Dodaj do ulubionych

WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ

20.07.10, 12:26
Witam.Mamy wraz z mężem ogromny problę z teściową. Mieszkamy
wspólnie w jednym domu. Moja rodzina, czyli ja mąż i nasz sym
zrobiliśmy sobie oddzielne mieszkanko ze strychu. Mamy własną
kuchnię, łazienkę i pokój. Z teściową mamy wspólne jedynie wejeście
do domu. Pomimo wszelkich starań, które dokładamy, aby żyło się nam
w zgodnie mama męża wiecznie ma jakieś problemy jeśli chodzi o
wychowywanie naszego dziecka. Nie pasuje jej styl życi, który
prowadzimy, jest wścipska i obgaduje nas do wszystkich sąsiadów i
rodziny. Nie potrafimy sobie z nią poradzić. Zagroziła nam nawet, że
wywali nas na bruk. Nie wiem co mamy zrobić, ponieważ bardzo dużo
pieniędzy wsadziliśmy w remont tego domu i ciężko nam by było teraz
to zostawiać. Wspomnę również, że teściowa jest wdową a dom jest jej
własnością. Mężowi jakaś tam część należy się zapewne po ojcu a ja z
synem jesteśmy tam zameldowani. Czy tak bez niczego może nas z
tamtąd usunąć?? Co mamy zrobić?? Proszę pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • warkoczanka Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 20.07.10, 12:57
      nie wiem czy może tak po prostu-ale skoro jesteście tam zameldowani to chyba
      tylko jakąś drogą prawną -nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem- moja sytuacja
      jest bardzo podobna- mieszkam z tesciową w jednym domu- ona na dole my na górze
      ale żeby wejść i wyjść z domu musimy przejśc przez jej terytorium- też jest
      wdową - też nic jej nie pasuje- ciągle mnie poucza itd itd- wywoluje awantury
      grozi że nas wyrzuci ale 2lata uczyniła swego syna a mojego męża
      współwłaścicielem domu- i tu jest mała różnica- bo chociaż mamy teraz niby swoje
      to itak żyć tu trudno- czasem mam ochotę skończyć to wszystko ale mam małe
      dzieci kocham je i męża- dusze się i długo by opowiadać- nie mogę Ci pomóc ale
      rozumiem
      • adriana1503 Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 20.07.10, 13:02
        Dziękuję ci choć za te kilka słów. Widzę, że nie jestem sama ze
        swoim problemem. Też mam malutkie dziecko, które musiałam oddać
        niani pod opiekę (choć teściowa w domu na emeryturce) aby móc wrócić
        do pracy i zarabiać na utrzymanie tego niby "mojego" domu.
        • warkoczanka Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 20.07.10, 13:56
          takich jak my jest tu sporo- moje dziecko tez było u opiekunki przez 9mcy ale to
          akurat sobie chwale - im mniej tesciowa ma wspolnego z wychowywaniem wnuków tym
          lepiej dla Ciebie jako matki- teraz dzieciaki schodza sobie do babci nawet na
          kilka godzin i jest ok- ja jestem teraz w domu mam urlop wychowawczy -
          odwiedzanie babci a wychowywanie przez babcie to różnica- tak uwazam
          • adriana1503 Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 20.07.10, 14:10
            Zapewne masz rację, ale w dobie kryzysu finansowego każdy grosz się
            liczy :) Czyli jednym słowem może pomóc ale nie chce. To nic, i bez
            jej pomocy dajemy sobie radę. Syn uwielbia swoją nianię i z
            wzajemnością a ja mam spokojną głowę pracując. A co za tym idzie
            wysłuchuję jak gada po ludziach, że co ze mnie za matka jak cudzym
            ludziom dziecko na wychowanie oddaje. Powinnam w domu siedzieć jej
            zdaniem, uprawiać ogródek, piec chceb i robić z nią na drutach.
            • czubata Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 20.07.10, 22:37
              Jeżeli jesteście tam zameldowani to nie może ot tak sobie z kaprysu pozbawić was
              meldunku.Musiałaby udowodnić że się np. nad nią znęcacie.
              Miałam taką sama sytuacje jak ty,też własny wkład w dom i takie tam.Sami się
              wyprowadziliśmy,bo małżeństwo legło by w gruzach,a teściowej nie
              zmienisz,chociaż nie wiem jak byś się starała.Obecnie siedzimy na wynajętym,i
              każdego dnia dziękuje sama sobie że zdobyliśmy się na ten odważny krok.
              Ja meldunku u teściowej nie miałam,tylko mąż. Kiedyś była wzywana policja,na
              teściów,teść groził że mnie zabije. Teściowa się poskarżyła że ja nie mam
              meldunku i może mnie w każdej chwili wywalić,a policjanci jej na to że za brak
              meldunku ona zapłaci nie złą karę pieniężną, buhaha. Chciała się popisać i się
              popisała.
              • sparrow.jack Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 22.07.10, 09:57
                Witam.

                Poczytaj mój wątek o opiece na stare lata.

                Moja sytuacja jest identyczna, tylko my jeszcze nie mamy dziecka.

                Nie licz, że się zmieni na lepsze. Nie zmieni. I wszelkie próby spokojnego
                tłumaczenia, że macie prawo do własnego życia, nic nie przyniosą, co najwyżej
                spazmy i płacz, ze ona chce dobrze, a ty jej tak nie lubię....
                Wiem, jak trudno byłoby zostawić te wszystkie władowane pieniądze. Wiem, jak
                zachowuje się samotna starsza kobieta, która chce być trzecią osobą w związku.

                Ale to nie minie, lepiej znajdź sobie pracę i zdawkowo odpowiadaj na jej
                zaczepki, a przede wszystkim nie daj się nabrać, że poważna rozmowa z
                niestabilnym emocjonalnie człowiekiem coś da. Nie da.
                • warkoczanka Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 22.07.10, 10:02
                  święte słowa- ale trudne w realizacji tak na codzień
              • opamietajciesie Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 23.07.10, 10:01
                Policjant popisał się niewiedzą, a Ty powtarzasz. Teściowa mogła zeznać, że
                wtargnęłaś do jej domu, zajmujesz jej pomieszczenia, a ona próbuje Cie usunąć
                siłą a Ty stawiasz ciągły opór. W tej sytuacji byłabyś zwykłym włamywaczem.
                • calineczka_777 To ty popisujesz sie niewiedza... 28.07.10, 13:31
                  opamietajciesie napisała:

                  > Policjant popisał się niewiedzą, a Ty powtarzasz. Teściowa mogła zeznać, że
                  > wtargnęłaś do jej domu, zajmujesz jej pomieszczenia, a ona próbuje Cie usunąć
                  > siłą a Ty stawiasz ciągły opór. W tej sytuacji byłabyś zwykłym włamywaczem.

                  To ty popisujesz sie niewiedza... Wlamywacz raczej nie ma wlasnych rzeczy, np.
                  wlasnej szczoteczki do zebow czy ciuchow w domu do ktorego sie wlamuje. Poza tym
                  zawsze dochodzi w takich sytuacjach do zeznan SWIADKOW, np. maz, dzieci,
                  kolezanki, sasiedzi, ktorzy zeznaja, ze ta pani mieszkala w tym domu tesciowej a
                  nie sie tam wlamala!
                • czubata Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 28.07.10, 13:41

    • opamietajciesie Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 23.07.10, 09:58
      Co do kwestii czyj to jest dom to sprawa nie jest taka oczywista. "Mężowi jakaś
      tam część należy się zapewne po ojcu" - wcale nie musi. Dom może być własnością
      teściowej z powodu testamentu, odrębnej własności majątkowej za życia teścia czy
      darowizny za życia teścia. Z Twojego posta nie wynika za jakie pieniądze dom
      zbudowano - a jeśli zbudowano np. za pieniądze które teściowa otrzymała w spadku
      jest tylko jej. Dlatego pierwszą rzeczą jaką na Waszym miejscu bym zrobiła to
      dokładne sprawdzenie sytuacji prawnej domu.
      Co do meldunku to też nie jest to proste. Nie jesteście lokatorami mającymi
      umowę z teściową, więc nie chroni was prawo "wynajmujących". Dlatego teściowa ma
      większe pole do manewru jeśli chodzi o wyrzucenie Was z domu.
      Jeśli teściowa z teściem dorobili się domu w "standardowy" sposób - czyli z
      własnych pensji, to Twojemu mężowi należy się ułamkowa część nieruchomości. W
      takiej sytuacji najlepiej poprosić teściową o spłatę i wyprowadzić się na swoje.

      Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego tyle młodych małżeństw, mających dzieci lub
      planujących je pakuje duże pieniądze w nie swoje domy? Dlaczego te małżeństwa
      słysząc "dajemy Wam pól domu - mieszkajcie" omijają prawo nie zgłaszając tego do
      Urzędu Skarbowego? Czy nikt nie myśli o zapewnieniu spokoju swoim dzieciom?
      • adriana1503 Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 28.07.10, 13:31
        Więc już ci odpowiadam. Teściowa zamieszkała w domu po ojcu teścia.
        Ojciec teścia przepisał całą gospodarkę na teścia i teściową.
        Następnie teściu zmarł a teściowa nie dokonała żadnych formalności
        związanych z udokumentowaniem, że dom jest w całości jej (w sumie to
        nie wiem czy takie coś się w ogóle robi) Po śmierci mojego teścia
        teściowa została całkiem sama w tym domu. No i oczywiście co, my
        głupi zgodziliśmy się do niej wprowadzić aby zapewnić jej podział
        kosztów jeśli chodzi np o zakup opału, rachunki, no i oczywiście
        dotrzymywać jej towarzystwa. Jeszcze wtedy zadeklarowała się, że
        będzie się opiekowała naszym jeszcze wtedy nie narodzonym synej jak
        już będę musiała wrócić do pracy. No jak widać do dnia dzisiejszego
        nie opiekuje się nim. Nasz syn ma 14 miesięcy, ja pracuję już 9
        miesięcy i muszę wynajmować opiekunkę. A tylko dlatego, że nasz syn
        głośno płakał. Teściowa sama mnie u siebie zameldowała i pozwoliła
        nam na zrobienie sobie osobnego mieszkania ze strychu. Tak też
        zrobiliśmy. Obiecywała, że zaraz po urodzeniu się naszego dziecka
        przepisze część domu na nas. Do dnia dzisiejszego tego nie zrobiła.
        A my swoje pieniądze władowaliśmy w dom, który jak widać nie jest
        nasz i nie wiadomo czy kiedyś będzie. Nikt nie przypuszczał, że z
        uroczej starszej Pani wyjdzie tyle zła, nienawiści do nas i
        zazdrości. Gdybym wiedział to nigdy bym się tam nie wprowadziła.....
        • calineczka_777 Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 28.07.10, 13:46
          adriana1503 napisała:

          > Więc już ci odpowiadam. Teściowa zamieszkała w domu po ojcu teścia.
          > Ojciec teścia przepisał całą gospodarkę na teścia i teściową.
          > Następnie teściu zmarł a teściowa nie dokonała żadnych formalności
          > związanych z udokumentowaniem, że dom jest w całości jej (w sumie to
          > nie wiem czy takie coś się w ogóle robi)

          Robi sie: tutaj bedzie dziedziczenie ustawowe, tzn. po smierci tescia dziedzicza
          jego zona (czyli tesciowa) i dzieci tescia (czyli tez twoj maz).

          Po śmierci mojego teścia
          > teściowa została całkiem sama w tym domu. No i oczywiście co, my
          > głupi zgodziliśmy się do niej wprowadzić aby zapewnić jej podział
          > kosztów jeśli chodzi np o zakup opału, rachunki, no i oczywiście
          > dotrzymywać jej towarzystwa.

          Rada dla ciebie: z tego co napisalas partycypujecie w kosztach utrzymania domu.
          Zbierajcie wiec wszystkie zaplacone rachunki, dowody wplaty, bo to moze byc
          dowodem w sadzie, ze wy takze dokladaliscie sie do utrzymania domu, czyli ze
          takze dzieki wam dom byl utrzymywany w dobrym stanie. Najlepiej bedzie
          przechowywac te dowody w miejscu do ktorego tesciowa nie ma dostepu, by wam
          czasami te dowody nie zniknely.


          Jeszcze wtedy zadeklarowała się, że
          > będzie się opiekowała naszym jeszcze wtedy nie narodzonym synej jak
          > już będę musiała wrócić do pracy. No jak widać do dnia dzisiejszego
          > nie opiekuje się nim. Nasz syn ma 14 miesięcy, ja pracuję już 9
          > miesięcy i muszę wynajmować opiekunkę. A tylko dlatego, że nasz syn
          > głośno płakał.

          Ciesz sie, przynajmniej twoje dziecko nie jest indoktrynowane przez niestabilna
          emocjonalnie tesciowa.

          Teściowa sama mnie u siebie zameldowała i pozwoliła
          > nam na zrobienie sobie osobnego mieszkania ze strychu. Tak też
          > zrobiliśmy.

          Czyli jestes zameldowana u niej, wiec tak latwo cie nie wywali. Choc ja bym
          jednak jak najszybciej uciekla z domu w ktorym mieszka taka tesciowa.

          Obiecywała, że zaraz po urodzeniu się naszego dziecka
          > przepisze część domu na nas. Do dnia dzisiejszego tego nie zrobiła.

          Obiecywala - domyslam sie ze ustnie...Sa na to jacys swiadkowie, ktorzy moga
          zeznawac?

          > A my swoje pieniądze władowaliśmy w dom, który jak widać nie jest
          > nasz i nie wiadomo czy kiedyś będzie.

          Wlasnie, dobrze ze sama do tego doszlas...

          Nikt nie przypuszczał, że z
          > uroczej starszej Pani wyjdzie tyle zła, nienawiści do nas i
          > zazdrości. Gdybym wiedział to nigdy bym się tam nie wprowadziła.....

          Zdobylas cenne doswiadczenie zyciowe.
      • calineczka_777 Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 28.07.10, 13:37
        opamietajciesie napisała:

        > Co do kwestii czyj to jest dom to sprawa nie jest taka oczywista. "Mężowi jakaś
        > tam część należy się zapewne po ojcu" - wcale nie musi.

        Musi przy dziedziczeniu ustawowym.

        Dom może być własnością
        > teściowej z powodu testamentu, odrębnej własności majątkowej za życia teścia cz
        > y
        > darowizny za życia teścia.

        Autorka postu nie pisze ze cos takiego mialo miejsce a wiec mamy tu do czynienia
        z dziedziczeniem ustawowym, zreszta najczestszym rodzajem dziedziczenia w Polsce.

        Z Twojego posta nie wynika za jakie pieniądze dom
        > zbudowano - a jeśli zbudowano np. za pieniądze które teściowa otrzymała w spadk
        > u
        > jest tylko jej. Dlatego pierwszą rzeczą jaką na Waszym miejscu bym zrobiła to
        > dokładne sprawdzenie sytuacji prawnej domu.

        Tu sie zgodze z toba, ze rozmowa z dobrym prawnikiem uswiadomilaby synowej jaka
        ona i jej maz maja sytuacje prawna, jakie prawa itp.

        > Co do meldunku to też nie jest to proste. Nie jesteście lokatorami mającymi
        > umowę z teściową, więc nie chroni was prawo "wynajmujących". Dlatego teściowa m
        > a
        > większe pole do manewru jeśli chodzi o wyrzucenie Was z domu.
        > Jeśli teściowa z teściem dorobili się domu w "standardowy" sposób - czyli z
        > własnych pensji, to Twojemu mężowi należy się ułamkowa część nieruchomości. W
        > takiej sytuacji najlepiej poprosić teściową o spłatę i wyprowadzić się na swoje


        Myslisz, ze tesciowa ja splaci? Ja bym nie byla taka naiwna. Choc pomysl z
        wyniesieniem sie z tego domu jest dobrym pomyslem.
        > .
        >
        > Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego tyle młodych małżeństw, mających dzieci lu
        > b
        > planujących je pakuje duże pieniądze w nie swoje domy? Dlaczego te małżeństwa
        > słysząc "dajemy Wam pól domu - mieszkajcie" omijają prawo nie zgłaszając tego d
        > o
        > Urzędu Skarbowego? Czy nikt nie myśli o zapewnieniu spokoju swoim dzieciom?

        Tez tego nie rozumiem... Moze to naiwnosc? Ogolnie rodzinie nalezy ufac ale jak
        slysze od moich kolezanek czy nawet czytam na tym forum to jednak nie powinno
        ufac sie nadmiernie. Dla mnie to jest jedno wielkie nieporozumienie, ze mieszka
        sie razem z tesciami czy laduje pieniadze w nie swoja wlasnosc.
    • warkoczanka Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 30.07.10, 15:40
      jejku- jakie Wy wszystkie jesteście mądre z tym- wyprowadzić się - naiwność- a
      pomyślałyście przez chwilę, że ta teściowa to jakby nie było czyjaś matka-
      przeważnie matka męża- naszego kochanego zakładam męża-że ten mąż kocha tą swoją
      matkę więc nie ma powodów się jej bać- a to że potem wychodzi z niej jędza to
      inna bajka- bo nie z każdej ta jędza wychodzi- to rodzina i rodzinie się
      ufa-pomyślcie, że to Wasza matka- mieszkacie z nią i nagle powolutku ona
      jędzowieje- z różnych powodów- starość, Wy się zmieniacie i widzicie pewne
      rzeczy inaczej itd. itp
      • frog.1 Re: WIELKI PROBLEM Z TEŚCIOWĄ 02.08.10, 08:10
        Podpisuję się pod tym co napisała Warkoczanka.Dlaczego syn miałby nie ufać
        swojej matce?Dlaczego miałby węszyć podstęp?Chyba nikt przy zdrowych zmysłach
        nie zakłada że wszyscy chcą go oszukać i wykorzystać.To komu ufać jak nie
        najbliższej rodzinie?Tylko sobie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka