Dodaj do ulubionych

seks w małżeństwie a sfera duchowości

06.04.11, 23:54
Witam,
Czy Któraś z Was spotkała się z takim twierdzeniem: seks ( w małżeństwie) jest zaspokajaniem potrzeb własnego EGO i aby w pełni się rozwijać duchowo trzeba z niego zrezygnować i ćwiczyć dyscyplinę.

Jestem w małżeństwie 10 lat, pierwsze lata i pojawienie sie dziecka było generalnie docieraniem się , mąż był obojetny na moje potrzeby, nieobecny nie miał dobrego kontaktu z dzieckiem, taki powiedzmy pracoholik. Od roku coś się zmieniło, bardzo mocno uwierzył w Boga, stał się dla mnie lepszy, pomaga mi w każdej chwili. Urodziło nam się drugie dziecko , kontakt z nim ma wspaniały, nosi Go tuli, całkiem inaczej niż wcześniej, mówi ciągle że nas kocha.

W zeszłym tygodniu powiedział mi to co napisałam na początku postu, Jak ja ma się ustosunkować do tego? Nasze pożycie może nie było ponętne i udziwnione ( nigdy nie oczekiwaliśmy od siebie jakiś ekstrawagancji). Ale było ok, może ja nie miałam tak często ochoty jak On ale dogadywaliśmy się. Od jakiegoś miesiąca nasze życie wygląda mniej więcej tak: w dzień praca, przychodzi do domu, jest uśmiechnięty, wygląda i mówi że jest szczęśliwy, bawi się z dziećmi, a jak dzieci pójdą spać idzie do swojego pokoju i pracuje do późnej nocy. Praktycznie nie przytulamy się a wieczory spędzam sama. Zasypiam codziennie sama.. Nawet nie mam szansy coś zadziałać w tym kierunku...Nie podejrzewam zdrady, raczej tego że jest ambitny i pragnie rozwoju duchowego bardziej niż chyba naszego małżeństwa...Jeszcze nie dawno usłyszałam że kocha mnie bardziej niż mi się wydaje.

Mimo tego czuję że coś jest nie tak...czuje się samotna , opuszczona, mimo że mąż jest dla mnie dobry...dla mnie sfera seksu nie jest czystym zaspokajaniem potrzeb tylko dawaniem siebie innej osobie, ta czułość i bliskość jest dla mnie ważna. Co powinnam zrobić? naciskać? prosić o wyjaśnienie? czy odpuścić i czekać jak się potoczy nasze życie?
Obserwuj wątek
    • demonsbaby Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 06:43
      nie wiem w jakiego boga" uwierzył.... mimo zmian na uczuciowego faceta, chyba, że ma zamiar startować w wyborze na popa albo innego kapłana, którzy muszą ćwiczyć wstrzemięźliwość kosztem potrzeb seksualnych własnych żon.
      Zacznij od wyjaśnienia nawróconemu mężowi, że ten układ z uduchowieniem twojej osobie nie pasuje pod żadnym kątem. Bliskość fizyczna jest tak samo ważna jak duchowa, opieranie się na tylko jednym wątku: fizyczności lub duchowości nie będzie stanowić o jakości związku dwojga ludzi.
      Jak wspomniałam nie wiem ku jakiej wierze się zwrócił, nie wiem też czy jest sens przestudiować owo pismo i dyskutować z mężem na temat jego postępowania w tychże kategoriach no i kto się stał jego guru, a tym bardziej mu podpowiedział rozwiązanie czystości duchowej. Pożycie seksualne małżonków, w chrześcijaństwie przynajmniej, jest opisywane jako część uduchowienia i spełnienia, a tym samym zbliżenia do Boga. Jedynie Piotr w jednym z listów wspomniał, że nie służy mężczyźnie zbliżanie się do kobiety w czasie postu i modłów, bo zaburza to jakość "medytacji" z Bogiem (podobne cechy ma opis ramadanu w islamie). Stąd Piotrowy wątek stał się podwaliną kapłaństwa celibatowego w katolicyzmie. Jednak nie przywiązywałabym się do żadnej z ideologii bez gruntownego wypytania partnera, skąd sobie przyswoił takie kawałki i kto go w takich kwestiach umacnia.
    • sanciasancia Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 07:43
      Powiedziałabym szanownemu małżonkowi, że nie ma pracy duchowej bez satysfakcji w sferze seksualnej, bo wstrzymywanie się od seksu jest po prostu podbijaniem sobie bębenka i tworzeniem fałszywego obrazu swojej własnej osoby.
      Wstrzymywanie się od współżycia też jest wyłącznie dla ego, jaką ono ma potem satysfakcję, jakie jest dzielne.
      A poza tym, jeżeli mąż jest katolikiem, pewnie u ks. Knotza można znaleźć argumenty na to, że sfera seksualna w małżeństwie jest bardzo ważna.
      Szczerze współczuję sytuacji, mieszkanie z kimś, kto "pracuje duchowo" jest wyjątkowo nieprzyjemne.
    • annb Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 09:00
      Sektą mi tutaj zaleciało
      • ca.melia Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 13.04.11, 19:11
        annb napisała:

        > Sektą mi tutaj zaleciało
        >

        a mi kochanką, aż miło
        • dz1dka Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 14.04.11, 15:39
          Pierwsze co mi się nasunęło - to właśnie sekta tak jak myslisz...
    • emilia25 Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 09:51
      Nikt mu tego nie podpowiedział, ani tez nie ma guru, studiuje pismo, i wierzy w Chrystusa i jego drogę...miłości...
      Tez mam lekkie wątpliwości...czy to nie jest sekta....tylko tak powolnie działa...generalnie wg mnie pierze mózgi i uczy obojętności...bo na wszelkie problemy i troski mąż mówi : ,,odpuść co mam być to będzie"
      On unika rozmów na ten temat...Nie wiem co robić? czekać?
      Z zewnątrz jak ktoś nas obserwuje to po prostu idealne świetne małżeństwo...
      • mama.rozy Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 10:09
        a nie możesz udac,ze jesteś zainteresowana?moze połknie haczyk i coś powie.sekta ma różne metody.tu wklejam kilka informacji
        www.centrum.k.pl/
        www.badzwolny.eu/powodzenia
      • the_vicious_one Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 12:48
        Emilko, znam bardzo podobny przypadek. W sumie calkiem sporo tego typu przypadkow. W mojej poprzedniej pracy mialam duza grupe ludzi nalezacych do Ruchu Charyzmatycznego Odnowy w Duchu Swietym.
        Ogolnie calkiem sympatyczni ludzie, ale dosyc nachalnie probowali narzucac wszystkim swoj punkt widzenia (moze mieli taka sama misje, jak Swiadkowie Jehowy?). Mieli mnostwo sposobow na "zblizenie sie do Boga", m.in. wlasnie wstrzemiezliwosc bezwzgledna. Podejscie "jakos to bedzie" tez mi sie z nimi kojarzy, bo ciagle mowili, ze Bog i tak rozwiaze wszystkie ich problemy. I jeszcze oczyszczali sie za pomoca egzorcyzmow..
        Dla pocieszenia powiem, ze sprawiali wrazenie nieszkodliwych. Ale wiadomo, sekta to sekta: wkrotce moze znalezc sie tam ktos z charyzmatem zbierania od wszystkich kasy. Swoja droga, Ruch uznawany jest za sekte nawet przez kosciol katolicki mimo, iz wielu duchownych jest w niego zaangazowanych (Franciszkanie chyba).
        Nie umiem Ci pomoc, niestety... najpierw moze postaraj sie dowiedziec od meza, kto mu takie wspaniale pomysly do glowy kladzie: w samo czytanie pisma cos mi sie nie chce wierzyc.
    • sorvina Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 11:03
      Panu zmieniła się ideologia - zachowanie wg nowej jest może przyjemniejsze na co dzień, ale jak był obojętny na Twoje prawdziwe potrzeby tak jest obojętny. Realizuję jakąś tam swoją koncepcję, a Ty wg niego powinnaś doceniać go po "szczytnych intencjach", a nie realnych konsekwencjach jak poczucie samotności, odrzucenia (cholernie bolesne). Zastanawiam się czy on jest zdolny do prawdziwej bliskości, otwartości, czułości bo wydaje się od tego uciekać, tłumacząc to tak, by nie wyszło, że to z nim jest coś nie tak (praca, wiara). Można nie mieć ochoty na seks, ale nie chcieć się nawet przytulić do ukochanej osoby... ale niby tak bardzo kocha... - mówić to można różne rzeczy, liczy się przede wszystkim działanie. Nie daj sobie wmówić, że nie wiadomo czego od niego chcesz - przecież wszystko jest w porządku, że on taki światły i uduchowiony a ty wymagasz by się zniżył do tak niskiej czynności jak kontakt fizyczny. Skoro tak ceni sobie miłość, to niech ją okazuje na wszystkich płaszczyznach, które istnieją pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi, a nie tylko gada jaką to czystą miłością Cię darzy. Co to za miłość gdzie ignoruje się potrzeby drugiej osoby?

      Są pary, które tworzą białe związki, można się zastanawiać z jakich doświadczeń to wynika i czy można nad tym popracować, ale mogą na swój sposób być razem szczęśliwi - ale musi to odpowiadać obojgu. A tutaj pan mąż narzuca swoją wizję i klękajcie narody, przyjmijcie jak jest, bo pan nie będzie prowadził dialogu, wszak jemu jest dobrze. A jak ładnie ego SOBIE pasie...

      Podobni nadgorliwość neofity nie ma sobie równych i trzeba z takimi delikatnie, ale jakieś argumenty powinny trafiać. Czy próbowałaś z nim rozmawiać nie za pomocą pretensji - bo ty zawsze/bo ty nigdy, tylko komunikatu typu - tęsknię za bliskością, kocham Cię i uwielbiam się do Ciebie przytulić, kochać się z Tobą, wyrażać w ten sposób jak bardzo Cię kocham? Jak na to reaguje - broni się rękami i nogami, ignoruje czy reaguje pozytywnie? Warto rozmawiać, próbować zrozumieć powody jego zachowania i wyraźnie komunikować swoje potrzeby i uczucia, bo inaczej Co Ci pozostaje? Decyzja czy masz ochotę tak spędzić resztę życia bez widoków na zmianę.

      Jeśli Pan samodzielnie wyszukuje w Piśmie różnych rzeczy, to jest na bardzo wygodnej i trudno reformowalnej pozycji, bo znajdzie tam wszystko i zinterpretuje po swojemu. Równie dobrze za kilka miesięcy może odkryć, że kobietę należy z miłości bić od czasu do czasu i też nie będziesz miała nic do gadania. Łatwiej by było gdyby jednak łyknął aktualne nauki chrześcijańskie co do miłości w małżeństwie. Nawet przez internet można zamówić fajne płyty z warsztatów temu poświęconych. Może okazując zainteresowanie uda się coś przemycić.

      Powodzenia!
    • fikcyjne-konto Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 11:14

      > Jestem w małżeństwie 10 lat, pierwsze lata i pojawienie sie dziecka było genera
      > lnie docieraniem się , mąż był obojetny na moje potrzeby,

      Pan jak zajmował się wcześniej wyłącznie samym sobą tak nadal zajmuje się samym sobą tylko w innej formie. Trafił ci się wyjątkowy egocentryk.
      A te brednie że teraz "uwierzył w boga" i jakieś wstawki o duchowym rozwoju zakrawają na jakąś sektę, na pewno w takiej formie jaką uprawia to do rozwoju duchowego ma dalej niż bliżej.
      Mówisz, że pracuje wieczorem w swoim pokoju przed komputerem - a tak dokładnie to co i z kim przed tym komputerem robi?
    • enith Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 17:07
      Następnym razem, gdy mąż zacznie ci wciskać głodne kawałki o rozwoju duchowym, powiedz mu, że nie po to wychodziłaś za mąż, żeby żyć w celibacie. Nie macie tam jakiego mądrego księdza w przykościelnej poradni rodzinnej, który by mężowi przemówił do rozsądku? Możliwe, że jest tak, jak piszesz, czyli źle pojęte przez męża rozwijanie duchowości przez celibat i kapłan, który cieszy się u męża autorytetem, mógłby tu pomóc. Nie odrzucaj jednak innych opcji, od uzależnienia od porno i mastrubacji (to siedzenie w necie po nocach), przez romans w realu do trywialnej "niemocy męskiej", którą mąż próbuje nieudolnie tuszować wstawkami o rozwoju duchowym. Tak czy siak, bez poważnej rozmowy o wzajemnych oczekiwaniach się nie obędzie.
      > ójdą spać idzie do swojego pokoju i pracuje do późnej nocy. Praktycznie nie prz
      > ytulamy się a wieczory spędzam sama. Zasypiam codziennie sama.. Nawet nie mam s
      > zansy coś zadziałać w tym kierunku...
      Bo seks można uprawiać wyłącznie w łóżku... Wejdźże kiedy do jego męskiej jaskini i zainicjuj seks, choćby na biurku. Nie czekaj, aż pan łaskawie zjawi się w łożu małżeńskim, bo widzisz, że czekasz, ale się nie doczekujesz. Reakcja męża na twoją inicjatywę też może ci wiele powiedzieć.
      • dodek-on-line On broni swojego "dzielnego malego przyjaciela":-) 07.04.11, 17:34
        Gosciu bredzi o rozwoju duchowym, wyposzczona zonka spi sama w lozeczku a on wieczorami grasuje w Internecie na stronach porno, oglada bardzo nieuduchowione filmiki porno albo nawet czatuje z innymi wyposzczonymi laskami. Nic dziwnego, ze mu juz nie staje. W pewnym wieku trudno obsluzyc i zone i wymagajace kochanki. Wiec cwany gosciu wiedzac jakim znaczeniem cieszy sie u nas religia poszedl po rozum do glowy i wymyslil rozwoj duchowy pod aspicjami religii (jedynej slusznej oczywiscie) katolickiej:-) Tym sposobem jego " dzielny maly przyjaciel" nie jest nadmiernie eksploatowany przez zone a wiec moze wypoczac przed bojami "recznymi" podczas ogladania filmikow porno albo tez i przed spotkaniem czwartego stopnia z jakas wyposzczona zonka (cudza). :-)))) Cwaniak:-) Wystarczy pobredzic o nawroceniu duchowym i zonka z glowy (czy raczej z "dzielnego malego przyjaciela")
    • efi-efi Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 21:15
      A co konkretnie robi w tamtym swoim pokoju, bo chyba nie masz zakazu wstępu?
      • emilia25 Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 21:30
        o seks w internecie nie mam co się martwic, już ma to za sobą...
        • verdana Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 21:35
          Ja bym się dopiero zaczęła martwic - jesli facet nie tylko nie chce uprawiac z Toba seksu, ale i uznał, ze seks w internecie jest be, to znaczy,z e albo zwariował, albo jest chory, albo rzeczywiscie - jest pod wpływem jakiejś sekty - bo KK owszem, bardzo popiera seks małżeński.
          • iuscogens Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 07.04.11, 21:49
            Też jakąś sektę obstawiam, bo żadna znana mi religia nie zabrania seksu małżeńskiego, w kk pełni on bardzo ważną rolę. Chyba, że to jakaś ściema z jego strony, bo nie ma ochoty na seks albo ma kochankę?
            • amb25 Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 08.04.11, 08:40
              albo po prostu jest impotentem...
        • demonsbaby nieciekawie ... 08.04.11, 09:40
          pozostaje chyba jedynie obserwacja i szukanie pomocy w wyspecjalizowanych organizacjach / fundacjach pomagającym bezpośrednio zaangażowanym w uduchowienie i członkom rodziny... Wszystkie odłamy charyzmatyczne czy to KK, czy zielonoświątkowcy, adwentyści, babtyści, etc., swoją właśnie charyzmą w wyznaniu mogą wyrządzić podatnym na "słowo" duża szkodę, jeśli nawet to przesłanie "ewangeliczne" ma służyć nawróceniu i pojmowane jest jako "dobro". Samodzielne studiowanie pism "natchnionych" bez gruntownej wiedzy jest niebezpieczne, czasem może doprowadzić człowieka podatnego na sugestię do poważnych zaburzeń psychicznych, innymi słowy "sens natchnienia" zostaje wypaczony. Czy twój małżonek uczęszcza na nabożeństwa w jakimś konkretnym kościele?
    • asia_i_p Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 08.04.11, 18:15
      Nie naciskać zbytnio, ale i nie odpuszczać. Tak ładnie powiedziałaś na końcu tego posta, czego ci potrzeba - powiedz mu to też.
      Jakiego Kościoła członkiem jest mąż? Ja jestem katoliczką i w naszym Kościele podkreśla się, że wszelkie decyzje ograniczające życie seksualne małżeństwa powinny być podejmowane wspólnie, inaczej jest to bardzo nie w porządku.
      • emilia25 Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 09.04.11, 23:10
        Cześć, dzięki dziewczyny, porozmawiałam szczerze... powiedziałam co czuję i żaden "rozwój duchowy" nie masz szans z moimi wdziękami...nie wytrzymał....
        • konwalka Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 12.04.11, 21:51
          fantastycznie
          za kazdym raziem bedziesz musiała toczyć boje z jakims duchem?
          to nienormalne - seks to nie poligon, nie masz wygrywac, tylko macie sie pouzupelniac, chciec oboje, cieszyc sie, a nie wywalczyc
          teraz ty pewnie zostalas w poczuciu zwyciestwa, a chłop klęski
          musisz to jakos rozwiazac inaczej
          sily zycze
    • doctor.no.1 Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 12.04.11, 22:46
      A może jakaś faktycznie choroba psychiczna? Poobserwuj męża ze dwa miesiące i pójdź na konsultację do psychiatry.
      • emilia25 Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 13.04.11, 17:10
        Doszłam do wniosku że sa to poczatki kryzysu wieku średniego...mąz ma 37 lat...muszę jakoś to przetrwać...spokojem i wyrozumiałością
        • verdana Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 13.04.11, 18:43
          To nie są poczatki kryzysu wieku sredniego. Zdecydowanie. To coś powazniejszego - problemy psychiczne, fizyczne, albo sekta.
        • triss_merigold6 Re: seks w małżeństwie a sfera duchowości 13.04.11, 19:19
          Skoro pan zawsze miał gdzieś Twoje potrzeby (różne, niekoniecznie fizyczne) to żaden kryzys wieku średniego. Gościowi jakaś szajba odbiła, a Ty łykasz jak gęś kulki. Nikt Ci za cierpliwość i wyrozumiałość nie da medalu ani nie podziękuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka