andlot5
11.08.11, 19:34
witam.
od 10 lat jestem mężem i ojczymem.nie mam swoich dzieci.nie byłem przyczyną rozwodu swojej żony.Pasierbica mnie nienawidziła.Być może-biję się w swoje piersi-to moje wina. Niczego nie wykluczam. Wychowuję ją, opiekuję się nią,wspieram finansowo. Nasze stosunki od ok 2 lat mogę nazwać jako poprawne. Nie kłócimy się już, ale chyba nadal rywalizujemy:(choć ja pracuje nad tym z terapeutą. Mam problem.Popadłem w lekkie długi. Miałem je właśnie spłacić, gdy pasierbica zwróciła się do mnie ,bym dofinansował jej kurs przygotowawczy, już drugi. Obiecałem jej pod wpływem chwili, była taka miła dla mnie,uśmiechała się, że uległem. Jak jej dam to nie spłacę do końca długu i znów będę płacił