marteczka271
24.06.11, 22:01
Witam Was
Mam nadzieje że Wy jako osoby które mnie nie znają pomogą mi zrozumieć to wszystko na co nie potrafie sobie odpowiedzieć.
Jestem z facetem 10 lat, mamy wspólne dzieci ( dwoje 7,2 lata) .Od jakiegos czasu (ok 5 lat temu) zaczęły sie jakieś dziwne problemy uczuciowe między nami, ja prosiłam żeby mi okazywał wiecej uczucia a on wiecej uciekał w pracę.Ja samotnie walczyłam z jego całą rodziną o swój w niej status bo zawsze byłam ta gorszą tylko dlatego że nie mamy ślubu. Brak naszego slubu był spowodowany tym, że nie moglibysmy wziąśc kredytu na budowe domu bo ja miałam małe zarobki a on pracował i mógł wziąśc kredyt tylko na siebie. Ja dostałam działkę pod budowe i przepisałam ja na niego żeby mógł sie budować bo to było jego marzeniem. 1,5 roku temu kredyt został wzięty a ślubu a nawet o pierscionku moge tylko pomarzyć i słyszec " że nie zasłuzyłam"
Od roku trwa budowa, zaczęły sie też oczywiscie problemy finansowe bo ja od 3 lat nie pracują, bo urodziłam córkę i siedze w domu gdyz nie mam rodziców, a jego rodzina mnie nie toleruje wiec i na pomoc jego mamy i babci dla moich dzieci nie mamy co liczyć, mieszkamy sami.
Odkąd urodziła sie córka ciągle słyszałam że "zrobiłam sobie dziecko to mam sie nim opiekować" nie wstawał w nocy, mimo mojej choroby po porodzie musiałam sobie sama radzić, stracił zupełnie uczucia dla mnie i dzieci, zajął sie tylko praca i nic poza tym nie widział. W grudniu 2010 roku córka bardzo powaznie zachorowała, ponad miesiąc leżałam z nią w szpitalu i nawet wtedy nie miałam w nim wsparcia, on miał sie zając synem a okazało sie że zostawił go samego na 8 godzin w domu bo poszedł do pracy a mu sie nie chciało rano go na świetlice do szkoł zawieść. Wszelkie sprawy domowe, opieka nad dziecmi i jakiekolwiek problemy zostały na mojej głowie,nie narzekałam, on pracował ( zarabia 1700 zł) i mimo iz na wiele rzeczy brakowało radziłam sobie i nie wymagałam.Jedynie czego wymagałam to "uczucie" a ja sie przytualałm a on mnie odpychał, o sexie nie wspomne że zaczął spac w innym pokoju.Tyle o nim....teraz o mnie
Ja przez ten czas kiedy miedzy nami sie tak bezuczuciowo układało zaczynałam szukac rozmów z innymi, bo z nim nie mogłam sobie porozmawiac gdyz moje problemy dla niego były nieistotne. poznałam wtedy (4 lata temu) chłopaka z którym pisałam sobie, rozmaiwlaismy ,raz sie spotkalimsy tak typowo pogadać i On sie dowiedział..oczywiscie była wojna itp....moje prosby, rozmowy na temat uczuć i rozmów których mi z nim brak nie dały rezultatu...bo byłam ja winna bo jak mogłam z jakimś innym pisać. Przez ten ostatni czas 4 lat po tym zajsciu siedziałam w domu, wspierałam go w budowie, zajmowałam sie dziecmi i na nic nie narzekałam...nawet jak pojechał sobie z kolegami na narty zaraz po moim wyjściu z córką ze szpitala...tez nie narzekałam bo mi powiedział " on pracuje i jemu sie odpoczynek nalezy" a ja siedziałam..czasem pojechałam sobie do koleżanki na 1 weekend żeby on zobaczył jak to jest siedziec w domu sam z dziecmi,oczywiscie potem konczyło sie to wojną jaką ja jestem matką itp.
Nie miał dla mnie czasu na nic, moje potrzeby i potrzeby dzieci przestały sie liczyć, pracował a nerwy z pracy przynosił do domu, obrywało sie mnie i dzieciom...3 m-ce temu poznałam chłopaka z którym mogłam sobie pogadac, wyżalic sie, umiał mi doradzić...i powtóra z histrorii on sie dowiedział i kolejna wojna która tym razem skonczyła sie agresją wobec mnie ( uderzył mnie) a moje tłumaczenia że musze z kims pogadać....czy wyjśc z kimś na piwo ...nie dotarły. Dla niego jestem zdrajcą i dziwką. A ja juz mam brak siły na to proszenie sie o jego zainteresowanie, uczucie....
On nigdy nie pamieta o moich urodzinach, imieninach, rocznicach....zero zainteresowania, nawet dzien dziecka, urodziny dzieci to dla niego mało istotne...poprostu szystko kręci sie wokół niego...i tylko jego potrzeby sa ważne...a jak ja potrzebuje troszke zainteresowania i znalazłm go w innych ludziach to jestem ta zła.
Nie bronie sie bo pewnie moja w tym wina tez tkwi, ale czy to cos złego że chce czuc sie kobieta a nie tylko matka i robotem w domu ?
Powiedzcie mi co mam zrobic, zgubiłam sie w tym zyciu...
Przepraszam że to takie długie ale chciałam jakos opisac żebyscie mili jasnoc i obiektywnie na to spojrzec.
Licze na szczere odpowiedzi.
Dziekuje M.