tamara30
22.06.10, 17:42
Szukam książek gdzie jest opisany problem zdrady, nie tylko seksualnej ,
ale też emocjonalnej, uczuciowej, psychicznej, intelektualnej. Kiedy zdradza
mężczyzna kobietę. Napisanych przez mężczyzn.
Pomożecie? Mam mętlik w głowie, jestem na zakręcie życiowym i jak na razie
próbuje mi się wmówić moją winę za wszystko.
Podsumowaniem mogą być słowa " jaka krzywda ci się stała z tego powodu? skoro
wracałem do domu i spałem w swoim łóżku, no jaka krzywda? miałaś urlop nad
morzem, moją wypłatę, itd. Nie dociera kompletnie, że dotyczy to dóbr
materialnych. Natomiast nie było w ogóle rozmów, wspólnych pasji, przebywania/
przeżywania razem coś/czegoś. Bo na każdą propozycję/ inicjatywę z mojej
strony było: to głupie lub weto. Po to tylko by pózniej okazałó się, że to
sama i inną było super. Bo on odsuwał się " przebywał w innym świecie"
zaangażowany właśnie psychicznie, intelektualnie, emocjonalnie z inną kobietą.
Macie jakieś namiary na autorów i tytuły książek, które mogą choć trochę dać
do myślenia. Bo rozmowa jej próba, kończy się ucieczką na fajkę lub
wywlekaniem rzeczy kompletnie nie związanych z tematem rozmowy. Mam wrażenie,
że atakuje po to by zasiać niepewność we mnie.
W ogóle nie mieści mi się w głowie jak tak można ?? Jak można pisać kilka
maili ,kilka sms-ów, dzwonić. Jak można jechać niby 'na ryby' i spotykać się z
inna. Jak można byc tak głupim, że uwierzę w tłumaczenie dlaczego są
przestawione siedzenia w aucie i kubki po kawie, której ja nie piłam. Jak
można być tak pewnym siebie, że nie zauważę książek nowych wybitnie o tematyce
miłości, muzyki którą zaczął słuchać, a na którą wcześniej miał alergię/ o
niespełnionej miłości, tęsknocie, szczęściu/. Jego pewność siebie przeszła
wszelkie granice kiedy zaczął przynosić różne aniołki z sercami w dłoniach,
kartki, listy, czy tzw. złote myśli, wszystko w jednym w kółko temacie. Czary
goryczy przepełnił mail i wysłana kartka z Paryża z podpisem Mirabel w
nawiązaniu do "Spóznionych kochanków" Whartona. Mało tego ona wręcz przyłazi
do niego do pracy, do szpitala z racji, że oboje tam pracują. Na firmowych
imprezach bawią się razem, nie ma szans,żeby wziążć żonę to jego słowa. Tylko,
że chyba była to typowa wymówka a ja glupia , ufna, wierzyłam.
A ja pracowałam, dom, na głowie, dziecko i jego wieczne wymówki,że nie robię
tego tak a tak. Tego i tamtego. Wieczna irytacja z jego strony o wszystko. Co
bym nie zrobiła, nie powiedziała, zawsze nie tak.
A teraz się dowiaduję, że to moja wina wszystko moja wina a on taki zagubiony,
z depresyjnymi myślami a ja się mało nim zajmowałam.
Przyznaję, że wyobraznia mi pracuje na wysokich obrotach. Nie wierzę, kiedy
mówi, że nie pisze lub dzwoni. Po prostu nie wierzę, bo myślę, że robi to
wtedy kiedy jest w pracy, lub kiedy ja jestem w pracy. Zastanawiam się co mam
zrobić, to jego 2 wyskok o którym wiem. Mam parę tzw. kwitów na niego i na
nią. czytając je doszłam do wniosku, że spotkało się dwoje ludzi popapranych i
niedojrzałych emocjonalnie. Żyjących w świecie wyobrażeń o miłości, szczęściu,
w książce można wiele napisać. Nie umiejących znależć szczęścia w normalnym
życiu. Najlepiej oddają to słowa - jestem / czuję się zagubiony w życiu. I
wynika z tego to, że gdybym to ja się zmieniła, podporządkowała cała to byłoby
cacy.
Wiecznie chwaliła, łechtała ego jaki super, cacy i w ogóle, i najlepiej nie
wymagała niczego to byłoby rewelacyjnie. Tylko czy to ma działać w jedną
stronę tylko? Czy mi się już nic nie należy od życia?