13.07.10, 16:15
Witam
Mam duży problem. Ostatnio z mężem mieliśmy bardzo dużo nieprzewidzianych wydatków. Jesteśmy na debecie. Mieszkamy razem z teściową.
Dzisiaj teściowa mi oświadczyła, że jutro przyjeżdża do nas jej syn z rodziną na dwa tygodnie. Powiedziałam jej , że nie ma sprawy , ale prać, żywić się i gotować mają sobie sami, albo niech im matka gotuje, ponieważ ja nie mam pieniędzy. Teściowa wpadła w straszny szał. Zaczęła na mnie wrzeszczeć, że panoszę się po jej domu i poniżam rodzinę swego męża. Syn i synowa z trójką dzieci chcieli przyjechać na wczasy, wypocząć, bo ciężko pracują.
Ja też mam dzieci, pracuję , jestem zmęczona i po prostu nie mam pieniędzy i ochoty tańczyć nad rodziną męża.
Czy rodzina męża takie sprawy powinna uzgadniać ze mną? Przecież mam swoje życie, jakieś plany.
Jest mi strasznie przykro , bo czuję się jak niewolnica. Brat przyjeżdża kiedy chce i na ile chce. Oni wypoczywają w ogrodzie, a ja muszę pilnować ich dzieci, sprzątać i gotować. Bratowa nigdy nawet talerza po sobie nie umyła. Nas nigdy do siebie nie zapraszają.

Jak jest w waszych rodzinach?
Jak wybrnąć z tej sytuacji?
Jak przekonać męża do swoich racji?
Obserwuj wątek
    • doctor.no.1 Re: Goście 13.07.10, 16:54
      Masz prawo nie obsługiwać rodziny męża, ZWŁASZCZA, że to nie Ty
      sobie tych gości zaprosiłaś. Nic nie musisz robić w czasie ich
      wizyty, bo "to nie Twój cyrk i nie Twoje małpy".
      Nie poddawaj sie presji ze strony teściowej.

      Powodzenia.
    • sebalda Re: Goście 13.07.10, 16:54
      Aż się we mnie zagotowało, jak to przeczytałam. To niedopuszczalne, żebyś
      wyłącznie Ty musiała usługiwać 5 dodatkowym osobom i to przez dwa tygodnie. I
      jeszcze przy braku kasy, toż to majątek kosztuje utrzymanie tylu osób. Mój mąż
      zawsze liczy kasę i to raczej on jest przeciwny przyjazdom rodziny, jeśli
      jesteśmy pod kreską, niż ja. Jeśli Twój mąż jest rozsądny, powinien to rozumieć.
      A teściowa pracuje, że wyłącznie Ciebie obarcza obslugą gości?
      Część moich gości czynnie włącza się w gotowanie i sprzątanie po sobie, gdy nas
      odwiedzają, tak ze zwykłego ludzkiego poczucia obowiązku. Może powinnaś więcej
      narzekać, jak Ci ciężko, może Ty z tych siłaczek, co to wszystko ogarniają,
      może przyzywczaiłaś innych do dobrego.
      Postaw się jasno i otwarcie i wytłumacz swoje racje. Poproś gości wprost o pomoc
      i włączenie się w zakupy. Może raz Wy, raz oni. Jak oni stoją z kasą?
      Życzę powodzenia i hartu ducha:)
    • majda12 Re: Goście 13.07.10, 16:55
      dla mnie po prosttu : ona nie myje - tu po niej tez nie myj!
      niech myje tesciowa skoro przyjezdzaja do niej i z nia uzgadniali "wczasy"
      a swoja droga: moja siostra jak do mnei przyjezdza to ze swoim jedzeniem choc ja
      mam tyle ze jestem w stanie wyzywic i jej rodzine, ona nawet do lodowki mi nie
      wstawi swojego jedzenia bez mojej zgody - zawsze pyta, a czemu pilnujesz nie
      swoje dzieci? niech ilnuje tesciowa...zmyj sie na kilka razy ze swoimi to
      zrozumieja, ze ty nie poczowasz sie do takiej odpowiedzialnosci...

      pozdr :)
    • bubster Re: Goście 13.07.10, 17:34
      Pierwszy błąd - mieszkacie z teściową.
      Drugi błąd - takie sprawy z teściową powinien załatwiac jej syn.
      Trzeci błąd - pilnujesz dzieci brata, sprzątasz i im gotujesz, podczas
      gdy oni tak Cię traktują.

      Wyciągnij wnioski.

      "Zaczęła na mnie wrzeszczeć, że panoszę się
      > po jej domu i poniżam rodzinę swego męża"

      jak zareagował twój mąż?
      jak mężczyzna czy schował uszy po sobie?
      • kar01cia Re: Goście 15.07.10, 21:12
        > jak mężczyzna czy schował uszy po sobie?

        wyrzuciłabym z tego zdania słowo "czy" ;-)
    • dosia_77 Re: Goście 13.07.10, 17:36
      Dzięki za rady. Zapomniałam dodać, że to nie jest tylko dom mojej teściowej. Teściowa mieszkała w niewykończonym, starym domu. Ubłagała nas żebyśmy z nią, po ślubie zamieszkali. Ja dostałam trochę kasy od rodziców, z mężem wzięliśmy kredyty , wyremontowaliśmy, dobudowaliśmy górkę i salon. Oczywiście postawiłam warunek, ze mam być współwłaścicielem.

      Może rzeczywiście chciałam, być miła i na pewne sprawy przymykałam oko. Pozwoliłam od początku po sobie pojechać. A teściowa twierdzi, ze „jest strasznie schorowana”. I nie da rady obsługiwać nikogo.
      • kai_30 Re: Goście 13.07.10, 17:54
        dosia_77 napisała:

        Ja dostałam trochę kasy od rodziców, z mężem wzięliśmy kred
        > yty , wyremontowaliśmy, dobudowaliśmy górkę i salon. Oczywiście postawiłam waru
        > nek, ze mam być współwłaścicielem.

        Trzeba to teściowej przypominać w takim razie. Chociaż nie sądzę, żeby to coś
        dało, szczerze mówiąc.

        >
        > Może rzeczywiście chciałam, być miła i na pewne sprawy przymykałam oko. Pozwol
        > iłam od początku po sobie pojechać. A teściowa twierdzi, ze „jest straszn
        > ie schorowana”. I nie da rady obsługiwać nikogo.

        No, ale to nie Twój problem, tylko teściowej i jej gości - skoro ona nie da rady
        obsługiwać swoich gości, niech się obsługują sami. Macie oddzielne
        kuchnie? W której części domu miałaby mieszkać rodzina męża? No i wreszcie - co
        mąż na to? Może jego zdanie jest inne, ma do tego prawo, ale w takim razie niech
        weźmie na swoje barki obsługę rodziny. Ty nie musisz, bo z Tobą nikt pobytu
        gości nie ustalał.
        • dosia_77 Re: Goście 13.07.10, 18:14
          Rodzina męża będzie w salonie. W NASZYM. Kuchnie są dwie.
          Ale naprawdę mi oni nie przeszkadzają, mogą przyjeżdżać i siedzieć ile chcą. Drażni mnie tylko to, że nikt nigdy nie uzgadnia ze mną takich spraw.

          Ja tylko, już nie mam ochoty nad nimi skakać!! I pilnować rozpieszczonych dzieciaków!!!
          • ewa9717 Re: Goście 13.07.10, 18:35
            No to czas najwyższy im to powiedzieć, tym bardziej, że mieszkają u
            ciebie. I uswiadomić teściowej, że kto zaprasza, ten sie gośćmi
            opiekuje.
          • velluto Re: Goście 13.07.10, 20:50
            dosia_77 napisała:

            > Drażni mnie tylko to, że nikt nigdy nie uzgadnia ze mną takich spraw.

            To należało już dawno powiedzieć teściowej, że też jesteś u siebie i dłuższe
            wizyty powinna ustalać.
            >
            > Ja tylko, już nie mam ochoty nad nimi skakać!! I pilnować rozpieszczonych
            dzieciaków!!!

            a kto ci każe? jesteś niewolnicą własnego poczucia obowiązku i tyle.
            Kuchnia teściowej jest do jej i ich dyspozycji, ty nie musisz i nie powinnaś nic
            robić, żeby podejmować cudzych gości, a tym bardziej pilnować ich dzieci. Choć
            wiadomo - jak rodzina w domu, to trudno ostentacyjnie zamknąć za sobą drzwi.
          • annb Re: Goście 14.07.10, 09:26
            To nie skacz i nie pilnuj
            Proste

            Siłą Cię nie zmuszą.

            mam nadzieję że współwłascicielem nieruchomości jesteś nie tylko "na
            gębę" ale także figurujesz w księgach wieczystych.
            Jeśli tak, pani teściowej przedstaw przy następnej scenie wypis z
            ksiąg.

    • liliankaa77 Re: Goście 13.07.10, 18:36
      > Bratowa nigdy nawet talerza po sobie nie umyła.

      A brat umył? Czy on nie musi, bo to mężczyzna?
      Twój mąż rozumiem nie obsługuje Twojej rodziny, ale Ty tak?
      Patologia.
      • feromona Re: Goście 13.07.10, 21:34
        Niewiarygodne , ze godzisz się na taką sytuacje.
        • doctor.no.1 Re: Goście 14.07.10, 09:28
          i męża kopnąć w tyłek, żeby sam obsługiwał SWOJEGO brata, to
          szybciutko go do Twoich racji przekona :)
    • foczkaka Re: Goście 14.07.10, 09:35
      Gdy jadę do mojej mamy (a mieszka ona z moim bratem i bratową) to jestem gościem
      mamy, bratowa zyje własnym zyciem i specjalnie sie mna nie przejmuje bo niby
      czemu. To tesciowa ma gosci wiec niech sie nimi zajmuje, ewentualnie twoj mąż
      niech sie zajmie swoją rodziną.
      Dlaczego Ty masz sprzątac, gotowac, bo jestes kobietą? Idiotyzm.
      • myszka_1405 Re: Goście 14.07.10, 10:04
        a moze poprostu wyjedz na 2 tygodnie do swojej rodziny?
        przeciez nie musisz siedziec w domu.... a jak nie mozesz to tak sobie rozplanuj dzien zeby was wiecej nie bylo w domu ;)
        albo od przyjazdu postaw sprawe jasno, ze gotuja, sprzataja po sobie i dzieciach i pilnuja swoich dzieci bo ty tu od brudnej roboty to nie jestes.... i tyle.... wiecej asertywnosci :)
        powodzenia :)

        ps. daj znac jak ci idzie :)
      • kochamkotyijuz Re: Goście 14.07.10, 10:26
        To ,ze tesciowa chce miec synka z rodzina bilsko siebie to mnie
        akurat w ogole nie dziwi.Natomiast najbardziej dziwi mnie postawa
        brata meza a zwlaszcza bratowej.Nie miesci mi sie w glowie jak tak
        mozna siedziec u kogos przez 3 tyg i nie robic nic.Ja rozumiem gdyby
        to bylo na zasadzie rewanzu,ale piszesz ,ze oni was do siebie nie
        zapraszaja.Dzieje sie to pewne dlatego ,ze tam gdzie mamusia
        (tesciowa)tam dom-baza.Oni nie jada do was tylko do babci na wakacje-
        wy to przy okazji.Z takim nastawieniem rewanzu sie raczej nie
        doczekacie bo z jakiego powodu tu sie niby rewanzowac.
        Co bym ci radzila to szczera rozmowe z mezem, bratem meza i bratowa-
        tesciowa w ogole w to nie mieszac bo i tak madrego rozwiazania nie
        wymysli.Powiedziec szczerze ,ze oczekujecie partycypacji w
        kosztach,pomoc w kuchni i przy dzieciach.Jesli sie nie dogadacie to
        oznajmic ,ze w takim razie kazdy zajmuje sie soba.Pamietaj ,ze
        musisz miec w tej kwesti silne poparcie ze strony meza.

        Tak na marginesie od wiekow wiadomo ,ze synowa przy tesciowej zawsze
        bedzie ta gorsza niz ta dojezdna wakacyjna pieknie pachnaca.
        Walcz o swoje!!!
    • ajnina_1972 Re: Goście 14.07.10, 10:07
      A nie możesz po prostu gdzieś wyjechać? Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy. Wyjazd -
      mam na myśli do Twoich rodziców (nawet pomimo debetu i tak jeść coś musisz),
      ewentualnie codzienne pikniki gdzieś z wcześniej przygotowanym jedzeniem (tylko
      dla Was oczywiście)? A bałaganem się nie przejmować? Posprzątasz jak wyjada.
      • emilka0404 Mamy cały dom gości 14.07.10, 10:28

        Rodzinka przyjechała dwie godziny temu. Pięknie się przywitaliśmy, zrobiłam śniadanie w ogrodzie, wypiliśmy kawę. Potem powiedziałam szwagierce , że najwygodniej im będzie zamieszkać na dole u mamy. Bo u nas na górze może zagłośno, małe dzieci, może goście przyjdą i będą im przeszkadzać. Pomogłam im zanieść bagaże. Babcia oczywiście była niezadowolona. Następnie spytałam się teściowej, czy wygospodarowała gościom półkę w lodówce, bo na dole będzie im wygodniej, po co za wszystkim mają biegać na górę. Myślałam , że teściowa mnie zbije wzrokiem. Mało tego nawet przyniosłam im garnuszki do gotowania. Wszyscy na mnie dziwnie patrzyli. Szwagier był w szoku. Teraz się rozpakowują, a teściowa przyleciała z awanturą. Jak śmię ją tak wykorzystywać, a ona taka schorowana, a ja na urlopie nie mam nic do roboty.
        Grzecznie jej odpowiedziałam, że przecież to ona ich zaprosiła, a w mojej dobrej woli było przygotować im śniadanie i na tym koniec. Wściekła dodała, że tak jej dziękuję za mieszkanie. Więc ja jej przypomniałam sytuację sprzed 8-laty. A także to, że w tej chwili jest w mojej części domu i pokazałam odpowiednie dokumenty.
        Ze złości poszła dzwonić po męża, biedak pewnie za chwilę weźmie urlop.
        Coś mi się wydaje, że będzie awantura.
        • emilka0404 Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 10:30
          zmieniłam nick, bo do wczorajszego zapomniałam hasła
        • bubster Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 10:40
          BRAWO
          TAK TRZYMAĆ!
          • annb Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 10:50
            no no, jestem pod wrażeniem :)

        • mandziola Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 11:11
          O w mordkę:)) Brawo:))) Napisz co dalej - bo czyta się jak telenowelę:)
          • myszka_1405 Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 11:18
            > O w mordkę:)) Brawo:))) Napisz co dalej - bo czyta się jak telenowelę:)

            hehehe :)
            zgadzam sie :)
            niezle to wymyslilas :)
            tak trzymaj :D
            i pisz pisz co dalej :D
        • ajnina_1972 Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 12:06
          na dictum "na urlopie nie masz nic do roboty" bym powiedziała, że szwagierka
          też, więc niech się sobą sama zajmie
        • doctor.no.1 Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 12:20
          Wow! Jestem pod mega wrażeniem! Tak trzymać :) I pisz, co słychać i
          co na to Twój mąż.

          Myślę, że awantura pewna, bo tesciowa zrobi wiele, by utrzymać
          dotychczasowy stan Twojej zależności i służebności.

          • ada16 Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 13:07
            Tak trzymać!. Mam nadzieję , ze męza uprzedziłaś , że tak postawisz
            sprawę .Lepiej by trzymał twoją stronę
        • kaz-oo Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 13:12
          Brawo, brawo, brawo! Emilko, jesteś wielka, tak trzymać! Masz dziewczyno
          charakter. Tylko sie teraz nie złam, bo to jest gra o wszystko. O twoja
          niezależność, o właściwe relacje w rodzinie. Trzymaj się i pisz na bieżąco. Masz
          w nas wsparcie!
          • ewa9717 Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 14:57
            No super. I faktycznie: grzecznie i nieugięcie trwaj przy swoim. Jak
            się wycofasz, to i tak nie pochwalą za ugięcie, a jak wytrwasz, to i
            szacunku nabiorą ;)
        • rumpa Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 13:25
          genialne, tylko się trzymaj!!!
          • kochamkotyijuz Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 14:54
            A ja ci zycze zebys teraz byla silna bo jak wszyscy na ciebie wsiada
            to moze byc ciezko.Ciesze sie ,ze nie posluchalas rad typu wyjezdz
            gdzies.Przeciez to jest rodzina i zawsze beda przyjezdzac a problem
            bedzie sie powtarzal.Trzeba bylo raz na zawsze postawic sie i
            wprowadzic do domu nowe zasady.Bardzo dobrze zrobilas.
        • puccinella Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 22:27
          B R A W O !!!!! :)
          • puccinella Re: Mamy cały dom gości 14.07.10, 22:28
            to było do emilki, kiedy opisała ja przyjęła gości :) :) :)
    • emilka0404 Re: Goście 14.07.10, 18:31
      Witam
      Dzień minął bardzo spokojnie. Teściowa i szwagier ugotowali obiad nawet nas zaprosili. Miałam wczorajszy więc podziękowaliśmy. Mój mąż bardzo dobrze , przyjął zmiany, zero komentarza. Popołudniu ja z szwagierką piłyśmy w ogródku kawę miło gawędząc. Dzieci kąpały się w basenie. Dzień minął bardzo przyjemnie.
      Tylko, żeby teściowa tak ogniem nie ziała w moim kierunku - to by było super.
      A ja… udaję, że nic nie zauważyłam i miło się do niej uśmiecham.
      Mam nadzieję , że przetrwam. :)
      Dziękuję za pomoc i podsunięcie ciekawych pomysłów.
      • makurokurosek Re: Goście 15.07.10, 01:33
        Nie przejmuj sie przejdzie jej. Miałam podobną sytuację, w tym samym mieście co
        my mieszka mój szwagier, ale od zawsze tylko my mamy gościć teściów i oczywiście
        go z dziewczyną, ale że szwagier młody ( kończy studia) więc nigdy się tego nie
        czepiałam. W tym roku jednak razem z teściową przegiął pałe umawiając się z nią
        na gościnę i spraszając ją do nas nie biorąc pod uwagę ani naszych planów , ani
        naszych finansów. Wtedy też akurat byliśmy pod kreską i rozmowy z młodym o tym,
        że nie mamy kasę na gościnie spłynęły po nim jak po kaczce, niby przyznał rację
        , ale jak tylko mamusia przyjechała siu ją do nas. W efekcie wywiązała się dość
        ostra rozmowa z teściowa. Minęło pół roku a ona cały czas wściekła jak osa i
        robi z siebie męczennicę ale przynajmniej przyjęła nasze warunki, ze jak się
        chce u nas gościć to ma to z nami uzgadniać, a jak uzgadnia z Szymonem to nich
        się gości u niego.
        Trzymaj się i nie pozwól sobie więcej wejść na głowę, bo najłatwiej robić z
        siebie super gościnna osobę spraszając gości do kogoś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka