Dodaj do ulubionych

Zawłaszczone imię

26.04.11, 14:50
Najpierw marzyliśmy o synku. Kiedy okazało się, że bedzie chłopiec bylismy wniebowzieci. Wymarzylismy sobie imie dla niego, a zaraz potem postanowilismy miec druga coreczke i wybralismy imie rowniez dla niej. Wprawdzie na coreczke jeszcze sie nie zdecydowalismy, ale juz sie swoimi marzeniami podzielilismy w rodzinie. Czesto, gdy o tym rozmawialismy mowilismy synkowi, ze jak bedzie mial siostrzyczke bedzie miala na imie Zuzia. To bylo jakies takie nasze wspolne wysnione marzenie.
Kiedy dowiedzialam sie, ze moja siostra jest w ciazy skakalam z radosci pod sufit razem z nia, zwlaszcza, ze dowiedzialam sie o tym jako pierwsza. Poczulam sie tym bardzo wyrozniona i postanowilam dolozyc wszelkich staran, by wesprzec moja siostre w tych przygotowaniach do macierzynstwa na 100%. Nie minal miesiac, kiedy w jednej z rozmow z Mama dowiedzialam sie, ze jezeli moja siostra bedzie miala coreczke nazwie ja... Zuzanna.
Zadzwonilam do niej zaraz i zartobliwie powiedzialam, "Ej, przeciez Zuzanna miala byc... i tu podalam nasze nazwisko". W odpowiedzi uslyszalam: "z tego co wiem, ty poki co nie masz corki, a poniewaz siostra Twojego meza dala imie swojej corce takie, jak ja chcialam, to teraz ja nazwe swoja tak, jak ty chcialas". Myslalam, ze sie po prostu zapadne pod ziemie. To mogla byc w ogole ciaza zagrozona, wiec mama (ktora jest najcudowniejszym czlowiekiem na swiecie w tej sytuacji "wstawila mnie do kata" i powiedziala, zebym nie przywiazywala wagi do takich drobiazgow i ze dopiero bede miala wyrzuty sumienia, jezeli moja siostra nie donosi tej ciazy. Wiec zamknelam sie w sobie na kilka miesiecy, trzymalam kciuki, zeby wszystko bylo ok, duzo z nia rozmawialam, pozyczalam swoje rzeczy, ubrania. Po prostu wszystko na tacy. Po cichu liczylam, ze beda mieli chlopca. Ale, gdy juz na bank potwierdzilo sie, ze bedzie dziewczynka mialam nadzieje, ze swoim dobrym serduszkiem zapracuje na jakies zrozumienie. Zaraz potem znow pojawilo sie w powietrzu, ze dziewczynka bedzie miala na imie Zuzia. Wszyscy wiedzieli, ze jest to dla mnie cios (i jak sie okazalo pozniej dla mojego meza rowniez, ale faceci mniejsza wage przywiazuja do takich spraw). Czekalam jeszcze tylko, az moja siostra to potwierdzi - ale ostatecznie przy jakims rodzinnym spotkaniu oznajmila, ze bedzie Zuzia. Ja zapytalam tylko "jak?" A ona z glebokim zdziwieniem "No, Zuzia!". Ryczalam cale popoludnie. Nie moglam tego ogarnac swoim rozumem. Juz nawet nie tylko imienia, ale przede wszystkim tego tekstu, ktory sie z tym wiaze. Kolejnym moim dzialaniem "ponadto" byl fakt, ze pozyczylismy im wszystkie te najdrozsze rzeczy jak wozek (gondola i spacerowka), fotelik, wanienka, ubranka i pare innych drobiazgow.
Potem pojawily sie problemy z porodem. Dziecko bylo po terminie. Ja juz tez bylam zdenerwowana ta sytuacja. Pojechalam do niej do szpitala, porozmawialam z nia. Chcialam byc ponadto. Urodzila niemal tuz po mojej wizycie.
Myslalam, ze zniose to jakos wszystko. Ale nie moge. Za kazdym razem, gdy ktos z rodziny uzyje tego imienia i opowiada o malej, po prostu wlosy mi sie jeza na glowie. To jak jakas niezablizniona rana.
Mozna by pomyslec - glupota. A dla mnie jest to tak trudne, bo kazde przywolanie tego imienia przypomina mi to, co mi wtedy powiedziala.
Moj maz mowi, ze wcale nie musimy zmieniac naszych marzen, ze wprawdzie jemu tez przez gardlo to imie nie przechodzi, ale to jest zloty czlowiek - on nie okaze, ze jest mu przykro. A jest, bo znam go juz pare lat.
Nie wiem jak mam sobie z tym poradzic. Ryczec mi sie chce, ze moja siostra nie widzi w tym nic dziwnego. Mysle, ze nie potrafilybysmy o tym porozmawiac. Mamy podobne charaktery, trudno o kompromis i zrozumienie. Ale ja cierpie. Jestesmy po swietach, znowu wszyscy "Zuzia, Zuzia", a ja tylko zaciskam zeby, a w rzeczywistosci cala sie gotuje.
Rozmawialam z Mama o tym, ale Mama jak to Mama jest miedzy mlotem a kowadlem. Mysle, ze teraz troche bardziej mnie rozumie i zauwazylam, ze nawet nie uzywa tego imienia, zeby nie robic mi przykrosci. Ale to jest wszystko takie sztuczne, nieprawdziwe.
Jest mi bardzo zle. Chcialabym pomagac mojej siostrze, troche tych doswiadczen mam, ale miedzy nami tez wisi ciagle w powietrzu pietno tej sytuacji. Ja po prostu jestem tym zmeczona. Juz nie wiem co mam robic.
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 14:55
      pokręciło Cię ???????

      bo wiesz- mozesz juz nie miec córki , wiesz o tym ?
      • menodo Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 15:38
        Mysle, ze pomiedzy Toba i siostra jest mnostwo ukrytej rywalizacji i wzajemnej niecheci - choc z pozoru jestescie pewnie "kochajaca sie rodzina".

        I ja na Twoim miejscu tym bym sie martwila, a nie jakimis zastepczymi problemami typu "zawlaszczone imie" dla coreczki, ktora na razie istnieje tylko w Twoich marzeniach.
    • phere_nike Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 15:18
      no no, czytam i nie wierzę...
      tez bym chciałą nie miec problemów
      prawdziwych problemów...
      • kasia_wp Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 15:32
        a co Ci szkodzi, o ile w ogóle będziesz mieć córkę, tez dać jej na imię Zuzia. Faktycznie, ciężko uwierzyć w tak wydumane problemu. Moja teściowa ma córkę Anię, jej siostra też córkę Anię. Ani świat się nie zawalił ani nic.
        • sta-fraszka Re: Zawłaszczone imię 10.07.11, 17:39
          Dokladnie. Moja mama ma corke Anie, jej siostra tez :) Zyjemy wszyscy, nikt nie ma z tym problemu. Mojej mamie straszna przyjemnosc zrobilo, ze siostra takie same imie dla corki wybrala jak ona.
    • morekac Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 15:32
      Może to troll?
      Trzeba było imię opatentować. ;-) Albo było sobie pierwszą dziewczynkę robić, nie byłoby problemu.
      Siostra może nadać swojemu dziecku dowolne imię, ty swojemu też. Najwyżej twoja mama będzie miała problem z dwiema Zuzami.
      • lawenda43 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 15:52
        Moja mama urodziła córkę, czyli mnie i dała jej pewne imię. Po 6 latach jej siostra tak samo nazwała swoją córkę. Nie wiem kto sobie to imię pierwszy wymyślił, było wtedy tak samo popularne jak teraz Zuzia. Nigdy nie zauważyłam, aby ktoś miał z tego powodu pretensje. Nawet, kiedy moja babcia mówiła o kuzynce "nasza''-powiedzmy-Ela( bo kuzynka z nią mieszkała), mi nie było przykro z tego powodu. Ty, oczywiście możesz czuć inaczej, ale czy aby o imię naprawdę chodzi? Sama sobie odpowiedz.
      • sanciasancia Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 16:04
        > Może to troll?
        Ferie w gimnazjum.
        > Siostra może nadać swojemu dziecku dowolne imię, ty swojemu też. Najwyżej twoja
        > mama będzie miała problem z dwiema Zuzami.
        Albo wymyślić coś oryginalniejszego niż najbardziej popularne imię w kraju.
    • karcia85 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 17:03
      Codziennie będę błagała Boga o takie problemy...
    • kol.3 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 17:58
      Jak dla mnie jesteś przypadkiem do leczenia.
    • lilka69 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 18:09
      od samego poczatku cos tu nie gra. wymarzyliscie sobie pierwszego synka...jest. teraz corke...a jak nie bedzie corki tylko drugi syn?pozna terminacja ciazy?

      chora rodzinka.
      • antekcwaniak Lilka69 używaj wielkich i polskich liter !!! n/t 25.05.11, 14:03

        • 1mzeta Re: Lilka69 używaj wielkich i polskich liter !!! 01.07.11, 12:43
          A co masz problem z odczytaniem ?
    • ho_credo Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 18:26
      Moja suczka też ma na imie Zuzia .....
      I nawet fajnie brzmi jak ją wołam " Zuzanno do nogi " i psinka leci ... :)
      • lilka69 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 19:01
        no to teraz pojechalas...autorka sie nie odezwie a liczylam, ze jakos skometuje wypowiedzi.
        • antekcwaniak lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! n/t 25.05.11, 14:04

          • 1mzeta Re: lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! n 01.07.11, 12:47
            Wiesz co,a ty kim w takim razie jesteś?
            Nie przyszło ci do głowy,że może nie może używać polskich liter ?
            Jak mój laptop mi siadł to używałam laptopa mojego męża- mój mąż nie jest Polakiem i najzwyczajniej w świecie na jego laptopie nie przestawiałam za każdym razem ustawień żeby mieć polskie litery. Nikt nigdy na żadnym forum nie miał z tym problemu.

            Myślenie nie boli więc może włącz mózgownicę zanim następnym razem coś tak durnego napiszesz.
      • 0ldjoanna Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 19:08

        A ja przynajmniej częściowo rozumiem autorkę. Też od początku małżeństwa mieliśmy z mężem wymyślone imię dla potencjalnej córeczki (dla synka jakoś nie). Nasze rodziny wiedziały o tych planach. Zdecydowaliśmy się na dziecko dopiero kilka lat po ślubie, wcześniej moja starsza siostra urodziła dziewczynkę - pamiętam, że autentycznie miałam nadzieję, że siostra nie "zawłaszczy" "naszego" imienia - i bardzo się ucieszyłam, że podobało jej się inne - może to rzeczywiście jakieś chore, ale tak było :). Ostatecznie urodził nam się syn, a tamto imię z czasem przestało się nam podobać.
        • lawenda43 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 19:23
          A ja dałam imiona dzieciom inne, niż zaplanowałam wcześniej. Też 19 lat temu, kiedy urodził się mój syn, planowałam, że córkę nazwę Zuzia. Po 5 latach już przed urodzeniem córki zupełnie mi przeszło. Jest tyle innych ładnych imion. W każdej szkole nie ma klasy bez Zuzi.
          • binga13 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 20:02
            Dziękuje CI OldJoanno za okazane zrozumienie. Troche mi lzej - juz samo to, ze napisalam to, z czym tak sie gryzlam - duzo mi terapeutycznie ;) dalo. Jestem zdumiona niektorymi nieco agresywnymi wypowiedziami, ale kazdy ma prawo sie wypowiedziec. Moze niektorzy o niczym nie marza.
            Sama swiadomosc, ze zyczliwie patrzycie na problem z calkiem innej - swiezej perspektywy dodaje mi troche otuchy.
            To tak jak by pokazalo sie Rodzinie wymarzone mieszkanie, albo samochod a ktos Ci go sprzatnal sprzed nosa z premedytacja wymachujac przed nosem, ze np. wczesniej dostal kredyt. I jeszcze specjalnie podkreslac to, ze zrobilo sie komus na zlosc. Dla mnie TO nie jest normalne. Ale ktoras z Was slusznie zauwazyla, ze my chyba tak naprawde troche rywalizujemy ze soba. Fakt jest taki, ze jestesmy dwie z piatki i w momencie, kiedy ja pojawilam sie na swiecie - tata wrocil z kilkumiesiecznej delegacji i byl bardzo steskniony za rodzina. I swoje uczucia jakos szczegolnie zaangazowal we mnie, o co moja starsza siostra zawsze miala podswiadomie do mnie zal, bo do tej pory ona byla ukochana coreczka tatusia.
            Ech... dzieki za zyczliwe i trzezwe podejscie do sprawy ;)
            • marzeka1 Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 20:52
              Mam syna, któremu dałam imię, które zawsze mi się podobało, moja szwagierka także urodziła syna i dała tak samo na imię- w życiu nie pomyślałabym, że to może być jakiś problem.A u ciebie to jeszcze gorzej, bo ty tej córki nawet nie masz. Z lekka chore zachowanie.
            • mozambique Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 22:54
              akurat przyklad podala z odwloka wziety

              to nie jak b y ci ktos sprzatnal mieskzanie tylko kupil identyczne, niedaleko towjego i zupelnie inaczej urzadził

              ty na parwde nie kapujesz czy jestes opóźniona ?
            • milenahignett Re: Zawłaszczone imię 30.05.11, 23:52
              A moim zdaniem Twoja siostra to perfidna krowa. Nigdy w zyciu bym nie zrobila takiego numeru swojej siostrze. A jesli juz to reszta rodziny by mnie ukamienowala. Faktem jest ze nie masz corki, ale masz nadzieje miec i ipierwsza wspomnialas o tym imieniu. - Zaklepane. Wyglada mi to jakby Twoja siostra zwyczajnie chciala Ci zrobic na zlosc i znalazla na to okrutny sposob. Fajnie tylko ze sie z tym nie kryje bo od razu widac jaka z niej parszywa swinia.
              • ivoncja Re: Zawłaszczone imię 31.05.11, 23:01
                milenahignett napisała:

                > A moim zdaniem Twoja siostra to perfidna krowa. Nigdy w zyciu bym nie zrobila t
                > akiego numeru swojej siostrze. A jesli juz to reszta rodziny by mnie ukamienowa
                > la. Faktem jest ze nie masz corki, ale masz nadzieje miec i ipierwsza wspomnial
                > as o tym imieniu. - Zaklepane. Wyglada mi to jakby Twoja siostra zwyczajnie chc
                > iala Ci zrobic na zlosc i znalazla na to okrutny sposob. Fajnie tylko ze sie z
                > tym nie kryje bo od razu widac jaka z niej parszywa swinia.

                Perfidna krowa, parszywa świnia.... oj koleżanko, chyba się zapędziłaś.
                Ciekawe, co byś powiedziała, gdyby ktoś z twojej rodziny kupił sobie taki samochód, jaki ty sobie wymarzyłaś, ale póki co nie stać cię na niego. Pewnie nazwałabyś go "podłym knurem" albo jakimś innym równie miłym zwierzątkiem.
                Moim zdaniem ktoś, kto rozmawia z małym dzieckiem o zaplanowanej, choć jeszcze nawet nie poczętej siostrzyczce, ma jakąś fiksację i powinien odwiedzić psychoterapeutę.
    • lilawrzos Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 23:04
      A może z Twojej strony to chorobliwa zazdrość ze siostra urodziła córeczkę - cudowną Zuzię. Można tylko współczuć Twojej siostrze.
      • lilawrzos Re: Zawłaszczone imię 26.04.11, 23:08
        Można tylko współczuć Twojej siostrze że ma tak zazdrosna siostrę, która zamiast się cieszyć z siostrzenicy szuka problemów tak gdzie ich nie ma.
    • marianka_marianka Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 00:35
      Okropnie się rozpisałaś opisując "problem", któremu do prawdziwych problemów daleko. Jeżeli tak blisko jesteś z siostrą (pożyczasz ciuszki, sprzęty, zabawki) dlaczego po prostu nie porozmawiasz z nią, że boli Cię tak bardzo, że nadała swojemu rzeczywistemu dziecku imię, które Ty wymyśliłaś dla wymarzonej acz nieobecnej jeszcze córeczki?
      Może ona nie ma pojęcia, że nadanie córeczce imienia Zuzia wiąże się z legnięciem w gruzach planów reprodukcyjnych siostry? Może po prostu powiedz jej co czujesz ?
      Ktoś już wcześniej zauważył, że chyba rywalizujesz z siostrą tyle, że nie wiadomo przed kim?

      Acha i jeszcze jedno, "zamawianie" imienia dla dziewczynki, której nie ma i nie wiadomo czy będzie kojarzy mi się z grami mojego synka w przedszkolu;-)
      Czas wydorośleć. Jeszcze wiele razy w życiu może Ci ktoś podebrać "pomysł" na coś fajnego, co nie znaczy że trzeba się tym gryźć do końca życia.
      • mgd3 Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 09:47
        marianka_marianka napisała:

        > Acha i jeszcze jedno, "zamawianie" imienia dla dziewczynki, której nie ma i nie
        > wiadomo czy będzie kojarzy mi się z grami mojego synka w przedszkolu;-)

        ej... Ja mam tak od dawna "zamówione". Dla córeczki miałam od lat młodości, a teraz staram się o drugie dziecko i mam już "zamówione". :) I o ile problem autorki wątku wydaje mi się absurdalny - to może dlatego, że moja siostra nie wybrała by "mojego" imienia. Właśnie ostatnio urodziła. Jak tylko zaszła w ciążę to poinformowałam jak się będzie moja ewentualna druga córka nazywać - i nawet tego imienia nie rozważali.
        Ale jakby sytuacja wyglądała tak, że i ja i ona marzymy o tym samym imieniu dla dziecka - to za naturalne uznałabym podejście kto pierwszy ten lepszy. :)
        Kurcze, jakoś nie rozumiem autorki wątku :/ Takie "rywalizujące" podejście można mieć z nielubianą koleżanką w pracy. Przykre jest coś takiego w przypadku własnej siostry. I to duszenie w sobie urazy - nawet jakby mi się taka absurdalna sytuacja przydarzyła - to przecież to bliska rodzina. Nie można normalnie porozmawiać?
        • morekac Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 18:12
          ja tam miałam wymyślone dla synka. Ale mam 2 dziewczyny i nic z tych wymysleń nie wyszło. ;-)
          A dla dziewczyn wymyślałam w trakcie - ale dopiero, jak spojrzałam dziecięciu głęboko w oczyska, wiedziałam, które imię będzie dla niej. inne nie pasowały, po prostu. Może imię Zuza wcale nie pasowałoby do córki Bingi?
    • kakuba Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 14:05
      mam kuzynkę, miesiąc starszą ode mnie - masze mamy są siostrami - a my z kuzyką mamy takie samo imię :) i bardzo się lubimy :)
      myślę, że w pewnym sensie chyba nawet to wspólne imię nas zbliżyło :)
      i wiesz co - nigdy, naprawdę nigdy nie miałyśmy z tego powodu żadnych problemów
      owszem, moja mama kiedyś, raz chyba wspomniała, że siostra 'podebrała' jej to imię, bo ona wymyśliła je znacznie wcześniej, a siostra w ostatniej chwili przez porodem, ale też przyznała, ze to przecież nie ma żadnego znaczenia
      więc jeśli nadal marzy Ci się córeczka, o wybranym przez Ciebie imieniu, to wogóle sie nie martw, tylko nadaj to imię
    • honeyandmilk Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 14:12
      chwała Bogu, że jestem jedynaczką
    • jadwiga1350 Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 16:00
      Właściwie to rozumiem Cię, Binga13. To imię było dla Ciebie jakąś częścią wymarzonej córeczki, pewnie stąd Twoja reakcja.
    • asia_i_p Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 18:02
      Nie przejmowałabym się tak imieniem, ale każdy się przejmuje czym innym i nie będę na ciebie krzyczeć. Widać było to dla ciebie bardzo ważne i teraz musisz odżałować. Czyli nie zamieść pod dywan, tylko odżałować jak każdą stratę. Nie wierzyłaś najpierw, wściekałaś się potem - to już dwa pierwsze etapy mamy. Jeszcze zostało targowanie się, przygnębienie i akceptacja (nie pamiętam kolejności).
      Tak naprawdę to trochę rozumiem, bo miałaś jakąś wizję i została ci zabrana. Może kiedy przeżyjesz ten żal, zdobędziesz się na następne pomysły i też je polubisz.
      Możesz pogadać z siostrą o swoich uczuciach. Powiedzieć, że jest ci bardzo przykro, bo wybrałaś to imię dla swojej przyszłej córki i byłaś przywiązana do tego pomysłu, a teraz będziesz musiała go zmienić. Ale może się zdarzyć, że siostra zlekceważy twoje odczucia i poczujesz się jeszcze bardziej zraniona. Mimo to, chyba warto spróbować. Nie sądzę, żeby siostra zmieniła swoją decyzję, ale może do niej dotrze, że dla ciebie to było ważne.
      • binga13 Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 19:32
        Mialam nadzieje na wsparcie i zrozumienie, a nie na taka agresje. Koncentrujecie sie na tym, ze to nie jest zaden problem. Dla mnie problemem nie jest imie jako takie - gdyby siostra przyszla i powiedziala mi, ze jej tez bardzo sie podoba i ze wie, ze my marzylismy o tym, ale w tej sytuacji itd - dla mnie chyba naprawde nie bylo by zadnego problemu.
        Najbardziej boli mnie to dzialanie z premedytacja - ze ktos robi Ci na zlosc (i przyznaje sie do tego!!!) po tym, jak sie spalasz w dobrych uczynkach dla tej osoby. To jest dla mnie niepojete o po prostu bardzo boli.
        • joshima Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 20:19
          binga13 napisała:

          > Mialam nadzieje na wsparcie i zrozumienie, a nie na taka agresje. Koncentrujeci
          > e sie na tym, ze to nie jest zaden problem.
          No cóż. Mylisz dwie sprawy. To że większość osób nie rozumie dlaczego to taki problem, nie oznacza od razu agresji. Po prostu dla niektórych to błahostka, którą podniosłaś do rangi tragedii rodzinnej.

          > Najbardziej boli mnie to dzialanie z premedytacja - ze ktos robi Ci na zlosc
          O matko i córko. Faktycznie kochająca z Was rodzinka skoro uważasz, że to działanie z premedytacją.

          > po tym, jak sie spalasz w dobrych uczynkach dla tej
          > osoby. To jest dla mnie niepojete o po prostu bardzo boli.
          To po co się spalasz?
        • wet_cat Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 22:14
          > Najbardziej boli mnie to dzialanie z premedytacja - ze ktos robi Ci na zlosc (i
          > przyznaje sie do tego!!!)
          no, ale chyba było to jednorazowe działanie, bo nie piszesz o innych sytuacjach w których siostra z "premedytacją" coś zawłaszcza
          powinnaś zapomnieć już o całej sprawie, bo mam wrażenie, że chodzi o urażoną ambicję - ty jej tyle dobrego a ona ...
        • impia Re: Zawłaszczone imię 25.06.11, 04:40
          Och, olej te komentarze " co to za problem". Ludzie naprawdę czasem nie widzą i nie rozumieją niczego, co znajduje się poza koniuszkiem ich własnego nosa.
          Rozumiem, że coś takiego może boleć - tak jak sama pisałaś - jak z domem, o którym marzysz, a ktoś z premedytacją go podkupuje tylko po to, aby cię skrzywdzić, czy z czymkolwiek...

          Ja myślę, że zdecydowanie macie problem w swojej relacji. I chyba Twoja siostra ma szczególnie duży problem z Twoją osobą. Jakaś wielka zazdrość, jakaś rywalizacja. Warto się nad tym zastanowić.
          I warto zapytać siostrę wprost o tamtą rozmowę telefoniczną, kiedy powiedziała, że robi to specjalnie.
    • joshima Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 20:08
      Prawdę mówiąc nie do końca rozumiem na czym polega Twój problem. Dlaczego nie możesz swojej córki również nazwać Zuzia? Kto Ci zabroni?
      Ludzie powariowali na punkcie unikalności imion. Tymczasem w mojej rodzinie wśród mojego kuzynostwa było trzech Darków, dwie Anie, trzech Marków wszystko to cioteczne rodzeństwo (znaczy się ich rodzice byli rodzeństwem) i jakoś nikt nie robił tragedii z tego powodu. No bo niby jaki to problem?
      • lawenda43 Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 21:14
        Teraz chyba rozumiem o co Ci chodzi. Siostra stanęła przeciwko Tobie w taki sposób, że właściwie nikt nie może jej nic zarzucić. A jednak też wyczuwam, że była to niewidoczna szpila z jej strony. Trudno powiedzieć, co nią powodowało, ale może nie należy dać się sprowokować? Gdyby rzeczywiście urodziła mi się córka, nazwałabym ją tak, jak w danej chwili mi się podoba, nie patrząc na siostrę. Swoją drogą, jeśli mogę wyrazić swoje zdanie, o wiele ,,szlachetniejszym" imieniem od Zuzanny wydaje mi się Zofia, a można zdrabniać podobnie. No, ale tu nie o samo imię przecież chodzi. No i każdy ma swój gust.
      • mmk9 Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 21:20
        joshima napisała:

        > Prawdę mówiąc nie do końca rozumiem na czym polega Twój problem. Dlaczego nie m
        > ożesz swojej córki również nazwać Zuzia? Kto Ci zabroni?
        > Ludzie powariowali na punkcie unikalności imion

        Nooo, unikalność Zuzanny jest nieslychana. Jakby wymyślili Eugenię albo Zygfrydę to moze byłaby szansa na unikalnośc, a tak to klops.
        • joshima Re: Zawłaszczone imię 27.04.11, 22:19
          mmk9 napisała:

          > Nooo, unikalność Zuzanny jest nieslychana.
          Nie o to mi chodziło. Ja po prostu co jakiś czas spotykam się z opinią, że w rodzinie imiona nie powinny się powtarzać. Niezmiennie nie rozumiem dlaczego.
          • 3-mamuska Re: Zawłaszczone imię 09.08.11, 06:15
            joshima napisała:

            > mmk9 napisała:
            >
            > > Nooo, unikalność Zuzanny jest nieslychana.
            > Nie o to mi chodziło. Ja po prostu co jakiś czas spotykam się z opinią, że w ro
            > dzinie imiona nie powinny się powtarzać. Niezmiennie nie rozumiem dlaczego.

            U mnie w rodzinie tak jest,i jak wybieralam imiona dla swoich dzieci to np.od mamy slyszalam, ze tak nie bo juz takie imie jest w rodzinie i tylko jedno imie EWA jest podwojnie.

            A autorke rozumiem i wspolczuje siostry ,bo imienia takiego jak siostra meza to nie dala, ale swojej siostrze podebrala.
            Mam nadzieje ze zniam corka wam sie urodzi,to spodoba wam sie inne imie,a jak nie to ostatecznie beda nosic to samo imie.
            Gdybym miala corke w czasie kiedy urodzilam syna miala by inaczej na imie.
            To samo jak np.w najblizszej rodzinie ktos da psu/kotu,imie mojego dziecka to czula bym sie nie swojo.
    • deodyma Re: autorko watku-ile masz latek? 27.04.11, 21:04
      napisz prosze, bo moze jestes jeszcze bardzo mloda i stad Ci sie takie glupoty legna w glowce...
      po prostu nie wierze w to, co czytam.
      • diablica_diabla no tak, wakacje sie zaczely, dzieci nie maja ... 25.06.11, 10:03
        co robic, to siedza w necie i plota glupoty. Rece mi opadaja jak czytam tak glupie watki.

        Do autorki - wykupilas patent na imie Zuzia? masz akt wlasnosci? Blagam nie kompromituj sie juz wypisujac takie brednie. Corki nie masz wiec problem NIE ISTNIEJE - kapujesz? Cos mi sie widzi, ze cyferka w twoim nicku to wiek - nie zdziwie sie wcale a wcale.
        • impia suknia ślubna - może zrozumiecie 25.06.11, 15:48
          kochani, mam wrażenie, że nie rozumiecie istoty problemu, tu nie chodzi o samo imię, oczywiście, to pikuś. Najgorsze jest w tym to, że siostra autorki SPECJALNIE nazwała tak swoją córkę, żeby zranić autorkę. I zraniła, udało jej się, czyż nie? Jeśli nie sądzicie, że zrobiła to specjalnie, tzn. że wątek czytaliście pobieżnie - autorka przytacza tam rozmowę telefoniczną z siostrą, gdzie ta przyznaje się do tego.

          A teraz - wyobraźcie sobie, dziewczyny, że planujecie swój wymarzony ślub. W najlepszym sklepie w mieście oglądacie suknię swoich marzeń, jest jednak droga i musicie jakiś czas na nią oszczędzać. Przez ten czas co jakiś czas przychodzicie popatrzeć na nią w sklepie i wyobrazić sobie, ze idziecie w niej do ołtarza. Gdy koleżanki i siostry pytają, czy już kupiłyście jakąś suknię, opowiadacie o swojej wymarzonej i o tym jak na nią zbieracie pieniądze. Suknia nie jest jeszcze waszą własnością, ale MARZENIE O NIEJ TAK.
          I nagle zaproszone na ślub przyjaciółki/siostry dowiadujecie się, że kupiła tę suknię. Zapytana o to mówi, ze tak, zrobiła to specjalnie, bo ty kiedyś coś tam czy twoja szwagierka podkupiła jej jakąś sukienkę gdzieś tam... Oczywiście, suknia była w sklepie, nie należała do nikogo, ale wy TRACICIE MARZENIE, a do tego dowiadujecie się, że ktoś chciał was intencjonalnie zranić.
          Nie czułybyście się rozżalone?

          Z tym imieniem jest tak samo. Rodzice mieli marzenie o Zuzi, opowiadali o nim, inni widzieli, że to marzenie jest dla nich istotne - i wykorzystali to, aby ich zranić.
          • joshima Re: suknia ślubna - może zrozumiecie 25.06.11, 17:26
            impia napisał:


            > Nie czułybyście się rozżalone?

            Nie. Pewnie dlatego, że nie potrafię sobie wyobrazić tak silnego przywiązania do niekupionej jeszcze sukni ślubnej.
            • impia Re: suknia ślubna - może zrozumiecie 25.06.11, 17:31
              Rozumiem, ale to nie zmienia faktu, że są ludzie, którzy potrafią przywiązać się nie do sukni, tylko do swojego MARZENIA, jakiejś wizji, która ich cieszy i którą się karmią. I że są tacy, którzy wiedząc o tym, potrafią specjalnie to wykorzystać w celu zranienia tej osoby.

              Co prowadzi nas ponownie do wniosku, ze prawdziwym problemem jest tutaj relacja między siostrami.
              • joshima Re: suknia ślubna - może zrozumiecie 25.06.11, 19:35
                impia napisał:

                > Rozumiem, ale to nie zmienia faktu, że są ludzie, którzy potrafią przywiązać si
                > ę nie do sukni, tylko do swojego MARZENIA, jakiejś wizji, która ich cieszy i kt
                > órą się karmią.
                Owszem są. Ja uważam to za bezsensowne. Między innymi z powodów o których piszesz.

                > Co prowadzi nas ponownie do wniosku, ze prawdziwym problemem jest tutaj relacja
                > między siostrami.
                Owszem, ale autorka wątku nie na to położyła nacisk. Nie sądzę, żeby zdawała sobie z tego sprawę. Z resztą, moim zdaniem, obie są siebie warte.
            • impia Re: suknia ślubna - może zrozumiecie 25.06.11, 17:34

              > Nie. Pewnie dlatego, że nie potrafię sobie wyobrazić tak silnego przywiązania d
              > o niekupionej jeszcze sukni ślubnej.


              Ale nie czułabyś się rozżalona, że ktoś specjalnie chciał cię zranić? Abstrahując od sukni, może dla Ciebie byłoby to coś zupełnie innego, chodzi o sytuację, w której ktoś wie i widzi, że coś jest dla Ciebie bardzo ważne i wykorzystuje to, aby zrobić Ci przykrość.
          • jop Re: suknia ślubna - może zrozumiecie 31.07.11, 15:59
            Przykład kompletnie z dooopy wzięty - przecież wątkotwórczyni może dać córce na imię Zuzanna, żadna dziura w niebie się od tego nie zrobi. Będą w rodzinie dwie Zuzie i tyle.

            > inni widzieli, że to marzenie jest dla nich istotne - i wykorzystali to, aby ic
            > h zranić.

            Jaaasne, specjalnie i na złość dali dziewczynce takie imię! Nawet im się nie podobało! Ani trochę! Czy Ty się aby dobrze czujesz?!
    • kozica111 Re: Zawłaszczone imię 29.04.11, 19:44
      A ja mam żółwia Zuze, ale ona ma z 30 lat wiec byłam pierwsza ......
      • diablica_diabla Kozica... 25.06.11, 10:40
        a prop imion tak ogolnie. Moj synek ma na imie Maks. Na pytanie kumpeli: co to za imie? polowa psow w mojej dzielnicy je nosi - odpowiedzialam - wiesz co: to problem ludzi, ze nazywaja zwierzeta ludzkimi imionami a nie moj. Dla mnie to zaden problem, tym bardziej, ze sama majac suczke nazwalam ja Aga.
    • irina_katodina Re: Zawłaszczone imię 29.04.11, 22:55
      Ale harlequin, ja pierdzielę


      binga13 napisała:

      > Nie moglam tego ogarnac swoim rozumem.

      Bo generalnie to wszystko, co piszesz, nie poddaje się procesom intelektualnym.


      A w ogóle to na świecie powinno być 6,5 miliarda różnych imion.




      • piekielna-diablica Re: Zawłaszczone imię 02.05.11, 21:51
        "Bo generalnie to wszystko, co piszesz, nie poddaje się procesom intelektualnym"

        LUBIE TO :D
    • puellapulchra Re: Zawłaszczone imię 29.04.11, 23:32
      Hehe :D
      Moja mama, kiedy była w ciąży z moją starszą siostrą, wymarzyła sobie Agnieszkę. Bratowa mojego ojca, mieszkająca pod tym samym adresem, również była w ciąży, urodziła jednak 3 miesiące wcześniej, niż mama i nazwała swą córkę Agnieszka. Siostra dostała inne imię, bo rodzice uznali, że dwie Agnieszki o tym samym nazwisku, roczniku, adresie zamieszkania to byłoby przegięcie :D
    • sueellen Re: Zawłaszczone imię 30.04.11, 21:54
      Wieesz co???
      Moj mężczyzna jest Hiszpanem. Ma ogromną rodzinę. 16 kuzynów, troje rodzeństwa. Wśród nich jest 3 Alfonsów i 6 Marii! A żeby bylo smieszniej, dwie z nich to jego siostry! Tylko jedna jest Maria del Campo a druga Maria del Sol :) Nazwij córkę Zuzia, ale co zrobisz jeśli trafi Ci się synek?
    • daniela11 Re: Zawłaszczone imię 02.05.11, 12:24

      Przeczytałam Twój post i jestem w szoku, nie wiem czy śmiać się czy płakać...
      Kobieto, czy Ty jesteś normalna??!
      O imię masz pretensję do siostry??!
      Naprawdę widać, że nie masz chyba większych problemów w życiu i obyś nie miała...
      • senait Re: Zawłaszczone imię 02.05.11, 13:08
        A ja rozumiem autorkę wątku. Miałam podobnie. Mam synka, chcialam mieć drugiego, wybrałam mu już imię, a tymczasem okazało się, że moja jedyna kuzynka jest w ciąży, będzie chłopiec i chce nadać mu "MOJE" imię! Też byłam wciekła. Jednak przez okres jej ciąży to imię przestało mi się podobać, okazało się, że mojej kuzynce też już się nie podoba i gdy mały się urodził, dała mu zupełnie inne imię. A wiecie, co jest najlepsze, że ja już wcale nie chcę mieć drugiego dziecka...
    • easyblue Re: Zawłaszczone imię 02.05.11, 19:29
      Bingo,
      imion Zuzia jest jak psów na wsi /przepraszam za porównanie/. Tak jak kiedyś Julia, tak teraz Zuzia "święci triumfy". NIGDY nie dałabym dziecku imienia popularnego, modnego, "na czasie", bo dość szybko odbija się wszystkim czkawką. Co zrobić z 5 Amelkami, 4 Jankami i 6 Julkami w jednej klasie??
      Problem nie leży w imieniu dziecka, ale w Waszych relacjach. Nie duś w sobie złości i nie noś urazy. Powiedz siostrze co sądzisz o jej postępowaniu, nawet wykrzycz, obraź się, nie odzywaj. Duszenie w sobie to najgorsze wyjście z możliwych. Na odchodnym możesz jeszcze powiedzieć, ze wspołczujesz jej Zuzi, bo teraz co druga Zuzia:PPP Wredne:P

      A imię takie samo swojemu dziecku możesz dać jak najbardziej. A jak zależy Ci na imieniu na z, to jest najpiękniejsze imię żeńskie na taką literę: Zoja:) Przecudne:))) Szlachetne, o cudownym brzmieniu, bez niepotrzebnych zdrobnień, no po prostu imię niepowtarzalnej urody!
      A złośliwymi komentarzami się nie przejmuj,wielu tu takich, co tylko czekają na okazję by sobie poużywać:/
    • piekielna-diablica Re: Zawłaszczone imię 02.05.11, 21:45
      ale ty masz k...a problemy - są ludzie co nie mają co jeść a t z taką pierdołą wyjeżdżasz
      ja też się popłakałam - ze śmiechu
      • vanmovinia Re: Zawłaszczone imię 03.05.11, 00:22
        nie mnei oceniac range problemow osobistych innych osob ani dywagowac o ich wadze badz nie. Kazdy ma swoja wrazliwosc na rozne problemy.

        odnoszac sie zupelnie bezemocjonalnei do tego watku- rozumiem, dlaczego masz zal, nei dziwie Ci sie, chodzi o pobudki siostry. Mnei osobiscie nic by jednak nei powstrzymalo, by nadal planowac nadanie tego imienia wlasnej corce.
        • aneksis85 Re: brawo vanmowinia - popieram w 100% 04.05.11, 17:14

          • efi-efi Re: brawo vanmowinia - popieram w 100% 04.05.11, 22:59
            daniela11 0apisała:


            >Kobieto, czy Ty jesteś normalna??!
            >O imię masz pretensję do siostry??!

            - A czego nie rozumiesz dokładnie?
            No chyba jasne, że nie o imię.
        • quba Re: Zawłaszczone imię 25.05.11, 17:56
          vanmovinia napisała:

          > nie mnei oceniac range problemow osobistych innych osob ani dywagowac


          dywagować to znaczy bredzić, gadać od rzeczy, nie na temat

          pozdrawiam
    • the_vicious_one Re: Zawłaszczone imię 05.05.11, 15:04
      Rece mi opadly i nie wiem, co powiedziec.

      Taka malostkowosc Cie zje....
    • mamapata Re: Zawłaszczone imię 06.05.11, 13:37
      Cyt.: "Zadzwonilam do niej zaraz i zartobliwie powiedzialam, "Ej, przeciez Zuzanna miala byc... i tu podalam nasze nazwisko". W odpowiedzi uslyszalam: "z tego co wiem, ty poki co nie masz corki, a poniewaz siostra Twojego meza dala imie swojej corce takie, jak ja chcialam, to teraz ja nazwe swoja tak, jak ty chcialaś"

      Rozumiem twój żal do siostry.
      I rozumiem, że nie chodzi Ci o samo imię, tylko o intencje, którymi kierowała sie siostra i sposób, w jaki Ci to uswiadomiła.
      No cóz, Ty przynajmniej mozesz o sobie powiedziec, że zawsze byłaś wobec niej fair.

      A Wasza przyszła Zuzia i tak bedzie tylko i wyłącznie Waszą Zuzią;)
      Pozdrawiam serdecznie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka