duzapanna
09.06.10, 13:28
Nie wiem co zrobić, jak się zachować. Problem mam typowy i chyba czesto
dyskutowany: mąz i pornografia.
Odkryłam że ogląda jeszcze w czasie narzeczeństwa. Zawsze gdy wyjezdzałam na
weekend czy kilka dni. Była afera. Obiecywał poprawe.
Potem juz po slubie, znow odkryłam ze cos ogląda, gdy nie ma mnie w domu.
Wchodził tez na czat, miał na kompie zdjecia jakichs kobiet z tego czata. Znów
afera, potem dużo rozmów. Tłumaczyłam mu jakie jest moje stanowisko: To ze
oglada filmy to jeszcze ok. Ale jesli sie przy nich zaspokaja, to jest dla
mnie bardzo przykre i raniące.
A juz szukanie kontaktów na czacie - jest niedopuszczalne.
Przyznał mi rację, ze jest nie w porządku, ale ze to silniejsze od niego. Ze
nie potrafi sie powstrzymac.
Ustalilismy ze bedziemy o tym rozmawiac, ze jesli bedzie miał ochote wejsc na
czata czy cos obejrzec to powie mi o tym i cos zaradzimy ;)
Trudno mi było zaufac ale się starałam.
Niedawno znow wyjechałam na weekend. Rozmawialismy o naszym problemie. I przed
moim wyjazdem i w trakcie zapewniał ze nic nie bedzie oglądał, ze nie ma
ochoty i nie jest mu to potrzebne.
Jednak wiem, ze robił to. Cóż, nie skasowal całej historii.
Najpierw spytałam czy był wobec mnie w porzadku, albo czy gdyby nie był, to by
sie przyznał. Powiedział ze był w porzadku, ale gdyby nie, to bałby sie przyznac.
A ja wiem ze nie jest ok, bo ogladał porno pod moja nieobecnosc.
Nie chciałam sie kłócic na zywo, nie chce znow wychodzic z siebie i sie wsciekac.
Napisałam mu maila i rozmawialismy na gg. Ze wiem wszystko, ze mnie zawiódł i
ze cos sie skonczyło miedzy nami...
Napisałam ze teraz ja tez juz nie czuje sie zobowiązana do lojalnosci i
szczerosci wobec niego, i ze nie wiem co dalej bedzie z nami.
Zablokowałm go na gg, bo mi sie juz nie chce czytac, a nawet czekac na jego
tlumaczenia. Wiem ze sie zamknie w sobie i bedzie cisza jesli ja nie zrobie
pierwszego kroku. A ja nie mam zamieru go robic i zaczynac rozmów na siłe.
Ale tez nie wiem co robic, jak sie zachowac....
Doradzcie cos.