monzdr
06.10.10, 12:45
z całego serca.
Zawsze staram się być osobą opanowaną,spokojną,nie wdawać się w zbędne dyskusje i kłótnie,ale moja cierpliwość też ma swoje granice.
Nienawidzę tego człowieka za jego chamstwo,arogancję,brak szacunku dla kobiet(o swojej żonie mówił,że siedzi w domu i pierdzi w stołek,dopiero po jej śmierci przekonał się,że to pierdzenie nie jest wcale takie proste),przekonanie o swojej racji nawet gdy nie ma o czymś zielonego pojęcia i nastawianie mojego męża(mówi,że mój mąż może sobie nawet na dziwki chodzić,jeśli ma ochotę,a ja nie mam żadnego prawa go kontrolować).Nie kontroluję męża,który na dziwki na szczęście nie chodzi i na szczęście jest dobrym człowiekiem(jakim cudem,wychowany przez takiego palanta???),ale czasami widzę,że mężowi jest chyba głupio przed ojcem,że jest tak związany ze mną i z dzieckiem i widzę ,że nie umie ojcu odmówić.Teść ma silną osobowość,ale ja nie dałam się zdominować ani zastraszyć.Wkurza mnie tylko,gdy przez niego sprzeczam się z mężem.Wiem,że to problem męża i mój,bo nie z teściem się związałam,ale po prostu chciałam trochę żółci ulać.
Dlaczego tak często mamy problemy z teściami???