landrynka00
24.10.10, 21:54
jestem przed 30 maz po .znamy sie 9 lat.idealna para.dogadywalismy sie,kochalismy,bylismy tacy szczesliwi.dziecko planowane.jednak mojego meza rola ojca szybko przerosla.wolal grac . Uderzyl mnie,wywalilam go z domu,pozniej wrocil bo przeciez ja go tak kochalam...po kilku tygodniach od tego zajscia odkrylam ze mnie zdradza!!!wtedy cos we moie peklo.do tej pory tylko ja sie staralam.ale od tamtego dnia byl koniec!jestesmy nadal ze soba.zmienil sie: zajmuje sie dzieckiem,stara sie,pomaga mi,w lozku jest bosko.ale go nie kocham,chyba go lubie,ale dziala na mnie jak plachta na byka.''nosi'' mnie na rekach ale zaczelam sie lapac na tym ze jak z nim jestem mysle o tym co oni robili,jak itd.nie ufam mu.gdyby nie dziecko juy bym z nim nie byla.jak mam zapomniec i go traktowac tak jak kiedys??