zagubiona

17.11.10, 22:36
witam moja historia jest bardzo skąplikowana.jestem mężatka od roku.ale może zaczne od początku. jako nastolatka miałam dużo problemów ze sobą.nie chciało mi się życ.nawet próbowałam się zabić.mój ojciec to alkoholik,mama przez 20 lat to wytrzymywała ja miałam dość.wstydziłam się ich.poznałam w wieku 20 lat poznałam super chłopaka nie wiedziałam że coś z tego będzie,nie powiedziałam mu że mam rodziców bo poprostu się wstydziłam.sprawy nabrały szybkiego obrotu sprawy.po roku znajomości zaszłam w ciąze zamieszkałam z nim u jego rodziców oni byli przekonani ze nie mam nikogo bliskiego. w końcu trzeba było powiedzieć prawdę ok.przyjeli to jakoś nawet rodzice się poznali.w koncu postanowilismy wziąść ślub i od tego czasu teściowa daje mi w znaki ze mnie nie lubi tak samo szwagierki.:(nie wytrzymalam tego i kupilismy z mezem mieszkanie 230 kilometrow od niech ale to jeszcze bardziej pogorszylo sytuacja,bo zabralam im syna i wnuka:(jak jedziemy w odwiedziny to mnie traktuja jak powietrze:(mam dosc.dostaje sms-od szwagierki ze jej matka placze z mojej winy.poprostu mam dosc,a maz?maz stwierdził ze nie chce sie z nikim klocic.nie staje w mojej obronie.co robic?ostatnio musielismy zawiesc synka do nich na pol dnia gdy g odbieralismy to zauwazylam ze tesciowa obciela mu włoski,bo dobrze wiedziala ze mu zapuszczam ale oczywiscie moj maz nic nie powiedzial a ja tylko stwierdzilam ze juz go tak szybko nie zobacza zeby sie zastanowili troche.a tesciowa na dowidzenia dodala ze nastepnym razem naostrzy nozyczki.moze ja to bawilo nie wie. co robic błagam o rady
    • izabelski Re: zagubiona 18.11.10, 00:47
      a dlaczego zawozisz tam swoje dziecko?

    • blue_romka Re: zagubiona 18.11.10, 07:42
      No hej, nie dramatyzuj tak! Teściowa Cię nie lubi, trudno, zdarza się. Ciesz się, że nie mieszkasz z nią, tylko bardzo daleko i Wasze kontakty są ograniczone. Jeśli trzeba, ogranicz je jeszcze bardziej i już. Wiem, że wolałabyś być akceptowana przez rodzinę męża, tym bardziej, że masz braki z dzieciństwa, ale widocznie się nie da. Skup się na tworzeniu własnej rodziny, żeby była kochająca itd. A mąż... jest rozdarty między Tobą a matką, chciałby dobrze dla obu, więc boi się zajmować stanowisko. Odpuść mu, bo tych sytuacji konfliktowych z tego co piszesz jest niewiele, więc moim zdaniem nie ma o co kruszyć kopii.
      • aneta.1988 Re: zagubiona 18.11.10, 09:39
        niestety czasami trzeba malego komuś zostawić żeby pozałatwiać sprawy, a że on strasznie choruje to wolimy go zostawić.niby sytuacji jest niewiele ale za to jak już są to przez całą wizyte u nich.maż chce jezdzic tam co tydzien i co gorsza ja musze z nim bo wtedy się obtaża na mnie. ostatnio bylismy na urodzinach u tesciowej i na dowidzenia powiedziala ze musi dac romkowi ciasta bo w domu na pewno tego nie ma.ehh
        • blue_romka Re: zagubiona 18.11.10, 09:53
          Porozmawiaj spokojnie z mężem. Powiedz mu, że nie masz nic przeciwko temu, żeby jeździł do mamy, ale Ty nie zamierzasz, bo nie jesteś tam mile widziana i źle się tam czujesz. Jeśli argumentacja nie pomoże, to niech się obrazi raz, drugi, trzeci, w końcu przestanie. Musisz być bardziej asertywna.
Pełna wersja