Dodaj do ulubionych

Błagam pomóżcie

13.08.11, 23:44
Jestem z moim mężem już 10 lat jesteśmy młodzi, mamy 30 na karku. W zeszlym roku odkrylam, że mąż ma romans z koleżanką z pracy z innego kraju. Najpierw z nią gadał online, a potem spotkali się zagranicą i wynajęli hotel. Po konfrontacji mąż na kolanach błagał o przebaczenie. Wybaczylam mu ale postawilam warunki. Mial na moich oczach wykasować konto pocztowe z jej emailami. Do tego zaszłam w ciążę.
Przez 2 miesiące było jak kiedyś, mąż sie starał i wydawało się, że cieszy się ciążą. Jednak potem stawał sie jakiś zimny, nieobecny. Założył hasło na telefon. Mowil, ze dlatego, ze ja spr komorke i potrzebuje prywatnosci. Potem pojechal zagranice do rodziny i mial byc na nartach w Austrii. W tym czasie duzo sie klocilismy bo ja mialam ciagla paranoje, ze on jest w kontakcie z nia
W kazdym razie niedawno urodzilo sie nasze dziecko, on pieknie sie nia zajmowal, lecz mnie ignorowal. Chodzil do wczesniej spac a jak wchodzilam do sypialni odkladal telefon.
Pojechal w delegacje, tam gdzie ona mieszka a ja spr jego billingi. Okazalo sie, ze caly czas byl z nia w kontakcie. Odkrylam mase ich smsów. Wydaje mi sie nawet, ze nie byl na nartach sam.
Najgorsze jest to, ze to przykladny ojciec, ktory sprzata, zmywa i duzo inwestuje w dom. Robi cuda niewida w ogrodzie. Tylko do mnie jakos sie stal zimny.
Juz raz mu wybaczylam chyba drugi raz nie ma sensu, co sadzicie?
szczegolnie, ze teraz w delegacji jak mu napisalam, ze wiem to odp, ze znow mam paranoje, a potem po godzinie, jak tam dziecko.
co robic pomocy!
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Błagam pomóżcie 13.08.11, 23:51
      Tak naprawde masz 2 wyjscia- albo akceptujesz sytuacje, ze maz cie zdradza, albo nie akceptujesz.
      Jesli akceptujesz, to maz wraca z delegacji i zyjecie tak, jak dotychczas. Jesli nie akceptujesz, to masz swietna okazje, zeby korzystajac z nieobecnosci meza spakowac jego walizki , wystawic za drzwi i zyczyc mu wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia.
      • miser211 Re: Błagam pomóżcie 13.08.11, 23:59
        On mnie wielokrotnie obrazal. Jak mowilam mu o moich podejrzeniach zawsze obracal kota ogonem i mowil, ze to ja sie puszczam, nawet jak znalazlam 2 tygodnie przed porodem sms do niej, ze za nia teskni to powiedzial, ze mnie przeprasza, chwila glupoty i napisal jej smsa, zeby go zignorowala. Jak zapytalam, zeby pokazal mi tego smsa na dowod to odparl, ze juz go wykasowal.
        Teraz gdy dziecko ma 2 miesiace, on jest w tej delegacji, sprawdzilam jego billingi i okazuje sie, ze caly czas od dania mu drugiej szansy pisal do niej smsy.
        Jezdzil tez w delegacje do jej kraju. Ona mu podlega.
        Chyba nie mam sie co zastanawiac.....tyko rozwod co?
        Z drugiej strony zaczynam miec wyrzuty sumienia, ze moze za bardzo go inwigilowalam... i moze mnie kocha, ale ma depresje, stad jego rozwiazle zachowanie
        najgorsze,ze to tak boli i ze go kocham :-(
        • a.nancy Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 01:21
          > Z drugiej strony zaczynam miec wyrzuty sumienia, ze moze za bardzo go inwigilow
          > alam... i moze mnie kocha, ale ma depresje, stad jego rozwiazle zachowanie

          ta, jasne
          • iuscogens Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 10:06
            a.nancy napisała:

            > > Z drugiej strony zaczynam miec wyrzuty sumienia, ze moze za bardzo go inw
            > igilow
            > > alam... i moze mnie kocha, ale ma depresje, stad jego rozwiazle zachowani
            > e
            >


            NIE!!!! Twój mąż nie tylko Cię zdradza, okłamuje, ale tez próbuje zrobić z Ciebie wariatkę i wmówić Ci, że masz paranoję. Nie masz paranoi ale masz .uja męża. Dużo rzeczy można wybaczyć, ale tego że mąż chce z Ciebie zrobić paranoiczkę z urojeniami raczej nie.
        • rennie77 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 02:25
          w sytuacji, kiedy czlowiek zachowuje sie jak swinia i zostaje na tym przylapany, najczesciej reaguje agresja. dojrzaly czlowiek najpierw konczy jeden zwiazek, dopiero pozniej zaczyna nowy.
          mozesz poatawic mezowi twarde warunki i zagrozic rozwodem, w razie gdyby ich nie spelnil. niestety z tego co piszesz, twojemu mezowi nie zalezy na ratowaniu waszego malzenstwa. moze nie wie jeszcze jak z tego wybrnac, wiec odwleka moment podjecia decyzji. niestety wydaje mi sie, ze ty bedziesz musiala to zrobic.
          jest ci trudni, bo on jest dobrym ojcem, pomaga w domu, itd. jestes mloda, na pewno spotkasz jeszcze kogis, kto cie pokocha. czy chcesz spedzic reszte zycia czekajac na to az on podejmie decyzje?
    • enith Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 02:39
      Nie zostałabym z kłamcą i zdrajcą tylko dlatego, że jest dobrym mężem i lubi prace w ogrodzie.
      Dałaś mu szansę i słusznie. Uważam, że każdy na szansę zasługuje, bo każdy może się pogubić, każdemu zdarza się popełnić głupstwo. Twój mąż natomiast, wygląda na to, nigdy nie miał zamiaru zakończyć romansu, do tego, klasycznie wręcz i podręcznikowo, wmawia ci urojenia i robi z ciebie idiotkę. Niech więc ma kolejną szansę, ale u swojej podwładnej, tej, z którą sypia.
    • troms46 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 03:12
      Hej!
      Powiem z pozycji faceta -2 lata po "wydaniu" sie. Czas bedzie jedynym lekarstwem . A on zaplaci predzej czy pozniej.. Moja Droga! Rady dla Ciebie:
      -nie mozesz uciekac od bolu i smutku-to tylko Ciebie oslabia i Jego wzmacnia. Twoj bol wzmocni Twoja dusze-bo to dla duszy pokarm
      -jestes kobieta i wykorzystaj to!!!
      -musisz zdac sobie sprawe ze jestes od niego zalezna. Masz male dziecko. A On jest z Toba, wiec odpusc mu i postaraj sie byc pewna siebie-tzn. kontrolowac siebie i dom-jestes Tu Pania!
      -Z wlasnego doswiadczenia wiem ze trzezwe spojrzenie uzyskasz tylko wtedy gdy wybaczysz(pogodzisz sie) .Bo etap straty wzmacnia Twoja " milosc do niego" Ty idziesz do przodu- to on do tylu.Bedzie kiedys odwrotnie, aprzede wszystkim naturalnie .Nic przeciw sobie!! Bo tylko sie sie pograzysz
      "Kiedys bolalo
      nie chcialo sie zyc
      teraz niewazne
      takie nic
      Powodzenia Mirek
      • aga.doris Re:do Mirka 14.08.11, 06:19
        Zanim zaczniesz radzisz - wytrzeźwiej. O trzeciej nad ranem po pijaku lepiej iść spać, a nie siadać do kompa;)
        • troms46 Re:do Mirka 14.08.11, 12:50
          Nie kazdy ma okazje byc nawalony o 3 nad ranem.
          Ale to musza byc fajni ludzie :)
          Pozdrawiam z morza polnocnego
          • aga.doris Re:do Mirka 14.08.11, 18:10
            Podobno ludzie na platformach dostają świra.
            • troms46 Re:do Mirka 15.08.11, 12:00
              Normalni ludzie -to na pewno nie. Ja plywam juz 18 lat. Staram sie kontrolowac moje zjazdy:)
              Ale wiadomo ze konczy sie glowa albo watroba:))
    • kol.3 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 07:17
      Wydaje mi się, że mąż pracuje nad wyrobieniem sobie prawa do "boków".
      Jest dobrym, starającym się ojcem i panem domu w zamian za prawo utrzymywania stosunków z paniami poza domem. Jego zachowanie jest do bólu typowe.
      Masz dwa wyjścia: albo wystawć mężowi walizki zebrawszy dowody zdrad i tego, że dawałaś szansę poprawy, co się przyda w czasie rozwodu, albo znaleźć sobie kochanka.
      • senait Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 07:52
        Wygląda na to, że ten facet już zrezygnował z Ciebie, on już zakończył to małżeństwo...Gdyby było inaczej, nosiłby Cię na rękach po tym jak dała śmu drugą szansę, ale on Cię oszukał, nadal ma romans. Rozwód, ja nie widzę innej możliwości, jak oficjalne zakończenie związku, który nie istnieje.
    • mama303 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 09:28
      miser211 napisała:

      > Najgorsze jest to, ze to przykladny ojciec, ktory sprzata, zmywa i duzo inwestu
      > je w dom. Robi cuda niewida w ogrodzie. Tylko do mnie jakos sie stal zimny.

      Jeżeli z taką lubościa oddaje się życiu rodzinnemu to znaczy że to dla niego ważne, że to stanowi wartość. Jest szansa, że jak zagrozisz mu że to straci, przejrzy na oczy.
      Zresztą przejrzy czy nie, dalej tak sie życ nie da. Wykończysz sie psychicznie zastanawiając sie wciąż czy Ci zdradza. Pozrozmawiaj z mężem na poważnie o rozstaniu.

    • imasumak Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 09:48
      Jesteś za dobra. Wystaw mu walizki za drzwi, niech się ocknie. A jak się nie ocknie, niech idzie w cholerę. Im wcześniej się z tym pogodzisz i zaczniesz sobie układać życie sama z dzieckiem, tym lepiej dla Ciebie.
      • verdana Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 10:23
        Nie widze żadnej przyszłosci dla tego małżeństwa, niestety. I to nie chodzi o zdradę - znam trochę przypadków, gdzie faceci zdradzają, czy mają pania "na boku", nadal kochając żonę. Problem nie w kochance, problem w tym, ze mąż - powiem brutalnie - nie zywi już do Ciebie uczuć. Owszem, kocha dom i zycie rodzinne, ale to zupełnie co innego. Da się odpbudować związek po zdradzie, jeśli obu stronom zalezy na sobie nawzajem, ale nie da się - gdy facetowi na żonie juz nie zalezy.
        • miser211 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 14:12
          Chce rozwodu. Boje sie tylko jego przyjazdu. Jak spr jego billingi niechcacy zle wpisalam haslo i pewnie dostal smsa, ze ktos mu wlamuje sie na konto orange. Mam to jednak gdzies, jakies billingi udalo mi sie zdobyc. Przynajmniej zepsulam mu jego wyjazd.
          Czy rozwodzac sie moge ograniczyc mu prawa rodzicielskie?
          Czy ktos byl w podobnej sytuacji, niby przykladny i oddany rodzinie maz, a na boku ma kochanke?
          • verdana Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 14:16
            A dlaczego mialabyś ograniczyc mu prawa rodzicielskie, skoro jest złym mężem, a nie złym ojcem? Twoje dziecko powinno miec ojca, nie mścij się za zdradę na własnym dziecku.
            • miser211 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 14:20
              No w sumie Verdana masz racje. Mam nadzieje, ze moje dziecko bedzie mieszkac u mnie, a on bedzie dochodzacym ojcem.
              Obawiam sie, ze jak wroci to najpierw bedzie sie zachowywal agresywnie, ze go kontroluje, a jak mu powiem, ze tym razem na pewno rozwod, zacznie kleczec na kolanach tak jak kilka miesiecy temu! Nie moge sie dac, tylko jak zagluszyc uczucia???
              • troms46 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 15:35
                "Dusza nie tkwi po prostu w ciele, ukryta w jakiś zakamarkach. Prawdą jest coś wręcz przeciwnego. To ciało spoczywa w duszy, a ona przenika je bez reszty"

                czyliż niewinna miłość wiecznej godna męki?
                Ten sam Bóg stworzył miłość, który stworzył wdzięki.
                On dusze obie łańcuchem uroku
                Powiązał ze sobą!
                Wprzód, nim je wyjął ze światłości stoku,
                Nim je stworzył i okrył cielesną żałobą,
                Wprzódy je powiązał ze sobą!
              • moniskap Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 15:54
                nie da się zagłuszyć uczuć. Potrzeba na to czasu. Lepiej nie bedzie-smutne ale coz. Jak by miał zakonczyc tamtą znajomośc to juz by to zrobił. Cięzko jest zostac samemu z dziecmi,wywrócić swoje życie do gory nogami ale nie wiem co gorsze zmiany czy w kłamstwie?? ja tak zyje z różnych powodów-jest róznie ale psychicznie to bardzo męczące. Mysle ze samemu z dziecmi bedzie lepiej skoro masz taką możliwośc.pozdrawiam i trzymaj sie -łatwo nie bedzie. musisz być twarda.
    • troms46 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 16:22
      jednym z najcięższych grzechów jest nieprzeżyte życie. Jesteśmy
      posłani na ten świat, aby w pełni i do końca przeżyć wszystko, co
      się obudzi w nas samych, i wszystko, co przyjdzie do nas z zewnątrz.

      * Kto już nie kocha i nie błądzi, ten niech się da pogrzebać.

      * Kto nie jest w stanie kochać i twierdzi, że nigdy się nie myli,
      ten pozwolił się już pogrzebać.
      • triss_merigold6 Zmień dilera, bo cię oszukuje. n/t 14.08.11, 17:21
        • asia_i_p Re: Zmień dilera, bo cię oszukuje. n/t 16.08.11, 09:50
          Dlaczego oszukuje, fajny odlot.
    • easyblue Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 18:34
      No to mu zakomunikuj, że nie przeszkadza ci jego kochanka, ale niech nie próbuje się czepiać twoich kochanków. Nie ważne, ze ich nie masz, ważne ze on tego nie wie:P
    • zjm1111 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 21:04
      moja "paranoja" jest teraz z moim mężem i dziećmi na wakacjach:)
      Uwierzyłam w kobiecą intuicję, fakt miałam sygnały, ale tez przeczucie, ze cos jest nie tak - wydawało mi się, ze moze jednak juz popadam w paranoje i przesadzam....
      niestety nie popadłam - za chwilę rozwód:(
      • miser211 Re: Błagam pomóżcie 14.08.11, 21:21
        No wlasnie ta intuicja.Mi tez cos nie gralo! Byl zimny, a jak sie klocilismy urzadzal ciche dni, pewnie, zeby moc z nia swobodnie gadac.
        Na mojego smsa teraz, ze chce rozwodu i wiem o wszystkim, odpisal, ze opowiadam bajki
        czemu tyle robil dla domu, kupowal dziecku rzeczy, inwestowal, a w nocy smsowal z nia? czemu nie chcial zakonczyc naszego malzenstwa?? Dla mnie to niepojete! Chyba chcial prowadzic podwojne zycia, a ja zostalam wykorzystana... :-(
        • kol.3 Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 07:42
          Zbierz dowody zdrady i to nie tylko smsy, abyś miała co okazać w sądzie. Facet specjalnie wykazuje się w domu, aby mieć świadków, że on był super ojcem i panem domu (świadkowie potwierdzą) , tylko żonie coś się ubzdurało.
          • iuscogens Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 10:15
            Ps. Nie daj z siebie zrobić wariatki, to co on robi czyli wmówienie Ci, że masz paranoję i coś sobie wymyślasz to jedno z najgorszych świństw jakie można komuś zrobić. Niech się pluje, że go kontrolujesz, co ma wspólnego inwestycja w dom z panią na boku?? Facet ma ewidentne problemy z logicznym myśleniem. Nie tłumacz się ze swojej decyzji, tylko rób swoje. Powtarzam to jest nie tylko zdradzacz i kłamca, ale wredny manipulator, który chce z Ciebie zrobić swiruskę.
        • imasumak Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 14:28
          Jesteś w dość dobrej sytuacji, bo zanim mąż wróci, możesz się dobrze przygotować. Więc po pierwsze - zbierz wszystkie dowody, zrób kilka kopii i daj na przechowanie kilku osobom, którym ufasz (rodzicom, rodzeństwu), jedną zatrzymaj, żeby mu pokazać.
          Jak najszybciej idź do właściwego Twemu miejscu zamieszkania sądu i złóż wniosek o alimenty.
          Jak przyjedzie, nie wdawaj się w dyskusje, poinformuj go tylko o faktach i każ się wyprowadzić. Będzie się stawiał - dzwon na policję. Na wszelki wypadek poproś kogoś z rodziny, żeby był podczas tej rozmowy w domu.
          Aha, był w tym wątku rady, żebyś powiedziała mu, że też masz kochanka - nie rób tego.
          • miser211 Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 14:42
            Dziekuje za slowa wsparcia. A wiecie co jest w tym jeszcze przerazajace....., ze za tydzien mielismy wziac kredyt na 30 lat pod zastaw mojego odziedziczonego po matce domu, by splacic jego dlugi.
            Bogu dziekuje, ze udalo mi sie dostac do jego billingow i poznac prawde!
            Widocznie tak mialo byc. Zal mi tylko dziecka, ze bedzie miec rozbity dom :-(
            • hiacynta333 Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 15:18
              Dziewczyno , Ktoś czuwa nad Tobą. Ale byś się wpakowała.
            • iuscogens Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 15:46
              miser211 napisała:

              > Dziekuje za slowa wsparcia. A wiecie co jest w tym jeszcze przerazajace....., z
              > e za tydzien mielismy wziac kredyt na 30 lat pod zastaw mojego odziedziczonego
              > po matce domu, by splacic jego dlugi.
              > Bogu dziekuje, ze udalo mi sie dostac do jego billingow i poznac prawde!
              > Widocznie tak mialo byc. Zal mi tylko dziecka, ze bedzie miec rozbity dom :-(

              no to już wiesz, czemu nie chciał rozwodu. Kredytu potrzebował, niech mu teraz kochanka pomoże ;)
            • imasumak Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 16:12
              miser211 napisała:

              A wiecie co jest w tym jeszcze przerazajace....., ze za tydzien mielismy wziac kredyt na 30 lat pod zastaw mojego odziedziczonego po matce domu, by splacic jego dlugi.


              Chyba sobie żartujesz. Niech z kochanką bierze kredyt cwaniak jeden. Pokrótce rysuje mi się taki scenariusz i o czymś takim zapewne myślał Twój mąż: Weźmiecie ten kredyt, on spłaci długi i z czystą kartą spyli do kochanicy. A Ty zostaniesz z kredytem do spłacenia.
          • troms46 Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 15:59
            Ale sorry . Poki sie nie awanturuje to zadna sila nie moze go wyrzucic z domu. A przede wszystkim brak przemocy oraz alkoholu. Jak ma meldunek badz wlasnosc.
            Chociaz z reguly faceci unosza sie honorem i laduja na centralnym lub pod innym mostem.
            Moja zona probowala tego ze mna. Prowokowala..raz jej sie udalo..
            • imasumak Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 16:08
              Niech spada do kochanki.
              • miser211 Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 17:44
                Najgorsze, ze to tak strasznie boli...
                co mam teraz robic...szukac prawnika czy samemu skladac pozew?
                dom nalezy na szczescie do mnie. Tylko pelno tu jego rzeczy. Ile dac mu czasu na wyprowadzke?
                jak zaadresowac pozew, skoro maz jest obcokrajowcem?
                nie wiem gdzie po wyprowadzce sie uda, do rodzicow, do kochanki ;-) czy wynajmie mieszkanie?
                kto z was przechodzil przez rozwod i moze doradzic?
                • imasumak Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 18:40
                  Przypuszczam, że boli, ale chyba już nie masz innego wyjścia.
                  Pójdź do prawnika i poradź się go, czy od razu składać pozew o rozwód - nie zawsze pośpiech z rozwodem jest wskazany.
                  Na pewno musisz teraz złożyć wniosek o alimenty na dziecko i nie na siebie, bo jak rozumiem dziecko jest malutkie i musisz się nim opiekować. Uważam, że priorytetem jest też zrobienie rozdzielności majątkowej.
                  Tym, co on ze sobą zrobi, za bardzo się nie przejmuj - on się Tobą najwyraźniej nie przejmuje. Mówisz, że mąż jest obcokrajowcem. Ma obywatelstwo polskie? Na jakiej zasadzie jest w Polsce?
                  Ja owszem przechodziłam rozwód i powiem Ci z doświadczenia, że jak człowiek zaczyna załatwiać te wszystkie formalności, organizować sobie na nowo codzienność, to z dnia na dzień wszystko zaczyna wyglądać coraz lepiej.
    • alexa0000 Re: Błagam pomóżcie 15.08.11, 19:00
      Zanim cokolwiek zrobisz, idz do prawnika. On/ona obcym, zimnym, zdystansowanym okiem spojrzy na sprawę i powie Ci, co możesz robić, czego nie możesz, co powinnaś, a czego absolutnie nie. Idz, poniewaz przy nastepnym kontakcie z mężem emocje i czerwona mgła zaleja Ci oczy i możesz zobic lub powiedzieć coś, czego bedziesz żałować. Uważaj na to, co piszesz, co mówisz w rozmowach, bo możesz byc nagrywana. On próbuje zrobic z Ciebie wariatkę.
      • miser211 Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 01:52
        Jestem ciekawa jego reakcji jak wroci, czy sie przyzna, czy bedzie agresywny czy bedzie mnie bral na litosc. Zastanawialam sie nawet, ze mozemy sie odseparowac i jesli on bedzie chcial ze mna byc to postawie mu twarde warunki m.in nie biore juz z nim zadnych kredytow, transparentnosc kazdy moze patrzyc w telefon, poczte...z drugiej strony....nie wiem czy to ma sens.
        Ja go kocham, ale nie wiem czy wytrzymam psychicznie z nim. Sama nie wiem co robic.
        Podjecie decyzji o rozwodzie jest bardzo trudne :-(
        • demonsbaby rozwód 16.08.11, 05:55
          to bolesne i stresujące przeżycie dla każdego... ale do przeżycia, wiesz?
          Oddaj nie tylko sobie, ale i dziecku przysługę. Życie w chorym klimacie dla dziecka zaowocuje krzywdą, niczym więcej.
          ABSOLUTNIE NIE DLA JAKIEGOKOLWIEK KREDYTU.
          Nie właduj się w bagno dla nielojalnego faceta, nawet kiedy jest ojcem dziecka. Żadnych obciążeń finansowych, a już szczególnie 30letnich na spłatę JEGO DŁUGÓW. Masz odpowiedź - dlaczego się nie rozwodzi - bo śmierdzisz groszem, podwajasz mu zdolność kredytową i jak wyjdzie na zero to ma card blanche z kochanką.

          Po powrocie męża - zakomunikuj mu, że chcesz być sama, ma się gdzieś ulokować na czas kiedy podejmiesz dalsze decyzje nt. waszego wspólnego pożycia. Wizyty dziecka mają być wcześniej zapowiedziane i umówione. Na kontrę męża spokojnie odpowiadasz, że nie cierpisz na żadne zespoły urojeniowe i masz dość życia w trójkącie. Nie słuchaj też żadnych obietnic poprawy - już to przerabiałaś.
          Będzie ciężko, ale da się przez to przejść.
    • blue_romka Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 08:27
      Jestem przeciwna rozwodom, szczególnie jeśli w grę wchodzi małe dziecko. I myślę sobie, że rozwieść się zawsze zdążysz. Piszesz, że kochasz męża, wspominasz o jeszcze jednej szansie dla niego. Powiem tak: sytuacja nie wygląda dobrze, bo zdrada to jedno, ale jego zachowanie może wskazywać, że Cię po prostu nie kocha. W dodatku mam wrażenie, że nie traktuje Cię poważnie (reakcja na smsa o rozwodzie). Poza tym wszystko to trwa już bardzo długo. Myślę, że jeśli chcesz ratować ten związek to postaw warunek terapii małżeńskiej. Twoje słowa mąż ma za nic, więc co mu tam zabronisz, czy nakażesz prędzej czy później oleje (jak już było). W dodatku dając mu drugą szansę utwierdzasz go w przekonaniu, że nic mu nie grozi, nie odważysz się itd. Terapia to poważny krok, pozwoli Wam spojrzeć na siebie inaczej, odpowiedzieć na fundamentalne pytania, zdiagnozować przyczyny kryzysu, może z niego wyjść. Myślę, że warto.
      • verdana Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 09:21
        Terapia jest dobra, gdy w małżeństwie jest kryzys, gdy jedna strona zdradza, gdy małżonkowie nie mogą się porozumieć. Natomias żadna terapia na świecie nie pomoże, gdy jedna ze stron przestała kochać. Obawiam się, ze tak, terapia może pomóc utrzymać małżeństwo, tym bardziej , ze facet zdecydowanie chce dalej je ciągnąć, brak uczuć do zony nie wyklucza chęci posiadania stabilnej rodziny, dziecka, obiadku na czas. I w rezultacie "udanej" terapii można znaleźć sie w sytuacji, gdzie resztę życia przyjdzie spedzić w związku z facetem, który nie ma dla żony żadnych uczuć, tylko jest mu wygodnie w rodzinie.
        W tym wypadku akurat terapia nie jest rozwiązaniem.
        • blue_romka Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 12:24
          To, że niektóre z Was postawiły już tu na forum diagnozę, że mąż autorki nie żywi do niej uczucia nie oznacza, że tak właśnie jest. W tym związku mogą się dziać najróżniejsze rzeczy, o których żadna z nas nie ma pojęcia, więc ostrożnie z wydawaniem wyroków, szczególnie ostatecznych.
          Dobry terapeuta na pewno nie przyklaśnie takiemu scenariuszowi, jaki opisuje verdana. A wręcz przeciwnie, jeśli w trakcie terapii okaże się, że rozwód będzie konieczny (a tak się przecież niejednokrotnie dzieje),to pomoże to zrozumieć niepewnej dziś autorce i przeprowadzić najmniej boleśnie dla dziecka.
          Jak wspominałam rozwód powinien być ostatecznością, a nie pierwszym krokiem. To moja opinia, a decyzja należy do autorki. Bez odbioru.
          • woda_woda Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 12:52
            blue_romka napisała:

            > To, że niektóre z Was postawiły już tu na forum diagnozę, że mąż autorki nie ży
            > wi do niej uczucia nie oznacza, że tak właśnie jest.

            Jasne. Kocha ją, dlatego ją zdradza, okłamuje, upokarza i lekceważy.
          • imasumak Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 14:22
            blue_romka napisała:

            To, że niektóre z Was postawiły już tu na forum diagnozę, że mąż autorki nie żywi do niej uczucia nie oznacza, że tak właśnie jest.

            Sama ją również postawiłaś w tych słowach:

            ale jego zachowanie może wskazywać, że Cię po prostu nie kocha. W dodatku mam wrażenie, że nie traktuje Cię poważnie

            Jak wspominałam rozwód powinien być ostatecznością, a nie pierwszym krokiem.

            Po pierwsze, ta sprawa ciągnie się już bardzo długo, dziewczyna dała facetowi szanse,
            on z niej nie skorzystał, co więcej, usiłuje z niej robić osobę niezrównoważoną.
            Owszem, z pozwem o rozwód można jeszcze poczekać, o czym pisałam wcześniej, ale walizki jak najbardziej gościowi trzeba wystawić i wniosek o alimenty złożyć do sądu.
            W tym momencie jest to jedyna rzecz, która może jeszcze ewentualnie spowodować,
            że facet faktycznie weźmie się za naprawę związku.
      • imasumak Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 09:43
        Nie wszystko da się wyregulować terapią. A na pewno nie spowoduje ona, że mężowi wrócą uczucia do żony.
      • demonsbaby Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 12:16
        blue_romka napisała:

        > Jestem przeciwna rozwodom, szczególnie jeśli w grę wchodzi małe dziecko.

        Jestem z kolei zupełnie odrębnego zdania. Rozwód często i gęsto, kiedy właśnie dzieci są małe, jest tym pożądanym rozwiązaniem, gdyż:
        - nie chłoną toksycznych klimatów w domu;
        - nie obserwują wiecznie rozdygotanej matki, ryczącej po kątach bo chłop ją zdradza;
        - nie świadczą awanturom
        a tym samym:
        - szybciej zyskują spokój - co jest wymagane przy małych dzieciach;
        - szybciej przystosowują się do nowych warunków, niż w przypadku dzieci starszych.
        • miser211 Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 22:24
          Macie rozwod i to jak najszybciej! Dzis byla u mnie przyjaciolka i strwierdzila razem z mezem ( nie powiedzialam jej o zdradzie), ze moj maz chce mnie okantowac z tym kredytem. Wezmiemy go, a on mnie rzuci i poleci do kochanki.
          Boje sie tylko jutro konfrontacji! Nie wiem ile dac mu czas na wyprowadzke??
          • mruwa9 Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 23:02
            3 dni temu ci mowilam, zebys mu spakowala walizki, bylyby gotowe na jutro.
            A zreszta i tak mi sie wydaje, ze za miekka jestes , chlop wroci, ty nic nie zrobisz, jeszcze ten kredyt mu zafundujesz. Jak to przed chwila triss na sasiednim forum napisala, nie ma ofiar, sa tylko ochotnicy.
            • hiacynta333 Re: Błagam pomóżcie 16.08.11, 23:46
              Kto ma miekkie serce musi miec twarda doope :(
              • miser211 Wrocil.... 17.08.11, 17:53
                Wrocil i mnie zaatakowal. Powiedzial, ze to tylko rozmowy z przyjaciolka i nie mam dowodow zdrady fizycznej. Powiedzial rowniez, ze to ze sprawdzalam i sciagalam jego billingi jest karalne :-( Jak mu powiedzialam, ze ma sie wyprowadzac, to powiedzial, ze mam mu zrekompensowac jego inwestycje w dom i ogrod, a jak nie to zniszczy np nowy taras i inne rzeczy.
                Do tego twierdzi, ze dziecko i tak bedzie z nim, poki jest w Polsce moze sie zgodzic na opieke 50/50 a potem jak wroci zagranice to bede mogla ja odwiedzac na wakacje!
                Nagralam go na dyktafon z komorki jak mowi,ze jak mu nie zrekompensuje to zniszczy ogrod i ze sama sprowokowalam go do zdrady. Do tego twierdzi, ze nie mam na nia dowodow. Mam zapis z czatu skype i billingi.
                Boje sie go,boje sie ze zabierze mi dziecko :-(
                mamy rozdzielnosc majatkowa, dom jest moj. On ma tylko samochod wiec nie ma nic.Mysle, ze moze walczyc o to, ze cos mu musze zwrocic bo czynil naklady na nieruchomosc zony, ktora jest jej odrebnym majatkiem. On ma straszne dlugi. Nie moge sie jednak nad nim litowac
                chce jutro isc do prawnika....boje sie :-(
                • caelum Re: Wrocil.... 17.08.11, 19:09
                  To on się boi. Naprawdę. Znam to z autopsji...
                  Niech zgadnę, za chwilę będzie błagał o wybaczenie - jak się nie złamiesz, znów spróbuje zastraszać? On się po prostu boi. W jego sytuacji - ewidentna zdrada, brak jakiegokolwiek majątku, strach przed utratą rodziny, mieszkania, długi. Poważnie chyba nie myślisz, że on taki jest super pewny siebie? Jemu się grunt pod nóżkami pali. I TYLE. To on ma dużo do stracenia.

                  Nagrałaś to, co mówił - BARDZO dobrze. Rób tak nadal, założę się, że ciekawego materiału nagraniowego będzie pod dostatkiem. Idź do prawnika - dobry prawnik rozwieje mnóstwo twoich wątpliwości. Jeśli trzeba (boisz się) - idź do psychologa. Może są w twoim mieście organizacje, które pomagają ofiarom prześladowania psychicznego - zastrasza cię, więc nie przesadzam.

                  Ja na twoim miejscu natychmiast spakowałabym mu walizki, zgadzam się pod tym względem z innymi postami. Dla własnego spokoju - MUSISZ ograniczyć jego jazdy po twojej psychice. MUSISZ mieć na tyle czystą głowę, na ile w tej sytuacji to możliwe.
                  • verdana Re: Wrocil.... 17.08.11, 19:44
                    Na zbaranie dzieck ma zero szans.
                    Ja bym powiedziała "OK, chcesz dziecko na stałe - nie ma problemu, sama wystąpie o to w sądzie, to mnie przed rozwodem nie powstrzyma, przeciwnie". Podejrzewam, ze dopiero być faceta wystraszyła... Tylko mu dziecko, uniemożliwiające "wolne" życie potrzebne.
                    I wtedy konczy się szantaż.
                • imasumak Czcze gadanie. 17.08.11, 20:27
                  Na zabranie dziecka bez Twojej zgody za granicę nie ma szans.
                  Jak tylko grozi, że coś zniszczy, rozwali, dzwoń na policję. Gdy straszy Cię czymkolwiek, dzwoń na policję. Jesteś z nim sama w domu? Możesz poprosić kogoś, żeby nocował u Ciebie? Najlepiej kogoś z rodziny.
                  Jak on się teraz zachowuje?
                  • easyblue Ima ma rację 17.08.11, 22:38
                    Dzwoń na gliny za każdym razem, gdy Ci grozi: że rozwali taras, rozkopie grządki czy rozsypie mąkę po kuchni. Serio. To wszystko moze się niezmiernie przydać i będziesz miała w ręku kilka argumentów. WSZYSTKO też nagrywaj. I - NIE DAJ SIĘ!
                    Gadać, zę odbierze Ci dziecko to sobie może. Póki co to Tobie rogów przyprawia, a tlumaczenie, zę to Twoja wina moze między bajki włożyć.
                    Jeżeli dom i w ogóle wszystko jest Twoje, to może się wściec, jednak możesz zawsze wspanialomyślnie zgodzić się na prawie nieograniczone kontakty z dzieckiem /prawie/.
                    Cóż, skoro wolał kochankę od rodziny to trudno, będzie musiał ponieść konsekwencje swojej głupoty. Przykre, ale nie trudne do przewidzenia przecież.
                    Aha, lepiej zmień zamki w drzwiach, albo dołóż kolejny.
                • deodyma Re: Wrocil.... 17.08.11, 20:34
                  czyli boi sie, ze zostanie tylko z autem.
                  nie chce zaczynac wszystkiego na nowo od zera i dlatego odstawia cyrki.
                  woli byc z Toba i dzieckiem, na boku miec kochanke, niz odejsc do niej, bo go puscisz z torbami.
                  zrobisz, jak zechcesz, ale dluzej bym sie nie zastanawiala i zlozyla pozew o rozwod, bo z tego juz nic nie bedzie.
                  • caelum Re: Wrocil.... 17.08.11, 20:51
                    deodyma napisała:

                    > woli na boku miec kochanke, niz odejsc do niej

                    Zakładając optymistycznie (dla pana), że w ogóle kochanka z otwartymi ramionami przyjmie błędnego rycerza bez kasy, bez mieszkania, za to z długami i zobowiązaniami wobec maleńkiego dziecka. Ale myślę, że pan mąż doskonale wie, że happy endu tu z żadnej strony spodziewać się nie powinien...

                    Z niektórymi ludźmi naprawdę trzeba rozmawiać z pozycji siły - nieważne, że się boisz, to normalne, ale powtarzaj sobie - zgodnie z prawdą zresztą - że to ty rozdajesz karty.
                    • deodyma Re: Wrocil.... 17.08.11, 21:49
                      > Zakładając optymistycznie (dla pana), że w ogóle kochanka z otwartymi ramionami
                      > przyjmie błędnego rycerza bez kasy, bez mieszkania, za to z długami i zobowiąz
                      > aniami wobec maleńkiego dziecka.


                      no na miejscu kochanki takiego pana na pewno bym nie chciala:)
                      musialaby miec naprawde cos nie tak z glowa, zeby pakowac sie w taki uklad.
                      • imasumak Re: Wrocil.... 17.08.11, 23:04
                        Wiesz, kochanka pewnie wcale się nie orientuje, że pan ma jakiekolwiek problemy finansowe - no jakże, facet pracujący w międzynarodowej firmie, jej zwierzchnik na dodatek? :D
                        Może nawet myśli, że będzie między żonę, a siebie jakiś majątek dzielił? :)
                        I dobrze jej tak, skoro nie potrafiła kopnąć w cztery litery gościa z ciężarną żoną.
                        • caelum Re: Wrocil.... 18.08.11, 08:48
                          Oj, wiecie, jak to jest - to "biedny misiaczek" zmuszony siłą do ślubu z wredną żoną, już taaaaak daaaawno by od niej odszedł, ale podła sucz jeszcze go na dzieciaka złapała (bachor sam "się zrobił"), a teraz podstępem chce go pozbawić należnego majątku! I jak takiego nie kochać??
                • demonsbaby w polsce jak w polsce 18.08.11, 08:17
                  opiekę nad dzieckiem dostaniesz w Polsce ty, ale jakiej narodowości jest mąż? Gdzie braliście ślub? Gdzie urodziło się dziecko? Dziecko jakie ma obywatelstwo, tylko polskie, czy podwójne? Sąd w jego kraju może wydać osobny wyrok zupełnie odmienny niż tutaj, choć nie jest powiedziane.
                  Natychmiast kieruj się do prawnika, to on będzie pisał pozew i będzie myślał za ciebie jak rozwiązać to chore małżeństwo. W Polsce prawa ojca są o wiele mniejsze niż ma to miejsce za naszymi zachodnimi granicami... W związku z groźbami o odebraniu ci dziecka i zgnojenia ciebie jako matki ... ja na twoim miejscu ZDECYDOWAŁABYM SIĘ na ograniczenie praw rodzicielskich ojcu do decydowania o rzeczach ważnych.
                  • miser211 Re: w polsce jak w polsce 18.08.11, 12:43
                    On mi jeszcze mowi, ze mam mu zlozyc propozycje ugodowego rozwodu czyli zrekompensowac naklady jakie poczynil na nasz dom ( mamy rozdzielnosc, jestem wlascicielem)
                    dziecko urodzilo sie w Polsce, jeszcze nie zaltwilismy podwojnego obywatelstwa, slub tez tu byl.
                    On mi mowi, ze teraz sie moze zgodzic na opieke 50/50 ale jak niedlugo wyjedzie z Polski to zabiera dziecko.Powiedzialam mu, ze gdyby naprawde mu zalezalo na dobru dziecka zostalby tu.
                    Dla niego zapewne wazniejsza jest nowa przyjaciolka, z ktora jak twierdzi niczego zlego nie robil, tylko smsowal....
                    • edw-ina Re: w polsce jak w polsce 18.08.11, 12:52
                      może cię straszyć. nie wywiezie dziecka z Polski bez paszportu i twojej zgody. Gdyby spróbował to zrobić to ścigałaby go prokuratura. Ja bym złożyła zresztą zawiadomienie w prokuraturze, że mąż straszy cię porwaniem dziecka. A o swoje pieniądze może dochodzić w trakcie procesu rozwodowego. Musi udowodnić jakie nakłady na dom poczynił. Z drugiej strony ty możesz udowodnić jakie miałaś koszty związane z jego pobytem w twoim domu :)

                      I wiesz, ja jestem z tych bab, które uważają, że w dobrym związku zdrada to jeszcze nie powód do rozstania. Ale oszustwo i znęcanie się psychiczne już tak.
                    • demonsbaby Re: w polsce jak w polsce 18.08.11, 17:40
                      ten plus, że dziecko jeszcze nie ma obywatelstwa ojca. Natomiast resztę uzgadniaj z prawnikiem. Męża powiadom, że wszelkie rewelacje, łącznie z grożbami odebrania dziecka potraktujesz jako formę zastraszania i kierujesz się z wnioskiem na policję. Wszelkie nakłady - niech udowadnia podczas podziału majątku. Ty robiłaś za służkę i też się tobie wynagrodzenie za okres opieki nad nim i domem należy. Rościć sobie prawa może, ale w sądzie. Jak najbardziej ugodowo możesz się ustosunkować do ewentualnego sprawowania pieczy - co do reszty, nie. Tym bardziej, że ma długi. Nie obchodzi cię to. Do zdrady nikt nikogo nie zmusza, skoro mu lepiej u kochanki niech go utrzymuje i obskakuje, ciebie z tego obowiązku właśnie zwolnił. Ogłoś mężusiowi, że wszelkie wątpliwości może co najwyżej zakomunikować do twojego papuga, bo ty właśnie skończyłaś z nim cokolwiek wyjaśniać, resztę określi sąd.
                      • miser211 po kilku dniach 21.08.11, 23:26
                        Wracam do was po kilku koszmarnych dniach. Zaczelam rozmawiac z moim mezem o przyszlosci. Musze sie z nim jakos dogadac dla dobra dziecka, wiem na pewno, ze to juz koniec. Najlepsze jak mi powiedzial, ze moze sie kiedys zejdziemy :-) a ja na to, ze jak on sobie to wyobraza;ze bede tolerowac jego rozmowy i smsy dzien i noc z jak to nazwal " przyjaciolka"
                        Powiedzial mi, ze nie zrezygnuje ze swojej prywatnosci i rozmow z nia i zaczal mnie i moja rodzine obwiniac o rozpad tego zwiazku. Na kazde moje pytanie na jej temat staje sie agresywny...
                        teraz nie gadam z nim juz w ogole i czekam az sie wyprowadzi. Dzis wieczorem do mnie podszedl i mnie przytulil i mowi, jak sie czujesz? Musisz byc silna dla malej. Naprawde nie kumam tego czlowieka jak moze grac tak moimi uczuciami...
                        juz nie robie sobie zadnych nadzieji, szczegolnie jak wczoraj zlikwidowal na facebook'u informacje, ze jest w zwiazku malzenskim wraz z moim zdjeciem. Powiedzialam mu, ze specjalinie to zrobil, zeby mnie zdenerwowac i smutne, ze juz mnie wykreslil ze swojego zycia jeszcze przed rozwodem...
                        teraz czeka mnie batalia...on chce separacji, a ja nie wiem czy nie lepiej rozwod, choc nie ukrywam, ze nadal go kocham i mam zlamane serce. Szkoda mi dziecka :-(
                        • miser211 Re: po kilku dniach 24.08.11, 01:25
                          On chce jeszcze zebym mu dala propozcyje rozwodu czyli oddala kase
                        • enith Re: po kilku dniach 24.08.11, 04:16
                          Zamiast dogadywać się z mężem, który cię zdradza i jest łasy na twoją kasę, idź ty dziewczyno do dobrego prawnika, bo bez tego obudzisz się z ręką w nocniku. Na negocjacje finansowe przyjdzie czas podczas rozwodu. Jeśli twój mąż potrafi udowodnić łożenie sum z majątku własnego na twój dom, niewykluczone, że będziesz je musiała spłacić, co uważam za uczciwe. Ale idź do prawnika, zanim twój mąż puści cię w skarpetkach!
                          • miser211 Re: po kilku dniach 25.08.11, 14:07
                            Masz racje. Juz szukam prawnika. Bylismy wczoraj u mediatora, ale to nic nie daje. On oswiadczyl, ze nigdy nie pozwoli, ze dziecko bedzie widywal 2-3 godziny dziennie i ze chce opieki naprzemiennej np, ze w ciagu dnia dziecko jest u mnie, a popoludniu i na noc u niego i rano przed praca je przywozi. Mediator na to, ze nie jest to dobre dla 2 msc niemowlecia i mozna o takim rozwiazaniu myslec jak dziecko jest starsze! On jednak kategorycznie sie nie zgadza wiec zerwe mediacje i bedziemy sie dogadywac przez prawnikow. Po mediacji oczywiscie oskarzyl mnie, ze knuje z rodzina przeciwko niemu i nie tak sie umawialismy. Ja do niego, ze tylko rozmawialismy. Pastwi sie nade mna psychicznie. Obawiam sie, ze szykuje sie wojna nie tylko o finanse, ale przede wszystkim o dziecko. Boje sie....
                            • demonsbaby masz prawo się bać 25.08.11, 15:21
                              ale żaden skład sędziowski nie zasądzi przy tak małym dziecku opieki naprzemiennej, a w naszych realiach nie powierzy opieki ojcu bez zgody matki. Takie sytuacje i to tak (przynajmniej w naszym kraju) należą do rzadkości i to głównie w sytuacjach, gdy stwierdzono oraz udowodniono nienależytą opiekę (w rozumieniu: skrajnego zaniedbania lub znęcania się nad dzieckiem) w wykonaniu matki.
                              Dziecko zostanie przy tobie.

                              Nie podchodź ugodowo do zagadnienia - twój jeszcze-mąż nie ma takiego zamiaru.
                              • miser211 Re: masz prawo się bać 25.08.11, 15:38
                                On jeszcze krzyczal u mediatora, ze nigdy sie nie zgodzi na to, ze nie bedzie mial dziecka na noc i gadaj z takim. On uwaza, ze chce mu ograniczyc dostep do dziecka. Wkurza mnie to, ze po tym jak sie zachowal nie docenil, ze poszlismy do mediatora i jestem gotowa z nim rozmawiac! Ogolnie masakra!
                                • verdana Re: masz prawo się bać 25.08.11, 16:17
                                  Bardzo dobrze, ze mediator widział jego zachowanie.
                                  Nie daj mu się szantazować. Dobrym zdaniem, przy straszeniu Cie, zę zabierze dziecko jest "Cóż, zrobię absolutnie wszystko, aby już nigdy z tobą nie być. Wszystko. Dla mnie w tej chwili jedyną wążną rzeczą jest rozwód za wszelką cenę"
                                  Myslę,z e facet spuści z tonu, bo jemu nie o dziecko przecież chodzi, tylko o zastraszenie - Jesli przestraszy się, ze aby się go pozbyć, sklonna bylabyś nawet nie walczyć o dziecko, straci wszystkie argumenty.
                                  • miser211 Re: masz prawo się bać 29.08.11, 18:15
                                    A wiecie co mi napisala moja tesciowa, ze ja zastanawia jaki byl powod, ze jej syn mnie zdradzil, ze jakis musial byc!!! co za szczyt bezczelnosci. Ja mu jeszcze wybaczylam a sugeruje sie mi, ze to byla moja wina, nie ma zadnego usprawiedliwienia dla zdrad!!
                                    • imasumak Re: masz prawo się bać 29.08.11, 18:22
                                      Zapytaj ją, jak wychowała swojego syna, skoro zachowuje się jak palant.
                                    • easyblue Re: masz prawo się bać 29.08.11, 18:51
                                      Twój mąż jest świetnym manipulatorem. Pewno gdybyś rozmawiała z jego kochanką /partnerką sms'ową?/ twierdziłaby, że jesteś złem wcielonym a on biednym skrzywdzonym barankiem:/
                                      • miser211 Re: masz prawo się bać 29.08.11, 22:44
                                        On mi mowi, ze powodem naszego rozpadu malzenstwa jest to, ze tak zle nam bylo przez kilka lat a nie to, ze mnie zdradzil i ze nie chce zrezygnowac z kontaktu z nia by ratowac nasz zwiazek.
                                        Czemu on nie chce przyznac, ze jest ktos inny??? czemu rani mnie mowiac, ze bylo mu tak zle ze mna??? zaczelam sie zastanawiac czy to nie psychopata, ktory nie ma zadnych wyrzutow sumienia a obwinia mnie
                                        • moniskap Re: masz prawo się bać 29.08.11, 22:49
                                          jak bym słyszała swojego chłopa:( najlepiej obwinić innych.
                                        • imasumak Re: masz prawo się bać 29.08.11, 23:00
                                          Współczuję Ci..
                                          Najlepiej zajmij się teraz załatwianiem wszystkich formalności, zadbaj o siebie i nie analizuj tego, co on jego mamuśka wygadują. Nie warto.
                                          • miser211 Re: masz prawo się bać 29.08.11, 23:03
                                            Dzieki Wam za rady,ale juz dostaje pomieszania zmyslow jak z nim gadam, jak mowi,ze tak zle bylo miedzy nami.....to takie smutne. Jednak jak mowi perfidnie,ze mnie nie zdradzil i ze mam mu to udowodnic to pozbywam sie wszelkich zludzen
                                            najgorzsze jest to,ze on wzbudza we mnie najgorzsze, mam ochote mu przywalic ja placze a on sie usmiecha szyderczo
                                            • miser211 Re: masz prawo się bać 23.09.11, 05:14
                                              Dawno sie nie odzywalam. Wiec skladam pozew o rozwod. Niestety jestem na skraju zalamania nerwowego. Maz tydzien temu wyprowadzil sie to znaczy nie wraca na noc w ogole. Przychodzi do dziecka codziennie popoludniu czasmi nie i zada, ze mam mu dawac dziecko na cala sobote i niedziele bo ja ja mam caly tydzien ja dla siebie
                                              Dzieje sie jednak koszmar. Prowokuje awanatury robi ciagle na zlosc kosztem dziecka. Kloce sie, krztycze na niego a on sie smieje mi w twarz.To jest autentycznie psychopata. Bylam na policji, bo wbrew moimi prosbom by zostal z corka w domu, wyszedl z domu. A policja na zgloszenie o przemocy psychicznhje w domu tekst ale co na Pani takievo robi? rece opadaj :-( ma zabic to wtedy uwierza
                                              Najbardziej wkurza mnie, ze gra takiego przykladnego tatusia a do mnie odnosi sie jak do gowna. Ja do niego zacznij sie zachowywacn normallnie a on na to, zacznij uzwyac mozgu
                                              Mozna mnozyc przyklady
                                              Moje pytanie jest takie dom jest moj ale nie wiem czy moge wymagac by wizyty odbywaly w moim towarzystie on czesto wychodzi z nia na spacer! di tego jeszcze chcialam z mala do lekarza a on odmowil bym wsiadla do auta z nim, ze sam ja zawiezie bo ja nie bede siadac do jego karocy :-)
                                              jak maja sie odbywac te spotkania jeszcze przed wyrokiem? Kazdy mowi co innego! Czy mam mu ja dawac jak nie wiem gdzie on mieszka w naszym miesccie.>
                                              podobno moge zwrocic sie do sadu rodzinnego?
                                              a jak z weekendami. Ostatnio zrobil mi awantuire, ze ja tez moge miec ja w niedziele
                                              a potem obrazaniem sie foch
                                              • demonsbaby Re: masz prawo się bać 23.09.11, 07:00
                                                miser211 napisała:


                                                > Dzieje sie jednak koszmar. Prowokuje awanatury robi ciagle na zlosc kosztem dzi
                                                > ecka. Kloce sie, krztycze na niego a on sie smieje mi w twarz.

                                                Zbieraj dowody. Choćby nagrywaj.

                                                Bylam na policji, bo wbrew moimi prosbom by zostal z corka w do
                                                > mu, wyszedl z domu. A policja na zgloszenie o przemocy psychicznhje w domu teks
                                                > t ale co na Pani takievo robi?

                                                Nie masz określonego sądownie sposobu pieczy nad dzieckiem - zatem niezaleznie od nieformalnej separacji - prawo do dziecka macie takie samo. Policja nie może interweniować. Przemoc psychiczną - jeśli taka ma określone znamiona wg KK:
                                                przemoc w domu
                                                zgłaszasz na Policję nie tylko udaniem się na najbliższy komisariat, ale wszczęciem postępowania.

                                                rece opadaj :-( ma zabic to wtedy uwierza

                                                Nie, zabierasz się do tego od końca.

                                                > Najbardziej wkurza mnie, ze gra takiego przykladnego tatusia a do mnie odnosi s
                                                > ie jak do gowna.
                                                Typowe zachowania małżonków w okresie około-rozwodowym, kiedy rozstanie niesie ze sobą duży ładunek emocji.


                                                > Mozna mnozyc przyklady
                                                > Moje pytanie jest takie dom jest moj ale nie wiem czy moge wymagac by wizyty od
                                                > bywaly w moim towarzystie on czesto wychodzi z nia na spacer!

                                                Jeśli to twój dom - to w nim zachodzą twoje zasady (zakłócanie miru domowego) - jednak zachodzi tu czynnik, że formalnie nadal stanowicie "ustrój małżeński". Jest tam zameldowany?
                                                Możesz jak najbardziej domagać się twojej obecności w czasie wizyt, taki wniosek możesz też złożyć do sądu.

                                                di tego jeszcze c
                                                > hcialam z mala do lekarza a on odmowil bym wsiadla do auta z nim, ze sam ja zaw
                                                > iezie bo ja nie bede siadac do jego karocy :-)
                                                Oboje musicie podejmować decyzje co do wyboru lekarza i sposobu leczenia. Żadno z was - nie może nic i samo w tym kierunku.

                                                > jak maja sie odbywac te spotkania jeszcze przed wyrokiem? Kazdy mowi co innego!
                                                Konkretnie co mówi?
                                                Masz forum rozwodowe, ludzi uzbrojonych w doświadczenie. Oprócz tego forum prawne.
                                                Linki poniżej:
                                                forum prawne
                                                rozwodnicy

                                                Co do zasad pieczę do orzeczenia - sprawujecie wspólnie. I możesz składać wnioski o wyznaczenie wizyt - przed uzyskaniem orzeczenia rozwodowego, w tym sposobu sprawowania pieczy. Praktycznie nikt nie jest w stanie wyciągnąć konsekwencji, jeśli chuopa do domu nie wpuścisz, bo "znęca się" nad tobą - masz możliwości prawne - jeśli idzie o składanie doniesienia tyt. przemocy domowej, itd. Samodzielne ograniczanie kontaktów z dzieckiem - może jednak rzutować na opinię sądu - przy podkładce (w formie doniesienia lub wszczęcia postępowania - już nie). Możesz ustalać terminy wizyt z dzieckiem przed orzeczeniem. Tzn. dysponujesz czasem wtedy - wtedy może przyjechać, etc ... ale zrób to kiedy złożysz pozew i będziesz w trakcie ustalania sposobu sprawowania pieczy nad dzieckiem.

                                                Przede wszystkim uzbrajasz się w prawnika i zaczynasz działać.

                                                > Czy mam mu ja dawac jak nie wiem gdzie on mieszka w naszym miesccie.>
                                                > podobno moge zwrocic sie do sadu rodzinnego?
                                                Nie musisz.

                                                > a jak z weekendami. Ostatnio zrobil mi awantuire, ze ja tez moge miec ja w nie
                                                > dziele
                                                W jakim wieku masz dziecko?
    • troms46 Re: Błagam pomóżcie 23.09.11, 17:23
      Witaj!
      To tylko koniec..
      Sorry, ale juz nie ma w czym pomagac. Rozwalilas swoj zwiazek. Wyciagnij tylko wnioski na przyszlosc. Krew i lzy- w przeciwienstwie do blyszczacego blichtru i kiczu sa spoiwem dla trwalych zwiazkow.
      Pojdz do psychologa . Pozwol ocenic sie profesjonaliscie. Pomoze!
      • sootball Re: Błagam pomóżcie 23.09.11, 17:42
        To pan mąż rozwalił ten związek, a nie ona.
      • asia_i_p Re: Błagam pomóżcie 24.09.11, 17:18
        Zmień psychologa na psychiatrę. Psycholog to czasem za mało.
      • imasumak Re: Błagam pomóżcie 27.09.11, 18:29
        Pocieszny jesteś :D
    • tharna Re: Błagam pomóżcie 26.09.11, 09:31
      Przecież to bez sensu.
      Podobną sytuację ma moja koleżanka - przykładny ojciec który ciągle ma romans z koleżanką z pracy. A ona ciągle wierzy w bajki które on jej opowiada.
      Daj spokój sobie z facetem który Cię zdradza. Przecież możecie wspólnie wychowywać dziecko nie będąc w związku ze sobą.
    • esr-esr Re: Błagam pomóżcie 26.09.11, 10:20
      kurcze, dziewczyno podziwiam za siłę. naprawdę. nie pomogę w zakresie prawa (tu pomoże tylko dobry prawnik specjalizujący się w rozwodach), mogę napisać tylko o moich odczuciach - moim zdaniem Twój mąż robi to wszystko ze względów finansowych. Skoro na spłatę jego długów mieliście wziąć kredyt na 30 (!!!) lat to kwota jego zobowiązań musi być ogromna i on się chyba tego najbardziej boi. dlatego próbuje Ciebie zmiękczyć, przerazić, zrobić wszystko żeby jak najwięcej od Ciebie wyciagnąć (może myśli, że dla świętego spokoju dasz mu kasę która pozwoli mu przeżyć jakiś czas w spokoju). na Twoim miejscy wystąpiłabym o alimenty na dziecko, jak tak bardzo zalezy mu na córce to chyba będzie płacił na jej utrzymanie, prawda? w ten sposób sprawdzisz czy ma jakąkolwiek dobrą wolę odnośnie dziecka, czy tylko gra.
      czy mąż pochodzi z krajów do których z Polski może udać się bez wizy, czy musi mieć dodatkowe dokumenty żeby wrócić do "siebie"? chodzi mi o to, czy może wyjść z domu z córką, wsiąść w samochód i udać się do swojej mamusi ot tak?
    • saguaro70 Re: Błagam pomóżcie 05.10.11, 11:48
      Czy Ty naprawdę chcesz tak żyć, miotać się nan stop. Nie powiesz mi, że taka sytuacja Ci odpowiada. To chore!!
      Co powiesz dziecku?? Ze tata pojechał w delegację, a w rzeczywistości bzyka kochankę. Bedziesz kłamać??
      Boisz się jego reakcji, że sprawdziłas bilingi?? Miałas prawo, raz Cię zdradził. A ponieważ wybaczyłaś, robi Cię w bambuko, bo jest pewny, ze jest wszystko cacuchny. Twój mąż jest deklem, szują i oszustem.
      Marnuje zycie dwóm kobietom, krzywdzi je. Kochance zapewne ściemnia, że jest z Tobą nieszczęsliwy i czeka na rozwód. Och, jaka taka gadka łatwo przychodzi facetom.
      No tak, zajmuje się super domem i dzieckiem. Przykładny mąż i ojciec, daje kasę. Do rany przyłóż. :////. Boisz się, że sobie nie poradzisz? Zapewniam Cię, że dasz radę.
      Daj sobie spokój z takim życie, bo marnujesz życie dziecku.
      pOZDRAWIAM CIEPLUTKO.:):)
    • nowy99 Re: Błagam pomóżcie 05.10.11, 16:43
      Przeczytalam cala te historie i jednego jestem pewna: jej jeszcze maz dawno nie darzy jej uczuciem, kocha te zagraniczna. Ale na bezczela zamierzal prowadzic podwojne zycie czyli tu kochanica, a tam w domu ukochana corka, bo to, ze kocha dziecko miloscia wladcza typowa dla Araba, to az bije z postow autorki watku.
      I tego wlasnie balabymsie najbardziej, tego, ze z zemsty, z pochodzenia z innej kultury, wktorej dziecko nalezy do ojca, z urazonej ambicji, wywiezie to dziecko wlasnie za granice.
      On nie bedzie tu niczego zalatwial, zadnych formalnosci w tym temacie. Kupi bilet na samolot i do widzenia!
      A potem bedziemy sluchac historii wprogramie detektywa Rutkowskiego, ktory niejedna taka historie rozwiazywal, niekoniecznie z powodzeniem niestety.
      Dlatego, juz teraz pobieglabym do stosownego urzedui zlozyla zawiadomienie o takowychgrozbach ojca, powiadamiajac o trwajacej sprawie rozwodowej, zazadalabym odpowiedzii nazwiska urzednika, ktory przyjal to zgloszenie. Tak, by taka info byla na lotniskach np.
      Hmmm, gorzej, bo granic w unii nie ma. Facet moze wiec wywiezc dziecko na teren unii, czyli cala Europa.
      No, mowie, tego balabymsie tutaj najbardziej.
      Gosc jest perfidny i idzie na calego, z tym kredyttem np.
    • grazyna1605 Re: Błagam pomóżcie 21.10.11, 21:28
      Miser211, odezwij sie proszę. Jak Ci się układają Twoje sprawy rodzinne, o których pisałaś na forum? Czy uważasz na swoje dziecko? Czekamy na wiadomości od Ciebie. Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka