to samo.
          Czyli czatujesz z napalonymi gostkami i oglądasz pornole:D
          Serio.
          Nie pomogły prośby i groźby? Zostaje tylko to jedno wyjście - szalej ile dusza zapragnie - miłej zabawy!
          --
          Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
          • duzapanna Re: pornomąż 10.06.10, 00:30
            > Droga Autorko, w Twojej sytuacji widzę tylko jedno wyjście. Mąż chce siedzieć n
            > a czatach i oglądać pornole? Bardzo proszę, ale Ty robisz to samo.
            > Czyli czatujesz z napalonymi gostkami i oglądasz pornole:D
            > Serio.
            > Nie pomogły prośby i groźby? Zostaje tylko to jedno wyjście - szalej ile dusza
            > zapragnie - miłej zabawy!

            :) Biore pod uwage taką opcje. Boję się tylko ze to nas oddali od siebie jeszcze
            bardziej. A pojakims czasie ani jemu ani mi nie bedzie sie chciało juz niczego
            naprawiac.
        • duzapanna Re: pornomąż 10.06.10, 00:24
          Dzięki za zrozumienie i za głos rozsądku. Osobom które nie potrafią czytać ze
          zrozumieniem, oraz tym które sądzą że facetowi wolno wszystko i zawsze, a
          kobieta ma się tylko podporządkować - już podziękuję.
          No właśnie, ja chcę dojść do jakiegoś kompromisu, ale jak mam to zrobić z
          człowiekiem, który nie chce ze mną rozmawiać na ten temat. Mówi jedno a robi co
          innego.

          Prosiłabym również Panią Ekspert o wypowiedź.


          Nie napisałąm też że mamy zanik pozycia i ze nie jestesmy dla siebie atrakcyjni.
          Ale jednak zauważam pewien trend. Wiem ze ciągle "działam" na męza, ale też
          czuję jakąś presję, mam poczucie ze mu nie wystarczam. A on wyuczył sie pewnych
          zachowan w stosunku do mnie i mysli ze jeden schemat wystarczy nam na całe
          zycie. I rozmowa wlasciwie nic nie zmienia.

          Dziękuję tez za rady w stylu zostaw go, nie zmieni się i nic z tego nie będzie.
          Nie po to brałam slub zeby sie rozwodzic po roku. Kocham tego człowieka i chcę
          dojsc z nim do porozumienia, tylko nie wiem jak???? :(
          Chwilowo zakomunikowałam mu ze WIEM ze nie dotrzymał słowa. Kolejny raz chcę o
          tym pogadać. Ale cos się dla mnie skonczyło. Bo małzenstwo nie moze normalnie
          funkcjonowac bez rozmowy i zaufania. I mam juz dosc tego ze zawsze ja robie
          pierwszy krok. Jesli chce to niech sie odezwie, ja wiecej nie rusza, tego tematu.
          No i generalnie zachowuje "uprzejmy dystans". Nie mam focha i odzywam sie. Ale
          odechciało mi sie zwierzen, wesołego trajkotania i przytulania do misia. Dystans
          i tyle. Nie wiem moze potrzebujemy sie oddalic od siebie i zbudowac relacje od nowa?
          • p_wolf Re: pornomąż 10.06.10, 08:11
            > No właśnie, ja chcę dojść do jakiegoś kompromisu, ale jak mam to zrobić z
            > człowiekiem, który nie chce ze mną rozmawiać na ten temat. Mówi jedno a robi co
            > innego.


            A jesteś w stanie bez agresji i stanów lękowych przyjąć zdanie męża (gdyby takie wypowiedział) "tak, chce oglądać porno i nie widzę w tym nic złego"?

            Twój mąż to chyba jednak egzemplarz w wyjątkowo krótkich spodenkach który ma potworne problemy z asertywnością i mówi Ci wyłącznie to co chcesz słyszeć.
            Dostałaś konkretne, rzeczowe rady, a mimo to dalej się ciskasz. Powtórzę: najlepiej idźcie z mężem do seksuologa, niech on, fachowiec oceni czy zachowania męża noszą cechy patologii.
            Ty też powinnaś porozmawiać z seksuologiem, niech Ci wytłumaczy kilka rzeczy na temat masturbacji (nie, to nie jest zuuo, praktyka szatańsko-onańska ani zdradzanie Ciebie).

            Ale skoro merytoryczne rady Cie nie interesują, to może spróbuje inaczej: taak, zły, wstrętny, ohydny facet, kłamczuch, pijak i onanista, pewnikiem zacznie zdradzać jeszcze nim kury zapieją. Taaak, biedna, uciśnięta niewiasto, usiądźmy wszystkie i popłaczmy nad naszym tragicznym losem. I to wszystko przez tych mężczyzn, co oni sobie myślą, bodaj ich piekło pochłonęło!

            Better now?
            • duzapanna Re: pornomąż 10.06.10, 09:50
              > A jesteś w stanie bez agresji i stanów lękowych przyjąć zdanie męża (gdyby taki
              > e wypowiedział) "tak, chce oglądać porno i nie widzę w tym nic złego"?

              Jestem w stanie o tym spokojnie porozmawiać. Jesli nawet mąż nie potrafi
              zrezygnować z oglądania, i nie potrafi mnie zapewnić że nie będzie z nikim
              czatował, to po pierwsze niech się do tego otwarcie przyzna ze tak jest i
              koniec, po drugie oczekuję dla siebie prawa do kliku rzeczy na które on się
              wczesniej nie zgadzał, po trzecie niech to nie rzutuje na naszą bliskość. Jeśli
              coś nas od siebie oddala, jeśli widze ze mąz oddala się ode mnie to mam prawo
              oczekiwać że cos z tym zrobimy.

              > Ale skoro merytoryczne rady Cie nie interesują,

              Większość Waszych "merytorycznych" rad sprowadza się do "tak jest i koniec, nie
              mozesz tego zmienić. wielkie dzięki. Ja chcę się dowiedzieć jak dotrzeć do męża,
              jak sprawić że opowie mi o swoich oczekiwaniach w tej sferze.

              spróbuje inaczej: taak,
              > zły, wstrętny, ohydny facet, kłamczuch, pijak i onanista, pewnikiem zacznie zd
              > radzać jeszcze nim kury zapieją. Taaak, biedna, uciśnięta niewiasto, usiądźmy w
              > szystkie i popłaczmy nad naszym tragicznym losem. I to wszystko przez tych mężc
              > zyzn, co oni sobie myślą, bodaj ich piekło pochłonęło!

              Nigdy nie powiedziałam nic w tym stylu. Nie uwazam go za potwora, a jedynie za
              kogos kto nie dotrzymał słowa i kto nie chce sie ze mna komunikowac. Mój mąż ma
              wiele innych zalet. Cenię go i podziwiam. Nie chcę go porzucać, choć dobrze
              dałabym sobie radę sama. Jak już napisałam, nie poto brałam ślub, żeby poddawać
              się przy pierwszym problemie. I dlatego napisałam na tym forum bo nie wiem jak
              sobie z tym problemem poradzić, jak go rozwiązać, jak zachęcić męża do większej
              otwartości i szczerości.
              Jeśli ktoś jeszcze chce mi wmówić coś czego nie napisałam, to naprawdę niech
              sobie daruje wypowiedzi.
              • p_wolf Re: pornomąż 10.06.10, 10:43
                > Jestem w stanie o tym spokojnie porozmawiać. Jesli nawet mąż nie potrafi
                > zrezygnować z oglądania, i nie potrafi mnie zapewnić że nie będzie z nikim
                > czatował,


                Toć piszesz, że zapewniać właśnie potrafi, tyle że te jego zapewnienia niezbyt
                dużo warte. Teraz piszesz całkiem sensownie, tyle że wcześniej opisywałaś, że
                mąż dostał bloka na gg i że na żadną rozmowę z nim nie masz ochoty.
                Tak samo z tymi filmami - raz piszesz, że mogłabyś to zaakceptować, a innym
                razem że o oglądanie zrobiłaś awanturę.
                Nikt na forum nie zrobi Ci szkolenia z NLP czy inszej psychomanipulacji z
                gotowym tutorialem jak dotrzeć do najgłębszych zakamarków umysłu męża.
                Myślałaś o wizycie u seksuologa?


                > Jeśli ktoś jeszcze chce mi wmówić coś czego nie napisałam, to naprawdę niech
                > sobie daruje wypowiedzi.


                Jeżeli odebrałaś mój sarkazm na końcu poprzedniego posta jako wmawianie Ci
                czegokolwiek... to powinnaś go przeczytać jeszcze raz :)
                • duzapanna Re: pornomąż 10.06.10, 10:48
                  Fakt, rozmawiam z nim o tyle o ile muszę - o sprawach domowych, finansowych,
                  organizacyjnych i o pogodzie. Wczoraj działałam jeszcze pod wpływem emocji ale
                  dzis juz bardziej z rozmysłem. Nie wściekam sie ze oglądał, ale ze nie dotrzymał
                  słowa własnie, ze nie chce rozmawiac.
                  Ja już tematu nie ruszę, bo to i tak nic nie da. Ale chcę go skłonic, żeby sam
                  stwierdził ze w naszym zwiazku cos trzeba zmienic.
    • monica188 Re: pornomąż 09.06.10, 21:19
      nie widzę w tym nic złego.. Człowieka nie zmienisz.. Ma po prostu większe
      potrzeby niż Ty! Lepiej niech się masturbuje niż chodzi na dziw..
    • all.those.yesterdays Re: pornomąż 09.06.10, 23:05
      Dziewczyno, ale Ty masz kompleksy........
      facet może z czatami przegina, ale najazd na to, że sie masturbował
      przy porno? are u crazy?
      Gdyby mi facet zabronił oglądać porno filmy i jeszcze kazał się
      tłumaczyć czy sie masturbuję czy nie to bym wylądowała na OIOM-ie z
      powodu ataku śmiechu.

      Daj mu żyć kobieto, nie zdradza, nie chodzi na dzi..ki, kiłą Cię nie
      zaraził!

      Tłumaczenie się z takich potrzeb, sfer seksualności, fantazji, przed
      kimś, kto kontroluje i uważa, że wie najlpeiej co jest w porządku,
      moralne i dobre, a co nie itp. uważam w takich przypadkach za
      zamach na człowieka. To, co od niego wymagasz jest dobre w związku
      tylko dla Ciebie, dla niego już nie, bo się musi kitrać jak mały
      Krzysiu przed mamą. A nie pomyslalaś, że to Ty masz problemy z
      akceptacją swojego męża i jego potrzeb, które czasem zaspokaja sam?
      Wypracuj kompromis - niech sobie ogląda filmy i się onanizuje, ale
      niech zrezygnuje z czatów. Myślę, że wszystko u facetów nasila się
      wtedy właśnie (czaty, seks-ogłoszenia), jak baby dostają ataku
      histerii, bo facet ma porno w historii przeglądanych stron.

      co za katoland!
      • mehil.dam Re: pornomąż 09.06.10, 23:49
        Faceci mają dużo większy popęd seksualny niż kobiety, przepaść wręcz. Najchętniej z rana, ze 2 razy wieczorem i koniecznie codziennie. Ale
        chyba o tym każdy wie. Zadko która kobieta da radę zaspokoić, a jak
        już jej nie ma (np. wyjazd) to już na pewno nie. A jak nie ma miziu-
        miziu to chodzi sfrustrowany, obolały. A może jakieś fantazje, które partnerka nie może, nie chce spełnić.
        U mężczyzn porno to norma, można się z tym tylko pogodzić. To może
        dla nie których dość kontrowersyjne, ale spróbować pooglądać razem?
        A co do kłamstw - jak to mawia mój mąż - okłamałem Cię, bo nie
        chciałem, żeby Ci było przykro. Kłamstw nie toleruje, ale jak tu
        takiego przekonać, skoro chciał dobrze?
      • duzapanna Re: pornomąż 10.06.10, 00:37
        dziękuję za wnikliwą analizę.
        Naprawdę mam byc wdzięczna ze facet nie chodzi na dziw.ki i nie oczekiwac
        niczego więcej? I pewnie jeszcze wielbić go za to ze łaskawie nie pije i nie
        bije mnie :P
        Cóż, życze udanego związku.
        • nikka00 Re: pornomąż 10.06.10, 01:53
          Dziewczyno gratuluję Ci sprawnego umysłu i wcale sie o Ciebie nie
          martwię. Masz wszystko co trzeba na miejscu, żeby dać sobie radę w
          życiu. Cieszę się, że nie wszystkie młode mężatki zapadają na
          chorobę pt."a teraz zyli długo i szczęsliwie" z akcentem na długo.
          Poradzisz sobie z tym problemem, małym , czy dużym, od Twojej oceny
          to zalezy. I tak sobie poradzisz.
          A na panią psycholog bym raczej nie liczyła,ona widocznie ma dużo
          urlopu i gustuje w bardziej drastycznych wątkach...
        • evenjo Re: pornomąż 10.06.10, 08:25
          skłaniam sie do jednego głosu w tym wątku-o tym, że to wygląda na uzależnienie i wymaga terapii, a rozmowy są na nic. Uzależnić można się od wszystkiego. Od pornografii-bardzo łatwo, bo szkody zdrowotne, społeczne, prawne są nieporównywalnie mniejsze do szkód związanych z uzależnieniem od alkoholu, dragów czy choćby nikotyny. Ale-w związku z tym - refleksja nad tym, że to może być uzależnienie a nie jedynie nawyk czy sposób na nudę, i co za tm idzie-motywacja do leczenia-żadne. No i jeszcze-wstyd większy niż w innych nałogach. Nie minie mu samo. Nie porzuci tego dla ciebie, czy to na prośbę czy na groźbę. Warto pomyśleć o konsultacji z terapeutą od uzależnień.
          • p_wolf Re: pornomąż 10.06.10, 11:00
            evenjo napisała:

            > skłaniam sie do jednego głosu w tym wątku-o tym, że to wygląda na uzależnienie
            > i wymaga terapii, a rozmowy są na nic. (...) No i jeszcze-wstyd większy niż w
            innych nałogach.


            Chyba na jakieś zabitej dechami wsi uzależnienie od pornografii to większy wstyd
            niż np. tankowanie gorzały.
            Poza tym aby można było to uznać za jednostkę patologiczną, to musiałoby to mieć
            negatywny wpływ na równoległe pożycie małżeńskie, prawda? To nie jest kwestia do
            rozstrzygania przez forumowych userów tylko przez lekarza specjalistę.
            • gugulek2 Re: pornomąż 11.06.10, 15:02
              p_wolf napisał:
              >
              > Chyba na jakieś zabitej dechami wsi uzależnienie od pornografii to większy wsty
              > d
              > niż np. tankowanie gorzały.

              myslę ze tankowanie gorzały odbywa się zarówno jak na wsi tak i w mieście...


              > Poza tym aby można było to uznać za jednostkę patologiczną, to musiałoby to mie
              > ć
              > negatywny wpływ na równoległe pożycie małżeńskie, prawda? To nie jest kwestia d
              > o
              > rozstrzygania przez forumowych userów tylko przez lekarza specjalistę.


              no z tym sie zgadzam, jezeli maz uzna ze ma z tym (pornografia, masturbacja,
              ogladaniem pornoczatow) problem, z ktorym sam sobie nie poradzi to powinien udać
              sie do specjalisty...
          • urquhart Nie minie mu samo 10.06.10, 12:53
            evenjo napisała:

            > skłaniam sie do jednego głosu w tym wątku-o tym, że to wygląda na uzależnienie
            > i wymaga terapii, a rozmowy są na nic. Uzależnić można się od wszystkiego.
            > (...) Nie minie mu samo.

            Fakt. Jasne że od wszystkiego człowiek może się uzależnić i samo nie mine.
            Hinduscy jogini mają spore sukcesy w uniezależnianiu się od takich nałogowych
            zachowań jak jedzenie, picie i oddychanie.

            Najłatwiej zaś wymagać zrezygnowania od kogoś z potrzeb których samemu się nie
            odczuwa.


            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
            jest dojrzała - by kawitator
            • duzapanna Re: Nie minie mu samo 10.06.10, 13:02
              > Najłatwiej zaś wymagać zrezygnowania od kogoś z potrzeb których samemu się nie
              > odczuwa.

              Pewnie tak. Nie wiem tego, bo wymagam od nikogo rezygnacji z potrzeb których nie
              odczuwam sama.
        • urquhart szukanie ideału a real 10.06.10, 08:28
          duzapanna napisała:
          > dziękuję za wnikliwą analizę.
          > Naprawdę mam byc wdzięczna ze facet nie chodzi na dziw.ki i nie oczekiwac
          > niczego więcej?

          Możesz kopnąć go w dupę i szukać "ideału" faceta. Ale najpierw zrób realne rozeznanie ile takich ideałów się światu objawiło żeby uniknąć kolejnych rozczarowań. Wchodzenie w rolę mamusi i wychowywanie i dorosłego osobnika skończy się tym samym.

          Oboje jesteście dalecy od ideału: Chłop nie ma jaj żeby postawić jasno sprawę, a ty masz nierealne oczekiwania które forsujesz jako "wspólne" zdanie.

          Zresztą chłop jest miętki dlatego daje się tobie i pewno nauczony jest ściemniąć przez lata najpierw mamusi, ksiedzu i wszystkim po kolei że to te sprawy są beeeee i on już nigdy wiecej.....
          Do seksoholizmu to jeszcze od tego daleko:
          forum.gazeta.pl/forum/w,898,105636490,105636490,pornografia.html
          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • feromona Re: szukanie ideału a real 10.06.10, 10:29
            O kolejna zakompleksiona , ktora uwaza,ze ogladanie filmow porno to
            zamach na jej urodę , seksualność i co tam jeszcze sobie wymyśli.
            I facet Cie nie pogonił za probe ubezwłasnowolnienia? ,i jeszcze Ci
            się spowiada z masturbacji ?. Zabawne

            • duzapanna Re: szukanie ideału a real 10.06.10, 10:38
              Nie mam kompleksów i nie jest to zamach na moją urodę i seksualność, raczej na
              jakość naszego związku. Naprawde nie uwazacie że szczerość to podstawa? Naprawdę
              sądzicie że ma sens małżenstwo w którym nikt nie liczy się z druga stroną, może
              dowolnie kłamać, rzucać słowa na wiatr i absolutnie rozmowa nie jest potrzebna?
              • krzysztof-lis Re: szukanie ideału a real 10.06.10, 17:47
                > Naprawde nie uwazacie że szczerość to podstawa?

                Uważamy.

                Ale nie oczekiwalibyśmy szczerości od faceta bez jaj, trzymanego pod pantoflem,
                który boi się przeciwstawić swojej pani, by zrobić jej przykrość, a zamiast tego
                woli ją okłamać.
                • duzapanna Re: szukanie ideału a real 11.06.10, 13:33
                  poziom bezczelnosci niektorych forumowiczów mnie zadziwia. Bynajmniej nie
                  trzymam męza pod pantoflem. I nie wiem po co ktoś wypisuje takie głupoty na
                  forum które jest raczej po to by słuzyć pomocą.
                  • tully.makker Re: szukanie ideału a real 11.06.10, 14:29
                    Bynajmniej nie
                    > trzymam męza pod pantoflem.

                    Nie przejmuj sie, forum czesto sluzy do odreagowania wlsnych
                    frustracji. najbardziej bojowi panowie sa na ogol najbardziej
                    podporzadkowani swoim kobietom w realu.
                    • krzysztof-lis Re: szukanie ideału a real 13.06.10, 13:20
                      > najbardziej bojowi panowie sa na ogol najbardziej
                      > podporzadkowani swoim kobietom w realu.

                      Tak to sobie tłumacz. :)
            • gugulek2 Re: szukanie ideału a real 11.06.10, 14:07
              feromona napisała:

              > O kolejna zakompleksiona , ktora uwaza,ze ogladanie filmow porno to
              > zamach na jej urodę , seksualność i co tam jeszcze sobie wymyśli.
              > I facet Cie nie pogonił za probe ubezwłasnowolnienia? ,i jeszcze Ci
              > się spowiada z masturbacji ?. Zabawne
              >


              może dla Ciebie zabawne ale nie dla duzejpanny...
          • sebalda Re: Nie tylko ideał jest uczciwy 10.06.10, 10:32
            Nie można porównywać i zrównywać pornografii i czatów, to dwie różne rzeczy.
            Każda kobieta ma prawo nie akceptować tego w związku. Dziewczyna nie jest
            oziębła, mąż nie narzeka na brak seksu w małżeństwie, tyle że podniecać się w
            sieci z obcymi laskami jest dużo łatwiej niż stworzyć więź i udany pod każdym
            względem związek z żywą, kochającą osobą. To wymaga odrobiny wysiłku w
            przeciwieństwie do cyberseksu. Kobieta musi być bardzo kochająca, jeśli nadal
            chce walczyć o taki związek. Może facetowi trzeba to uświadomić.
            • duzapanna Re: Nie tylko ideał jest uczciwy 10.06.10, 10:38
              No właśnie tylko jak mu to uświadomić?
            • triss_merigold6 Re: Nie tylko ideał jest uczciwy 10.06.10, 10:44
              Tia... musi być bardzo kochająca jeśli związała się z gościem, któremu real myli
              się z wirtualem.
              Pan zachowuje się szczeniacko, a pani wchodzi w rolę kontrolującej,
              sprawdzającej i upominającej matki. Zabójcze dla pożądania z obu stron.
              • duzapanna Re: Nie tylko ideał jest uczciwy 10.06.10, 10:50
                No to jak nie wejść w tę rolę?
                Mój maż ma bardzo kontrolującą matkę i myślę sobie że moze dlatego automatycznie
                unika konfrontacji i kłamie. Chciałabym sprawić zeby nasze układy były bardziej
                przyjacielsko-kumplowskie, tylko jak?
                • miacasa Re: Nie tylko ideał jest uczciwy 10.06.10, 11:16
                  > Mój maż ma bardzo kontrolującą matkę i myślę sobie że moze dlatego automatyczni
                  > e
                  > unika konfrontacji i kłamie.

                  no to chyba masz odpowiedź na pytanie po co obiecuje skoro i tak słowa nie
                  dotrzyma :(

                  Tak sobie pomyślałam, że na tym forum wypowiadają się jednak osoby starsze od
                  ciebie, których partnerzy nie ukształtowali swojej seksualności poprzez
                  pornografię internetową. Większość mężczyzn przegląda erotyczne zasoby internetu
                  ale u tych starszych nie rzutuje to na ukształtowane w innych realiach
                  preferencje. Twój mąż zachowuje się w stosunku do Ciebie w sposób, który był
                  skuteczny przy nadmiernie kontrolującej matce, potakuje, obiecuje, kręci...
                  ciężko żyć z kimś takim bo taka postawa łatwo przenosi się na inne sfery życia.
                  Tymczasem przeszkadza Ci to w sferze intymnej ale gdy pojawią się dzieci,
                  wspólne inwestycje, spiętrzenie obowiązków może się okazać, że on ma tendencję
                  do takiego zachowania również w tych obszarach.
                • verdana Re: Nie tylko ideał jest uczciwy 10.06.10, 11:25
                  Całkowicie zgadzam się z Triss. Problem bowiem jest tu nie tylko w
                  pornografii i czatach, ale przede wszystkim we wzajemnych relacjach.
                  mamy jedną strone, ktora uznaje, ze małżonkowie mają być wobec
                  siebie absolutnie szczerzy, że w małżenstwie nie ma miejsca na zadną
                  strefę intymna, a wszystko, co robi jedna ze stron, musi mieć
                  zezwolenie drugiej (sadzac z wypowiedzi Autorki, także mąż "nie
                  godzi się" na to, czego ona chce.
                  Druga strona chce zachować część swojego życia dla siebie, nie mowić
                  absolutnie o wszystkim i moc czasem robic coś, czego żona nie
                  pochwala. Tymczasem może oczekiwać wychowawczych rozmów i ma skladać
                  przyrzeczenia, jakby miała kilka lat, nie byla dorosłym człowiekiem.
                  Zachowuje się więc jak nastolatek - mowi cos na odczepnego, po czym
                  robi swoje. I wtedy jest kontrolowany, a mama wywleka na światło
                  dzienne jego grzeszki.
                  Takich dwóch wizji nie da się pogodzić. Świetnie rozumiem, ze zona
                  nie życzy sobie, aby mąż bywał na erotycznych czatach. Tyle, ze
                  niestety, rozumiem także mężą, który nie życzy sobie kontrolowania w
                  ten sposób, ani nie ma ochoty skladać obietnic na poziomie
                  nastolatka.
                  Mam wrażenie, ze problem nie w pornografii, a oddalenie się od
                  siebie ma głębsze przyczyny. Bo jedna strona rozumie słowo "ufać"
                  jako - muszę wiedzeć o mężu absolutnie wszystko i nic nie może
                  siędziać bez mego zezwolenia, a druga "ufać" to znaczy pozwolić mi
                  mieć margines wlasnego życia, nie kontrolować, nie wymuszać
                  obietnic.
                  Bez terapii małżenskiej się nie obejdzie.
              • urquhart Re: Nie tylko ideał jest uczciwy 10.06.10, 12:02
                triss_merigold6 napisała:
                > Tia... musi być bardzo kochająca jeśli związała się z gościem, któremu real myli
                > się z wirtualem.

                A twoim zdaniem to jej się real nie pomylił z niczym wymuszając na nim
                zapewnienia żeby nic już nigdy z gołymi babami nie oglądał?

                Im bardziej jest kontrolująca tym bardziej jednocześnie kastrująca i blokująca
                wspólne seksualne relacje i wtedy on szuka podświadomie swojego komplementarnego
                ideału.
                _____________________________________
                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                jest dojrzała - by kawitator
            • urquhart Szukanie ideałów 10.06.10, 11:39
              sebalda napisała:

              > Nie można porównywać i zrównywać pornografii i czatów, to dwie różne rzeczy.
              > Każda kobieta ma prawo nie akceptować tego w związku.

              To prawda.
              Ale to tak jak z polskimi drogami. Nagromadzenie nieistotnycch ostrzeżeń zakazów i znaków od czapy powoduje kompletne znieczulenie na sygnalizowanie istotnych zagrożeń.

              Pani idealizuje wzorzec partnera który powinien tylko w niej widzieć podmiot ograniczanych kontrolowanych erotycznych zachowań, pan zaś w dziewczynach z czatów widzi idealne partnerki seksualne rozwiązłe zawsze chętne i sprośnie, werbalizujące swoje fantazje. Wzajemne oddalenie murowane z winy z obu stron.

              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
              • sebalda Re: Szukanie ideałów 10.06.10, 13:48
                urquhart napisał:
                >A twoim zdaniem to jej się real nie pomylił z niczym wymuszając na nim
                >zapewnienia żeby nic już nigdy z gołymi babami nie oglądał?

                Dlaczego niektórzy tak się fiksują na swojej teorii i za nic nie przyjmują do
                wiadomości podstawowych informacji? Gdzie autorka wątku napisała, że facet ma
                nie oglądać gołych bab? Że postawiła mu zakaz pornografii?
                Co zatem radzić dziewczynie, która nie chce, żeby jej mężczyzna czatował z
                laskami (i ma do tego praw wszak), ktorej on obiecal, że tego nie będzie robił i
                uznał, że to jest nie fair, ale nie dotrzymuje danego słowa. Ona ma to łyknąć?
                Godzić się (w imię czego) na znoszenie w związku czegoś, co tak bardzo jej nie
                odpowiada?
                Sama jestem przeciwniczką nadmiernej kontroli w związku, posiadania swoich
                prywatnych obszarów, ale czatowanie erotyczne z obcymi kobietami wykarcza poza
                ramy normalych relacji w związku opartym na zaufaniu i poszanowaniu wzajemnych
                potrzeb i uczuć.
                • sebalda Re: Szukanie ideałów 10.06.10, 14:13
                  > Sama jestem przeciwniczką nadmiernej kontroli w związku, posiadania swoich
                  > prywatnych obszarów,

                  Tak to jest, jak się coś puszcza w pośpiechu;) Oczywiście jestem przeciwniczką
                  nadmiernej kontroli, ale zwolenniczka posiadania prywatnych obszarów, a nie ich
                  przeciwniczką, jak by mogło wynikać w powyższego zdania.
    • marianka_marianka Re: pornomąż 10.06.10, 13:18
      Rozumiem prawo żony do nieakceptowania chatów z obcymi "panienkami".
      Rozumiem prawo męża do pooglądania od czasu do czasu porno w sieci.
      Nie rozumiem zapewnień męża, że nie robi tego, skoro łatwo sprawdzić, że jednak robi.
      I przede wszystkim to najważniejszy punkt: nie rozumiem zakazu czatowania dla żony, skoro mąż bez tego nie potrafi żyć.
      I co w takiej sytuacji począć?
      Przyznacie, że to pat.
      Dla mnie rozwiązaniem, które się nasuwa w pierwszej kolejności to robić to samo co mąż.
      • sebalda Re: pornomąż 10.06.10, 14:21
        > Dla mnie rozwiązaniem, które się nasuwa w pierwszej kolejności to robić to samo
        > co mąż.
        Ale nie każdej kobiecie (pewnie nawet takich jest mniej niż więcej, zwłaszcza
        szczęśliwych i młodych mężatek) musi odpowiadać erotyczny czat z nieznajomymi
        napalonymi samcami. I co wtedy?
        Mialam taką myśl: gdyby dziewczyna odsunęła się teraz od lekceważacego jej
        prośby i oszukującego męża na jakiś określony czas, czy on w tej sytuacji, taki
        biedny, opuszczony i wyposzczony miś, nie miałby prawa, według niektórych
        orędowników i orędowniczek hasła, że facet musi mieć swoje potrzeby seksualne i
        je realizować, poszukać zrozumienia i wyładowania chuci u innej kobiety? Może u
        prostytutki, wszak to nie angażuje emocjonalnie (jak cyberseks), a facet
        potrzeby ma. Może to byłby sprawdzian, jak bardzo jest on uzależniony od seksu w
        całej rozciągłości.
        W związku ważny jest szacunek. Jak można szanować faceta, który mając młodą,
        chętną kobietę, którą wszak sam wybrał, siedzi przed komputerem i uprawia
        wirtualny seks?
        • urquhart pornomęże a poszukiwanie ideałów 10.06.10, 14:58
          sebalda napisała:
          > W związku ważny jest szacunek. Jak można szanować faceta, który mając młodą,
          > chętną kobietę, którą wszak sam wybrał, siedzi przed komputerem i uprawia
          > wirtualny seks?

          Czyżby młoda chętna z twojego punktu widzenia Sebaldo? Jednocześnie kontrolująca, karząca, ograniczająca wcielająca się rolę mamuśki z mojego z tego co tu czytam. Mamusie są kochane, ale z nimi się nie seksi i kurczy się na samą myśl o tym.

          A z szacunkiem fakt. W ogóle jak można szanować facetów, to pytanie na tym forum aktualne wśród wielu pań. A że szacunek jak sama piszesz jest ważny w związku, ich związki i relacje idą w diabły. Poszukiwanie tych facetów ideałów godnych szacunku przez kobiety jest jak z poszukiwaniem wiecznie chętnych i rozwiązłych lasek na czatach przez facetów...
          Są gdzieś lecz nie wiadomo gdzie, albo swoją idealność wyceniają na parę stówek. :)

          BTW: Nawet w seminarium w którym wiara to podstawa nie wierzono w takie ideały, "ustalenia" i przyrzeczenia i siostry w kuchni sypały hojnie sole bromu zamiast soli alumnom do jedzenia. Może to jest rozwiązanie?
          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • sebalda Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 10.06.10, 15:12
            Z wypowiedzi autorki wynika, że nie stroni ona od seksu, nie jest oziębła,
            nigdzie nie padło stwierdzenie, że mąż ma w małżeństwie za mało seksu.
            Gdyby facet nie obiecywal, że zrezygnuje z cyberseksu (ciągle o tym piszemy, nie
            o pornografii, ktora sama w sobie nie rzutuje tak mocno na związek), a potem
            tych obietnic nie łamał, dziewczyna nie musiałaby kontrolować, nieprawdaż?
            Na milość teoretycznie nie trzeba pracować, ale na szacunek z pewnością tak.
            Będę się upierać, że ponoczaty nie są normalnym zachowaniem mężczyzny, ktory
            wiąże się węzłem małżeńskim z kobietą, ktorą niby kocha. Dla mnie to jednak
            rodzaj zdrady, a zdradzającego nie można szanować, sorry. Tu nie chodzi o
            szukanie idealu, tu chodzi tylko o taki drobiazg jak uczciwość małżeńska, ktorą
            takimi działaniami mężczyzna łamie.
            Wszyscy tutaj piszą, że pornografia - tak, pornoczaty - nie, a za chwilę dziwią
            się, że dziewczyna jest kontrolująca, ograniczająca. To jak? Ma się godzić bez
            zmrużenia powiek na cyberseks męża, bo przecież nie można marzyć o normalnym
            uczciwym facecie, czy jednak ma prawo walczyć o zaufanie, uczciwość i
            zrozumienie w związku?
            • urquhart Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 10.06.10, 15:59
              sebalda napisała:
              > Będę się upierać, że ponoczaty nie są normalnym zachowaniem mężczyzny, ktory
              > wiąże się węzłem małżeńskim z kobietą, ktorą niby kocha.

              No z tym to się już z tobą zgodziłem dużo wcześniej...
              forum.gazeta.pl/forum/w,898,112658762,112703686,Szukanie_idealow.html
              Panna pisze wyraźnie że tępi porno masturbację nie tylko czaty. A mogłaby asymilować i postawić na realne granice.
              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
              • duzapanna Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 10.06.10, 16:05
                Piszę też o tym, że chcę ustalić cokolwiek, a trafiam na mur :/
                • urquhart Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 10.06.10, 16:32
                  duzapanna napisała:
                  > Piszę też o tym, że chcę ustalić cokolwiek, a trafiam na mur :/

                  Sama żartując że mógłby zarabiać jako aktor porno masz chyba świadomość że
                  raczej ma libido powyżej przeciętej. Takiego go sobie wybrałaś. Domyślając się
                  tego czego nie piszesz, to nauczył się konspirować, kryć i blokować przed tobą z
                  masą swoich fantazji oddalając się od ciebie. Moim zdaniem problem jednak nie w
                  ustalaniu, tylko w przekonaniu go że jesteś w stanie zaakceptować i być razem z
                  nim w części jego fantazji, pod warunkiem że on zrezygnuje z tej części których
                  nie akceptujesz.
                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                  jest dojrzała - by kawitator
                  • duzapanna Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 10.06.10, 16:49
                    Nie, to tylko żart. Nie sądzę żeby jego libido było powyżej przeciętnej. Nie ma
                    większych potrzeb niż ja, tylko chyba ma inne...
                    • urquhart Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 10.06.10, 17:18
                      duzapanna napisała:
                      > nie ma większych potrzeb niż ja, tylko chyba ma inne...

                      To już pewne konkretne odkrycie. Ze mężczyźni są inni i mają inne potrzeby od kobiet to temat wielu poczytnych choć ciągle odkrywczych publikacji.

                      Mam nadzieję że nie uważasz że "związek" polega na tym żeby to mężczyzna dostosował się w pełni i swoje inne potrzeby do tych jedynie słusznych jakie ma kobieta?

                      • duzapanna Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 11.06.10, 13:31
                        Nie uważam tak i nigdzie tak nie napisałam. Chcę z nim rozmawiać, chce dojść z
                        nim do kompromisu, chcę znać jego zdanie na ten temat, tak jak znam na inne.
                • gugulek2 Re: pornomęże a poszukiwanie ideałów 11.06.10, 14:30
                  duzapanna napisała:

                  > Piszę też o tym, że chcę ustalić cokolwiek, a trafiam na mur :/

                  trafiasz na mur ponieważ taka osoba (tzn.osoba uzależniona od pornografii, seksu itp.)tak własnie sie zachowuje, nie rozmawia, unika tematu, im bardziej naciskasz na męża tym bardziej on sie zamyka i daje to odwrotny skutek...
                  poza tym jezeli on robi to już od lat to wiedz ze to jest juz uzależnienie i teraz zależy to juz od Twojego męża czy chce leczyc się z uzależnienia czy nie, nic na siłę, on musi zrozumieć że jest uzalezniony i że chce się starać, że nie chce wchodzić na porno czaty, oglądać pornografii, masturbować się...

                  dla wielu osób można się przykonać po wpisach oglądanie pornoli i masturbowanie (no może wchodzenie na pornoczaty nie) jest czyms normalnym, dlaczego facet nie może pooglądać i roładować się? no przecież mu wolno, owszem może mu wolno no bo jest przeciez wolnym człowiekiem, ale... jeżeli decyduje sie na małżenstwo zwłaszcza z osobą której nie odpowiada takie postępowanie to powinnien uszanować to i chociaz postarać się tego nie robić, a zwlaszcza nie powinien okłamywać swojej żony, tylko przyznać się że ma z tym problem...

                  natomiast co do odwetu to dla mnie to jest głupi pomysł...zaczniesz ogladać pornole, wchodzić na czaty pornograficzne i co Ci to da? nic...mam na mysli Twoją osobę nie męża, w nim może wzbudzisz zazdrośc ale do siebie stracisz szacunek, skoro przeszkadza Ci to co robi mąż to po co Ty masz robić to samo?

                  a jak dotrzeć do męża? jeżeli nie chce rozmawiać z Tobą, to może niech napisze tak jak Ty napisałaś do niego...
    • rosapulchra-0 Re: pornomąż 10.06.10, 15:16
      trochę się zawiodłam, po tytule wniosłam, że chodzi o męża grywającego w filmach
      porno..

      a tak na serio - oglądanie filmików porno w necie nie uważam za coś strasznego,
      gorzej z tym gadaniem na czacie.
      • duzapanna Re: pornomąż 10.06.10, 15:23
        > trochę się zawiodłam, po tytule wniosłam, że chodzi o męża grywającego w filmac
        > h
        > porno..
        >

        :) Czasem żartujemy jak kasy brakuje, ze powinien wyjechać za granicę i zająć
        się zarobkowaniem w ten sposób ;)
    • duzapanna strategia 10.06.10, 15:42
      Ja naprawdę nie chcę dac się wciągnąć w sprawdzanie i kontrolowanie. Nie ufam
      też mężowi że jeśli cokolwiek obieca, to dotrzyma słowa. Możemy niby ustalić że
      filmiki tak, masturbacja i czaty nie, ale nie mam żadnej pewności, ze tak
      pozostanie. Doszłam też do wniosku, że właśnie nie z czatami i całą ta sprawą
      mamy największy problem, ale z komunikacją, z brakiem rozmowy. Przy czym on
      chyba tego problemu nie widzi, nasza relacja i tak jest nad wyraz rozbudowana i
      satysfakcjonująca w porównaniu do tego co miał do tej pory.

      On nie chce rozmawiać na ten temat, więc ja juz nie będę zaczynać i naciskać.
      Wysłałam mu wiadomość takiej treści:

      "(...)rozumiem ze potrzebujesz tego i nie przestaniesz tego robić. Ok, ale
      wolałabym usłyszeć to od Ciebie: np ze uwazasz ze to jest normalne, w porzadku i
      nie zamierzasz przestac, albo np ze chcialbys przestac ale nie umiesz i
      potrzebujesz pomocy, albo cokolwiek innego co byłoby PRAWDZIWE. A nie kłamstwa i
      sciemy, ze tego nie robisz i ze juz nigdy nie będziesz. Nie będę więcej sama
      zaczynac rozmowy na ten temat. Mam dosyc robienia pierwszego kroku i wyciągania
      z ciebie czegos, czego nie chcesz mowic.

      Więc po prostu przyjmijmy ze jest to prywatna sfera kazdego z nas. I robimy co
      chcemy. Mogę Cię tylko prosic, zebys poprzestał na oglądaniu, a nie wchodził na
      czaty, bo to rozwali nasz związek, ale wybór i tak nalezy do Ciebie. Rób to,
      skoro sprawia Ci to przyjemność.
      Równocześnie uprzedzam też ze zamierzam szukac spełnienia swoich potrzeb poza
      Tobą. Tak fizycznych jak i emocjonalnych. I uważam że w tym momencie jestem w
      porządku. Kazde z nas ma sfery o których nie musi mówić i którymi nie musi się
      dzielić.

      Oczywiście kiedyś mozemy zmienić te ustalenia jeśli zechcesz. Ale nic na siłę.
      Związek budują dwie osoby. Licze na to, że coś zrobisz, ale ja nie będę nic z
      Ciebie wyciągać ani do niczego zmuszać. Jesli zechcesz porozmawiac o tym lub
      czymkolwiek innym to wiesz gdzie mnie szukac :)
      Dobrej zabawy życzę. Sama również zamierzam się dobrze bawić :)

      Już nie Twoja A."

      I faktycznie mam zamiar się dobrze bawić. Niech pozazdrości.
      Do tej pory byliśmy takimi papużkami-nierozłączkami. On jest raczej domatorem, a
      ja zmieniłam miejsce zamieszkania, wiec prawie nie mam znajomych. Mielismy tylko
      siebie. Widocznie czas troche rozluznic więzi. Niech pozazdrosci, niech zobaczy
      co traci.
      Naprawde nie jest tak, ze ja cokolwiek na nim wymuszałam. Ustalalismy razem, i
      dla mnie tez to były kompromisy, rezygnacja z czegos dla niego. Dlatego nie
      zamierzam jak policjant stac nad nim i pilnowac zasad, które sam wprowadzał.
      • sebalda Re: strategia 10.06.10, 16:40
        Duzapanno, z calego serca życzę Ci powodzenia. Piszesz składnie i logicznie,
        jasno i wyraźnie. Mnie przkonałaś na 100%, jego pewnie też, ale... Uzależnienie
        to silna rzecz. Mój mąż jest uzależniony od stalej porcji agresji słownej, od
        wyładowania gniewu i choć milion razy przysięgał, że rozumie, jak bardzo to
        niszczy nasz związek, jak to jest złe, jak bardzo żałuje i postanawia poprawę,
        od ponad 20 lat się nie zmienia, a z wiekiem mu się to nasila, bo i stresów nie
        ubywa, i cierpliwości nie przybywa. Nie wyobrażasz sobie, ile nie mniej jasnych
        i rozsądnych komunikatów na ten temat mu przekazałam, jak mądre i wyważone
        maile mu słałam. Faceta nie zmienisz, musisz zmienić swoje nastawienie i stawiać
        nieprzekraczalne granice. Tego mnie tutaj, na tym forum ciągle uczą mądre
        kobiety. Może kiedyś nadejdzie dzien, kiedy się nauczę:)
        • duzapanna Re: strategia 10.06.10, 16:51
          Dziękuję sebaldo za wszystkie Twoje wpisy. Jednocześnie ma nadzieję że nei masz
          racji :) Że to nie jest jeszcze uzaleznienie. Może nawyk, moze brak jakichs
          umiejętności, brak zrozumienia. Zobaczymy co będzie dalej...
      • serendepity Re: strategia 10.06.10, 16:42
        Dobry dowod do rozwodu, ze planujesz zaspokojac swoje potrzeby poza zwiazkiem ...
        • duzapanna Re: strategia 10.06.10, 16:45
          To nie problem :) jesli kiedykolwiek bedzie chciał sie rozwodzic, nie bede go
          zatrzymywac na siłe.
          • ikame tytuł wątku 11.06.10, 12:34
            od siebie dodam tylko, że tytuł wątku "pornomąż" fatalnie świadczy o Tobie,
            niezależnie od zachowania męża.
            Jeśli Ty go nie szanujesz, dlaczego na miałby szanować Ciebie?
            • duzapanna Re: tytuł wątku 11.06.10, 13:30
              och naprawde? Po czym niby wnioskujesz ze ja go nie szanuje?
            • rosapulchra-0 Re: tytuł wątku 11.06.10, 13:32
              a wzięłaś pod uwagę, kto tak naprawdę jest sprawcą całego zamieszania i co za
              tym idzie - nieufność i brak szacunku.
              • sebalda Re: tytuł wątku 11.06.10, 13:43
                rosapulchra-0 napisała:

                > a wzięłaś pod uwagę, kto tak naprawdę jest sprawcą całego zamieszania i co za
                > tym idzie - nieufność i brak szacunku.

                Oczywiście kobieta, bo odważyła się powiedzieć, co czuje w związku z
                uprawianiem przez jej męża wirtualnego seksu z dowolną napaloną laską.
                Kobiety, czy Wy naprawdę nie macie wyobraźni i nie rozumiecie, co to jest czat
                erotyczny? Może jestem stara i staroświecka, ale dla mnie to jest zdrada tylko w
                nieco innym wydaniu. Kobieta ma prawo powiedzieć nie, jeśli jej mężczyzna robi
                coś, co uwłacza w jakiś sposób jej godności, a cyberseks jest takim właśnie
                działaniem i koniec, nic tego nie zmieni. Czy Wy pamiętacie, że nie mówimy tu o
                oglądaniu Playboya czy filmu pornograficznego, ale o uprawianiu seksu tylko na
                odległość? Jedyna różnica między pójściem do burdelu a seksem w sieci jest taka,
                że facet nie zarazi się syfem. Jestem ciekawa, jaki odsetek facetów, ktorzy to
                robią, nie potrzebuje przejścia do świata realnego z tymi praktykami, jak na
                przykład żona wyjedzie na 3 miesiące.
            • sebalda Re: tytuł wątku 11.06.10, 13:34
              ikame napisała:

              > od siebie dodam tylko, że tytuł wątku "pornomąż" fatalnie świadczy o Tobie,
              > niezależnie od zachowania męża.
              > Jeśli Ty go nie szanujesz, dlaczego na miałby szanować Ciebie?

              A Ty rozumiem nie mialabyś nic przeciwko temu, żeby Twój mąż wchodzil na czaty z
              rożnymi panienkami, oglądał zdjęcia ich wagin, wysyłał im zdjęcia swojego penisa
              i wymieniał wrażenia z tych oglądanek. Uważasz, że mąż, który to robi, mimo że
              żona mówiła, jakie to dla niej przykre i ktory zadeklarowal, że tego akurat już
              nie będzie robił, czyli de facto ją oszukał, jest godny szacunku?
              Chlubię się tym, że staram się być osobą tolerancyjną, są jednak granice
              tolerancji. Jeśli mąż ma popęd, którego kobieta chwilowo nie jest w stanie
              zaspokoić (na przykład jest przez jakiś czas chora, unieruchomiona po wypadku),
              to ona ma zaakceptować może jego regularne wyjścia do domu publicznego?
              Rozumiem, że jak on wyjedzie do pracy na kilka miesięcy, ona też ma prawo
              zaspakajać swój popęd w dowolny sposób z dowolnymi partnerami.
              Powtarzam, to kwestia uczciwości małżeńskiej, naruszając ją, maż automatycznie
              skazuje się na utratę szacunku. Ale oczywiście to ona jest najgorsza, bo nie
              szanuje męża i jeszcze śmie mieć oczekiwania, że on bedzie się liczył z jej
              odczuciam, na stos z nią! Litości. Rozumiałabym gdyby wymaganie uczciwości
              małżeńskiej potępiali tutaj faceci, ale kobiety?
              Może zróbmy ankietę, która kobieta godzi się bez najmniejszego sprzeciwu na
              cyberseks jej męża. Nie mówię o kobietach, ktore też to robia namiętnie, bo na
              tej zasadzie możemy zacząć propagować swinging, czemu nie.
              • gugulek2 Re: tytuł wątku 11.06.10, 14:58
                sebalda napisała:
                >
                > A Ty rozumiem nie mialabyś nic przeciwko temu, żeby Twój mąż wchodzil na czaty
                > z
                > rożnymi panienkami, oglądał zdjęcia ich wagin, wysyłał im zdjęcia swojego penis
                > a
                > i wymieniał wrażenia z tych oglądanek. Uważasz, że mąż, który to robi, mimo że
                > żona mówiła, jakie to dla niej przykre i ktory zadeklarowal, że tego akurat już
                > nie będzie robił, czyli de facto ją oszukał, jest godny szacunku?
                > Chlubię się tym, że staram się być osobą tolerancyjną, są jednak granice
                > tolerancji. Jeśli mąż ma popęd, którego kobieta chwilowo nie jest w stanie
                > zaspokoić (na przykład jest przez jakiś czas chora, unieruchomiona po wypadku),
                > to ona ma zaakceptować może jego regularne wyjścia do domu publicznego?
                > Rozumiem, że jak on wyjedzie do pracy na kilka miesięcy, ona też ma prawo
                > zaspakajać swój popęd w dowolny sposób z dowolnymi partnerami.
                > Powtarzam, to kwestia uczciwości małżeńskiej, naruszając ją, maż automatycznie
                > skazuje się na utratę szacunku. Ale oczywiście to ona jest najgorsza, bo nie
                > szanuje męża i jeszcze śmie mieć oczekiwania, że on bedzie się liczył z jej
                > odczuciam, na stos z nią! Litości. Rozumiałabym gdyby wymaganie uczciwości
                > małżeńskiej potępiali tutaj faceci, ale kobiety?
                > Może zróbmy ankietę, która kobieta godzi się bez najmniejszego sprzeciwu na
                > cyberseks jej męża. Nie mówię o kobietach, ktore też to robia namiętnie, bo na
                > tej zasadzie możemy zacząć propagować swinging, czemu nie.


                wchodzenie na pornoczaty to dla mnie też oznacza zdradę, mimo że to tylko a może aż zdrada wirtualna...
                co do pornografii i masturbacji, wszystko zależy od relacji między partnerami, jezeli ustalaja ze pornografia i masturbacja bedzie w ich w zwiazku i ze to im nie przeszkadza, a nawet wprowadzaja pewne "gesty" z pornoli, no to ok, skoro tak widza swoj zwiazek...

                ale jezeli na samym początku ustalaja ze nie beda opierac swojego zwiazku na pornografii i masturbacji to powinni byc szczerzy wobec siebie, skoro maz duzejpanny zdawal sobie sprawe ze moze miec problem z dotrzymaniem slowa to powinien szczerze przyznac sie swojej przyszlej żonie ze ma z tym problem...
                mysle ze chodzi tutaj bardziej o kwestie zaufania, a nie czy maz ogladal pornole czy masturbowal sie i czy wchodzil na pornoczaty...
                przeciez slubowali sobie uczciwość małżeńską...


                Ty mogłas dokonać wyboru, gdyż dowiedziałaś sie o tym co robi mąż jeszcze przed slubem, a znam parę, w której żona dowiedziała sie po ślubie, kocha go ale nie może sobie poradzić z tym że mąż wchodzi na czaty, ogląda pornole, masturbuje się, dla nie to był szok...
                wiem niektorzy napisza ze to normalne...musicie sobie zdać sprawę ze są osoby dla ktorych to nie jest normalne...zwlaszcza jak mąż przenosi pewne zachowanie do pożycia małżenskiego, facet to wzrokowiec i to co zobaczy na długo zostaje w jego pamięci...
                • gladys_g Re: tytuł wątku 11.06.10, 16:31
                  powiedzmy, że obydwoje przed ślubem często pili alkohol. Ustalili, że po ślubie
                  nie będą tego robić. Pani bez problemu odstawiła używkę, a pan - jak się okazało
                  - nie potrafi. Ma problem. Jest uzależniony. Gdyby nie był - nie byłoby całej
                  afery. No i teraz podstawiamy za alkohol cyberseks.

                  Ja bym na miejscu duzejpanny poczytała o mechanizmach uzależnień a potem
                  zastanowiła się poważnie, jak się w związku z tym zachować.

                  Naprawdę wszelkie uzależnienia są do siebie podobne i zarzucanie tu mężowi
                  duzejpanny, że okłamał ją itd jest o tyle zasadne (fakty!) co daremne - bo on
                  sobie nawet nie musi jeszcze zdawać sprawy z tego, że ma problem, może wypierać
                  to ze świadomości.

                  Albo po prostu jest kłamliwą świnią, ale tego też nie wiemy ;)
                  • urquhart męskie kłamliwe świnie 13.06.10, 12:12
                    gladys_g napisała:
                    > Albo po prostu jest kłamliwą świnią, ale tego też nie wiemy ;)

                    Oto typowe roszczeniowe podeście do problemu tzw kompromisów w związku :)
                    "Normalne" jest to odpowiada tylko kobiecym potrzebom, a jak facet nie chce, nie może się dostosować to powinien się leczyć albo udowadnia że jest męską szowinistyczną "kłamliwą świnią" :)

                    Facet ma problem i powinien coś z nim zrobić, ale nie z uzależnieniem (normalnie jak panna pisze funkcjonuje gdy są we dwoje na codzień) ale z ASERTYWNOŚCIĄ wyrażania ogólnie społecznie uznanych za normalnych potrzeb.
                    _____________________________________
                    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                    • sebalda Re: męskie kłamliwe świnie 13.06.10, 13:37

                      > Facet ma problem i powinien coś z nim zrobić, ale nie z uzależnieniem (normalni
                      > e jak panna pisze funkcjonuje gdy są we dwoje na codzień) ale z ASERTYWNOŚCIĄ w
                      > yrażania ogólnie społecznie uznanych za normalnych potrzeb.

                      Może dla Ciebie uprawianie seksu z obcymi kobietami w sieci jest społecznie
                      uznaną normą, ale dla większości kobiet nie jest. Tak naprawdę jest to zdrada w
                      pełnym tego słowa znaczeniu. Są osoby, ktore wiedzą i tolerują zdradę ukochanej
                      osoby, są różne podejścia do kwestii zdrady, można też się wymieniać żonami na
                      przykład, albo sprowadzić do domu kolegę i czerpać przyjemność z patrzenia jak
                      on posuwa Twoją żonę, ja to rozumiem, jeśli odbywa się to za zgodą i aprobatą
                      wszystkich stron. Niemniej nie można o tym powiedzieć, że to społecznie
                      akceptowana norma. Kobieta ma prawo nie godzić się na to, żeby jej ukochany ją
                      zdradzał i to ja bym nazwala normą. Zwłaszcza, że on stanowczo też by się na to
                      nie zgodził w związku, mówi o tym wyraźnie.
                      Urguhart, rozumiem, że masz ukochaną osobę, żonę, narzeczoną, partnerkę i w
                      najmniejszym stopniu nie przeszkadza Ci myśl, że ona uprawia z kimś wirtualny
                      seks? Tak? Ma dziewczyna swoje potrzeby, nie masz prawa jej ograniczać, trzeba
                      być tolerancyjnym i asertywnym. Jeśli tak jest, to ok. Możesz wyrażać swoje
                      opinie o społecznie akceptowanych normach, ale musisz pamiętać, że to są TWOJE
                      normy i musisz mieć świadomość, że dla niektórych osób zdrada normą nie jest, sorry.
                      Kiedyś, dawno temu, normą było, że mężczyzna miał kochankę w mieście, albo
                      regularnie odwiedzał dom publiczny, żona o tym wiedziała i to musiala tolerować
                      bo była od niego całkowicie uzależniona. Niektorzy nawet twierdzili, że to
                      zdrowe. Jej romans byłby absolutnie nie do przyjęcia. Ale te czasy na szczęście
                      dawno odeszły w zapomnienie i kobieta naprawdę ma prawo nie godzić się na zdradę.
                      • marianka_marianka Re: męskie kłamliwe świnie 13.06.10, 20:23
                        sebalda napisała:
                        Może dla Ciebie uprawianie seksu z obcymi kobietami w sieci jest społecznie uznaną normą, ale dla większości kobiet nie jest.


                        Dla mnie to zdrada. Koniec kropka.
                        Sebalo, poruszyłaś istotny apekt, a mianowicie pokolenie "cyberseksu" i pornografii w sieci.
                        Mój mąż i ja nie korzystaliśmy w szczenięcych i nastoletnich latach z takich dobrodziejstw wielkiego świata. I może faktycznie jest nam łatwiej oprzeć się tego typu pokusom.
                        Wyobraź sobie, że ja orientuję się w temacie cyberseksu tylko w teorii, bo nie miałam nigdy potrzeby aby tam zaglądać:D
                        Co do porno w sieci gotowa jestem przymknąć oko, ewentualnie oglądamy razem:P
      • gugulek2 Re: strategia 11.06.10, 14:41

        >
        > Więc po prostu przyjmijmy ze jest to prywatna sfera kazdego z nas. I robimy co
        > chcemy. Mogę Cię tylko prosic, zebys poprzestał na oglądaniu, a nie wchodził na
        > czaty, bo to rozwali nasz związek, ale wybór i tak nalezy do Ciebie. Rób to,
        > skoro sprawia Ci to przyjemność.
        > Równocześnie uprzedzam też ze zamierzam szukac spełnienia swoich potrzeb poza
        > Tobą. Tak fizycznych jak i emocjonalnych. I uważam że w tym momencie jestem w
        > porządku. Kazde z nas ma sfery o których nie musi mówić i którymi nie musi się
        > dzielić.
        >
        > Oczywiście kiedyś mozemy zmienić te ustalenia jeśli zechcesz. Ale nic na siłę.
        > Związek budują dwie osoby. Licze na to, że coś zrobisz, ale ja nie będę nic z
        > Ciebie wyciągać ani do niczego zmuszać. Jesli zechcesz porozmawiac o tym lub
        > czymkolwiek innym to wiesz gdzie mnie szukac :)
        > Dobrej zabawy życzę. Sama również zamierzam się dobrze bawić :)
        >
        > Już nie Twoja A."
        >
        > I faktycznie mam zamiar się dobrze bawić. Niech pozazdrości.
        > Do tej pory byliśmy takimi papużkami-nierozłączkami. On jest raczej domatorem,
        > a
        > ja zmieniłam miejsce zamieszkania, wiec prawie nie mam znajomych. Mielismy tylk
        > o
        > siebie. Widocznie czas troche rozluznic więzi. Niech pozazdrosci, niech zobaczy
        > co traci.
        > Naprawde nie jest tak, ze ja cokolwiek na nim wymuszałam. Ustalalismy razem, i
        > dla mnie tez to były kompromisy, rezygnacja z czegos dla niego. Dlatego nie
        > zamierzam jak policjant stac nad nim i pilnowac zasad, które sam wprowadzał.




        jak już wyżej napisałam to ta Twoja strategia to głupi pomysł...powiedz mi po co
        chcesz robić to co on robi?dla odwetu?to głupi pomysł,bardziej Was to oddali niż
        rozwiąze problem...
        jeżli nie chce rozmawiać to sprobuj go przekonać do rozmowy z kimś innym, ze
        specjalistą,oczywiście o ile on widzi w tym wszsytkim problem i chce się leczyć,
        a nie tylko dla świetego Twojego spokoju, bo to nie ma sensu...
        • efi-efi Re: strategia 11.06.10, 22:04
          all.those.yesterdays napisała:

          >>Daj mu żyć kobieto, nie zdradza, nie chodzi na dzi..ki, kiłą Cię nie
          >>zaraził!

          - eee, jak kiłą nie zaraził to ludzki pan...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: pornomąż 15.06.10, 18:57
      Sprawa, jak rozumiem, nie dotyczy akceptacji oglądania pornografii przez męża,
      ale lojalności. To ważna wartość dla młodego małżeństwa i ustalanie
      priorytetu w tej sprawie jest istotne. Toteż rozumiem Pani determinację w
      ustalaniu tej kwestii. Myślę, że mąż ma kłopot z dotrzymaniem wspólnej umowy i
      nie ranienia Pani, bo być może jest uzależniony od pewnego rodzaju stymulacji,
      jaką dają filmy pornograficzne i masturbacja.
      Wyrazem odpowiedzialnego i dojrzałego zajęcia się problemem byłoby zbadanie
      tego albo przez specjalistę od uzależnień albo przez specjalistę seksuologa. Pod
      warunkiem, że wytworzy się dla męża odpowiednia motywacja, że poprzez jego
      działanie może stracić związek.
      Pani strategia, opisana w którymś miejscu, polega na odwecie. Skoro mąż nie
      dotrzymuje zobowiązań, Pani też ma prawo czuć się od nich wolna i w ramach tego
      ranić i jego.
      To może być skuteczne na chwilę. Tę w której mąż poczuje się dotknięty. Jak to
      minie albo się do tego przyzwyczai strategia przestanie skutkować, a Pani będzie
      musiała wymyślić coś bardziej radykalnego.
      Dlatego niech probierzem dla męża będzie zajęcie się tą sprawą nie poprzez
      powstrzymywanie się, ale poprzez szukanie źródeł takiego zachowania i rozumienia
      jego funkcji. A w tym powinien pomóc mu fachowiec. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • duzapanna Re: pornomąż 18.06.10, 17:04
        Dziękuję Pani ekspert za odpowiedź.
        Sprostuję tylko, że nie chcialam się mścić na męzu ani go krzywdzić, a jedynie
        uzmysłowic mu że jesli nie jest lojalny to nie może tego samego oczekiwac ode mnie.
        Co do pomocy fachowca - niestety mąz jest całkowicie zamkniety na takie
        rozwiązanie. Wizyta u psychologa czy to jego, czy wspolna w ogole nie wchodzi w gre.
    • mama303 Re: pornomąż 18.06.10, 22:58
      Przecież to jest dorosły facet. Niech sobie ogląda. Co Ci to
      przeszkadza? Zaniedbuje Cię? Może coś wprowadzi ciekawego do
      alkowy....
      • sebalda Re: pornomąż 19.06.10, 10:47
        mama303 napisała:

        > Przecież to jest dorosły facet. Niech sobie ogląda. Co Ci to
        > przeszkadza? Zaniedbuje Cię? Może coś wprowadzi ciekawego do
        > alkowy....

        Ale czaty erotyczne to nie jest tylko oglądanie.
        Czy wiesz, co to są pornoczaty? Słyszałaś o cyberseksie? Widzisz różnicę między
        oglądaniem filmów pornograficznych a uprawianiem wirtualnego seksu z żywą
        kobietą po drugiej stronie? Naprawdę uważasz, że to jest ok? Użyj wyobraźni i
        pomyśl, jak byś się czuła wiedząc, że Twój mąż siedzi przed komputerem i robi te
        rzeczy z inną kobietą. Fajne, nie?
        A jeśli mężczyźnie to się kiedyś znudzi, zapragnie jeszcze większego ubarwienia
        seksu i poprosi żonę o zaproszenie to tejże alkowy jednej z partnerek z
        wirtuala? Jeszcze fajniejsze, prawda?
        • santo_inc Re: pornomąż 19.06.10, 13:13
          > Użyj wyobraźni i pomyśl, jak byś się czuła wiedząc, że Twój mąż
          > siedzi przed komputerem i robi te rzeczy z inną kobietą.

          Ale tak naprawdę to on nie "robi tych rzeczy z inną kobietą", tylko robi to sam,
          własną ręką, pisząc o tym na czacie.

          Z punktu widzenia faceta to niemal to samo, co sekstelefon.
Pełna wersja